14 kwietnia 2014

Ice Lift Mask, Mary Cohr. Maseczkowy lodowy lifting.


Czasami budzę się po niedospanej nocy, zapytacie się pewnie co robiłam. To co zawsze, męczę się po prostu z bezsennością, a później wstaję półprzytomna. Snuję się do łazienki, spoglądam w lusto i myślę... czy to ja, czy nie ja. Nie wiem czy to jest efekt mojej krótkowzroczności, czy wyglądu... 

Przypominam sobie że na spotkaniu blogerek, otrzymałam tą kosmetyczkę z próbkami. Część kremów była nie do mojej cery, więc podzieliłam się. Próbeczki z maseczkami akurat sobie zostawiłam. Dziś sobie przypomniałam, że mam coś takiego na moją zgryzotę, jak chcę nagle ładnie wyglądać. 

Jest to maseczka lodowy lifting, Mary Cohr, co za dobrodziejstwo, jak fajnie że akurat na mnie czekała. :) Używam ją już któryś kolejny raz, a taka mała tubeczka, tylko 3ml. Kto by pomyślał że wystarczy na tyle awaryjnych poranków. 


Maska przypomina mi wazelinę o białym, perłowym kolorze i zwartej konsystencji. Jest jak tłustawy, gęsty krem. Na twarzy pozostawia lekko tłustawy film, którego resztki zmywa się  po 10 minutach trzymania na twarzy mleczkiem, czy innym produktem do oczyszczania skóry. Zapach jest słabo wyczuwalny, kompletnie go nie czuję. 


Maskę Ice Lift zaprojektowano do zwalczania oznak starzenia. Przywraca ona promienną skórę w 10 minut, za pomocą podwójnego działania napinającego:  efekt kostki lodu daje doskonałe napięcie skóry, 

kompleks Densilift®: wypełnia zmarszczki oraz przywraca skórze gęstość. Poprawia jędrność, elastyczność i sprężystość skóry. 

Proteiny Pszenicy: działanie nawilżające i zmiękczające, dzięki własnościom filmotwórczym 
i powinowactwu do keratyny odpowiadają między innymi za efekt napinający skórę. Są one wykorzystywane maseczkach o chwilowym działaniu liftingującym. 

Kwasy Owocowe: nawilżają, poprawiają koloryt skóry, ujędrniają. 


Maseczka która przypomina swoją konsystencją wazelinę, spełniła swoje zadanie, obudziła moją skórę, już nie pierwszy raz. Trzymam ją na twarzy 10 minut, nie czując jej na skórze. Odczucie jest podobne jak po wysmarowaniu twarzy i szyi kremem o gęstej konsystencji. Nakładanie maseczki jest bardzo komfortowe, na twarzy jest niewidoczna. Nie musimy stresować się że nagle ktoś zapuka do drzwi, czy wystraszymy kogoś wyglądem. Nie ma też problemu z usunięciem jej resztek z twarzy. Bliskie spotkanie naszej skóry z tą maseczką, w istotny sposób wpływa na jej wygląd, który utrzymuje się długie godziny. Skóra jest napięta, wygładzona, rozświetlona i miękka. Długa lista składników nie sprawiła krzywdy mojej wrażliwej skórze. 

Pojemność tubki z tą maską wynosi 50ml, cena około 150zł nie jest niska, ale jej wydajność i działanie rekompensują wszystko. Można je kupić na przykład TU czy w niektórych gabinetach kosmetycznych. 
O filozofii firmy Mary Cohr można poczytać TU. Polecam i życzę miłego tygodnia. :)





60 komentarzy:

  1. Bezsennosc bywa dokuczliwa zwlasZcza gdy jej skutki obserwujemy w drodze do pracy rano:-( tez nie moglam wczoraj spac ech..
    Zupelnie nieznana jest mi firma chetnie poczytam o jej filozofii..Super ze maska przyniosla ukojenie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, rano ciężko się dobudzić. :/

      Usuń
  2. Dobrze mieć taką awaryjną maseczkę w domu :-)
    Prezentuje się rzeczywiście bardzo interesująco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie też działa, szkoda że już się kończy. ;)

      Usuń
  3. Nie słyszałam jeszcze o tym cudzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka jest słabo znana, ale warta uwagi. :)

      Usuń
  4. produktu pełnowymiarowego nie kupię, bo cena nie jest na moją kieszeń, natomiast taką próbeczkę chętnie bym wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ciężko kupić, ale dobrze że mogłam wypróbować, w razie czego po nią sięgnę. :)

      Usuń
  5. Przydałoby mi się coś takiego na awaryjne poranki. Młode mamy też mają bezsenne noce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też prawda, maseczka może się przydać. :)

      Usuń
  6. Na razie raczej nie wypróbuję ze względu na cenę, ale maseczka bardzo interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, szkoda że tak mało zarabiamy. ;)

      Usuń
  7. Świetny produkt - myślę, że i u mnie by się sprawdził. Pozdrawiam Dociu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że każdej z nas by się przydał. :) Również pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  8. Ciekawie się zapowiada a proteiny pszenicy mają naprawdę dobre działanie!

    OdpowiedzUsuń
  9. świetna maseczka! tylko ta cena :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena okrutna, choć patrząc na wydajność i tak się opłaca. :)

      Usuń
  10. Mam takie chwile, że potrzebuje szybkiego ratunku...pozdrawiam Dorotko...miłego dnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu myślę że każda z nas ma takie chwile. ;) Również pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  11. Ostatnio też mam problemy z bezsennością, jakoś jak więcej miałam na głowie lepiej mi się spało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jak mam na głowie to dopiero mam problem! Wtedy w oóle nie usnę. :/

      Usuń
  12. Bezsenność jest moim problemem od wielu, wielu lat. Jak już uda mi się usnąć, to bywa że śpię długo za długo... Kompletnie zaburzony rytm, no ale cóż zrobić. Co do maseczki - mimo ceny brzmi całkiem zachęcająco :) Obecnie nie na moją kieszeń, ale kiedyś... kto wie, kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MI też zdarza się spać i spać, powinnam zmierzyć cukier. :)

      Usuń
  13. ja ostatnio tez nie spię najlepiej ;/ i starszę ludzi wyglądem... mam maseczke z chińskiem żeń-szeniem i też daje rade ;) mimo, że dużo tańsza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie rozumiem, daje radę i piszesz że straszysz? Chyba coś namieszałaś. ;))

      Usuń
  14. To taka maseczka ratunkowa po nieprzespanej nocy, przed jakąś ważną uroczystością,żeby dobrze wyglądać

    OdpowiedzUsuń
  15. wcześniej nie słyszałam o nim, ale ostatnimi czasy zdecydowanie by mi się taka maska przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdej z nas by się przydała taka maska. :)

      Usuń
  16. Nie znam ;)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Już , już miałam pisać że coś dla mnie a tu nagle cena:)Niestety nie mogę sobie pozwolić na te cudo, chyba że zaczną sprzedawać jakieś mini mini wersje taniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena wysoka, to prawda. Wersja mini naprawdę by się przydała. :)

      Usuń
  18. ja nie wiem co to bezsenność póki co, padam na twarz każdego wieczoru jak dziecko mimo to i tak przydałabym się ta maska, bo czasami nawet po przespanej nocy czuję się jakbym nic nie spała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym tak chciała, niestety choroba mi namieszała trochę, ale maska zawsze przydać się może, czasem człowiek i w dzień wygląda kiepsko. :)

      Usuń
  19. Maseczka jest dosyć droga, ale jeżeli działa i budzi rano do życia, to myślę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zajrzałam do sklepu z maseczką i zostałam oszołomiona - intuicyjnie czuję, że te kosmetyki są dobre, ale nigdy nie wydałam 400 zł na krem... Z drugiej strony to bardzo kuszące, też mam już syndrom zmęczonej twarzy w razie niewyspania i z rana zamiast promienieć - straszę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też mówiłam nigdy nie kupię tego czy tamtego. Z czasem jednak się zmienia, gdybym miała więcej kasy kupiłabym nawet za średnią krajową. ;) Ale póki co, człowiek się zadowala tym co ma. :)

      Usuń
  21. Kosmetyki Mary Cohr nie należą do tanich, ale wyznaczają się skutecznym działaniem, więc wiemy, że płacimy za oczekiwane efekty :)
    Maseczka bardzo ciekawa, moja skóra też czasami miewa " złe dni ", dobrze byłoby mieć ją wtedy pod ręką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, o to działanie chodzi i czasami warto wydać więcej. :) Szkoda że próbeczka się kończy, ale przy ;lepszej okazji się skuszę. :)

      Usuń
    2. oj tez bym chciała wypróbowac :)

      Usuń
    3. Na pewno warto. :) Życzę żebyś miała taką możliwość. :)

      Usuń
  22. ta maska musi być jak zimny prysznic! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak działa, chociaż zimny prysznic by podziałał na mnie odwrotnie, schowałabym się pewnie znów pod kołdrę. ;))

      Usuń
  23. Znam ta marke ze slyszenia, ale niestety jeszcze nie dane mi bylo sprobowac czegokolwiek od nich. Fajnie, ze ta maseczka tak Ci przypadla do gustu i wielki plus za wydajnosc :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie to że wylosowałam z kosmetyczką na spotkaniu blogerek, też bym nie wiedziała. :) NIe na darmo się mówi że podróże kształcą, spotkania też. :D

      Usuń
  24. Niestety 150 zł za maseczkę to dla mnie stanowczo za dużo :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Kompletnie nie znam produktu ani firmy, ale nie sięgnęłabym po tego typu kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajny produkt szkoda tylko,że cena jest taka wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja dziś nie o produkcie. Robisz bardzo charakterystyczne, pasujące do wyglądu Twojego bloga zdjęcia :) Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle jeszcze się uczę, niestety aparat ma słabe możliwości. :) Dziękuję! :)

      Usuń
  28. ależ ma piękny perłowy kolor! jak ja lubię takie :) zabieram się za testowanie miniaturki od Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest też miła w użyciu. :) Miłego testowania, mam nadzieję że będziesz zadowolona. :)

      Usuń
  29. Chyba kazdej z Nas przydalaby sie taka maseczka cud :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Droga, ale ważne, że dziala :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Takie cudo chętnie bym wypróbowała, brzmi zachęcająco. Wprawdzie od operacji moja poranna wizyta w łazience jest dużo przyjemniejsza (spojrzenie w lustro i od razu mi lepiej), ale z kosmetykami pielęgnacyjnymi jest jak z kotem (nie da się go zagłaskać na śmierć a skóry przepielęgnować).

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA