14 marca 2014

Mary Cohr, NutriZen Corps. Intensywnie Odżywczy Krem do Ciała. Moje wrażenia.


Dziś wspomnę o kolejnym prezencie który znalazłam w kosmetyczce  Mary Cohr. Jest to Intensywnie Odżywczy Krem do Ciała. Jest to miniaturka więc nie będzie pełnej recenzji, ale używam go już miesiąc, co prawda nieregularnie, wystarczyło jednak żeby coś o nim napisać zanim zdenkuję i zapomnę.
Cieszę się że to miniaturka, i że miałam możliwość zapoznać się z tym kremem, ale teraz cieszę się że powoli się z nim żegnam. Kto jest ciekawy, co o nim myślę, zapraszam do czytania dalszej części postu.


Mój krem mam w białej, nieprzezroczystej, plastikowej tubce o pojemności 30ml. Tubka zamykana jest plastikową nakrętką.


Pełnowymiarowe opakowanie to plastikowe pudełko o pojemności 200ml

Powróćmy jednak do mojej miniaturki. Opakowanie zawiera logo, nazwę, symbole, informacje o firmie, datę ważności, oraz sposób użycia w dwóch językach, niestety tylko w języku angielskim i francuskim. Jest też jego skład.

Obietnice producenta.

Krem ma zapewnić odżywienie i ukojenie skóry narażonej na chemiczne i klimatyczne czynniki zewnętrzne. Jest to idealny produkt dla skóry suchej i zestresowanej. 

Masło Shea przywrócić ma niewiarygodną miękkość, 
Pro-Ceramidy odbudowują barierę ochronną skóry.  Ograniczają ucieczkę wody ze skóry.
Ekstrakt z Lotosu ma zapewnić komfort i otulić przepięknym zapachem. Działa na skórę biostymulujaco, ogólnie wzmacniająco, przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie.

O firmie, jej filozofii wspominałam TU



Skład nawet, nawet. Choć dużo o nim powiedzieć nie potrafię. 




Konsystencja zwarta, można powiedzieć bardzo treściwa, zapach delikatny, ledwo wyczuwalny, nawet przyjemny, choć niestety ale czułam w nim lekko chemiczną nutę. Wchłania się błyskawicznie, na początku jednak pozostawia lekki tłustawy film, który szybko znika.

Cena niestety nie jest przystępna 254zł, dostępny między innymi w sklepie All-Prof.

Moja opinia. 

Na początku tego co napiszę, wspomnę że skórę na ciele mam bardzo suchą. Na łydkach czasami nawet się łuszczy. Od długich lat, jestem leczona na niedoczynność tarczycy.
Moje hormony tarczycowe są trudne do ustabilizowania, po leczeniu interferonem, jest jeszcze gorzej, lepiej nie mam co się spodziewać i dlatego moja pielęgnacja jest bardzo trudna i skomplikowana. To tylko nawiązanie do mojej opinii, żebyście nie sugerowały się nią w 100%, to tylko moja sugestia. Być może na innej skórze, sprawdzi się inaczej.
Teraz druga sprawa. Od kremu za taką cenę, mam odpowiednio wysokie wymagania. Wydaje mi się że krem powinien być idealny, czynić dokładnie to co obiecuje producent, spełniać moje marzenia o idealnej, gładkiej i bez problemów skórze, oraz upajać cudownym zapachem tak jak to jest napisane na stronie sklepu.

Jak sprawdził się więc ten cudowny luksusowy krem? Zapach jest przyjemny, ale czuję tu też trochę chemii. Nie wiem jak pachnie lotus, ale nie czuję tu żadnego kwiatowego zapachu. Taki kremowy, podobny jak balsamy Vichy.
Po posmarowaniu wchłania się błyskawicznie, choć na początku pozostawia lekko tłustawy film. Uczucie to na szczęście szybko znika, więc bez obawy że pobrudzimy ubranie. Niestety ale przez kilkanaście minut czułam też swędzenie które z czasem ustępowało. Krem miał zapewnić komfort, jaki komfort? Swędzenie? Nie lubię tego! Jak stosowałam na dłonie i pięty, było ok.
Krem najczęściej stosowałam na miejsca najbardziej suche, czyli łokcie, łydki pięty. Czasami też na całe ciało. Pojemność tubki nie pozwoliła mi ocenić jak będzie wyglądała skóra po systematycznym stosowaniu. Uważam jednak, że uczucie nawilżenia czy odżywienia wcale nie jest lepsza niż po stosowaniu kremów czy balsamów które do tej pory stosowałam. Wydajność trudno określić. Dlatego też nie kupiłabym go za tą cenę, można za to mieć trzy lub cztery masła do ciała niesamowitej jakości. .

Mieliście ten krem? Co o nim myślicie?

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu. :)

53 komentarze:

  1. Nie słyszałam nawet o tej marce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie spotkanie blogerek na którym byłam, też bym o niej nie słyszała. A ceny jak u Diora.

      Usuń
  2. Szczerze to myślę tak jak Ty, skąd takie ceny, skoro produkt nie nadzwyczajny. Takie porównanie mi się nasuwa - kiedyś weszłam do markowego sklepu z odzieżą, gdzie zwykła bluzka, w jakiej zwykle myję podłogi, kosztowała coś koło stówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mam pojecia. Żeby chociaż były jakieś super efekty, piękny zapach, ale nic z tego. Lepiej nawilża masło Pat&Rub czy Organique. Z ubraniami jest podobnie, płacimy za markę. Powinno to iść w parze z jakością, ale nie zawsze tak jest. :/

      Usuń
  3. Masz rację, Dorotko, w tej cenie można kupić kilka świetnych kosmetyków do ciała! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie słyszałam wcześniej o tym kremie :) ja uważam, że na każdym dany kosmetyk może działać inaczej więc warto próbować na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W ogóle nie znam tej firmy, ale cena skutecznie mnie odstraszyła. Nie dałabym tyle za krem do ciała, przesadzili :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, słono kosztuje, ale żeby chociaż było tak super..

      Usuń
  6. Nie znam ale teraz na rynku jest tyle tego, że trudno wszystko znać, mam swoje ulubione i tego się trzymam...pozdrawiam Dorotko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymaj Basiu, choć czasem warto spróbować czegoś nowego. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  7. Wow, cena robi wrażenie :) Nigdy nie słyszałam o tej marce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też znam od niedawna i nawet polubiłam za inne kosmetyki, ale tu poniosła ich trochę fantazja. :)

      Usuń
  8. Szkoda,ze cena nie idzie w parze z jakoscia. O mary cohr slyszalam, ale nie mialam do czynieniavz tymi produktami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre kosmetyki mają fajne, ale ceny słone. :) Jak działają to ok, jakoś można przełknąć, ale tu trochę przedobrzyli z obietnicami. :)

      Usuń
  9. tak wysoko to nie mierzę. cena mnie przeraziła za to maleństwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko miniaturka, cały krem ma 200ml, ale i tak słono jak za takie działanie. :)

      Usuń
  10. Cena nie dla mnie- to na pewno, produkt być może by był, ale biorąc pod uwagę punkt pierwszy to nie będzie hehehe :) podrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że nie sprawdził się jak trzeba, ale do rąk jest w sam raz. :)

      Usuń
  11. Uuu ale cenka nieziemska :) Nie znałam nawet firmy Mary Cohr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej też nie znałam. :) Cena naprawdę nieziemska, ale żeby chociaż przewyższał jakością to nie bardzo.

      Usuń
  12. o matko, ale drożyzna :( w życiu bym na niego nie spojrzała..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma ma świetne kosmetyki, ale nie wszystkie jak widać. :)

      Usuń
  13. Cena robi wrażenie - za te pieniążki można kupić kilka fajnych kosmetyków. Pozdrawiam Dociu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj robi ogromne wrażenie, ale szkoda że tylko cena. Pozdrawiam również Jolu. :)

      Usuń
  14. To naprawdé luksus...
    Cena powala ;D do tego to takie malenstwo
    O firmie nie slyszalam...
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo, ja pokazałam miniaturkę, pełnowartościowy produkt ma 200ml. Firmę też znam od niedawna i ma niezłe kosmetyki, ale z tym trochę przedobrzyli. :)

      Usuń
  15. O marce słyszałam, ale jakoś nigdy nie poczułam się przekonana do zakupów. Jak widać za wiele nie straciłam ;)
    Swoją drogą w takiej cenie można spokojnie poszaleć z innymi markami, które oferuję więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, poniosła ich fantazja. :)

      Usuń
  16. Dziękuję za lajka ;)
    Nie miałam styczności z tym kremem ani tą firmą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wcześniej nie. ;) Nie ma za co. ;)

      Usuń
  17. Cena niestety nie na moją kieszeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na moją też nie, ale nie o to chodzi. Szkoda że tak słabo działa. ;)

      Usuń
  18. nie słyszanym o tej marce, cena kosmiczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dowiedziałam się niedawno i to na spotkaniu blogerek. :)

      Usuń
  19. Nie wiem, czy zaryzykowałabym wydanie takich pieniędzy na ten krem do ciała. Chyba zwróciłabym się w stronę innych produktów - to nie są małe pieniądze i da się kupić coś fajnego za mniejsze. Do tego nie lubię swędzenia... :) Muszą być jednak popularni na rynku zachodnim skoro do tej pory się utrzymują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można kupić kilka fajnych kremów do ciała. To swędzenie przypomina mi balsamy z drogerii.

      Usuń
  20. Nigdy nie słyszałam o tej firmie. Tak na szybkiego zerknęłam na skład i tak się zastanawiam...za co tak wysoka cena ? Chyba troszkę firmę fantazja poniosła, ale bardzo fajnie, że miałaś okazję go wypróbować i sam się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam, ale do dłoni i pięt może być, choć piętom za bardzo też nie pomaga. :)

      Usuń
  21. Faktycznie cena jest trochę z wyższej półki. Nie dla mnie i mojej standardowej wypłaty godnej zwykłego polaka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, ale co do wypłaty, to one są niegodne nas, nie pozwalają nam na godziwe warunki.

      Usuń
  22. Nie znam ani firmy, ani tym bardziej produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. za taką kasę powinien być bez wad...

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam firmy, o kremie tym samym tez nie słyszałam ale za taką cenę to musiał by robić WIELKIE cuda żeby,m zdecydowała się go kupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam że powinien być wyjątkowy, a nie jest. Taki pachnący średniaczek. :)

      Usuń
  25. niestety nie znam firmy:) ale patrząc na cenę szczęka mi opadła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też, tym bardziej że nie jest aż tak wyjątkowy jaką ma cenę. :)

      Usuń
  26. pełnowymiarowy produkt w cenie jak nie dla przeciętnej matki- polki
    nie jedna rodzina za taką kwotę musi przeżyć tydzień , ech ...
    szkoda że podrażnia , i sorki jeśli zaleciało ironią ale czasem mam dosyć tej pl

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA