29 sierpnia 2015

Sierpniowe porządki.


    Sierpień minął bardzo szybko i mimo, że nie był dla mnie zbyt  łaskawy, bo wszystko nagle zaczęło się psuć, to jednak jest mi żal  upływającego lata. Jest mi też żal wykończonych  niektórych kosmetykow, jednak nie szkoda wywalonych opakowań. Mimo, że tego dużo nie zużyłam, to wolę ich nie przetrzymywać, nie lubię gromadzić śmieci.  Nie rozpisując się, zapraszam na sierpniowe denko.


Bioderma, Płyn micelarny Sensibio H20: kultowy płyn którego zakupu nigdy nie żałuję. Jest delikatny dla skóry ale ma wielką moc. Recenzja.

Nuxe, Creme Fraiche de Beaute: ostatek z miniaturek ale wystarczył na grubo, ponad miesiąc. Uwielbiam kremy Nuxe, są jakby stworzone do mojej cery. Ten był lekki, świetny na upały i pod makijaż. Bardzo dobrze nawilżał moją skórę.

L'Occitane, Serum pod oczy Divine: Miniaturka o pojemności 3ml, ale wystarczyła na ponad miesiąc! Jak ją dorwę, to nie pożałuję sobie, to jeden z najlepszych kremów pod oczy jakie miałam. Pisałam o nim tu



Klorane, Szampon na bazie wyciągu z mango:  był moim ulubieńcem i z pewnością do niego wrócę. Posiadał wszystko to, czego oczekiwałam po szamponie. Recenzja.

Klorane, Suchy szampon na bazie wyciągu z owsa: Tak samo się nie zawiodłam, trzeba go tylko oszczędnie stosować,bo inaczej robi się oklap. Recenzja.



Jak widać, najlepiej szło zużywanie kosmetyków do ciała. Niektóre jednak używałam dłużej niż miesiąc. 

AA Cosmetics, Mydło w kostce: całkiem przyjemne do mycia rąk. Delikatny zapach i łagodne działanie na pewno nie raz skuszą do zakupu. 

Organique, Balsam z masłem Shea "Grecja": cudowny zapach i działanie, tym razem - Grecja i w zastępczym opakowaniu, niestety, w oryginalnym już nie było. Na pewno będę do niego wracać, moja skóra go uwielbia. Recenzja (wersji zapachowej "Afryka", ale działanie jest to samo).  Recenzja.      

Balea, Żel pod prysznic: ten zapach uwielbiam, mam nadzieję, że trafię na niego. :) Działa jak zwykły żel, bez rewelacji, ale ten zapach! :)

Mazidla,pl, Wyciąg z pestek granatu (sproszkowany): używałam do peelingu ciała, a mogłam też do maseczek. Cudowny zapach, działania nie zdążyłam dobrze poznać.     
  
Vichy, Antyperspirant, zielona kulka:  Kultowy kosmetyk, który uzależnia. Nie szukam innego, ten jest the best. :) Recenzja.       

Organique, Cukrowa pianka peelingujacaa: Był cudowna, chociaż bardziej myła niż drapała, ale tak czy inaczej zatęsknię :) Recenzja.

L'Occitane, Relaksujący krem do ciała: masełko o przepięknym zapachu i wspaniałej konsystencji,co prawda w miniaturce ale bardzo wydajne, na pewno wrócę.

     

Próbeczki kremu i serum Divine jak też balsamu do ciała L'Occitane okazały się rewelacyjne. Jednak krem do twarzy Biolaven  mnie uczulił po pierwszym użyciu, dlatego nie napiszę o nim, nie da się po prostu. 

Znacie coś z mojego denka? Miłego weekendu! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA