14 kwietnia 2015

Moja przygoda ze świecą do masażu. La Cremerie, Lomi Lomi.


     Czego to ludzie nie wymyślą. A jak wymyślą jedno, to kombinują dalej ale o tym za chwile. Ponad miesiąc temu,  na spotkaniu blogerek w Gorzowie WLKP otrzymałam słoiczek którego wygląd przypominał słoiczek miodu. Może nawet lepiej dla niego gdyby tym słoikiem miodu został. Niestety nie producent się uparł na świece do masażu którego i tak nie ma kto mi zrobić. Mowa będzie o świecy do masażu La Cremerie, Lomi Lomi..

Słoik o pojemności 200 ml wykonany jest z grubego szkła zamykany jest czarna metalowa nakrętką oklejoną nalepką z piękną szatą graficzną. :) 


Słoik zabezpieczony był przed otwarciem banderola, a na bocznej stronie słoika znajdziemy skład naszej świecy, która jest jednocześnie balsamem wytworzonym z mieszanki naturalnych olejów.



Oprócz składu są tez informacje o producencie i kosmetyku języku włoskim


Świeca do masażu, który ma być niezwykłą ceremonią Lomi Lomi Nui ma działanie odprężające, poprawiające krążenie oraz stabilizuje układ nerwowy. Dodatkowym atutem jest wyjątkowy soczysto-owocowy zapach.

Stosowanie:

Świecę odpalamy na 1-2 minuty aby rozpuściły się naturalne oleje i masła, po czym należy ją zdmuchnąć. Następnie musimy odczekać chwilkę żeby nie poparzyć skory i tak roztopioną i wystudzoną świecę można aplikować bezpośrednio na ciało. Świecę możemy również stosować bez tego rytuału jako masło  do  ciała.


Zastygnięta świeca jest konsystencji masełka, a dokładniej smalcu o intensywnym owocowym zapachu i kolorze miodu. Po podgrzaniu świeca rozpuszcza się i bez cienia watpliwosci widać już tylko w pełnej swojej krasie rozpuszczoną miksturę olejów. Zapach podgrzanej świecy jest ciągle intensywny, wydaje się zawierać dodatkowo zmysłową nutę. Jednak mimo wszystko, zapach nie trafił w mój gust, nie zachwycił mojego zmysłu węchu, a jednak pozostaje na skórze aż do kolejnej kąpieli. Po aplikacji na skórę czy to ciepłego,  czy wychłodzonego już kosmetyku  jest ona tak tłusta, jakby naprawdę była wysmarowana smalcem, do tego oleje te wchłaniają się ponad godzinę. Jeśli ktoś dysponuje dużą ilością czasu, być może ta tłustość nie sprawi problemu. 



Sam masaż ze świecą La Cremerie może być przyjemny. Przyjemny nastrój, odpowiednio dobrany zapach jest w stanie zadowolić każdą/każdego wielbiciela takich zabiegów. Kiedy kosmetyk już się wchłonie w skórę, sprawia wrażenie, że jest ona nawilżona oraz odżywiona. Jednak efekt ten na dłuższą metę jest średni jak dla mojej bardzo suchej skóry. 

Mimo, że świeca ta jako kosmetyk jest bardzo wydajna, to knot wystarczył mi zaledwie na maksymalnie 5 dwuminutowych użyć.  

Gdyby komuś, tak jak mi zechciało się eksperymentować tą świecę do olejowania włosów, w końcu jest tych olejów tam całe bogactwo, to wiedzcie że mimo wielokrotnego zmywania go, macie gwarantowany oklap na 3 dni. W końcu głupków nie sieją.  :D


Świecę La Cremerie Lomi Lomi jak również w wielu roznych wersjach zapachowych możecie kupić tu w cenie 65zl.

Lubicie takie seanse? Co myślicie o takich kosmetykach?

 Pozdrawiam serdecznie. :)

        

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA