12 lutego 2014

Co lubią, a czego nie lubią moje włosy, czyli Hair project nr. 9,10,12.


W ostatnim poście przedstawiłam całą swoją hardcorową historię swoich włosów i fryzur, mam nadzieję że nie mam nikogo na sumieniu po obejrzeniu niektórych fotek. Za komplementy ślicznie dziękuję, do blondu jednak nie wrócę, chyba że osiwieję do reszty. :)
Dziś chciałam uaktualnić punkt 9. czyli moje ulubione akcesoria oraz najlepszy i najgorszy produkt dla moich włosów, czyli punkt 10 i 12.



9. Ulubione akcesoria: Szczotka Tangle Tezer, bez której nie wyobrażam sobie czesania swoich skomplikowanych włosów. Z rana plączą się niemiłosiernie, dlatego każdego ranka, robię im kąpiel i wtedy rozczesuję, stosując na końcówki odżywkę z serii Mythic Oil, Loreal Professionnel. Kiedy nie mam czasu rano, wtedy pozostaje samo rozczesywanie.

Po rozczesaniu albo robię sobie loki papilotami, albo związuję gumką. Większość gumek i wsuwek zniknęła, dzięki ingerencji wszędobylskiej Gryzeldy. Nie wiem do czego jej moje gumki, ogon chce związać? Dzięki niej uczę się porządku.

Do pielęgnacji używam w tej chwili serii Loreal Professionnel, Mythic Oil które zachowują się niezawodnie, oraz płyn do stylizacji który lada dzień zdenkuję do reszty. Recenzję odżywki dopiero napiszę.
Recenzja szamponu jest TU.


10. Najgorszy produkt: Zwlekałam z tym punktem, bo zawsze coś może być gorszego, u niektórych może sprawdzić się bardzo dobrze, u mnie niekoniecznie. Jednak pokażę coś co moje włosy wyjątkowo nie polubiły.
Szampon Alterry, mimo pierwszy tydzień byłam nawet zadowolona, później było tylko gorzej. Regularnie splątywał i wysuszał moje włosy, czyniąc z nich w krótkim czasie sianową masakrę. Nigdy więcej! Nikt mnie nie przekona do jakichś tam składników, tego i owego. Moje włosy reagują na tego rodzaju badziew, buntem niesamowitym.

Zestaw Artiste. Zdjęcie z komórki, fakt że badziewne. Ale produkty jeszcze gorsze. Obciążały moje włosy robiąc z nich nieświeżego mopa. Oddałam dalej, nie znalazłam zastosowania u siebie.
Zestaw wygrałam w rozdaniu, przykro mi bardzo że muszę go zaliczyć do tej kategorii, nie znałam go wcześniej z tej strony. Gdybym wiedziała, nie brałabym udziału w tym rozdaniu. Jest jednak korzyść z tego, wiem że mam tego nie kupować.
Takich produktów jest więcej, ale nie poświęcę im swojego cennego czasu.



12. Najlepszy produkt, czytaj produkty: Jest ich sporo i wiem że wydana kasa nie poszła na marne. Ich zbawienne działanie na moje włosy wynagrodziło mi to szaleństwo którego nigdy nie pożałuję. Wydajność jest niesamowita, a to że znajdziemy w nich trochę chemii, nie przemawia do mnie. Włosy są po nich niesamowicie szczęśliwe i zdrowe. Wolę na ich koszt wyrzec się czego innego, świeczek, kryształowych durnostojek, pizzy, knajpy, pary butów z ceraty których i tak nie założę, szmatek i bezsensownych zapasów kosmetyków.

To wszystko na dziś. Miłego dnia. :)

27 komentarzy:

  1. oj widze, ze powinam wiecej uwagi poswiecac moim wlosom!:))) na poczatek: fryzjer/ka!!! pisalas juz moze o Mythic Oil? chetnie poczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam tylko o szamponie, http://kolorowyswiatmarzen.blogspot.com/2013/12/loreal-professionnel-mythic-oil-szampon.html o odżywce napiszę niedługo. :)

      Usuń
  2. Wcale się nie dziwię, że na miejscu pierwszy przed różnymi "durnostrojkami" stawiasz włosy, zadbane stanowią najlepszą ozdobę kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oszczędzam też na biżuterii, za sztuczną nie przepadam, na złotą chwilowo mnie nie stać. :)

      Usuń
  3. Oj tak, koty uczą nas żeby trzymać wszystko na swoim miejscu, bo inaczej przepadnie na zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj uczą, mnie też już nauczyła. :))

      Usuń
  4. Ja będę blondynką jak osiwieje....dobrze, że tak dbasz o włosy...pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, już mi nie tęskno do blondu, szkoda włosów. Również cieplutko pozdrawiam. :)

      Usuń
  5. Kochana, ja również na włosach nie oszczędzam ;-)
    Mam szczotkę TT, ale już jej dawno jakoś nie używałam. Do moich cienkich włosów dobrze sprawdza się grzebień z szeroko rozstawionymi zębami.
    Po prawie 2 latach używania naturalnych kosmetyków do włosów, które mi wcale nie służyły, wróciłam do produktów "z chemią", do moich ukochanych kosmetyków Kerastase. I moje włosięta są mi za to wdzięczne :-)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taki drewniany grzebień, ale wolę jednak szczotkę. Mi te o naturalnym skladzie kompletnie nie służą, coś w tym jest. :)

      Usuń
    2. No wlasnie, cos w tym musi byc ;)

      Usuń
  6. Ja uwielbiam maskę Vitamino Colot :) generalnie to swoim włosom niczego nie żałuję, bo jak się dba, to się ładne włosy ma, a co!
    Pozdrawiam:)
    Zapraszam do mnie na recenzję odżywki Revitalash ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie oszczędzam na włosach. Zadbana i dobrze dobrana fryzura jest wielką ozdobą kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja bez TT nie wyobrażam sobie teraz życia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Produktóe kerastase nigdy nie miałam. sa zdecydowanie za drogie :)
    bez TT tez nie wyobrazam sobie zycia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hehe, ja również nie wyobrażam sobie życia bez TT.Dzięki niemu pozostaje mi 40% więcej włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też sobie na włosy nie żaluję, obecnie kończę kurację na wypadanie włosów… ale jak skończę zaszaleję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że nie ma co sobie żałować. :))

      Usuń
  12. Ja miałam próbkę tego Mythic Oil i nie byłam zadowolona.. W sekundzie włosy stały się bardzo nieprzyjemne w dotyku :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie że dba Pani o włosy. Szczotki Tangle Tezer niestety nie mam, ale planuje kupić, bo słyszałam, masę pozytywnych opinii na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze łatwiej wybrać ten najlepszy niż najgorszy, a juz w ogole najlepiej, gdy jest tych dobrych duzo wiecej, niz zlych : )

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczotka Tangle Teezer jest rewelacyjna. Niby zwykła, a jednak działa wyjątkowo.

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczotka Tanglee Teezer to także mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  17. dziękuję Daisy :) to prawda, czasem pierwsze spotkanie może być naprawdę nieudane, warto dać drugą szansę (:

    OdpowiedzUsuń
  18. muszę chyba kupić w końcu tą Tangle Tezer :) bardzo ją wszyscy chwalą, a ja mam dość płaczu przy rozczesywaniu włosów po imprezie ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. oo jej. o tych gorszych produktach nawet nie słyszałam, ale akcja jest ciekawa! tylko co zrobić żeby było lepiej?:)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA