12 grudnia 2015

Jestem wygodna i dobrze mi z tym...



      Dzisiejszy wpis będzie niekoniecznie kosmetyczny. Uzbierało się we mnie kilka refleksji o których chciałabym Wam opowiedzieć. Nie wiem, czy uznacie to za przejaw egoizmu, czy wynik mojej niepełnosprawności, w każdym razie nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Zapraszam... 



SEN


Te kilka godzin snu musi być  w jak najwygodniejszych warunkach, inaczej się nie wyśpię. Pomieszczenie w którym śpię, musi być dobrze przewietrzone, także przyjemna dla skóry i świeża pościel. Nie dla mnie spanie gdzieś po kątach, dlatego nie wybieram się w podróż, gdzie muszę zarywać noc, czy spać w dziwnej pozycji, w trudnych warunkach. Jeśli ktoś zaprasza np. na wesele, czy w gościnę powinien o tym pamiętać. Moja długość snu wynosi najkrócej 6 pełnych godzin, inaczej nie pamiętam gdzie się znajduję. :) Dobre i wygodne łóżko do spania to również podstawa. U mnie nie może zabierać zbyt dużo miejsca.

PODRÓŻ


Ostatnio częściej podróżuję, to do córki a czasami też na spotkania blogerek, różne eventy. Nie lubię stać, moje nogi, także kręgosłup nie wytrzymują tego, dlatego wybieram środki komunikacji gdzie również ten czas spędzę nie tylko przyjemnie, ale również wygodnie. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego niektóre pociągi mają schody tak usytuowane, że wyjście z niego wymaga sprawności kaskadera. Nie zawsze mam ochotę ubierać dres i trampki, czasami chcę wyglądać elegancko zwłaszcza kiedy jadę na takie spotkanie. Schody to moja zmora, zdarzają mi się zaburzenia równowagi, czy ktoś o tym pomyślał??? Do tego fajnie by było, gdyby w każdym wagonie można było podładować komórkę, albo posiedzieć w ciszy. Bez wysłuchiwania komórkowych zwierzeń, czy nadmiernej aktywności nadpobudliwych dzieci. Przydałaby się taka strefa ciszy. 

POSIŁEK


Tu również jestem uzależniona od przyzwoitych warunków. Jedząc śniadanie czy obiad nie lubię schylać kręgosłupa nad np. ławą. Co to za jedzenie, kompletnie odbiera apetyt. Tylko jedząc przy stole i na wygodnym krześle można zjeść normalnie i bez stresu nie krusząc i nie rozlewając wszystkiego na boki. To samo tyczy się siedzenia. Nie przepadam za taboretami, muszę czuć, że mam możliwość oparcia, szanuję swój kręgosłup.


CHWILA RELAKSU

Obojętnie, czy oglądam film, czytam książkę, czy siedzę przy laptopie potrzebuję wygodnego miejsca. Możliwość oparcia nóg, co zapobiega częstym skurczom. Lubię przy tym posłuchać fajnej muzyki, u siebie słucham na okrągło, cisza po prostu mnie boli. Ekran telewizora nie może być za daleko, ani zbyt blisko. Swoje oczy też trzeba szanować. 





Miło by było mieć taki szezlong, ale wystarczy choćby wygodny fotel i coś do oparcia nóg.


Zakup wygodnego mebla nie jest trudny, można je niedrogo kupić w Ikei, ale można też kupić na zamówienie na przykład w sklepie http://kdcmeble.com/, gdzie dopasują wygląd, parametry, materiał i wykończenie w zależności od naszych potrzeb. Lubicie wygodę? Co myślicie o zakupie na przykład takiego szezlongu? ;) To kolejny przedmiot, który znalazł się na mojej wishliście. :D Lubicie wygodę? :)

Miłego weekendu! :)


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA