11 listopada 2015

Zasłoń się dziewczyno, nim twe wdzięki przeminą.

  
    Pewnie większość z Was się zdziwi, że w swoim mieszkaniu można nie używać zasłon, żaluzji ani rolet. Do tej pory mi to jakoś nie przeszkadzało. Za obecnością zasłon u siebie w mieszkaniu nie przepadam, natomiast założenie czegoś takiego jak rolety odwlekałam w czasie. Po prostu nie czułam takiej potrzeby. Jednak z czasem, człowiek potrzebuje coraz więcej luzu, więcej intymności. Siedząc tak sobie przy laptopie, czy przy kawie chciałoby się wygodniej usiąść, nie przejmować się artystycznym bałaganem ani wścibskimi spojrzeniami podgladających sąsiadów. Muszą mieć niezłe urozmaicenie patrząc na to, co robię, kiedy zapominam że jestem obserwowana.


O ile w dzień mnie irytuje, kiedy sąsiadki wysiadują na ławce naprzeciwko moich okien, to wieczorem przestaję już zwracać na to uwagę. Jednak czasem człowiek chce się tu i ówdzie podrapać, czasami chce wybebeszyć szafkę w celu odnalezienia na przykład schowanego na rozdanie pudru, i zrobienia przy okazji porządków. 

Czas pomyśleć też nad tym, żeby sprawić sobie przytulny pokój bez spojrzenia Wielkiego Brata. Żyć poza strefą ciągłej obserwacji. A niech się domyślają, co ja takiego robię. :)

Rolety nie mogą być ciężkie, zbyt ciemne, muszą być w miarę proste i łatwe w utrzymaniu. Jak wspominałam nie lubię zasłon, oraz całych tych ceregieli związanych z utrzymaniem ich w czystości. Jestem wygodna i leniwa. Znalazłam kilka propozycji, być może znajdziecie też jakąś inspirację dla siebie. 












Zdjęcia wypożyczyłam ze strony http://www.ardeko.pl/

Znaleźliście coś dla siebie? Wolicie rolety czy zasłony?

Pozdrawiam serdecznie, także nowych obserwatorów. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA