17 maja 2014

Krem azjatycki, BB. Ecole Lucy. Wyniki rozdania.


Dostałam go na spotkaniu blogerek w Gorzowie. Miałam jeszcze inny zapas podkładu, krem BB nie był mi aż tak potrzebny. Obejrzałam, przymierzyłam się do niego, porobiłam fotki i oddałam Ani, córce. Fotki zostały, Ania jeszcze używa, a ja napiszę o nim parę słów. Czy potrzeby cery Azjatek są takie same jak Polek? Azjatki lubią rozjaśniać swoją cerę, szczególna uwagę przykładają do jej pielęgnacji, wyglądu. Do tego między innymi służy im ten krem, BB Ecole Lucy

Zacznę od opakowania. Niewiele na nim się doczytałam. Na kartoniku również. Na stronie sklepu, skąd otrzymałyśmy krem, nie znalazłam już ani tego kremu, ani informacji o nim. Informacji szukałam po sieci.
Krem BB znajduje się w tubce z miękkiego tworzywa, zamykanej plastykową nakrętką. Tubka zakończona jest dzióbkiem zabezpieczonym sreberkiem. 


Na tubce jest prawie sama chińszczyzna, są jeszcze krótkie informacje w języku angielskim, oraz że krem BB zawiera filtry 37+ PA, działa rozjaśniająco i chroni przed zmarszczkami. Więcej informacji o nim znajdziemy TU

Konsystencja kremowa, łatwo się rozsmarowuje i szybko stapia z cerą. Zapach nie przypadł do gustu, zajeżdża paskudnie chemią. Na szczęście szybko znika, ale zanim zniknie, nie da się go nie wyczuć. 




Po rozsmarowaniu wygląda inaczej, już niewielka ilość lekko rozjaśnia skórę na całej twarzy. Jednak nie kryje zbyt mocno, na pewno nie zakryje mankamentów. Nie jest bardzo trwały, znika już po kilku godzinach, średnio nawilża. Ochronę skóry trudno ocenić, działanie przeciwzmarszczkowe również.
Dostępność kremu BB Ecole Lucy jest kiepska, trzeba dobrze poszukać w sieci. My go otrzymałyśmy ze sklepu http://pinkmelon.pl/, ale ostatnio już, tam go nie znalazłam. Podsumowując, krem azjatycki BB Ecole Lucy słabo kryje, szybko znika, nawilża średnio, do tego ten zapach, no i niedostępność. Pamiętam ze strony sklepu Pink Melon, cena też nie była niska, bo około 100zł. Może dlatego został wycofany? Mnóstwo minusów, nie mam czego polecać. Azjatkom może służy, Polkom niekoniecznie. 



Dla Was nic straconego, bo przygotowuję kolejne rozdanie. Bądźcie cierpliwi. :)

Miłego weekendu. :)

26 komentarzy:

  1. Nie przepadam za kremami BB. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam choć niektóre nawet się nieźle sprawdzają. :)

      Usuń
  2. Ja odstawiłam bb nie są dla mnie. Zdecydowanie wolę podkład o lekkiej konsystencji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie za bardzo przepadam. :)

      Usuń
  3. 100zł? Oj zdecydowanie za dużo jak za BB nawet Azjatycki w dodatku o tak słabym działaniu.
    Zawsze kiedy czytam "Gorzów" czuję że gdzieś blisko jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, do tego cienki. :) Mieszkam daleko raczej od Gorzowa, byłam tam na spotkaniu blogerek, ale było super. :)

      Usuń
  4. u mnie kremy bb jakoś się nie sprawdzają ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że taki kiepski..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, a jak się cieszyłyśmy z niego. :)

      Usuń
  6. podoba mi się :) bede musiała spróbować ;)

    http://sk-artist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto wypróbować na sobie. :)

      Usuń
  7. Słaby wynik jak na krem BB za taką cenę :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię azjatyckie BB kremy, ale ten jakiś słaby :-/
    Gratulacje dla zwycięzcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam BB, ale z Garniera. Dla mnie est idealny. I niedrogi :)
    Pozdrawiam cieplutko :):):)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja nie mogę przekonać się do BB :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja z kolei uwielbiam kremy bb i od roku używam tylko ich :-) Na ebay wychodzą tanio i sprawdzają się u mnie lepiej niż podkłady :-) Tego bebika nie znam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Przy tylu wadach to faktycznie szkoda czasu, zwłaszcza, że nie kosztuje 10 zł, a 100 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam jeszcze żadnego azjatyckiego kosmetyku :/ mam swoje ulubione BB i jakoś specjalnie nie szukam niczego nowego :) Infinity gratuluję wygranej Kochana !

    OdpowiedzUsuń
  14. to ten sklep jeszcze istnieje? :O

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jakoś nie mam zaufania do azjatyckich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  16. coś takiego za taką cenę :O zdecydowanie dobrze ze go wycofali :D

    OdpowiedzUsuń
  17. nie skusiłam bym się na niego .... fajnie że o nim napisałaś :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciężko jest znaleźć naprawdę dobry krem bb. Dobrze wiedzieć ze na ten nie warto wydawać tyle kasy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. No raczej nie dla mnie ten krem, z tego co widzę lepiej by się sprawdził na tłustej skórze (młodziutkie dziewczynki :D). Mam teraz krem BB z Rimmela i jest całkiem fajny no i mój ulubieniec - czyli krem BB ze śluzem ślimaka :D
    Ten Twój kryje dobrze wg mnie - w zasadzie to chyba aż za dobrze :P

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA