14 września 2013

Lash Queen Feline Blacks Mascara, Helena Rubinstein.



Czasami bywa, że używając długo jakiś kosmetyk, zmienia się o nim zdanie. Albo służy nam do końca, albo się zmienia przestając nam służyć.  Mascara Lash Queen Feline Blacks, Heleny Rubinstein, albo komuś pasuje, albo zdarza się że oczy nie te. Na jednych sprawdza się super, na innych pozostawia na przykład efekt pandy. Jeśli jesteście ciekawe jak się sprawuje na rzęsach moich i córki, zapraszam do czytania. 


Tusz do rzęs jest umieszczony w poręcznym metalowym opakowaniu, o pojemności 7ml, z oryginalną szatą graficzną, przedstawiającą motyw panterki. Wcześniej był dodatkowo zapakowany w kartoniku na którym zostało większość informacji dotyczących firmy, opisu, symbole i data ważności. Na metalowym opakowaniu zostaje logo, krótkie informacje o firmie oraz nazwa i seria produktu z numerem koloru.  



Mascara posiada poręczną szczoteczkę, która pozwala na dokładne pomalowanie wszystkich rzęs.
Maluje się dość łatwo i szybko i bezproblemowo.




Macara Lash Queen Feline Blacks nadaje spojrzeniu efekt glamour, oferując kobietom piękną ozdobę oczu w postaci gęstych rzęs. Mascara gwarantuje hipnotyzujące kocie spojrzenie pełne magnetycznego uroku. Lash Queen znakomicie podkreśla oczy, uwydatniając i rzeźbiąc rzęsy. Włoski rzęs dopasowując się do szczoteczki zostają otulone tuszem i precyzyjnie rozdzielone. Dostępny jest w trzech kolorach. 

Producent zapewnia nas że: 

- Tusz wydłuża, pogrubia i podkręca rzęsy.
- Idealnie rozdziela rzęsy, nadając im naturalny wygląd.
- Nie rozmazuje się, nie kruszy i nie tworzy grudek.
- Wzbogacony jest w glicerynę i olejek z jojoby które nadają rzęsom miękkość.
- Jest bardzo trwały, pozostaje długo na rzęsach.
- Gwarantuje hipnotyzujące kocie spojrzenie.

Cena wynosi około 140zł, Kupić można w sieci sklepów perfumeryjnych, na przykład Douglas, Sephora. 



Mascara pięknie wydłuża, modeluje i pogrubia rzęsy, nie zlepiając ich przy tym, oraz nie pozostawiając grudek. Rzęsy są pięknie podkreślone. Wyglądają na naturalnie długie, pogrubione i uniesione. Fajnie wyprofilowana szczoteczka pozwala na wygodne nałożenie tuszu na rzęsy. 
Do plusów na pewno zaliczę też, że nie skleja rzęs, wyglądają na naturalnie długie i gęste. Przy okazji nie podrażnia oczu, nie powoduje też ich łzawienia. Mascara trzyma się na rzęsach cały dzień, nie rozmazując się. Testowałam również na deszczu, też nic niepokojącego się nie działo. Ania kupując go, była z początku zadowolona, później zamieniła się ze mną na mascarę Diora. Narzekała że w pracy, w klimatyzowanym pomieszczeniu, ta mascara pozostawia efekt pandy. U siebie tego nie odnotowałam, może dlatego że nie pracuję w klimatyzowanym pomieszczeniu. 

Recenzja została edytowana  po dłuższym, kilkumiesięcznym testowaniu. Mascara służy mi nadal. 

Miałyście okazję mieć go na rzęsach? Jakie jest Wasze zdanie o nim?
Miłego weekendu. :)



1 komentarz:

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA