7 października 2013

Loccitane, Krem do rąk z mnóstwem masła shea - czyli rozpieszczamy dłonie.

Niedawno znów miałam możliwość przetestować Krem do rąk z Masłem Shea, słynny bestseller Loccitane. Krem w miniaturce otrzymałam jako gratis i od razu trafił do mojej małej torebki.
Krem o takich parametrach świetnie się sprawdza, kiedy nie chcemy nosić przy sobie dużej, czy bardzo załadowanej torby. Możemy go mieć zawsze pod ręką. :)


Pełnowymiarowy krem zapakowany jest w srebrzystą tubeczkę przypominającą sreberko, które można zagnieść w miarę ubytku kremu, o pojemności 150ml i 30ml, zakręcaną plastykową, ośmiokątną nakrętką. Przyznam że opakowanie jest bardzo solidne, nakrętka trzyma się idealnie, nie ma mowy o jakimś poluzowaniu. Szata graficzna jest jak zawsze u L'occitane piękna i stylowa. Na opakowaniu jest logo, nazwa produktu, krótki opis o nim, krótkie dane o firmie, kod produkcji, symbole i data ważności. Wszystko napisane jest w języku angielskim.

Z tyłu podany jest skład kremu.


Producent obiecuje że krem chroni, odżywia i zmiękcza skórę, dzięki zawartości 20% masła shea.
,,Twoje ręce poczują się doskonale i nie będą się obawiać mrozu."

Krem do rąk z Masłem Shea to silnie wygładzająca, bestsellerowa - kombinacja Masła Shea
(aż w 20%) oraz wyciągów z miodu i słodkiego migdała, zmieszanych z aromatami jaśminu.
Jego miła konsystencja łatwo się rozprowadza po skórze, pomagając również w jej gojeniu
i ochronie. Zawarta w niej również witamina E, działa anty-oksydacyjnie i zapewnia skórze
dobre odżywianie.




Muszę przyznać że krem jest bardzo przyjemny w swej konsystencji, która jest zwarta i treściwa.
Bardzo przyjemnie się rozsmarowuje po skórze, pozostawiając nietłustą warstwę która stanowi dla niej ochronny płaszczyk. Krem jest bardzo wydajny, bo wystarczy niewielka ilość żeby wysmarować całe dłonie. Ręce już wcześniej miałam wypięlęgnowane przez kremy P&R więc nie było czego goić, ale stosowałam też go dużo wcześniej i zawsze spełniał oczekiwania mojej suchej skóry rąk.
Zawsze po użyciu tego kremu, skóra jest świetnie nawilżona, odżywiona i delikatnie pachnąca.
Zapach jest delikatny, nienarzucający się, jeśli ktoś ma wymagania co do zapachu może wybrać
spośród kilku wersji zapachowych: subtelny fiołek, czuła róża i zmysłowy jaśmin.


Występuje jak wspominałam, w różnych pojemnościach i cenach:
150ml - 90zł
 30ml  - 29,90zł

Dostępny jest w sklepach firmowych Loccitane lub sklepie internetowym

Cena wydaje się być duża ale to tylko pozornie. Przedkładając na jego działanie i wydajność wcale nie jest taki drogi jak się wydaje, a nasze kobiece, a nawet męskie dłonie które chcą sprawić przyjemność dotykiem, są tego warte. :) Dostęp może nie jest zbyt duży ale przy odrobinie chęci można sięgnąć do sklepu internetowego na przykład czy choćby allegro jeśli nie mamy w pobliżu sklepu firmowego.

Jeśli komuś zależy na miłych, delikatnych dłoniach o miękkiej, dobrze nawilżonej i odżywionej skórze, polecam ten krem z czystym sumieniem.
Moja ocena to 6/6

Znacie go? Lubicie?

Pozdrawiam serdecznie. :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA