5 października 2015

Spieszmy się kochać nie tylko ludzi. Mój przyjaciel Maciuś.


     Miałam dziś nic nie pisać. Jednak po kilku dniach nieobecności na blogu, niepisania, jestem jeszcze bardziej zawieszona niż zwykle. Niestety milczenie nie pomaga. Takie przeżycia w milczeniu doprowadzają mnie do wizyty u psychiatry, do którego zresztą czeka się kilka miesięcy. Muszę pisać, bo myślenie tylko o problemach rujnuje moje szare komórki. W takich chwilach kompletnie nie czuję, że je mam... 


Mój Kot Maciek umiera. Kto mnie obserwuje na Instagramie, Fb już wie. Maciek ma 14 i pół roku. Dziś, przy otwartym brzuchu znaleziono duży guz. Nowotwór. Ponieważ kotek młody nie jest, pani weterynarz uznała, że nie ma sensu go dodatkowo męczyć. Przyszedł ten czas, kiedy powinnam się zmierzyć z pożegnaniem ukochanego kotka. Kotka, który zawsze mnie witał, odprowadzał do drzwi, czasem nawet do ulicy. Kotka, wielbionego przez sąsiadów. Najgrzeczniejszego kota na świecie. Nie chcę o tym myśleć, nie potrafię. Póki co, dostaje zastrzyki z antybiotykiem, ma martwicę tkanek.


Powiedzmy, że nie jestem dziś więcej w stanie pisać o jego chorobie. Serce mi pęka, świat się rozsypał na kawałki. Postaram się jednak nie zaniedbywać bloga. Dzięki kotom, dzięki pisaniu tego bloga jeszcze nie zwariowałam do reszty. Będę próbowała coś skrobnąć, skomentować. Spróbuję przełamać swoją bezsilność. 

Miała to być recenzja, jednak zaczęłam o Maćku i na Maćku dziś skończę. Przy okazji napiszę o nim więcej. Tak dla siebie, na pamiątkę.  Przy okazji też dla Was. Wybaczcie jakość zdjęć, robiłam je starą komórką.

Pozdrawiam wszystkich!   



0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA