1 listopada 2014

Instagramowe opowieści - Październik



     Dziś mam taki dzień w którym nie potrafię się skupić. Nic po prostu nie wychodzi, ani zdjęcia, ani min na zdjęciach. Za to podkładane pod nosek pyszne ciasta skutecznie demolują moją sylwetkę. Żęby na nie nie patrzeć, zabrałam je sprzed swoich oczu i próbuję odwrócić uwagę czym innym. Przypomnę zatem co się dzieje na moim Instagramie

Zakupy w L'Occitane - tym razem padło na balsam do ciała Neroli&Orchidea i różany krem do rąk z 20% masłem shea. Zapachy uprzyjemniają te krótkie, pełne zadumy dni. 


Niedawno kupiłam przepyszną herbatę rodem Dilmah o niebiańskim smaku. Jak myślicie jaki ma smak moja ulubiona herbatka? 

Doczekałam się czasów kiedy róże w formie kwiatów nie omijają mnie szerokim łukiem. Dostaję je bez okazji i średnio trzy razy w tygodniu. Ciekawa jestem jak długo to potrwa. ;)

Bilety na koncert Bryana Adamsa które wywołują uśmiech na mojej twarzy. Tylko czy ktoś wytrzyma ze mną aż do grudnia? Jestem okropna! Moje koty się na mnie poznały i uciekają przy każdej okazji. Niestety wracają. Nie wiem czy mój partner też będzie taki cierpliwy. 

Spełnione chciejstwo czyli róż Majorette marki Benefit. Mam wrażenie że został wymyślony na moje potrzeby. Piękne opakowanie, zapach i łatwość używania są genialne, coś co tygryski lubią najbardziej. Ale spokojnie, mam chciejstwo też na inne róże. :D

Cień Ombre Minerale 04, Clarins otrzymałam w paczce od naszej kochanej Ines. Wydaje mi się że pasuje do każdych oczu. Kiedyś długo nad nim stałam i myślałam, Ines odgadła moje myśli. Dziękuję. :*

Na dzisiaj koniec fotek, przypomniało mi się że czas sięgnąć po antybiotyk. Od ponad tygodnia męczyła mnie angina. Mam nadzieję że się nie przedłuży. Kto ma ochotę, zapraszam na swój Instagram. :)

Miłej niedzieli! :)




30 komentarzy:

  1. Ja od paru miesięcy nie mam możliwości korzystania w 100% z Insta i trochę za nim tęsknie.
    A smak herbaty to hmm, róża? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale ja też nie zawsze mam taką możliwość. :) Zgadłaś, oczywiście róża i wanilia. :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, co prawda już padły ale są następne :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Warto się skusić, jest wspaniały. :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Też sbie zazdraszczam i nadal nie wierzę. :D

      Usuń
  5. Róże bez okazji to świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zazdroszczę ci pójścia na koncert Bryana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, sama sobie też zazdroszczę. :)

      Usuń
  7. Czasem mam wrażenie, że kwiaty mają do nie 100m zakaz zbliżania się, więc zazdroszczę dostawania ich bez okazji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam takie wrażenie, w końcu zaczęłam kupować sobie sama aż przyzwyczaiły się do mnie. Wydaje mi się że wystarczy bardzo chcieć. :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Rozumiem. ;) Ale kto wie, może można jeszcze kupić bilety. :) Jak chcesz podam Ci link. :)

      Usuń
  9. Nie mam Insta, no i chyba muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od razu wiedziałam że herbatka jest różana :) Zdrowiej Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana. :* Jak Ty mnie znasz. :D

      Usuń
  11. Widzę, że chciejstwo na Majorette spełnione :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba też sobie kupię taką herbatkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam nadzieję że podzielisz się wrażeniami z koncertu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To też i moja ulubiona herbatka! ;) Zawsze muszę mieć zapas ;) Ostatnio kupiłam też wersję pomarańczową, ale okazało się, że nie dorasta "do pięt" tej różanej.
    A co do zakupów w L'Occitane - świetny wybór! Sama mam wodę toaletową z serii neroli i orchidea i kocham ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę sobie zrobić zapas i to różanej herbatki. A zapach neroli i orchidea uwielbiam. :)

      Usuń
  15. Udanego koncertu, jestem pewna, że będziesz sie dobrze bawić ;) Sama chciałam kupic bilety, ale uznalalamm, że moj obecny brzusio, który z pewnością jeszcze urośnie do tego czasu jest argumentem na "nie":)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też lubię piękne zapachy. A z tym wytrzymywaniem ukochanych z nami to jest czasami (a może i często ;) ) zupełnie odwrotnie. Kto tu z kim więcej musi wytrzymywać? ;) E tam... nieważne... liczy się miłość. ;)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA