24 maja 2014

Opowieści z Instagrama ... ciąg dalszy...


Pomyślałam sobie, że co jakiś czas będę Wam pokazywała co dzieje się na moim Instagramie, czyli w życiu codziennym.

1. Przebudzenie z kotami. Tak, codziennie budzę się z takim widokiem. Koty regulatnie ładują się do mojego łóżka, na co mam niewielki wpływ. Przychodzą kiedy chcą i kiedy mają na to ochotę. Czasami robią łapkami delikatny masaż po brzuchu czy plecach. Niech się chowają rehabilitanci czy skórki wyprawiane przez zwyrodnialców. Żywy kot najlepiej działa na organizm, pomaga wyleczyć wiele różnych chorób. Przyznam że mam alergię na kocią sierść i miałam zakaz trzymania kota, w końcu musiałam go oddać, czego do dziś nie mogę sobie wybaczyć. Od kiedy jednak moja Asia dostarczyła mi Maćka, moja alergia z czasem złagodniała. Wiadomo że muszę myć ręce po każdym kontakcie z kotami, ale już nie cierpię tak jak kiedyś, obcując z nimi.


2. Skok na drabinkę: Od kiedy Gryzelda podrosła, codziennie budzę się patrząc na taki znajomy widok. Zerwana z żabek firana. To nic że skaczę po drabince jak cyrkowiec i wiecznie ją zapinam. Gryzelda ciągle dostarcza mi porządnej dawki gimnastyki. Świetny sposób na łydki, na cellulit, ale czasami mam dość. Albo wymienię żabki, albo kupię nowy karnisz.


3. Udaje aniołka w dziwnych pozycjach. Jaka ona słodka jak śpi! I te jej niezwykłe pozy! :)

4. Windą na obiad, lub też jestę Wolinsky. :D Jadąc do siostry na obiad, przyszedł do głowy mi nowy pomysł. Fotka. :D Dopiero na insta się dowiedziałam że ten pomysł miał też Dawid Woliński. Ubiegł mnie niewdzięcznik. :p


5. Przymiarka do nowej fury. Komóra jest, brak tylko nowej skóry. :D W trakcie zakupów w galerii, zmolestowałam pewnego miłego pana żeby mi zrobił fotkę moim smartfonem. Wybaczcie fryzurę i resztę, nie nastawiałam się na robienie fotek. Od tamtego czasu mam na to i nne spojrzenie. :)


6. Małe zdobycze, czasami trzeba siebie dopieścić i wykorzystać kupony zniżkowe. Załapałam się też na darmowy makijaż, w celach ćwiczebnych. Zdjęcia nie pozwolono zrobić na terenie Douglasa, widać może na poprzedniej fotce, obok fury. 

7. Gryzelda atakuje. O tym można dużo pisać. Atakuje najczęściej z zaskoczenia. 

8. Farba która nie może się doczekać nałożenia na moje odrosty. 

9. Powiększające się denko. Cały karton już zapełniony, zostało jeszcze kilka do wykończenia. Przygotujcie się na długi post denkowy. :)

10. Pani. Dorwałam wczoraj w Piotrze i Pawle. Oprócz ciekawych artykułów do czytania. skusiła mnie próbka kremu Lancome. 

Już nie mogę się doczekać a Wy? :) 

Miłej niedzieli! :)

20 komentarzy:

  1. Fajne zdjęcia:-) od małego spalam z kotmi,teraz śpi ze mną oprócz męża i córki także moja suczka Tosia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Też od dzieciństwa spałam z kotami jak pamiętam. ;)

      Usuń
  2. Ciekawe zdjęcia i masz rozrywki sporo z kociakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, to ja Ci teraz też nie mogę wybaczyć oddania zwierzaka :(.
    A co do złagodzenia alergii to coś o tym wiem. Jedna osoba z mojej rodziny ma alergię i na koty i na psiaki, ale na naszego pupila się odczuliła. Ważne jest by właśnie by obcować ze zwierzakami :).
    Zdjęcia bardzo fajne,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspomnę to też mi bardzo smutno. :( Moja alergologiczka tak mnie nastraszyła, że dałam się w to wrobić. NIgdy więcej. Co prawda miałam intensywne objawy, ale z czasem łagodnieją. :)

      Usuń
  4. I ja bym się skusiła na próbkę kremu Lancome :) mam nadzieję, że dasz radę chociaż trochę ocenić ten krem na podstawie próbki, bo często dają tak małe, że na jeden policzek ledwo starczy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś tam na pewno napiszę jak zużyję. :) W Pani jest jeszcze próbka szamponu, przy okazji też wypróbuję, ale sama zawartość jest świetna. :)

      Usuń
  5. Wesolo masz z Gryzelda:-) mam zamiar dzis relaksowac sie z Twoim Stylem:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Atrakcje związane z kotami są mi bardzo dobrze znane :)) wiem jak to budzić się i ujrzeć wpatrzone w siebie kocie oczy :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Hihi jestem na bieżąco ;D kotek zawsze przysparza duzo śmiechu ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, chciałabym żeby mi kot tai masaż wykonywał. Albo kładłabym sobie takiego na bolący kark jak szal z lisa :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Hehe koci masaż jest niezastąpiony. Miałam kiedyś taką kotkę, która tylko by brodziła i brodziła na miękkim :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Woliński we windzie się tutaj nie umywa ; P

    OdpowiedzUsuń
  11. super , ja już jakiś czas obserwuje Cie na insta.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przymiarka do nowej fury spodobala mi sie najbardziej, oj by sie przydala ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. rewelacja, masz ciekawe życie, ja jeszcze nie mam instagrama.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA