18 grudnia 2015

Kiedy powiem sobie dość...

 
     Jesteście już przygotowani do świąt? Mimo, że wyjeżdżam na święta, jeszcze nie jestem gotowa. Ciągle jeszcze coś trzeba zrobić, coś dokupić. Tak się składa, że moja mamona przychodzi tuż przed końcem miesiąca i nie zostaje wiele czasu na przedświąteczne zakupy. Po świętach rzecz jasna będzie gwizdane, ale święta to święta, żarełko być musi. Przyznam, że przygotowania do świąt tworzą nastrój, ale jednak są bardzo męczące.
Wyszłam dziś tylko pozałatwiać kilka spraw, trochę zakupów i wróciłam zmęczona i obolała, oczywiście kolejny dzień odstałam swoje na poczcie.  Za przesyłką, na którą czekałam wczoraj cały dzień, a tylko wyszłam po jedzonko dla kotełek i miałam szczęście minąć się z kurierem. Niesamowite, kurierowi udało się mnie namówić, żebym poszła na tą pocztę przed 20tą, że paczka na pewno tam będzie. Nie było...
 
Tylko wyszłam z poczty, otrzymałam smska od Poczty Polskiej, że paczuszka już na mnie czeka. Niestety, już było za późno żeby wrócić. Żebym sobie poćwiczyła kondycję, zaproszono mnie tam na dzisiaj. Poszłam. Przede mną stała pani z pięcioma torbami pełnych paczek, podobno prezentów! :D Mój kręgosłup zapomniał do kogo należy... No cóż, odstałam swoje, paczkę odebrałam ale o kupnie herbaty już zapomniałam. Ale wiecie co? Woda z trawą cytrynową też jest smaczna. :)
 
Nie, nie przyszłam tu narzekać. Święta są fajne, ale czy naprawdę trzeba aż tak szaleć, robić zakupy jak na klęskę żywiołową? I pomyśleć, że sama tego nauczyłam. Może nawet nie nauczyłam, moje córki szaleją bardziej niż ja. Nie ma co się dziwić, młode są i zdrowe, nie jak ja, stara matrona. Kiedyś też szalałam i pracowałam na zmiany, nawet w święta. Co rok miałam dyżur w święta, jak nie w wigilię to w inny świąteczny dzień. Nikt nie ozdrowiał nagle tylko dlatego, że ja miałam męża i dzieci. W święta szło się do pracy, po Sylwestrze również od razu szło się do pracy. Teraz podobno powinnam regenerować swoje zdrowie. Taaa... pracuję dwa razy dłużej, tyle że inaczej. Ale wiek ma swoje prawa, kolekcja chorób zrobiła swoje, nadszedł ten czas kiedy człowiek musi zacząć myśleć również o sobie, o swoim zdrowiu. A może by tak spędzić ten czas gdzie indziej? Albo zrobić sobie reset po świętach? Dlaczego nie! :) 
 
 
 
Powiecie, że za drogo?  Wcale nie musi być drogo! Niekoniecznie nam jest potrzebny nocleg w hotelu pięciogwiazdkowym. Chyba, że macie dużo kasiory. Ale nie wszyscy mamy jej aż tyle, a też chcemy spędzić miły, romantyczny czy nieromantyczny weekend, czy dłuższy weekend gdzieś z daleka od wielkiego miasta i galerii handlowych. Można go spędzić w pięknej okolicy. Na przykład w Beskidzie Śląskim, w Dolinie Wielkiej Roztoki. Można go spędzić tam, gdzie czas płynie wolniej, dużo wolniej i bardziej przyjemnie.
 
 
Można skorzystać z hotelu nie pięcio, ale trzygwiazdkowego. Takie magiczne miejsce znajdziemy w hotelu http://perlapoludnia.pl/, gdzie oferują nam mnóstwo atrakcji za cenę dla ludzi. Polecam wejść na tą stronę, gdzie można zwiedzić to miejsce  wirtualnie. To tak, na początek...
 
 
Hotel oprócz urozmaiconych ofert świątecznych,  nieświątecznych, dla seniorów, dla mam z dziećmi, oferuje również zajęcia animacyjne dla dzieci i dorosłych, pokój zabaw dla dzieci, zajęcia sportowe na basenie, możliwość korzystania z sauny, SPA oraz sali fitness.
 
 
 
Mamy zapewnione tam mnóstwo rozrywki, oraz możliwość wypoczynku w hotelu z basenem
 
 
...a także wspaniałą zabawę na stoku
 
 
Przepiękne, malownicze okolice aż kuszą do długich spacerów, oraz do wspólnych szaleństw w kuligu 
czy spędzania czasu przy ognisku.
 
 
Można tam spędzić przykładowo święta Bożego Narodzenia, Sylwestra, ferie zimowe, inne ferie, długi i dłuższy weekend i korzystać ze wszystkich proponowanych w wykupionej ofercie atrakcji. Taki wyjazd może być wspaniałym, niezapomnianym prezentem dla bliskiej osoby.
 
Lubicie takie wyjazdy? Mi się marzy taki wyjazd, nawet w góry choć zawsze wolałam jeździć nad morze. Nigdy nie jest odpowiednia pora, kiedy powiemy że mamy na to pieniądze. Na przygotowanie świąt też ich niemało wydajemy. Dlaczego by nie skorzystać? Prezent kupiony w sklepie cieszy tylko chwilę, a taki wyjazd będziemy pamiętać do końca życia. Będziemy mieli co opowiadać wnukom.
 
Wyobraźcie sobie, że moja 85letnia sąsiadka wyjeżdża sobie na te święta do Karpacza. Sama! Jest panną. :)) Można? można! :)
 
 
Można sprawić też taki prezent... ale fajnie jest sprawić coś tak niesamowitego.
Ale się rozpisałam! Mam nadzieję, że nie zanudziłam. :)
 
 
Pamiętajcie, święta trwają tylko dwa dni, no i wigilia.. Usiądźcie sobie wygodnie na chwilę
i zadzwońcie do bliskiej osoby, na pewno się ucieszy.
 
Miłego weekendu! :)


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA