31 maja 2015

Szalony, nadmorski weekend z urodą.



      Zanim opiszę  wszystko po kolei, wspomnę tylko że był to jeden z moich najlepiej spędzonych weekendów, na który czekałam jak na szpilkach od kiedy znalazłam się na liście szczęśliwych blogerek. Tak, to nie sen, zostałam wybrana do trzeciego nierutynowego spotkania Secrets of beauty – porozmawiajmy o urodzie, które po mistrzowsku zorganizował Michał. U mnie ten radosny i pełen szalonych niespodzianek weekend rozpoczął się już o piątej rano w piątek 22go maja, po dwóch godzinach snu, kiedy to kotka Gryzelda jakby przeczuwając nadchodzący odwapniony kwadrat (czytaj: wolną kocią chatę), szalała po moich skromnych metrach zwalając z szafki walizkę, sprawiając tym ze mój sen był jeszcze bardziej krotki. O piątej rano, niema ze boli wrzeszczący smartfon brutalnie wywalił mnie z milutkiej pościeli. Prysznic, jedna kawa, druga kawa, kawałek bułki, makijaż, krótkie pożegnanie z kotami, gonitwa za Gryzią po klatce schodowej, i po chwili byłam już na PKS, po kolejnej chwili w drodze do Leszna, gdzie wsiadłam do Intercity, a stamtąd już tylko zostało 5 godzin do Gdyni. Mimo, że nie załapałam się na rezerwacje miejsc, podróż miałam tak wygodną jak zapowiada reklama. W Gdyni nie zdążyłam się nawet dobrze rozejrzeć a już na mnie czekał busik, który szczęśliwie dostarczył mnie pod sam hotel o wdzięcznej nazwie "Natura Park" przy ulicy Rozewskiej 44 w Jastrzębiej Górze... Tu rozpoczęła się mega fajna przygoda.


Około 15tej przywitałam się z bardzo mila panią recepcjonistka, od której w nagrodę dostałam klucz do przytulnego pokoiku, który pozniej dzieliłam z Anią. Hotel "Natura Park" to przepięknie otoczone zielenią, przyjazne dla każdego miejsce. Oprócz bajkowo pieknych widoków są tam sale zabaw dla dzieci, sale gier a także wypożyczalnie rowerów. Hotel jest także przyjazny dla zwierząt, które mogą się tam także czuć jak honorowi goście.  Nasza blogerska jamniczka Marysia również miała szczęśliwa minę. 






Około 17tej przywitała mnie przepyszna, pełna rozmaitości obiadokolacja, na której spotkałam większą cześć nowych ale  znanych skądś twarzy. Bardzo  cenne są dla mnie takie chwile, kiedy poznaje "na żywo" osoby, które na co dzień widuje ale tylko wirtualnie, a tu można  z nimi pogadać i razem się pośmiać.  Niesamowite przeżycie. :) 

Miły wieczór rozpoczął się od spotkania z panią Magdą Aleksandrowicz, założycielką i właścicielką marki ILUA. Pani Magda opowiadała nam z ogromną pasją i niesamowitą wiedzą o milosci do naturalnych, nieskażonych żadna zbędną chemią kosmetykow. Wyjaśniała też nam,  dlaczego ceny dobrej jakości kosmetykow nie mogą być niskie. Pani Magda przykuła też nasza uwagę swoimi poradami dotyczącymi składów, ich odczytywania i na co powinniśmy zwracać uwagę podczas kosmetycznych zakupów. Wszystkie te wspaniałości moglismy powąchać oraz wymyziać nimi swoje dłonie. Jestem pod ogromnym wrażeniem, zwłaszcza po wypróbowaniu kremów na swojej twarzy i nie mogę się doczekac, kiedy będę go mogła sobie sprawić.


Po spotkaniu z panią Magdą wróciłam do swojego pokoju i przywitałam się z Anią, która przyjechała trochę pozniej po obiadokolacji. Obu nam coraz bardziej dokuczało zmęczenie, dlatego na pozostałe atrakcje tego wieczoru zabrakło nam już sił...

Sobotni ranek przywitał nas piękną słoneczną pogodą, jednak my pojechaliśmy tam nie na plażing, ale po skarb jakim jest wiedza, a skarb to jest ogromny i przynosi sporo radości w połączeniu z ogromem satysfakcji. Kolejną miłą niespodziankę sprawiła nam odwiedzająca nas w poszukiwaniu suszarki do włosów Bożenka - Matka Trojki. Bożenka po rodzicielsku zajęła się również naszymi fryzurami. To bardzo  mila i niesamowicie energiczna dziewczyna o buzi i figurze nastolatki, a sama  ma już pełnoletniego syna! Obie z Ania byłyśmy w szoku! :) Od Bożenki też wypożyczyłam zdjęcia na potrzeby relacji.


Po smacznym śniadaniu  z przepyszna kawusia rozpoczęliśmy swój udział w warsztatach, które zapoczątkowała dla nas pani Magdalena Zwolińska - prezes marki Biolonica. Pani Magda po przywitaniu z nami zaprezentowała krem linii „Secrets of Beauty” stworzony już przez poprzednich uczestników spotkań 

Następnie, pani Agnieszka Stateczna Mędrek - główna technolog marki Biolonica i jednocześnie jest wykładowczyni akademicka opowiedziała nam o znaczeniu olejów w procesie tworzenia oraz w działaniu kosmetyków. Dzięki fachowej pomocy Pani Agnieszki moglismy krok po kroku ukręcić dla siebie własny krem. Składniki i potrzebny do tego sprzęt czekały już na nas na naszych stołach. A ile było przy tym zabawy! :)







Kolejny punkt programu podarowały nam panie z Verona Products Professional udowadniając nam, że nasze polskie marki są często znane i doceniane na świecie, natomiast w we własnym kraju na odwrót - często są mało znane. Panie z Verony opowiadały też dużo swoich produktach oraz o sposobach ułatwiających zrobienie makijażu. Także i podczas tego spotkania wszystkie te produkty Verony były do naszego wglądu i wypróbowania na własnej skórze.



Przy pomocy Cioci Kasi zdobywa wiedzę kolejne pokolenie urodowych blogerek. :)


Przy pomocy Margarety z Craft'n'beauty  zabawiliśmy się w kreatorów zapachu i każdy z nas według własnych upodobań zapachowych, tworzył sobie swoje własne woski. Margareta doradzała nam przy doborze wosku jako nośnika zapachu, barwników oraz samego zapachu. Na naszej sali zapanował zapachowy nastrój a z każdego kąta unosił się  coraz to inny, coraz bardziej oryginalny zapach. Pachniało długo...





Po wykazaniu się kreatywnością w tworzeniu zapachowych wosków przyszedł czas na niesamowicie ciekawe makijażowe warsztaty. Ewa i Ola używając najnowszych kosmetyków marki GOSH pokazały nam po kolei sposób na osiągnięcie doskonałych brwi, modelowanie twarzy i ust oraz korygowanie niedoskonałości, Obie dziewczyny doradzały nam również jak powinno się wybierać i nakładać rzęsy EYLURE, fantastyczny produkt z naturalnego włosia, który w towarzystwie pięknego makijażu oka jest w stanie stworzyć "bramy do nieba" na każdy dzień. 













Piękne paznokcie to wizytówka każdej kobiety. Paznokcie samoprzylepne ELEGANT TOUCH EXPRESS potrafią to załatwić w ciągu 10-15 minut nie demolując przy tym własnych paznokci nawet podczas ich zdejmowania. Dziś  poszło mi to w 5 minut przy użyciu oliwki zamiast acetonu. ELEGANT TOUCH zapewnia  nam całą game kolorów ale też różnorodność wzorów i wykończeń. Daje ogromny wybór fantazyjnie malowanych paznokci w przeróżnych wzorach, kolorach, także ze ćwiekami czy cekinami. 







Czas upływał nam upływał błyskawicznie wśród śmiechu i dobrej zabawy. Nie zauważyliśmy, kiedy nastąpiło  zakończenie warsztatów i pozostała nam już tylko sama część rozrywkowa. Obie z Anią wybrałyśmy się na plażę, na początek natrafiając na najbardziej strome zejście, co przy moich zaburzeniach równowagi było iście szalonym pomysłem. Powrót na górę inną ścieżką dużo lepszy nie był i przyprawił mnie o dodatkowy gratisowy pakiet siwych włosów oraz zmarszczek. Ale być nad morzem i nie trafić na plażę nawet po tej stromej diabelskiej ścieżce nie godzi się, dlatego zaryzykowałam odmawiając w  myslach zdrowaśki jednocześnie przeklinając swoją ułańską fantazje. 




Nie chcąc już czynić z siebie wiejskiej sieroty, podarowałam sobie kolejne zejście z pozostałą ekipą i pozwoliłam się zaprosić na lampkę wina do Ewy TK i Weroniki,  gdzie dołączyłyśmy z Anią i Justyną i jej chłopakiem. Wieczór integracyjny przeciągnął się do godziny drugiej po polnocy, ale w końcu po cichutku na paluszkach wróciłyśmy do swojego pokoju. Rano pozostało pyszne śniadanko,  pozniej znów spacer i plaża a około 13tej w niedzielę 24 maja, pełni pozytywnych wrażeń wyruszyliśmy w podróż powrotną. Atmosfera spotkania była tak mila, że aż żal było wracać, to spotkanie pozostanie na długo w pamięci.






Przy tej okazji bardzo dziękuję przede wszystkim Michałowi za wspaniałą organizację tych wyjatkowych warsztatów oraz   za przepyszne  muffinki. Firmie  Biolonica, za wspaniałe miejsce dla naszego pobytu oraz warsztatów. Firmie Mieszko za słodkie chwile z ich smakołykami, firmom kosmetycznym  za wzbogacenie nas przede wszystkim o moc wiedzy, no i wszystkim współuczestnikom naszego spotkania. Bożence autorce bloga www.mama-trojki.pl również  pięknie dziękuję za udostępnienie zdjęć na potrzeby relacji. Ole!!! :D



0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA