7 czerwca 2013

Peggy Sage 717



Czekając z niecierpliwością na zamówionego Essie, przypomniał mi się lakier Peggy Sage o nazwie rose berlingot 717. Wspominałam o nim wcześniej ale w skrócie. :)

Pojemność lakieru jest idealna dla mnie, ani za duża ani za mała bo 11ml, myślę że nie będzie problemu z zużyciem do dna, jest to kolor najczęściej przeze mnie używany.

Lakier jest w poręcznej buteleczce, ma też przyzwoity pędzelek którym wygodnie się nabiera odpowiednią ilość lakieru.


Nie jest szeroki a nakłada się nim wygodnie i łatwo. Jak wspominałam już, jako bazę kładę odżywkę Inglota Silk Wrap. Po pomalowaniu pierwszej warstwy, lakier schnie dość szybko. Nałożyć jednak musiałam dwie warstwy bo jedna nie pokrywa dokładnie, widać prześwity.


Przy dwóch warstwach musimy poczekać chwilkę dłużej, na szczęście nie jest to jakaś długaśna, rozciągliwa chwila w której możemy wszystko zepsuć lub się przypadkowo upaćkać.
Kto chce może zastosować wysuszacz ale zapewniam że nie ma takiej potrzeby, chyba że śpieszymy się bardzo, na przykład jesteśmy spóźnione na randkę. ;)


Trwałość lakieru w zależności co robimy, u mnie wytrzymuje 3-4 dni bez zarzutu, odprysków i ścierania o ile nie wdam się na przykład w mycie okien. ;)
Przy normalnych obowiązkach domowych ma szansę przetrwać w nienaruszonym stanie nawet dłużej. Zmywa się dość łatwo, nie drażni też zapachem.

Cena w Douglasie 29,90. No cóż, do tanich nie należy, ale jestem z niego zadowolona. :)
 ... po ok 3 miesiącach lakier zgęstniał do zaniku używalności. Nie wiem jaka tego przyczyna.
Trzymałam w lodówce. Z czasem sechł coraz dłużej aż zaczął się ciągnąć jak guma do żucia.
Oceniam 3/5 Kolor piękny i mój, ale przy tej cenie, trafię na 2 Essie na ekobieca.pl

Znacie ten lakier?


Pozdrawiam wszystkich. :)

30 komentarzy:

  1. śliczny róż, bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  2. To bardzo bobra firma specjalizująca się w stylizacji paznokci /jestem po ich krótkim kursie, takim dla własnych potrzeb/, mam dwa lakiety - biały i bązowy i odżywki...pozdrawiam cieplutko....i czekam na prawdziwą wiosnę ha!ha!...nadal zimno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu zazdroszczę kursu, też by mi się przydał. ;) U nas już cieplej, zobaczymy jak długo. ;) Ściskam. :)

      Usuń
  3. Ale fajna landrynka :) Ładny ten kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie kolorki, piękny....

    OdpowiedzUsuń
  5. No całkiem drogi ten lakier, ale kolor prześliczny ; ))

    Obserwuję. Miło by było gdybyś też zaobserwowała ; *
    http://muffliato9.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. lakieru nie znam ale kolorek bardzo mi się podoba:)chyba trochę neonkowy jest?czy to tylko wina monitora?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciu może tak wyglądać, ale naprawdę jest to jakby jaśniejsza, rozbielona fuksja. ;)

      Usuń
  7. Muy bonito el color!!
    Saludos
    http://judithbysucre.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA