17 sierpnia 2014

Co wykończyłam zanim znad morza wróciłam .



Mój pobyt nad morzem zakończył się 14go sierpnia. Byłam tam aż półtora miesiąca. Pogoda była wymarzona, korzystałam ze słońca, klimatu, uroków morza... Korzystałam też ze spa i wykończyłam trochę kosmetyków. Nie chciałam zabierać pustych opakowań do domu, zrobiłam im za to zdjęcia, choć nie wszystkim kosmetykom zdążyłam. Teraz chcę szybko pozbyć się balastu, bo za chwilę zapomnę co zużyłam. No to zaczynamy...

Wykończyłam też masę próbek, ale o tym za chwilę. Najwięcej zużyłam chyba żeli do kąpieli. Jednym z nich był niemiecki żel o zapachu magnolii, którego nie zdążyłam opisać marki Dusch Das


Pięknie pachniał, nie wysuszał i nie podrażniał skóry. Lekko ją też nawilżał. Koszt około 7zł. Na samym początku poszedł jednak żel do kąpieli o zapachu jaśminu - Jardins du Monde, Yves Rocher.



Tak bardzo go polubiłam, że po powrocie kupiłam kolejne opakowanie. Od samego początku został moim ulubieńcem.


Poszły dwa opakowania emulsji do opalania o faktorach SPF 20 i SPF 10, Sopot Sun marki Ziaja. Zużyłabym więcej, ale na początku nie opalałam się zbyt często. Specjalnie kupiłam tańsze, bo wiedziałam że ktoś będzie chciał skorzystać, i nie myliłam się. Czy rodzice nie myślą, nie dając dzieciom kremu do opalania??? Albo dają za mało a dzieci później wołają od innych. Początkowo się dzieliłam, później jednak uczyłam się asertywności. Ja też chciałam sobie kupić gofra czy loda zamiast balsamu. :p Obie emulsje sprawdziły się bardzo dobrze. Nie kleiły się do skóry, trzymały się też po wyjściu z wody. Nie miałam oparzeń a skóra i tak się opaliła. Emulsja ma również delikatny, przyjemny zapach i nie podrażniła mojej skóry. 

Zmywacz do paznokci, Sensique także mnie nie zawiódł. Na miejscu takiego nie znalazłam, zadowoliłam się zmywaczem bezacetonowym w płatkach, również ze sklepiku z chemią niemiecką. Przywiozłam go do domu, i niedługo napiszę recenzję. Jest warty polecenia. Nie zbaczając z tematu, zmywacz marki Sensique również się sprawdził. 


Zużyłam też prawie cały zestaw miniaturek Clinique, kupionych w zestawie razem z gratisami.


Został mi tylko peeling 7 Day Scrub Cream i krem pod oczy All About Eyes o których niedługo przeczytacie recenzję. Pozostałe miniaturki i próbki zostały zużyte, mam zamiar je znów zamówić. 


Poszło też podwójne opakowanie wody micelarnej, Nuxe. Zużyłam je w ciągu półtora miesiąca. Jak na podwójne opakowanie, dość szybko. Może też dlatego że często go używałam. Wiadomo że po powrocie z basenu czy z morza, człowiek chce twarz odświeżyć. Na wodę micelarną, Nuxe, nie mogę narzekać, jednak na miejscu jej nie spotkałam, korzystałam również z miejscowego spa, zaszalałam, i kupiłam zestaw do demakijażu marki Thalgo o którym mam zamiar napisać. 


Poszły też oba olejki firmy Nuxe, jeden z drobinkami, drugi bez. Olejki najlepiej sprawdzają się w mieście, na spacerze. Na plażę nie radzę go używać, wszystko się klei. Zapach zniewala, nawilża ale jeśli chodzi o skórę ciała, po opalaniu potrzebuję mocniejszego nawilżenia.  


Zużyłam też krem do rąk o zapachu kokosa i trawy cytrynowej Pat&Rub. Sama konsystencja jet taka jak lubię ale zapach mnie trochę zmęczył. Zdecydowanie wolę zapachy kwiatowe. 



Zużyłam też próbeczki kosmetyków marki  Thalgo. W większości były to kremy na niektóre narobiłam sobie chciejstwa. Były też próbki balsamów do ciała, krem BB o którym zamarzyłam. Thalgo ma to coś co kocha moja skóra. :) 

Zostało jeszcze co nieco do wykończenia, ale o tym później. Znacie te kosmetyki? spełniają Wasze oczekiwania? :)

Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia. :)




18 komentarzy:

  1. Ja znam tylko Clinique, które tez bardzo lubię i doceniam ich działanie. Podoba mi się to, że sukcesywnie wszystko zuzywasz, u mnie wygląda to o wiele gorzej, szuflady kosmetyków, porywy stosowania (oprócz podstawowych jak żel pod prysznic, czy krem do twarzy), a co za tym idzie, znajdowanie co jakiś czas czegoś po terminie:))) Ale pracuję nad tym:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam tego aż tak dużo, też pewnie musiałabym nad sobą pracować. ;)))

      Usuń
  2. Sporej ilości rzeczy się pozbyłaś :) A tak długiego pobytu nad morzem zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam że było fajnie choć męcząco. Często tęskniłam za domem. :)

      Usuń
  3. miałam ten żel z YR i zapach bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawi mnie ten żel z yves rocher: ) a olejki z nuxe uwielbiam: )

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bym chyba musiała sprawić coś filtrem przynajmniej 30 :D tak zazwyczaj jest, że dzieci biorą od innych :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo! Olejki Nuxe mnie kuszą straszliwie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nieźle Ci Kochana poszło :) uwielbiam te miniaturki z Clinique :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze Ci poszło :-) u mnie wakacje to okres nie denkowania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super denko:) Chętnie bym przetestowała zestaw Clinique:)

    OdpowiedzUsuń
  10. o kurcze az tyle tam bylas??:O mam nadzieje, że wypoczęłaś :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Czaiłam się na ten olejek Nuxe i do dziś się nie zdecydowałam, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporo :-) Ja muszę w końcu spróbować tych cudów z Clinique :-)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA