12 lipca 2015

Nic mi się nie chce, czyli co nowego na instagramie. Wyniki urodzinowego rozdania..

     Przyszedł ten dzień, kiedy nic mi się nie chce, ludzie mnie delikatnie mówiąc drażnią, szczególnie ich zarozumiałość, zmanierowanie i zbytnia pewność siebie.. Bo to tak, jak by ktoś z urzędu zawsze musiał mieć lepiej, bo jego/ją nic w życiu nie trafi.. A może się grubo zdziwić...

Idziesz sobie na spacer i przykładowo wchodzisz po drodze do Lidla czy innego marketu, bo nagle masz ochotę na jedną drobną rzecz, albo przypomniało ci się, że wypaliła się żarówka.. No i co, że jedna? Stajesz w kolejce do kasy, i mimo woli słyszysz komentarz dotyczący wielkości twoich zakupów, bo jakiś patafian/ka ma o kilka sztuk czegoś tam więcej w koszyku... Albo spotykasz znajomą, która pyta się "co takie cienkie zakupy?". Nosz w mordę! A co to kogo obchodzi? A może przegrałam w kasynie albo wydalam w SPA?

Ale tu o Insta chodzi, bo mam ochote podzielić się zdjęciami i liczę, że nie zanudzę. Lipiec rozpoczął się piękną tropikalną pogodą. Mimo, że padam i mdleję przy takich temperaturach to jednak wolę takie od zimy i mrozów. I w tym momencie cieszę się, że wychodzić nie muszę, kiedy nie muszę.  Wychodzę popołudniami na długie spacery, odpoczywam i czytam sobie na ławce w parku, albo szaleję na Instagramie. Wybaczcie, jeśli chwilowo nie jestem aktywna, ale znów muszę doładować transfer .

Ostatnio znów bylam otagowana i pokazywalam widok z okna na ulice, i na podwórko. W domu delektuję się  drinkami z wody mineralnej,  z cytryną i miętą. W demakijażu ciągle króluje Bioderma, jest jak na razie najlepszejsza.


Spacer po parku nad strumykiem. Ogromne drzewo z rozgadanymi ptakami. Jeszcze niedawno robiłam takie bransoletki.


Nie lubię udzielać się kulinarnie, nie jestem dobrą kandydatką na żonę ale sobie dogadzać lubię. Szukam męża/partnera, który robi to lepiej, odpowiednio o mnie zadba i bez słów będzie odczytywał moje pragnienia, marzenia i chciejstwa. :P

Śniadanko, sałatka owocowa i lody owocowe to niektóre z ulubionych posilkow, które potrafię i lubię zrobić. Sobie oczywiście. 

No i ulubione meteorytki kończące się ulubione kremy do rąk i moja wygrana od Eska Floreska, wreszcie porządnie się wyszoruję. ;)


Kicia albo poluje, albo odpoczywa na daszku u wrót mojej rezydencji, albo na parapecie, moim czy sąsiada staruszka, co za różnica.

Nowość: mleko micelarne Ziaja. Wiem, to nie Bioderma ale ja mam chwilowo dziurę budżetową.  Niedługo opiszę. Jednak lodowy głód trza było  zaspokoić.


Jak ciężko było rozstrzygnąć ten konkurs! Bardzo żałuję że nagroda jest tylko dla jednej osoby.
Bardzo dziękuję Wam za życzenia i życzę spełnienia Waszych marzeń, tych mniej i tych bardziej szalonych. 
Wszystkie piękne i od każdej z Was porwałabym po jednym.
Nagroda tym razem poleci do Babooshki
Gratuluję! :)

Na kontakt z danymi adresowymi czekam siedem dni od dnia dzisiejszego, później wybieram kolejną zwyciężczynię!  

A Wy się nie martwcie,  bo szykuję kolejne rozdanie

Miłej niedzieli!  :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA