3 kwietnia 2014

Migdałowa słodycz w masełku do ciała.


Wiosna zagościła już na dobre, pogoda dopisuje, odkrywamy coraz więcej ciała. Po zimie nie zawsze mamy czym się pochwalić, często bywa przesuszona i wymaga zwiększonej troski. Czasami też ciała trochę przyrośnie, często przez zwiększony apetyt, a czasem przez oczekiwanie na upragnione dziecko. Szukamy wtedy czegoś co pozwoli wspomóc elastyczność naszej skóry.
Czy to masło które ma intensywnie nawilżać i ujędrniać spełnia swoje zadanie? Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do dalszej części posta.
Głównym tematem będzie masło migdałowe do ciała Shea Body Butter Almonds, BingoSpa ze sklepu internetowego naturica.pl które otrzymałam w ramach konkursowej rozdawajki. Miałam możliwość wyboru, więc postanowiłam sprawić przyjemność córce oczekującej pierwszego dziecka, oraz broni się przed rozstępami. Przy okazji sprawdziłam w domu konsystencję, nie było trudno bo pudełko nie było zabezpieczone folą ochronną. Mimo to dotarło w nienaruszonym stanie. 



Jak widać, konsystencja masełka jest zwarta i treściwa, można powiedzieć kremowa. Masło nie jest ani za gęste, ani też rzadkie. Całkiem bezproblemowo rozsmarowuje się po skórze, choć w pierwszej chwili wchłanianie może wydawać się nieco toporne. 
Jednak pod wpływem temperatury ciała, po chwili wnika w skórę zostawiając na niej delikatny film który po chwili również znika. Jego przyjemny, słodkawy zapach jest delikatny, nie razi zmysłu węchu. Utrzymuje się około godziny, później przestaje być wyczuwalne.  




Shea Body Butter, zapakowane jest w przezroczyste, pudełeczko z tworzywa sztucznego, zakręcane czarną nakrętką, o pojemności 250ml. Opakowanie jest solidne i poręczne, bez trudu mieści się w dłoni. Może nie jest to zbyt higieniczne wyjście, ale nie wyobrażamy sobie przy tej konsystencji innego opakowania. Dodatkowy plus jest w tym, że można zużyć do ostatniego maźnięcia.

Prosta szata graficzna, typowa dla Bingo Spa przedstawia logo, oraz wszystkie niezbędne informacje dotyczące firmy oraz produktu, także kolorowe zdjęcie przedstawiające migdały. Dodatkowy plus, że napisy są nieścieralne. Nie zgubimy informacji w trakcie używania.

J

Według producenta masło do ciała Shea Body Butter Almonds BingoSpa  ma za zadanie intensywnie nawilżać i ujędrniać, oraz wyrównywać koloryt skóry. Efekt wygładzenia i miękkości skóry ma być zauważalny już po pierwszym zastosowaniu. Jego delikatna konsystencja  ma dostarczać naszej skórze mnóstwo odżywcych składników. Odżywiona i zregenerowana skóra staje się miękka, nawilżone i pełna promiennego blasku. 

Jego głównymi składnikami aktywnymi są biozgodne z naszą skórą masło shea i masło kakaowe. Oznacza to że są w pełni tolerowane przez skórę, i nie powodują alergii. Wszystkie składniki są błyskawicznie wchłaniane. 


Niezwykłe bogactwo odżywczych substancji, witamin i antyutleniaczy zawartych w mieszaninie masła Shea oraz masła kakaowego, sprawia, że skóra jest intensywnie odżywiona, nawilżona i zrelaksowana. Naturalne antyoksydanty chronią skórę przed działaniem wolnych rodników. 


Nasze odczucia i wnioski. 

Masło do ciała Shea Body Butter Almonds BingoSpa sprawdziło się jako bardzo przyjemny w użyciu kosmetyk do ciała. Nie sprawił żadnych problemów, czyli nie podrażnił ani nie uczulił wrażliwej skóry mojej córki. Nie było problemów ze smarowaniem, ani wchłanianiem. Sucha skóra mojej 25letniej córki, była dobrze nawilżona i odżywiona już po pierwszym użyciu. Niestety masło okazało się mało wydajne, córka je zużyła w ciągu dwóch tygodni, ale mimo to chce kolejne takie samo. Jednak nie dało się w tak krótkim czasie ocenić czy to masełko działa ujędrniająco. Wydaje mi się że przy tak młodej i gładkiej skórze jest to trudne do oceny. Co do ochrony przed rozstępami, nie pojawiły się do tej pory. 

Jego cena wynosi około 26zł w sklepie internetowym naturica.pl, mimo to, przy zużyciu w ciągu dwóch tygodni i składzie z parafiną, wcale tak tanio nie jest. Jeśli chodzi o mnie, skład z parafiną i parabenami mi nie pasuje. Ale jak u córki się sprawdziło i chce jeszcze, to proszę bardzo. Ciężarnym się nie odmawia, prawda? 
Masło wybierałam kilka tygodni temu, a dziś zaglądając do sklepu, widzę że nie ma tego samego opakowania. Jest podobne opakowanie, pewnie z bogatszym składem, ale pod inną, polską nazwą. Zobaczcie TU. Nasze opakowanie gdzieś zniknęło, pewnie zostało wykupione. W tym przypadku pokusimy się o dostępną wersję tego masełka. 

Przepraszam za jakość zdjęć, nie zdążyłam tego sprawdzić, zanim przekazałam produkt. 

Mimo że produkt otrzymałam do testów, nie miało to wpływu na treść naszej recenzji. Jak zauważyliście, zawsze staram się być szczera do bólu. 

Pozdrawiam serdecznie. :)




30 komentarzy:

  1. o! Nigdy nie miałam balsamu z BingoSPA. Znam ich żele pod prysznic, które lubię i szampony, któe niestety u mnie się nie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie bardzo interesuja kosmetyki z bingospa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam to masełko i bardzo mi się podobało, szkoda tylko tego pięknego zapachu, mógłby dłużej się utrzymywać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, masełko całkiem przyjemne. :)

      Usuń
  4. nie znam, ale z pewnością jak spotkam w potrzebie to zakupię, bo skutecznie mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest złe, Ania chwaliła. Ja próbowałam tylko na dłoniach. :)

      Usuń
  5. Uwielbiam zapach migdałów! Ale najlepszy jest na zimę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zimę i lubię też w innych porach roku. :)

      Usuń
  6. Uwielbiam takie migdalowe produkty!!! Zazwyczaj cudownie pachna i sa bardzo mile dla zmyslow. Myslalam, ze produkty Bingo Spa beda troche tansze, no moze nie troche, ale polowe ceny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie są takie tanie jak widać, i ta wydajność jest wątpliwa. :/

      Usuń
  7. A ja uwielbiam migdały ;) ale z BingoSpa jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z bingo mam maske blotna do twarzy i odzywke do wlosow- sprawuja sie nienajgorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do twarzy nic nie próbowałam, i raczej boję się, ale odżywkę wzięłam Asi, starszej córce. :)

      Usuń
  9. Ja w ciąży wolałam jednak używać kosmetyków typowo dla kobiet w ciąży, bo wiele nawet niewinnych składników, jak np. wit. A czy kwas salicylowy, w ciąży okazują się niebezpieczne dla maleństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, teraz kupiła sobie z serii Babydream. :)

      Usuń
  10. Ooooo, pachnące, coś dla mnie :)
    Pozdrawiam cieplutko :):):)

    OdpowiedzUsuń
  11. O jak będę mieć okazję to bardzo chętnie je zakupie,bardzo lubie te kosmetyki z masłem shea :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jak jest parafina to ja nawet nie wezmę się za to masełko :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię parafiny. Wolę dołożyć i kupić Organique na przykład, Biorąc pod uwagę wydajność, wychodzi na tą samą cenę.

      Usuń
  13. Lubię takie masełka. Ja mam z Avonu, też sobie chwalę. Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również cieplutko pozdrawiam Basiu. :)

      Usuń
  14. macie racje parafina to nic dobrego ja tez sie nie skusze.. :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię, zapycha mi skórę, ale Ania była zadowolona. :)

      Usuń
  15. z bingo spa miała tylko maske do włosów...na takie maselko bym się skusiła

    OdpowiedzUsuń
  16. Optycznie masełko prezentuje się bardzo zachęcająco, zapach również kusi.
    Ale niestety skład mnie skutecznie zniechęca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład niestety nie jest zachęcający. :(

      Usuń
  17. Gdyby nie parafina i parabeny może i bym się skusiła, a tak... :( Niestety, nie przepadam za tymi składnikami. A szkoda, bo uwielbiam wszelakie migdałowe sprawy.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA