16 grudnia 2015

17 Miracle Leave - In Conditioner Biosilk. Jedwabne zauroczenie.


      Piękne włosy, to zdrowe i zadbane włosy, o których marzy każda/y z nas. Żeby mieć jednak zdrowe włosy, należy o nie dbać. Często, nie tylko od święta. Należy o nie dbać skrupulatnie i z ogromną cierpliwością. Wszelkie zaniedbania w ich pielęgnacji szybko o sobie dają znać, bo nasze włosy wyglądają wtedy smutno. Są suche, postrzępione i trudne do rozczesania. Często jednak nie mamy czasu na stosowanie maseczek czy odżywek do spłukiwania, spieszymy się do pracy czy do wymagającego uwagi dziecka. Czy stosując odżywkę bez spłukiwania, nasze włosy dają radę? Może nie zawsze, ale niedawno odkryłam odżywkę którą nie sposób nie polubić.

Jest to odżywka bez spłukiwania, Silk Therapy 17 Miracle Leave - In Conditioner Biosilk, którą otrzymałam od sklepu Bosco Design. Odżywkę tą stosuję po każdym umyciu włosów, także wtedy kiedy się puszą. Stosuję ją już prawie trzy tygodnie, a dziś chcę o niej opowiedzieć, ponieważ jest ona warta uwagi.

 
Wysmukła butelka o kobiecych kształtach zawiera 167ml białego, jedwabistego balsamu. Ubytek balsamu trudno zobaczyć, ponieważ butelka ta jest wykonana z białego nieprzezroczystego tworzywa. W razie ciekawości, można tą zawartość butelki podejrzeć pod światłem. Kształt butelki jest idealnie dopasowany nawet do najdrobniejszej, kobiecej dłoni. Butelkę wieńczy srebrzystego koloru atomizer zamykany przezroczystą nasadką.
 
 
Opakowanie przyszło do mnie z doczepioną ulotką, na której można sobie poczytać o kosmetyku w kilku europejskich językach.
 
 

Wyczerpujące informacje, znajdziemy również na etykietach znajdujących się z obu stron butelki, także na jej spodzie. Znajdziecie tam również informację, że produkt jest profesjonalny.
 
 

Odżywka ta jest konsystencji lekkiego, jedwabistego balsamu o białym kolorze. Mimo, że to jest balsam, atomizer świetnie z nim sobie daje radę, ponieważ lekko naciśnięty oddaje bez trudu potrzebną ilość produktu. Według zaleceń producenta najpierw nakładam ją na dłonie, a następnie wmasowuję we włosy. Nie spłukuję!

 
Czy moje włosy są już wyciśnięte po umyciu, czy już są suche, nie mam problemu z jej aplikacją, ponieważ balsam gładko rozprowadza się na włosach, żeby natychmiast się w nie wchłonąć pozostawiając na nich bardzo przyjemny aromat. Nie jest on jednak nachalny, zdaje się że mój zmysł węchu zdążył się już do niego za bardzo przyzwyczaić, bo po wyschnięciu o nim zapominam.  
 
 
17 Miracle Leave - In Conditioner Biosilk według obietnic producenta ma za zadanie regenerować włosy, głęboko je nawilżać, oraz nadawać im jedwabisty połysk i gładkość. Mamy tu również obiecane przez producenta odżywianie połączone z nawilżeniem włosów i skóry głowy, dzięki czemu odżywka nadaje im objętości. Również wzmacnia ona i wygładza, oraz chroni skórę głowy i włosy przed blaknięciem, łamliwością, szkodliwym działaniem środowiska, wysoką temperaturą podczas ich suszenia i stylizacji. Odżywka nadaje włosom miękkości i niesamowitego połysku. Wszystkie te regeneracyjne właściwości sprawiają zawarty w niej naturalny, czysty jedwab oraz ekstrakty z roślin.
 
 
Jak wspominałam, odżywkę stosuję już trzeci tydzień, w tym czasie specjalnie zaniechałam stosowanie masek na włosy, żeby sprawdzić jak sobie ona radzi z moimi włosami, kiedy nie mam czasu,  kiedy jestem w pośpiechu. Odżywkę stosuję po każdym myciu głowy na jeszcze wilgotne ale czasami też na suche włosy. Nie zdarzyło się, żeby moje włosy były obciążone jeśli nawet czynność tą powtórzyłam w ciągu dnia. Przy panujących warunkach atmosferycznych jak na przykład porywisty wiatr moje włosy potrzebują dodatkowego nawilżenia, plączą się, co utrudnia ich rozczesanie. Nakładam balsam i włosy rozczesują się bez problemu, bez żadnej filozofii nawet zwykłym grzebieniem. Po zastosowaniu tej odżywki moje włosy są wygładzone, lśniące i podatne na układanie. Ponieważ moje włosy nie są zniszczone, są poddawane co jakiś czas zabiegom rozjaśniającym, ale profesjonalną farbą  co też nie za bardzo je niszczy, dlatego trudno mi ocenić właściwości regeneracyjne. Mogę za to zapewnić, że dawno nie miałam włosów w tak dobrej kondycji jak teraz, kiedy są pod działaniem tej odżywki. Rozczesywanie ich jest bajecznie łatwe, ale też nie mogę nacieszyć się połyskiem moich włosów. Układanie ich, tworzenie nowych fryzur staje się wreszcie przyjemnością, nie strachem przed oskalpowaniem.
Przyznać też muszę, że odżywka dotychczas nie uczuliła w ani nie podrażniła skóry mojej głowy.
 
Warto zwrócić uwagę na tą odżywkę przy kolejnych zakupach, ponieważ oprócz swoich właściwości jest ona bardzo wydajna. Jestem pewna, że przy regularnym stosowaniu wystarczy na kilka miesięcy a jej cena w porównaniu do jakości też jest niewielka.
 
Odżywka ta dostępna jest w drogeriach np. Rossman, w salonach fryzjerskich na terenie całego kraju, kupicie ją także w sklepach stacjonarnych, czy internetowych z artykułami fryzjerskimi.
 
Regularna cena wynosi około 39zł, obecnie w sklepie  Bosco Design można ją kupić w promocji, za jedyne 26zł. Polecam! :)
 
Bardzo dziękuję za możliwość przetestowania tej odżywki, nie wpływa to jednak na moją opinię.
 
 

 Pozdrowienia! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA