5 lutego 2015

Jak przedłużyć trwałość tuszu do rzęs.


    Chcesz pomalować rzęsy tuszem a tu zonk. Zrobił się glut, tusz zgęstniał po to, żeby nam zepsuć humor. Najprościej byłoby zemścić się na nim i wywalić do kosza, ale nie zawsze mamy taki komfort.  Co możemy więc zrobić, by do tego nie dopuścić? Co możemy zrobić, kiedy już nas spotka takie nieszczęście? Oto kilka przyczyn i porad, na które zapraszam. :)


Problemem może być nieodpowiednia konsystencja. Bardzo często zdarza się tak, że tusz niby idealny, z czasem traci swoje świetne właściwości. Robi się gęsty, glutowaty i klejący a na rzęsach pozostawia grudki Gdzie leży przyczyna?


Przyczyną  jest ubytek wody, który jest głównym składnikiem wielu kosmetyków, także tuszu do rzęs. Woda odparowuje dzięki temu, że podczas używania tuszu, wtłaczane jest do niego powietrze, które powoduje wysuszanie tuszu. Ile razy robimy to niedbale i w pospiechu, zamiast delikatnie po prostu wkręcić spiralę do środka opakowania.

Podczas malowania tuszem rzęs, bardzo często zauważa się, że jego nadmiar wyciera się o brzegi opakowania. Jest to błąd, ponieważ do tak zostawionego opakowania, również dostaje się powietrze, które powoduje powstawania grudek. Nadmiar tuszu zostawiamy na chusteczce,  nigdy na brzegach opakowania. Po wykonaniu makijażu tuszem,  należy chusteczka  dokładnie wytrzeć zabrudzone brzegi.



Żeby uniknąć malowania rzęs zaschniętym tuszem, przynajmniej raz w tygodniu należy umyć szczoteczkę. W ten sposób wróci ona do swojego pierwotnego kształtu. Pozbedziemy się zaschniętego na szczoteczce tuszu, ryzyka jego osypywania się oraz obklejonych grudkami rzęs.

Możemy uratować nasz tusz, lub dopasować do swoich potrzeb niezbyt trafiony zakup. Wystarczy uzupełnić niedobór wody. Tusz  można rozcieńczyć płynem do demakijażu - istnieje jednak ryzyko, że tłusty preparat sprawi, że mocno wydłuży się czas wysychania rzęs. Dlatego ta metoda powinna być stosowana wyłącznie dla tuszy wodoodpornych. Zwykłe tusze powinno się z kolei rozcieńczać wodą, najlepiej destylowaną lub sola fizjologiczną NaCl 0,9%, (dostępna w aptece) ostatecznie przegotowaną wodą. Do wysychającego tuszu  można tez dodać kilka kropli do oczu (np. Lacrimal, Visine itp.). Potrząśnij buteleczką i powtarzaj tak często, aż zużyjesz ją w całości.

Im mniej rozcieńczalnika, tym lepiej (łatwiej dolać wody niż ją odparować). Czasem wystarczy jedna kropla wpuszczona do opakowania, jednak najlepiej będzie zacząć od umycia szczoteczki i pozostawienia jej nieco wilgotnej w opakowaniu. Po każdej ingerencji w skład, tusz należy pozostawić zamknięty na 24 godziny dla „wymieszania się” składników. Gdy wody naleje się zbyt dużo lub gdy tusz jest zbyt rzadki, wystarczy pozostawić na noc lekko uchylone opakowanie lub podgrzać szczoteczkę. 

Żeby uratować zaschnięty tusz, możemy go tez podgrzać w naczyniu z ciepłą woda,  pozostawiając w nim na chwile opakowanie tuszu
Mówi się, że tusz przydatny jest do użycia przez 3 miesiące po pierwszym otwarciu. Stwierdzenie to jest mitem, ponieważ informacja o czasie przydatności powinna być nadrukowana na opakowaniu (symbol otwartego pudełka). 

A jakie są Wasze metody na jak najdłuższe zachowanie trwałości tuszu do rzęs? 

Pozdrawiam wszystkich i witam nowych obserwatorów :)

70 komentarzy:

  1. Ja do tej pory stosowałam trik z ciepłą wodą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietne sa te Twoje rady, Daisy:) Ja tez myje szczoteczke, jesli jest za duzo na niej tuszu, ale nie wiedzialam, zeby nie wkladac szczoteczki zbyt szybko, bo dostaje sie powietrze, ktore pozniej moze wysuszac zusz...pomysl z podgrzaniem opakowania w cieplej wodzie tez mi sie podoba:)

    Dziekuje Ci za rady Daisy i serdecznie Cie pozdrawiam:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana za mile słowa, cieszę się ze moje porady Ci się podobają :) Również Cię serdecznie pozdrawiam.:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo ze Ci się podoba mój wpis :)

      Usuń
  4. Ja dodawałam kropelke oleju np arganowego☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przydatny pomysł, chociaz obawiałabym się, ze to spowolni wysychanie tuszu na rzęsach :)

      Usuń
  5. Ja wkładam opakowanie pod kran z gorąca woda ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. mi zdarzyło się reanimować tusz wodą destylowaną - bo jak juz wydamy trochę więcej na tusz to fajnie byłoby go pourzywać faktycznie te 5 miesięcy, które producent dał na opakowaniu ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ze tak. Ja nie lubię na przykład wywalać tuszu, jeśli na niego wydalam wiecej pieniędzy, a tanie podrażniają mi oczy :)

      Usuń
  7. Świetne porady! Ile ja rzeczy nie wiedziałam. Dziękuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo ze Ci się podoba mój post. Chętnie dziele się swoimi trickami :)

      Usuń
  8. bardzo rzadko używam tuszu ale dobrze jest przeczytać taki post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto wiedzieć na zapas, niż zbyt szybko się pozbywać tuszu :)

      Usuń
  9. a nie mam takowych.. jak się coś dzieje to kończymy przyjaźń i sięgam po nowy ;)

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie masz :) Nie wszyscy jednak mogą sobie pozwolić na taki luksus :

      Usuń
  10. ja raczej nigdy nie bawiłam się w reanimację tuszu, bo stosowałam tak tanie, że nie żal mi było po prostu wyrzucić. ostatnio kupiłam już nieco droższy loreal więc gdy coś zacznie się z nim dziać wypróbuję jakiś sposób :) w sumie nigdy nie myłam szczoteczki i zdarza mi się nadmiar wycierać o brzegi... a w sumie logiczne jest, że nie powinno się tak robić. później się człowiek dziwi skąd te grudki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, przy droższych tuszach już nie tak chętnie się go wyrzuca :)

      Usuń
  11. trafilas w dziesiatke, mam takie tusze mam,podgrzewanie do mnie trafilo, serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie Iza ze moje porady Ci się podobają :) Również Cię serdecznie pozdrawiam.:)

      Usuń
  12. Bardzo przydatne informacje jak zreanimować tusz :)

    Buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się ze Wam się podobają moje porady :) Buziaki! :* :*

      Usuń
  13. ja nie mam tego problemu,czesto zmieniam tusze do rzes bo lubie poznawac coraz to nowsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie masz, mi na przykład szkoda wywalać. ale nie kupuje tez tanich tuszy :)

      Usuń
  14. Świetne rady. Ja zawsze myję szczoteczkę i tak samo pędzle i gąbkę do pudru. Może to, że tuszu używałam dużo i często i myłam szczoteczkę nie spotkała mnie taka niespodzianka. Teraz używam mniej tuszu więc może mi się to przytrafić, więc zastosuję któryś z Twoich pomysłów. Dzięki. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę się, ze Ci się podobają moje porady. Tez dbam o swoje tusze, dzięki czemu używam je znacznie dłużej, i nigdy mi to jakoś nie szkodziło :) Wole jakość nie ilosc i przez to kupuje rzadziej a droższe tusze. :) Również Cię serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Bardzo dobra rada,muszę w ten sposób reanimowac moje tusze chanel bo strasznie zgestnialy paskudy jedne:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo przydatny post z dobrymi radami. O niektórych dowiedziałam się po raz pierwszy dzięki Tobie.:) Ja z reguły nie ratuję tuszy. Staram się używać je maksymalnie 3 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusz potrafi zmienić konsystencję znacznie szybciej i co wtedy? tez wywalasz? :)

      Usuń
  17. Ja reanimuje tusz dodając odrobinkę wody, ale kilka razu przesadziłam i zniszczyłam tusz. Całe szczęście, ze to było za czasów używania tanich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanich aż tak nie zal, ale może dałoby się trochę wody odparować :)

      Usuń
  18. Ciekawe porady,pewnie wypróbuję w przyszłości.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę się, ze Ci się podobają moje porady. Również Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  19. Jak do tej pory tylko się zastanawiałam jak wydłużyć trwałość tuszu. Miło się dowiedzieć, choć oby nigdy się nie przydało. Jak do tej pory zawsze wyrzucałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby się nie przydało! :) Jak się o nie dobrze dba, to trwałość sama się przedłuża. Ja zużywam do oporu.:)

      Usuń
  20. Serio? Nie wiedziałam. Sprawdzę dziś wieczorem;).

    OdpowiedzUsuń
  21. stosowałam kiedyś metodę z ciepłą wodą:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Raczej nie reanimuję swoich tuszy, zmieniam je zawsze co trzy miesiące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie chociaż nie u każdego jest to możliwe :) Ale jak się dba to i reanimować nie ma potrzeby :)

      Usuń
  23. Ja zawsze dodawałam kilka kropelek kropli do oczu, żeby podratować wysychający tusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co pomagało? :) z kropelkami jeszcze tego nie robiłam :)

      Usuń
  24. Mam tyle zapasów, że jak tylko zaczyna sie coś z nim dziać - wyrzucam :)
    Średnio ekonomiczne, ale kiedyś dostałam zapalenia spojówek po tym jak ratowałam tusz kroplami Visine :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pozazdrościć :) U siebie tylko przemywam szczoteczke i działa dalej :) Przyznam, ze z kropelkami jeszcze nie praktykowałam, ale staram się częściej zmieniać na nowy, jak tylko coś nie tak się dzieje :)

      Usuń
  25. Tusz do rzęs powinno się zmieniać co 2-3 miesiące, ponieważ na szczoteczce przenoszą się bakterie i możemy doprowadzić do infekcji oka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zobacz, a ja używam znacznie dłużej i nigdy nie miałam jakoś z tym problemow :D Producent mówi swoje a praktyka robi swoje :p :)

      Usuń
  26. swietny wpis :) dobrze wiedziec , dziekuje Dorotko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę się, ze Ci się podoba mój wpis :) Czasami coś z tego może się przydać, oby nie musiało :)

      Usuń
  27. Ja jak mam suchy tusz, to go wyrzucam, nie lubie zbytnio kombinowa. Zazwyczaj mam 2 ub 3 w zapasie, wie nie ma problemu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dbanie o swój tusz kombinowaniem nie jest. Opisałam tez, w jaki sposób do tego nie dopuścić, żeby tusz nie wysechł zbyt szybko. Nie każda z nas ma zapasy, nie każda tez może od razu kupić nowy tusz.:) Zycze, żeby każda z nas te zapasy miała, choć fortuna kołem się toczy. :)

      Usuń
  28. Bardzo przydatny post! mam kilka tuszy uzywan na raz w zaleznosci od okazji, wiec powinnam wlasnie o nie dbac i sie do tego stosowac co tu opisalas, a czy tak jest ? coz roznie bywa^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dbać o nie, nawet jak się ma ten zapas :)

      Usuń
  29. Jeszcze nie próbowałam reanimacji, ale dobrze znać metody jak przyjdzie potrzeba :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto znać sposoby, ale jeszcze lepiej nie dopuścić do takiej potrzeby )

      Usuń
  30. Kiedyś gdzieś w TV widziałam program, w którym mówiono o tuszach i innych kosmetykach. Pamiętam sposób z namaczaniem tuszu w gorącej wodzie, z dolaniem płynu do demakijażu (ja dawałam kropelkę płynu micelarnego) i szczególnie zapadło mi w pamięć: kiedy używamy tuszu to nabierajmy go zanurzając szczoteczkę delikatnie mieszając w środku opakowania (tak jakbyśmy chciały "obmieść" ścianki opakowania). Nigdy nie należy nabierać tuszu "pompując" szczoteczką, bo jak wspomniałaś, wtłacza się do niego powietrze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz wreszcie jakieś konkretne pomysły a nie wywalanie. :) Z płynem micelarnym tez praktykowałam i nic się nie stało :)

      Usuń
    2. raczej nie wyrzucam. Ratuję co się da, no chyba że sytuacja jest naprawdę beznadziejna :)

      Usuń
  31. świetne rady kochana, kiedyś też wkładałam tusz do szklanki z wodą, teraz po prostu wyrzucam i kupuję nowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, teraz tez zastępuję szybko nowym, ale nie zawsze tak szybko się da:)

      Usuń
  32. Fajny, przydatny post :) Metodę z podgrzaniem w naczyniu z ciepłą wodą znam, kilka razy z niej już korzystałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre sposoby znam, tylko z sieci ale się sprawdzają z tego co czytam :)

      Usuń
  33. kurczę, ale ze mnie lamus. Nigdy nie myłam szczoteczki od tuszu. No i teraz wyszłam na brudasa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, tez nie zawsze myje :))

      Usuń

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA