13 sierpnia 2015

Wakacje w zdjęciach.


     Pomijając piekiełko, które panuje za oknem i odbiera mi siły, przypomnę co było na Instagramie. Niby nic się nie dzieje, bo wychodzę kiedy muszę a dopiero pod wieczór robię sobie dłuższe spacery, trochę zdjęć jednak się uzbierało. Zapraszam. :)

W tym czasie, nigdzie nie wyjeżdżając nakładam kapelusz i snuję się odwiedzając parki, które są miłym miejscem na czytanie kobiecych pism, czy książek. Kryjąc się za dnia przed piekłem na dworze, popijam wodę z cytryną i kombinuję z nowymi kosmetykami. I tak babeczka z wygranej od Gosi umiliła mi dwie kąpiele, a olejek Khadi koi skórę po całodniowej spiekocie. Kicia dzielnie poluje na muchy, a za oknem drugiego pokoju szumi uspokajająco fontanna. 


Kiedy jestem już w domu i relaksuję się pisząc posty, przegryzam sobie bakalie. Są tu też moje prezenty urodzinowe z L'Occitane oraz odżywka do rzęs od LashVolution. Jest też upragniona maska do włosów Anti-Age Organique i mydełko w kostce AA. Mydełka w kostce lubię najbardziej. Jest też ulubiony zmywacz do paznokci i niebiańsko pachnąca mgiełka do twarzy L'Occitane. Są też kwiatki z parku i ulubiony wosk z warsztatów nad morzem. :).


Nowa wersja"Alicji w Krainie Czarów" na płycie jest fantastyczna i oglądana do znudzenia. Moje koty uwielbiają myzianie, dlatego skutecznie się tego dopominają. Zdjęcia z zeszłorocznego pobytu nad morzem w ośrodku "Marena Wellness Spa" przywołują trochę wspomnień. Są też ulubione rarytaski: babeczka, cukrowy peeling Organique oraz ulubiony krem do rąk L'Occitane. Ulubiona beza z pobliskiej cukierni i Nikolka, która już za sobą ma roczek. Jest też kwiatek spod mojego okna.


Paznokcie w ulubionym kolorze lakieru od Rimmela, zestaw lakierów od firmy Coty, kartka od przyjaciółki, obowiązkowo poranna kawa w ulubionej filiżance oraz Milka umilają moje szare dni... Selfie w lusterku, selfie typu: "mama Wandzia jedzie windzią". :))) Gryzeldka leżakująca na "tarasie" szczęśliwa z powrotu swojej pańci i dawki myziania. Wyschnięta prawie Odra i w tle gotycka Kolegiata. W niedzielę pojechałam do wnusi i uwieczniłam ulicę Vivaldiego we Wrocławiu, za jakieś 100m przechodzę przez bramkę z kodem na osiedle Ani. Miałam szczęście bo nie pamiętałam kodu, ale przede mną szedł jakiś pan. Twój Styl musi być, nie ma innej opcji, Film na płycie taki sobie. Ulubiona mgiełka L''Occitane i kapelusz to moje letnie niezbędniki. :))

I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy post. Co u Was, żyjecie?
Pozdrawiam! :)



0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA