21 listopada 2013

Miała być recenzja kremu, a co wyszło?

Dziś cały dzień przymierzałam się do recenzji kremu pod oczy w miniaturce, Estee Lauder.
Robiłam zdjęcia, próbowałam ładnie ,,obfocić" kartonik, nie wszystko ładnie wyszło. Niestety, stary aparat, nędzne światło i coś tam zabrakło. Próbowałam na wszystkie sposoby, a co z tego wyszło? Pod obiektyw (hahaha jeśli to można nazwać obiektywem) wkradła się gryząco-drapiąca tygrysica Gryzelda. Nie można tej pani zignorować bo to przecież dziecko, a dzieciom trzeba czas poświęcać. Najpierw podprowadziła mi krem, później gryzła kartonik...
Zabrała się za moją jeszcze nie przeczytaną gazetę...
A na końcu próbowała mnie uwolnić z kajdanek. Kochana Kicia!


Mam nadzieję że mi wybaczycie dzisiejszy brak recenzji, no i nie zawsze dobrą jakość zdjęć. Staram się poprawiać w miarę możliwości, ale każdemu nie jestem w stanie dogodzić.
Niestety, Chrystusem nie jestem, nie zbawię świata. ;) To jest mój blog, moje życie i moje zdjęcia. :)
Kto będzie chciał, będzie czytał i będzie oglądał. I za to Wam dziękuję moi drodzy. Nie muszę mieć od razu tysięcy czytelników. Zawsze idę na jakość. Ilość nie jest ważna.:)

Pozdrawiam serdecznie i przypominam o trwającym do północy konkursie. 







38 komentarzy:

  1. słodka ta kicia :) takiemu stworzeniu się wszystko wybacza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakbym widziała moją Kinię :)
    co do zdjęć - niestety okres jesienno-zimowy utrudnia uzyskanie dobrej jakości :/
    napiszę jak ja z tym walczę: albo robię "hurtowo" zdjęcia, gdy jest jaśniejszy dzionek - później mam na zapas, albo podświetlam "od góry" lampką biurkową - troszkę pomaga :) albo kombinuję i ustawiam swoje zdjęciowe tło na parapecie :D i jakoś mi tam idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Jutro spróbuję od nowa. :)

      Usuń
    2. Proszę ;) i polecam się na przyszłość ;)
      u mnie też kiepski sprzęt fotograficzny ;)
      niektóre aparaty mają także tryb "Dokument" - idealny do robienia zdjęć tekstu - składu ;)

      Usuń
    3. Ja również teraz odkładam robienie zdjęć na weekendy, kiedy mogę załapać się na odrobinę dziennego światła. Ale ostatnio to nawet w dzień jest zbyt ciemno i podczas fotografowania czegoś mocno odbijającego światło trzeba się nieźle nakombinować. Uroczy dzieciak :)))

      Usuń
  3. Cóż zrobić siła wyszła :D ( tygrysiątko)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale Ci zazdroszczę tej cudownej kotki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej jaki słodki maluszek.
    Uwielbiam kociaki, pościskałabym go :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic nie szkodzi, że nie ma recenzji, na kotki mogę patrzeć dłużej niż na krem ;p
    Przesłodka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak kociakowi przed obiektywem, jakikolwiek by on nie był, to trzeba wybaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ ta Gryzia słodka! <3 Wygląda bardzo podobnie do mojego młodszego kocurka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tez mam problem ze zdjęciami... dziś na szczęście słonko na chwilę wyszło i zrobiłam zdjęcia na zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kicia prześliczna :) i jak szybko rośnie. Widać, że w dobre ręce trafiła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słodziaczek niesamowity, kociaki zawsze są fotogeniczne... Bez peelingu, bez kremu, bez makijażu... Jak one to robią? Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojejku jaki słodki kotek :)

    http://nattfashion-x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. prze słodki kotek. co tam recenzja kremu nie ucieknie a na kotki zawsze lubie sobie popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. oo matko co za piękne stworzonko, uwielbiam kicie i zazdroszcze, bo mi nie wolno na chwile obecna ich mieć..:/

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zawsze śliczna :) super, że możesz obcować z tak fajnie grasującym po domu zwierzaczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kicia chciała być modelką :D

    OdpowiedzUsuń
  17. moja królisia też zawsze lubi wchodzić przed obiektyw, gdy robię czegoś zdjęcie ;d śliczny kociak! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. No kot domagał się uwagi, a nie recenzji - sam jest najlepszą recenzją siebie :) Kicia piękna a imię ma boskie, musi mieć charakterek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W sobotę w naszym mieście była wystawa kotów i wiesz co? Niektóre miały piękne umaszczenie, ale tak sympatycznej mordki i rozbrajającego spojrzenia, jak Twoja Gryzelda żaden nie miał.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA