6 czerwca 2015

Kremowy wygładzający peeling do ciała. AA Oil Essence


     Nie wiem czy powinnam zacząć od tłumaczenia swojej trzydniowej nieobecności, jednak myślę że czasami taka przerwa jest nieunikniona, zwłaszcza kiedy zyjemy w realnym świecie. No więc wróciłam marnotrawna po trzech dniach nieobecności, czego winowajcą było moje łakomstwo na potrawy dla mnie zakazane. Jak już poczułam się trochę lepiej, zauważyłam że nie tylko ja straciłam na wadze ale też stracił na objętości mój Kremowy, wygładzający peeling do ciała Oil Essence, który otrzymałam na ostatnim nadmorskim spotkaniu od firmy AA Cosmetics. Zabrałam go ze sobą do córki, przez co ubywa go nieco szybciej bo testujemy go we dwie. Wypadałoby w takim razie coś o nim napisać.

Peeling o którym wspomniałam, otrzymałam w tubie z miękkiego tworzywa zamykanego na klik, o pojemności 200ml. 


Opakowanie jest idealne zwłaszcza pod prysznic, jednak lepiej by było gdyby zawias trzymał lepiej. Niestety, nie jest on tak trwały na jaki wygląda i lada chwila się oderwie jak w balsamie do ciała.


Za to przyciągająca wzrok szata graficzna jest prosta, przejrzysta i zawiera sporo przydatnych informacji.



Natomiast producent informuje że: 

Seria „oil essence” to pielęgnacja przyjazna skórze dzięki zastosowaniu wysoce biozgodnych z ludzką skórą olejków, hipoalergicznych kompozycji zapachowych oraz  kojących i łagodzących substancji.

Kremowy peeling jest to połączenie delikatnego złuszczania, działania pielęgnacyjnego i zmysłowego zapachu. Jego wyjątkowa receptura została oparta na zastosowaniu cennych olejków – babassu i awokado, które pozostawiają skórę nawilżoną i miękką. Peeling wygładza i odnawia naskórek, pozostawiając na skórze orientalny zapach kwiatu ylang ylang.

Składniki aktywne: 

olejek babassu – pozyskiwany z orzeszków palmy Cohune, rosnącej w lasach Amazonii, intensywnie nawilża skórę 
olejek awokado – chroni skórę przed przesuszeniem i podrażnieniem 
migdałowe drobinki – złuszczają obumarły naskórek, nadając efekt jedwabistej gładkości 
ekstrakt z jaśminu – łagodzi podrażnienia skóry i zapewnia jej ukojenie

Stosowanie:

Peeling  zaleca się rozprowadzić na wilgotnej skórze delikatnie masując, a następnie spłukać wodą. Stosować 2-3 razy w tygodniu. 


Peeling ten był testowany dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami skóry. Ponadto:

• Posiada hipoalergiczną kompozycją zapachową 
• Nie zawiera barwników i parabenów 
• Jego pH jest neutralne dla skóry.


Konsystencja tego peelingu jak sama nazwa wskazuje, jest kremowa i dość treściwa. Tak treściwa, że te drobinki są słabo widoczne ale swoją obecność dają znać lekkim drapaniem. Jak dla mnie, mimo mojej wrażliwej skóry to drapanie jest jednak trochę zbyt delikatne, dlatego stosuję ten peeling głównie jako środek myjący. Ani ta delikatność nie przeszkadza, więc myślę że znajdą się też osoby zadowolone. Według mnie, da się go stosować nawet codziennie zamiast żelu pod pod prysznic. Myślę, że peeling ten będzie się nadawał także do bardzo wrażliwej i suchej skóry. Kto lubi mocniejsze drapanko, niech sięga po inny peeling, są też dostępne na przykład w żelu. Jednak jak producent informuje, jest on do skóry wrażliwej, więc nie ma co narzekać. Jego delikatny zapach jest dość przyjemny. Nie potrafię go do niczego przyrównać, jednak myślę że nie będzie kłócił się z zapachem na przykład balsamu, przy tym nie jest on też trwały. Po kąpieli dość szybko się ulatnia. Podsumowując, jest to idealny peeling dla wrażliwców dostępny w każdej drogerii za niewielką cenę - około 16zł. Znacie go? :)

Pozdrawiam serdecznie. :)





0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA