12 września 2014

Płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy, Corine de Farme.


Zawsze przywiązywałam szczególną uwagę do pielęgnacji, szczególnie też do demakijażu. Ponieważ mam cerę suchą, dojrzałą i wrażliwą, zawsze staram się robić nieprzypadkowe zakupy. Demakijaż jest dla mnie tak samo ważny jak stosowanie mazideł. Nie ma wytłumaczenia że płyn micelarny czy na przykład mleczko do demakijażu jest krótko na mojej skórze. Do tych kosmetyków mam szczególnie wysokie oczekiwania i jeśli się sprawdzają, chętnie kupuję. 
Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu marki Corine de Farme, otrzymałam ze spotkania blogerek w Gorzowie. Zaciekawił mnie tym bardziej że producent obiecuje że płyn ten skomponowany jest w 97% z naturalnych składników, postanowiłam więc go wypróbować. Niestety, z przykrością stwierdzam że jest to kolejny kosmetyk, którego działanie ma się nijak do obietnic producenta. 


Woda micelarna którą otrzymałam, jest w dość dużej plastikowej butelce, której pojemność wynosi aż 500 ml. Opakowanie posiada przyjemny dla oka design. Prosta i elegancka szata graficzna przedstawia przydatne informacje o kosmetyku, datę ważności, symbole oraz skład, także informacje o producencie niestety w  języku angielskim i francuskim. Nowe opakowanie było zafoliowane.



Jest też naklejka z informacjami w języku polskim. 


Aplikacja tego wodnistego płynu jest niby bardzo wygodna, ponieważ opakowanie posiada pompkę, na której są strzałki które wskazują kierunek otwierania i zamykania. Niestety, napisałam ,,niby" ponieważ pompka pluje płynem na odległość i jak źle przystawimy płatek, to płyn poleci gdzie indziej. Zapach, taki sobie, niczym się nie wyróżnia. Na pewno nie pachnie piwonią, która jest na końcu składu. 


Obietnice producenta. 

Płyn do demakijażu twarzy i oczu, odpowiedni jest do każdego rodzaju cery, również wrażliwej.


Zawiera micele - kuliste struktury, które absorbują tłuszcz i skutecznie oczyszczają cerę usuwając makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Płyn działa szybko, dokładnie i delikatnie. Nie wymaga zmywania wodą. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu ani uczucia napięcia. Może być stosowany do demakijażu oczu także przez osoby noszące szkła kontaktowe. 


Płyn micelarny wzbogacony jest o wyciąg z piwonii który ma właściwości tonizujące i odświeżające. zapewnia skórze uczucie nawilżenia, świeżości i ukojenia.


Płyn zawiera 97 % naturalnych składników. Jest hipoalergiczny, nie zawiera alkoholu, parabenów i barwników. 
Kompozycja zapachowa pozbawiona jest ftalanów. 

  • 97% składników pochodzenia naturalnego,
  • 3% składników syntetycznych łagodnych dla skóry, zapewniających trwałość i optymalną skuteczność.

Wygodne opakowanie z pompką ułatwia aplikację. 

Testowany był pod kontrolą dermatologiczną i okulistyczną. Polecany jest dla osób noszących szkła kontaktowe.





Moja opinia.


Kolejny kosmetyk gdzie obietnice producenta są mocno przesadzone. Nie wiem jak u osób które go używają, ale u mnie ten płyn łatwo makijażu nie zmywa, przy tym oblepia i lekko ściąga skórę, powodując przy tym lekkie pieczenie. Żeby zmyć cały podkład, muszę użyć dobrych kilka płatków. Do demakijażu oczu kompletnie się nie nadaje ponieważ nie zmywa dobrze ani tuszu, ani kreski, do tego szczypie w oczy i lekko podrażnia skórę pod oczami. 

Mimo że kosmetyk jest tani, opakowanie o pojemności 200 ml za około 9 zł to więcej do niego nie wrócę. 

Znacie go? Jak się u Was sprawdza ten płyn? :)

Miłego weekendu. :)



36 komentarzy:

  1. Opakowanie z pompką wygląda bardzo przyjemnie i ogólnie bardzo takie lubię ale jeśli niezbyt dobrze sprawdza się w usuwaniu makijażu i zostawia takie nieprzyjemne uczucie po użyciu to prawie na pewno po niego nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można spróbować, drogi nie jest. :)

      Usuń
  2. Miałam względem niego podobne odczucia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam że tylko ja mam takie. ale widocznie nie jest najlepszy.

      Usuń
  3. Dostałam na spotkaniu blogerek, ale miałam mieszane uczucia i nie używałam. Widzę, że dobrze zrobiłam. Ogólnie dużo tego dostałam wtedy, ale chyba tylko z 5 rzeczy góra przetestuję. Łatwo sobie spaprać cerę, a leki i dermokosmetyki kosztują później fortunę, nie wspominając o fatalnym samopoczuciu. Nie będę testować takich rzeczy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jeszcze mi aż takiej krzywdy mi na szczęście nie zrobiły, oprócz tego pieczenia. Ale szkoda że piszą inaczej a działanie i tak lipne. Wolę dopłacić i być zadowolona. Nie lubię jak się z ludzi robi idiotów. :/

      Usuń
    2. Ja mam skłonność do wysypów niedoskonałości i nie chcę później przez coś takiego płakać i stać w kolejce do dermatologa. Dzięki twojej recenzji już wiem, żeby nie testować.

      Usuń
    3. U mnie często też zostawiają drogeryjne więc tam już nie kupuję, ale tu myślałam że będzie inaczej. Szkoda bo nie jest drogi.

      Usuń
  4. Pierwszy raz go widzę, nigdy nie miałam i raczej nie kupię. Poza tym mam ogromny zapas miceli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest słabo dostępny ale niewiele na tym tracimy. :)

      Usuń
  5. płyny micelarne lubię, tego nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz wypróbować, u Ciebie może inaczej się sprawdzić. :)

      Usuń
  6. Miałam niestety podobne doznania - pieczenie i zachodzenie oczu mgłą - kompletnie go dyskwalifikuje w moich oczach i to dosłownie ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuuu ja też mówię nie! i nie pachnie piwonią ;/

      Usuń
    2. Niestety nie pachnie piwonią której wyciąg jest na samym końcu składu. :/

      Usuń
  7. Hm, ja jego recenzję przygotowuję na Poniedziałek, ale jest zgoła inna niż Twoja Dorotko...No cóż co buźka to inne działanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila, każda skóra jest inna. Twoja jest dużo młodsza nie musi tak wrażliwa. :)

      Usuń
  8. A to brzydal. Nie lubię jak producenci mijają się z prawdą w swoich obietnicach :/
    A butla, nie wiem czemu, przypomina mi żel do higieny intymnej :D lol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha Ty to masz porównanie! :D Całkiem przyjemna jest ta butla, szkoda że działanie słabe. :)

      Usuń
  9. Oj, nie brzmi to dobrze :( szkoda, że obietnice nie pokryły się z rzeczywistością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo się tak fajnie zapowiadało. :)

      Usuń
  10. opakowanie by mnie skusiło ale widać,że nie warto zwracać na niego uwagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak by się u Ciebie sprawdziło, może lepiej niż u mnie. :)

      Usuń
  11. Szkoda, że się nie sprawdził :-( Ja mam go w zapasach, ale jakoś nie spieszy mi się go użyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie lepiej się sprawdzi, możesz spróbować, a jak nie to oddaj komuś innemu. ;)

      Usuń
  12. Pierwszy raz go widzę, ale mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze wiedzieć :)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam też okazję używać, ale beznadzieja :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Też to zauważyłam w tym płynie, połowa wylatuje na wszystkie strony :( Ale płyn mi się sam w sobie podoba tylko ta pompka beznadziejna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że Tobie odpowiada, nie każdemu musi dokuczyć. ;))

      Usuń
  16. Szkoda, że się nie sprawdził, bo szukam dobrego płynu micelarnego do skóry wrażliwej

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że się nie sprawdził. Na szczęście na rynku jest ich sporo i można wybrać coś innego.Pozdrawiam serdecznie.
    balakier-style.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Buuu ;/ Mam go w zapasach, ale chyba jeszcze długo tam pozostanie ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmm, u mnie spisuje się całkiem dobrze. Wprawdzie nie używam linera, ale tusz i kreski zrobione cieniami zmywa bez problemu, podobnie podkład. Nie podrażnia ani oczu ani skóry, nie pozostawia lepiącej się warstwy i jest wydajny. Poza pompką, która pluje produktem na prawo i lewo jestem z tego płynu bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA