5 listopada 2013

Październik, miesiącem maseczek - Podsumowanie.


Akcja z maseczkami była bardzo udana, zachęcała nas do szczególnego dbania o swoją cerę. Październik, jako wyznaczony miesiąc do tej akcji szybko się skończył, ale zmobilizował nas do używania maseczki częściej niż raz kiedyś.

Przyszedł też czas na podsumowanie. U mnie nie będzie ono jakieś wielkie bo maseczek miałam  niewiele. Wszystkie maseczki wystarczyły na co najmniej dwa razy i nie widziałam potrzeby kupowania ich więcej. Miałam nawet jedną próbkę, też na dwa razy ale starym zwyczajem
o próbkach recenzji nie piszę.

Zacznę od maseczek L'Biotica, Dermomask, było ich aż trzy.

1. Maseczka odmładzająca: Recenzja Nic specjalnego, ohydny zapach i zero działania. Użyłam ją na twarz raz, a reszta wylądowała na piętach. Też nie skorzystały, trudno się mówi. Na błędach się uczymy.

2. Redukcja przebarwień:  Recenzja. Wydajna i przyjemna, choć na efekty trzeba zaczekać. Działa doraźnie na kilka godzin jako dobry nawilżacz. Została mi jeszcze na raz i może do niej wrócę.

3. Efektywna regeneracja: Recenzja. Wystarczyła na trzy razy. Przyjemna, efekty nawet zauważalne na cały dzień. Pewnie jeszcze skorzystam.

4. Thalgo, Freshness Exfoliator: Recenzja. Nieduża ale bardzo wydajna tubka. Świetnie czyści, wygładza, odświeża i dotlenia. Różnie u mnie jest, moja cera jest kapryśna ale tą akurat lubi.
Jeszcze mi wystarczy na długo, ale później pewnie jeszcze do niej wrócę.
 
5. Montagne Jeunesse, Chocolate Mud Masque (maseczka czekoladowa): Recenzja. Kusi apetycznym zapachem czekolady. Działa na węch i na apetyt, nic poza tym. Żadnego zbawiennego efektu nie zauważyłam poza chwilą relaksu. Do tego dużo zachodu z myciem, usuwaniem resztek
z włosów i dekoltu, najlepiej ją nałożyć przed prysznicem i myciem głowy. Czekoladę wolę spożyć wewnętrznie, co najwyżej zemdli a relaks zapewnię sobie w inny sposób. Maseczki wystarczyło na dwa razy i wystarczy, więcej nie kupię.

6. Maseczka odżywcza Clarins, Multi-Intensive: Recenzji nie było bo miałam tylko próbkę na dwa razy, jak większość maseczek w saszetkach. Mimo niewielkiej ilości, sprawdziła się najlepiej ze wszystkich, Efekty było widać od razu i to nie byle jakie. Było widać twarz gładką jak po długim relaksie. Nakładało się bez problemu, wsiąkała jak krem, resztę można było zmyć lub zetrzeć chusteczką i robić makijaż. Muszę ją mieć. Wcześniej czy później sobie ją sprawię.

To wszystko co dotyczyło moich październikowych maseczek. Pamiętam jeszcze inne które miło wspominam, ale chciałam poznać też nowe.

A jak Wasze podsumowania? Polubiłyście swoje maseczki?

36 komentarzy:

  1. Ta 4 zdjęcia maseczkę stosowalam fajne i daja efekty młodej cery

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi tylko dała sporo szorowania. ;))

      Usuń
  2. Ja znalazłam swoją maseczkę idealną i jest to oczyszczająca Efektima :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas znalazła pewnie swoją ulubioną, i o to chodzi. :))

      Usuń
  3. mnie akcja"Szukamy maseczki idealnej" zmobilizowała do częstego dbania o skórę twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tak samo, ostatnio zaniedbywałam maseczki. :)

      Usuń
  4. Hey;)ostatnia maseczka, oj kusisz,kusisz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam akurat żadnej z tych ale z Montagne Jeunesse uwielbiam taką z wodorostami z morza martwego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej z wodorostami jeszcze nie miałam, muszę ją zdobyć koniecznie. :)

      Usuń
  6. MIAŁAM TĘ CZEKOLADOWĄ I BARDZO JĄ LUBIĘ :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie jakby u mnie spisała się ta ostatnia maska,chociaż w sumie mam już jednego ulubieńca z Vanedo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można spróbować. ;) Ja poprosiłam o próbkę przy zakupach, zrobiła mi z testera. :)

      Usuń
  8. Nie miałam jeszcze żadnej z tych maseczek, ale kiedyś pewnie wypróbuję.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto którąś przetestować. ;)

      Usuń
  9. Ta Thalgo mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Thalgo jest bardzo dobra..buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, wiem. :) Kiedyś chodziłam na maseczki do kosmetyczki. :) Buziaki. :)

      Usuń
  11. podsumowanie już zrobione,pora na nowe testowanka maseczkowe;)

    OdpowiedzUsuń
  12. na maseczkę Thalago mam chęć, już kilka dobrych opinii czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, maseczki Thalgo są warte uwagi. :)

      Usuń
  13. żadnej z nich nie miałam :)

    kiedyś skuszę się na którąś z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam żadnej z tych maseczek ale nic straconego wszystko przede mną :) Przy okazji zapraszam na mojego bloga trwa tam konkurs może będziesz chciała wziąć udział ;) http://freeismylive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za zaproszenie, niestety nie obchodze Halloween, nie umiałabym opisać. :)

      Usuń
  15. Zaciekawiłaś mnie maseczką Thalgo!
    PS. Jak miło, że wreszcie udało Ci się zmienić formularz komentarzy, Google+ nie trawię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, myślałam że tak już zostania. Pomogła mi w tym Kasia. :)

      Usuń
  16. Nie znam żadnej z tych masek. Podobnie jak przedmówczynię, zainteresowała mnie Thalgo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thalgo ma bardzo dobre maseczki, z czystym sumieniem mogę polecić.:)

      Usuń
  17. ja wykańczam moje 3 z oriflame:) ale mam też kilka saszetek na próbę, miedzy innymi z AA:*

    OdpowiedzUsuń
  18. My stosowaliśmy maskę z Soraya, rozglądamy się za innymi obecnie...:)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA