14 października 2014

To już jest koniec... Demakijaż z GLOV.



Pewnego sierpniowego dnia, byłam sobie na spotkaniu blogerek we Wrocławiu i dostałam od firmy GLOV w upominku coś takiego. Ściereczkę do demakijażu, którą używa się tylko z wodą. Można ze sobą zabrać na przykład na kolację ze śniadaniem czy do samolotu i oszczędzić sobie ilości płynów w bagażu podręcznym. Sprawdza się czy nie bardzo? Na jak długo się srawdza? Ściereczkę zużyłam już do reszty. Powinna mi służyć jeszcze półtora miesiąca, ale nie chce. Chyba jestem wyjątkowy brudas, że ją tak szybko zużyłam, do tego w domu. Miałam napisać recenzję więc zapraszam do recenzji, bo to już koniec mojego związku z tą ściereczką. Wracam do swoich kosmetyków. Mimo to że nie kosztują mało, i tak wychodzi taniej niż około 40zł za nawet nie miesiąc używania, doliczając wodę i zakup dodatkowego mydła.

Tak wyglądała jeszcze jako nówka, wyjęta świeżo z folii i kartonika. Jak czapeczka dla krasnoludka bo moja wersja była mniejsza.




Kartonik zawiera wszytkie przydatne informacje, łącznie z instrukcją i opisem producenta.


Od producenta.

Czas zaoszczędzić cenne minuty dzięki skutecznej delikatności i mocy zawansowanej mikro-technologii.
Glov Hydro Demaquillage maksymalizuje działanie wody i usuwa starannie cały makijaż.


Delikatne włókna usuwają z powierzchni skóry nawet głębokie zanieczyszczenia,

zachowując jednoczenie naturalny poziom bariery hydro-lipidowej. Skóra staje się idealnie czysta i miękka w dotyku. 


Glov Hydro Demaquillage nawilża twoją skórę i delikatnie pilinguje jej powłokę.

Przywraca komfort, a także zapewnia matowy wygląd.

GLOV comfort to produkt, który po prostu ułatwi Ci życie - dzięki idei “4 corner system” pomoże pozbyć się wszelkich śladów nawet mocnego makijażu. 


Zaprojektowany, aby sprostać rosnącym potrzebom współczesnych kobiet,


GLOV comfort zapewnia świetną pielęgnację okolicy oczu, przynosząc uczucie odświeżenia. 

GLOV comfort to kwintesencja najnowszych odkryć i korzyści płynących z najprostszych rozwiązań. 

Potrzebujesz tylko wody. I Twojego GLOV comfort.


Sposób użycia:
Namocz Glov pod wodą. Użyj zimnej wody dla orzeźwienia o poranku lub ciepłej dla wieczornego relaksu.
Włóż dłoń w produkt GLOV i przyłóż do oka, aby mikrowłókna zaczęły działać. Następnie delikatnie zbierz makijaż z powierzchni całej powieki.
Użyj strony produktu GLOV i zmyj resztę makijażu z twarzy, szyi oraz dekoltu.
Opłucz GLOV pod bieżącą wodą z odrobiną zwykłego mydła.
Podczas płukania GLOV należy delikatnie pocierać o siebie 2 strony materiału w celu lepszego usunięcia zabrudzeń.
Po dokładnym umyciu włókien produkt GLOV pozostawiamy do wyschnięcia.
I jest już gotowy do ponownego użycia. Aby włókna pozostały w lepszej kondycji należy je po każdym użyciu poddać suszeniu.
...............................................................................................................................................................
I tak sobie myłam co 2-3 dni, bo schnąć ściereczka nie chciała. Trafiłam na okres bez ogrzewania. Prałam w szarym mydełku, wyciskałam i wieszałam ją do wyschnięcia... I tak mijały kolejne dni. Aż do przedwczoraj kiedy ściereczka powiedziała dość! Myj sobie buźkę kobieto czym innym...  Rozmazała cały makijaż i ani rusz...
Z początku ściereczka zmywała cały makijaż, no może niezupełnie bo oczy musiałam domywać płynem dwufazowym lub mleczkiem. Przepraszam bardzo ale trzeć okolic oka nie będę, skórę mam tylko jedną, do tego dojrzałą i cienką. Licząc częstotliwość mycia ściereczką, nie trwało to nawet miesiąc. Nawet nie 20 myć. Bywały dni kiedy nic nie schło, za to bakterie mnożyły się doskonale. Przepraszam bardzo, ale w szkole miałam też mikrobiologię. Ściereczki tej nie można wyprać w gorącej wodzie jak ręcznik, ani  też  wyprasować. Mimo to, ostatnio nie mogłam ściereczką zmyć już nic. Nawet podkładu z twarzy a makijaż oka jedynie rozmazało. A nie używałam kosmetyków wodoodpornych. Może coś robiłam źle? Mimo wszystko stawiam na klasyczny demakijaż z użyciem mleczka czy płynu micelarnego czy inny kosmetyk, byle nie to. 

35 komentarzy:

  1. no właśnie mnie te glov wcale nie przekonują, choć pamiętam, że już miałam na koniuszku by kliknąć...
    miłej nocy kochana
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że wcześniej rzadko o nich słyszałam, ;) Miłych snów. :**

      Usuń
  2. W ubiegłym roku kupiłam sobie dokładnie tą samą ściereczkę. Używkłam przez kilka msc i olałam ją... Moja cera tylko się przez nią pogorszyła :/ Zdecydowanie wolę płyny micelarne lub olejki do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja chyba też, raczej już po nią nie sięgnę. :) Wolę zmyć i wywalić. :)

      Usuń
  3. Zawsze mnie ciekawiły, ale dobrze chyba, że się nie skusiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam jej. Osobiście wolę jakiś żel albo delikatny peeling do demakijażu. Micel, waciki... Taka ściereczka mnie nie kręci :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie się nawet sprawdziła, choć nie używałam jej poza sezonem grzewczym, właśnie w obawie o wysychanie.
    Co prawda do zmywania oczu musiała być bardziej mokra, żeby nie trzeba było trzeć, a samo jej używanie było średnio przyjemne z uwagi właśnie na tarcie. No i raczej odradzałabym codzienny demakijaż za jej użyciem, z uwagi na peeling, który naturalnie wykonuje podczas demakijażu. Ale moja nadal zmywa makijaż bez problemu i jestem z niej wciąż zadowolona, zwłaszcza gdy chcę szybko zmyć makijaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze że jesteś zadowolona, cieszę się bardzo. :)

      Usuń
  6. Dobrze widzieć, przynajmniej ochota na tę ściereczkę mi trochę przeszła ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda że nie sprawdziła się. Zawsze miałam ochotę na taką sciereczke, ale widzę że nie każdemu przypadnie do gustu, więc daruję sobie jak narazie jej zakup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz ochotę to czemu nie spróbować, może akurat lepiej się sprawdzi. :)

      Usuń
  8. Ja sobie ją chwaliłam, ale właśnie prze to, że jest siedliskiem dla bakterii nie skusze się na ponowny zakup.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tego typu produktów, więc nie mam doświadczenia. Z takich rzeczy kusi mnie rękawica Kessa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej ale rozczarowanie... a tak podobał mi się ten innowacyjny pomysł- pamiętam jak jakiś czas temu z zapartym tchem czytałam artykuł o dziewczynach, które to wymyśliły i wprodukowały. Teraz wiem już, że nie kupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest powiedziane że nie sprawdzi się u Ciebie. :) Zawsze można sprawdzić na sobie. :)

      Usuń
  11. Też wolę klasyczne produkty do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  12. To kurcze. Jednak sie nie sprawdziła. Szkoda, ale pewnie nie długo ja udoskonala :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nigdy nie używałam takich cudaków :) szkoda, że nie wytrwała dłużej :/
    buzialek Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczerze przyznam, że nie słyszałam o takim wynalazku. Dzięki za szczery wpis, teraz wiem że raczej się nie zainteresuję tym produktem :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, może u Ciebie by się lepiej sprawdziła. :)

      Usuń
  15. Od jakiegoś czasu jestem zakochana w płynach micelarnych, tego typu produktów nie znam,ale może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałam ostatnio tą rękawice w sklepie online Sephory, ale nie dla mnie taka cuda. A jeszcze jak nie do końca spisuje się tak jak obiecuje producent to już w ogóle mówię nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie ukrywam że sam pomysł na produkt ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł jak najbardziej ciekawy.:) Jednak każda cera inaczej reaguje. :)

      Usuń
  18. Czyli przerost formy nad treścią. Pomysł może i fajny, ale w użyciu produkt niedoskonały. Kwestia tego schnięcia, zupełnie o tym nie pomyślałam. A kupowanie po to by używać co któryś dzień bo w międzyczasie ściereczka schnie, dla mnie przynajmniej mija się z celem, skoro i tak muszę wspomagać się typowymi produktami do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  19. dziękuję Daisy :) komentarze od Ciebie zawsze wprowadzają nieco promieni słonecznych na mojego nieco zamglonego bloga :) a Ty paliłaś kiedyś papierosy? :)

    OdpowiedzUsuń
  20. super recenzja ! no to niewypal..a szkoda, bo pomysl calkiem fajny.
    wpolecam Ci sciereczki muslinowe z rossmanna, ja je kupuje na promocji u nas za 1€ wtedy i sa boskie do tego mozna je prac!

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo mnie ciekawiła rękawica Glov i chciałam nawet kupić ją sobie na wakacje (żeby nie brać ze sobą płynu micelarnego). Dobrze zrobiłam, że jednak się nie skusiłam. Też stawiam na klasyczny demakijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakoś mnie ta rękawica nie przekonywała, teraz widzę że słusznie. Wolę tradycyjne metody, na pewno są mniej inwazyjne dla skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  23. miałam już kilka, każdą używałam przez kilka miesięcy - uwielbiam je:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Od czasu do czasu kupuję i używam. Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA