1 września 2013

Nowe odkrycie - Pharmaceris N, Intensywny krem odżywczy do twarzy.

Ostatnio szukałam kremu do twarzy, do mojej kapryśnej cery. 
Jak wiemy, skóra z wiekiem robi się coraz bardziej wymagająca i wrażliwa, co za tym idzie nie każdy krem się na niej sprawdza. Moja skóra należy właśnie do tych bardziej wymagających, ma skłonności do przesuszeń, pękania naczynek, podrażnień, chropowatości, i jak dotychczas żaden drogeryjny krem się na niej nie sprawdził. 
Dlatego najczęściej szukam dla siebie kremu w aptece, z firm wzbudzających we mnie wyjątkowe zaufanie. 
Dodatkowym powodem jest też że stosuje go moja młodsza córka, która też ma podobne problemy i jest z niego bardzo zadowolona.  Poszłam więc do apteki i pani w aptece poleciła mi kilka kremów z tej serii, a mój wybór padł na Intensywny krem odżywczy z serii Pharmaceris N
Wszyscy wiemy że seria ta pochodzi z laboratorium dr Ireny Eris i to jeszcze bardziej wpłynęło na moją decyzję. Zawsze szukam kosmetyków sprawdzonych firm, żeby później nie szukać po całym mieście dermatologa, i nie kwiczeć z żalu że znów chciałam zaoszczędzić. 


Na moje zaufanie wpłynął już sam wyglad opakowania, którym jest kartonik z prostą i elegancką szatą graficzną oraz czytelnym i docierającym do klienta opisem. 
Na kartoniku są zawarte wszystkie informacje dotyczące firmy, symbole, data ważności, przydatności po pierwszym użyciu i łatwy w zrozumieniu opis działania, oraz sposób użycia kremu. 

Jest też zapewnienie że krem jest hipoalergiczny, 
i nie zawiera parabenów, konserwantów i alergenów. 



Mamy bardzo przydatny też skład INCI. 


No i opis produktu, czyli: wskazania, działanie i  sposób użycia.
 Wewnątrz pudełka znajdujemy ulotkę na której możemy dowiedzieć się bardzo dużo o kremie.
Wybaczcie że nie przybliżę Wam dokładnie tekstu, mój aparat dziś się na to nie zgodził.

Producent pozwolił nam sie do woli naczytać o kremie z informacji na kartoniku i ulotce. 
Na samym opakowaniu kremu mamy już tylko sposób użycia, dane o firmie, datę ważności i symbole, oraz zapewnienie że krem został przebadany dermatologicznie.


Krem zamknięty jest w eleganckim, białym, nieprzezroczystym pojemniku z tworzywa, o pojemności 50ml, pozwala na zachowanie higieny podczas użycia. Jednak nie wiemy dokładnie kiedy nam ten krem się skończy i nie wyciśniemy nic. Liczę jednak na to że krem będzie wydajny. 

 Na dnie opakowania mamy datę ważności.
Co obiecuje nam producent: 
Krem polecany do codziennej pielęgnacji skóry z problemem pękających i rozszerzonych naczynek krwionośnych. Doskonały dla skóry suchej i normalnej. Polecany również jako ochrona skóry zimą.
Działanie: 
Olej arachidowy: natłuszcza, odżywia i rewitalizuje zmęczoną skórę
Rutyna w połączeniu z witaminą C pomaga skutecznie zmniejszać zaczerwienienia skóry i zapobiega jej podrażnieniom.  
Kompleks alantoiny i wyciągu z arniki działa łagodząco i przeciwzapalnie.
Efekt: odżywiona i zregenerowana skóra bez zaczerwienień. 
Cena: ok.35zł. dostępny w aptekach stacjonarnych oraz internetowych. 
Moja opinia: 
Krem jest białego koloru, o bardzo słabo wyczuwalnym zapachu, o ile jest wyczuwalny i dość treściwej konsystencji. 
Łatwo się aplikuje, pozostawia po posmarowaniu delikatny, odrobinę tłustawy film. 

Konsystencja kremu nie każdemu pozwala traktować krem na dzień, ponieważ kto ma mniej suchą cerę, może mieć problem z nałożeniem makijażu. Skóra na twarzy może wydawać się zbyt tłusta. U mnie zrobienie na nim makijażu nie stanowi problemu. Skóra łapczywie wchłania składniki i krem nie przeszkadza w niczym. 
Mimo to, korzystając z próbek kremu wspomnianego we wcześniejszej recenzji, krem ten stosuję na razie na noc. 
W ten sposób również nie pozostawia tłustej warstwy, 
za to sprawia że rano twarz wygląda na dobrze nawilżoną, wygładzoną i wypoczętą. 
Skóra po niej jest miękka i dobrze odżywiona, przynajmniej na razie.
Jeśli chodzi o działanie przeciw pękaniu naczynek, na razie tego nie miałam okazji odczuć. 
Nie uczula, nie podrażnia i nie spowodował dotychczas nieprzyjemnych niespodzianek. 
Nie wiem jak jest z wydajnością, okaże się.
Zalety: 
Eleganckie, wygodne opakowanie pozwalające na zachowanie higieny.
Łatwa aplikacja.
Subtelny, ledwo wyczuwalny zapach.
Łagodne i jednocześnie skuteczne działanie.
W miarę niska cena.
Łatwa dostępność. 
Wady:
Bardzo znikome, brak widoczności pozostałego kremu ale ze względu na jakość kremu, jest do wybaczenia. 
Wnioski:
Jak na razie krem się u mnie sprawdza bardzo dobrze. Obietnice producenta są spełnione, żadnych niepokojących objawów nie zauważyłam. Jeśli cokolwiek się zmieni w trakcie używania, na pewno o tym wspomnę. Czy będę do kremu wracać, bardzo możliwe choć lubię testować też inne kremy.
A co Wy myślicie o tym kremie? Znacie go? 

Pozdrawiam serdecznie wszystkich, dziękuję za odwiedziny
i komentarze i bardzo proszę o pozostawienie linku do swojego bloga, zwłaszcza nowych gości i obserwatorów. 
Chciałabym i do Was trafić, niestety ze względu na własny profil, nie zawsze mam możliwość.  :) 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA