25 marca 2015

Marcowy haul i spełnione chciejstwo.


 
    Przyszedł czas na nowości u mnie, a przy okazji spełniłam jedno chciejstwo. Zauważyłam też, że pospiech nie popłaca a lojalność też nie zawsze. Jak widać, z każdych zakupów wynosi się jakaś lekcję - przyjemną  albo też mniej przyjemną. 

Planowałam kupić mgiełkę różaną do twarzy i ciała Pat&Rub, ale na połce w Sephorze nie było. Pani konsultantka była wielce zdziwiona, kiedy o nią zapytałam, spojrzała na mnie jakbym ją wybudziła z zimowego snu. Na moje pytanie odpowiedziała,  że "na pewno marka wycofała bo ona pierwsze słyszy". No cóż, odpowiedziałam ze w takim razie kupię na stronie marki, na co pani obrażona spojrzała wzrokiem seryjnego mordercy. Nie ryzykowałam dłużej, rozumiem, że w niedzielę powinnam siedzieć w domu a nie psuć nerwy sprzedawcom. 

No, ale wracając do tematu piętro niżej był L'Orient i tam się skusiłam. Zapach tej mgiełki jest obłędny, a działanie na skorę fantastyczne. No i nie musiałam tyle płacić za przesyłkę. 


Głównym celem mojej wycieczki była mascara So Intense Sisley'a, która oprócz malowania rzęs również działa jak odżywka, dlatego bardzo ją chciałam wypróbować. Liczyłam też, że w reakcji z łzami nie będzie szczypać w oczy. Dlatego, zamiast skorzystać z darmowej przesyłki w Douglasie on-line i kilku darmowych miniaturek, zachciało się nadrabiać kilometry, żeby ją mieć na wczoraj.


A ze miałam jeszcze kupon rabatowy, skusiłam się na kredkę do oczu Clarins. Zawsze mam problem z doborem koloru do mojego koloru oczuCzarny za ciemny, popielaty za zimny a brązów nie lubię, bo przytłaczają, brązy dodają mi lat a tu czekał na mnie grafit z drobinkami. Kredka ma dodatkowo pędzelek więc to tak,  jak bym zrobiłam podwójny zakup,  takie 2 w 1 :) 

 

Przy zakupach w Douglasie, otrzymałam od czapy dwie marniutkie saszetki, na moją  prośbę drobną kapkę kremu pod oczy. Jak widać, nie zawsze warto się spieszyć, być lojalną klientką, mam nauczkę. 

Badziewny płyn micelarny Garniera nie sprawdził się, wysuszał moją i tak suchą skórę, dlatego  z przyjemnością wymieniłam go na mleczko Lierac. Ta marka mnie jeszcze nie zawiodła, lic że nadal mogę mieć do niej  zaufanie.  

To wszystko na dzisiaj, życzę miłej środy :) 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA