7 października 2014

Puder mineralny -Diamont Mineral Powder, Etre Belle,


     Ten puder puder mineralny - Diamont Mineral Powder, profesjonalnej marki kosmetycznej Etre Belle wpadł w moje łapki prosto z wymianki na spotkaniu blogerek. Nawet nie pamiętam kto był wcześniej jego właścicielką, ale to cudeńko wpadło mi w oko i w ten sposób, wylądowało w mojej kosmetyczce. Z przyczyn moich latek, nie przepadam za kosmetykami matującymi, ale strefa T od czasu do czasu ich się domaga. Puder matujący jest wskazany również. Ale od początku...

Jak zwykle musiałam zasięgnąć informacji u wujka Googla, żeby przytoczyć dla Was trochę informacji o firmie.

Siedziba firmy mieści się w okolicach Stuttgartu w miejscowości Flein

Etre Belle zajmuje się od ponad trzech dziesięcioleci kosmetyką i odnosi na tym polu wielkie i znaczące sukcesy. Z ich działalności korzystają klienci w ponad czterdziestu krajach świata. Zasadniczym celem filozofii etre belle jest stworzenie dla potrzeb klientów wyjątkowych, skutecznych, wartościowych  i przyjaznych skórze produktów kosmetycznych.

Są nimi preparaty z naturalnych, czystych substancji, opakowane w odpowiednim, przyjaznym dla środowiska tworzywie

Więcej informacji o firmie Etre Belle możecie poczytać tu. Czas na recenzję. :)


Jak domyślacie się, wpadło mi w oko ładne, biżuteryjne opakowanie. Jest to pudełeczko z solidnego tworzywa, ozdobione błyszczącą cyrkonią i złocistą obręczą, zawiera 8 gram drobnego, miałkiego, drobno zmielonego pudru. Prosta szata graficzna  przedstawia podstawowe informacje o firmie i kosmetyku, także symbole i datę ważności. Pozostałe informacje zostały pewnie  na kartoniku, Nie ma zapachu, bardzo szkoda ale rekompensują mi to inne plusy.


W środku tej ślicznej puderniczki znajduje się gąbeczka, którą można nakładać puder. Nie ma problemu z szukaniem pędzla czy pacynki, puder jest bardzo wygodny do noszenia w torebce, a gąbeczkę można ściągać i co jakiś czas wyprać w letniej wodzie. 



Wysokogatunkowy kosmetyk wzbogacony ametystem i turmalinem.
Modeluje twarz subtelną grą światła i cieni.
Proste nakładanie dołączoną gąbką.

Występuje w trzech kolorach, nie wiem który jest mój, przypuszczam że 1 lub 2. 




Na mojej skórze koloru nie widać, puder dobrze się  do niej dopasowuje ładnie ją wygładzając. Nie podkreśla niedoskonałości i zmarszczek. Puder zawiera mikroskopijnej wielkości drobinki, które odbijając światło czynią efekt photoshopa. Skóra jest wygładzona i dobrze zmatowiona. Na zdjęciu przypudrowana jest środkowa część dłoni. 



Puder mineralny  Diamont Mineral Powder bardzo łatwo się rozprowadza i wtapia w skórę, pięknie ja wygładzając. Choć nie wykryłam w nim zapachu, ale i tak go lubię za piękne i trwałe wykończenie makijażu, no i to opakowanie. Efekt wygładzonej skóry trwa kilka godzin. Cała przyjemność jest kiedy wyciągam go z torebki i bez problemu nakładam go na twarz. Wiem że można go kupić w sklepie internetowym, ale można też go trafić w gabinetach kosmetycznych z profesjonalnymi kosmetykami. Warto wypróbować jak macie okazję. 

Pozdrawiam serdecznie.:)

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dlatego puder rzucił mi się w oczy. ;)

      Usuń
  2. Piękne opakowanie, a i sam puder kuszący:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam takiego pudru. Wolę w kamieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietna rzecz, ten puder!! Na pewno jak bede miala okazje go kupic, to go kupie i wyprobuje:)Taki puderek bardzo by mi sie przydal:) Dziekuje Ci droga Dasiy za jego pokazanie i serdecznie Cie pozdrawiam:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci go Elu, będziesz zadowolona. :) Również pozdrawiam serdecznie i cieszę się że Ci przysłużyłam swoim postem. :)

      Usuń
  5. Ciekawy - myślę, że warto go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyżbyś była jak sroka? Sama bym na niego zwróciła uwagę przez cyrkonię. Nie znam ale teraz poznałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przyznaję się że jestem gadżeciarą. :)

      Usuń
  7. Ja od lat używam tylko jednego pudru transparentnego Max Factor. Nigdy nie umiem się wstrzelić w kolor więc transparent to idealne rozwiązanie:)

    zapraszam na rozdanie do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MF miałam, pięknie wysuszał moją skórę, nie dla mnie. :) Dziękuję za zaproszenie. :)

      Usuń
  8. Fajne to opakowanie. Choć mało higieniczna ta gąbeczka i pewnie nie chciałoby mi się jej myć po każdym użyciu. No, ale pędzli w sumie też po każdym malowaniu nie piorę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po każdym użyciu też nie piorę, ani pędzli ani gąbeczki. Przydaje się jak chcę zmatowić sobie nosek. Na co dzień stosuję meteorytki. :)

      Usuń
  9. Opakowanie zdecydowanie przyciąga uwagę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie wygląda na skórze...pozdrawiam Dorotko...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda fajnie ;)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypomniała mi się wycieczka do Stuttgardu.

    OdpowiedzUsuń
  13. zaciekawił mnie ten produkt, właśnie czegoś takiego szukam ..:)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA