15 czerwca 2015

Wygładzająco - rozświetlająca baza pod makijaż, INGRID by Verona



      Czasami bywają takie dni, kiedy nie lubimy na siebie patrzeć, najchętniej nie wyłaziłybyśmy wtedy za drzwi, nawet do śmietnika, po prostu tragedia i czarna rozpacz... Bo jesteśmy styrane, niewyspane po wstawaniu do dziecka, po zakuwaniu do egzaminu, po całonocnych igraszkach, bo małż ewentualnie partner wrócił po długiej delegacji... Nasza twarz jest blada oraz poszarzała, a my potrzebujemy ładnie wyglądać i nie mamy czasu co chwile spoglądać do lusterka, żeby co nieco poprawić. Potrzeba nam magicznej różdżki: żeby wyglądać ładniej: młodziej na kilka ładnych godzin: bo mamy przed sobą na przykład ważne spotkanie, czy powiedzmy: dłuższą imprezę... I wtedy taką dobrą wróżką jest baza pod makijaż. Moja dobra wróżka,  czyli wygładzająco - rozświetlająca  baza pod makijaż trafiła do mnie na nierutynowym nadmorskim spotkaniu blogerów,  od polskiej marki INGRID. Marki mało znanej u nas, za to słynnej poza granicami naszego kraju. Bazę tą wypróbowałam w rożnych okolicznościach  i muszę przyznać, że działa jak się patrzy i do tego jest niedroga. Kto ciekawy jak działa  zapraszam.


W szklanej, przezroczystej buteleczce zamkniętej pompką z czarnego tworzywa i przezroczystą nakładką, również z tworzywa, znajduje się 30 ml tego magicznego produktu. Pompka działa bez zarzutu ułatwiając higieniczną aplikację, nasadka również idealnie przylega do opakowania, jednak nie wiem, nie pamiętam jakim cudem uległa pęknięciu.



Prosta i przejrzysta szata graficzna przedstawia nam istotne i przydatne informacje oraz skład produktu.


Od producenta:

"Rozświetlająca baza pod makijaż optycznie spłyca drobne zmarszczki oraz niweluje niedoskonałości skóry. Odżywia ziemistą, pozbawioną blasku cerę dając efekt delikatnego rozświetlenia przywracając skórze naturalny blask. Unikalne, jedwabiste wykończenie sprawia, że kosmetyki kolorowe nakładane na bazę są stabilne i łatwiej się rozprowadzają. Produkt przedłuża trwałość makijażu o wiele godzin. Kwas hialuronowy zawarty w składzie kosmetyku głęboko i intensywnie nawilża nadając skórze sprężystość i elastyczność. Opakowanie z pompką umożliwia higieniczną aplikację produktu."

Sposób użycia: niewielką ilość kosmetyku rozprowadzić na twarzy. Używać samodzielnie lub pod podkład.
 Konsystencja tej bazy to bardzo lekki krem o perłowym połysku, od którego nie wyczuwa się żadnego zapachu. Baza ta bardzo łatwo się rozprowadza na skórze, pozostawiając po sobie perlistą poświatę, dzięki której nasza skóra wygląda na wygładzoną, świeżą i wypoczętą. Skóra jest pięknie rozświetlona ale jej połysk nie jest nachalny, jednak nie proponuję takiej bazy osobom, które posiadają tłustą skórę oraz tendencję do samoistnego jej błyszczenia. Dla takiej skóry marka Ingrid oferuje również bazę matującą.


Podsumowując, baza pod makijaż INGRID wygładza skórę, ponadto ułatwia rozprowadzanie podkładu oraz przedłuża jego trwałość, dzięki temu że pigmenty nie zbierają się w załamaniach skóry i w zmarszczkach. Skora po nałożeniu tej bazy wygląda tak jak obiecuje producent czyli świeżo i gładko. 

W składzie jest trochę napakowanych silikonów ale póki  co, nie zrobiły jak na razie krzywdy mojej wrażliwej skórze, nie zapchały jej ani nie uczuliły (odpukać). Jest tak lekka, że nie czuje się jej obecności na twarzy, nawet w czasie upałów. 


Zdjęcia robiłam niestety dla własnego komfortu, dopiero po nałożeniu podkładu. Tu jest niedługo po nałożeniu makijażu, poniżej: już po wielu godzinach. 


Baza rozświetlająca,  jak też matująca INGRID dostępna jest w wielu drogeriach np Hebe czy na przykład na stronie Verona za bardzo niską cenę.  Znacie ten kosmetyk, lubicie go stosować?


Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA