Featured

31 grudnia 2016

Nawilżanie doskonałe włosów z Kevin Murphy.


     Moje włosy miały w swoim życiu różne przygody, łącznie z nieudanym poprawianiem rudego koloru. Przygodę tą opisywałam nie tylko na swoim blogu, ale też opisałam ją również w konkursie, na blogu u Subiektywnej jako moją pamiętną włosową wpadkę. Wpadka o tyle na dobre mi wyszła, że za tą historię otrzymałam znakomitą nagrodę. Gdyby nie moja wygrana, pewnie nadal zwlekałabym z kupnem w poszukiwaniu serii doskonałej, a wpadka przyczyniła się do tego, że zdążyłam tą serię już dobrze przetestować i dziś o niej napisać. Jest to szampon do włosów HYDRATE-ME.WASH, odżywka HYDRATE-ME.RINSE Kevin Murphy, oraz lakier do włosów, SESSION.SPRAY, o którym pisałam już wcześniej Tu

Azjatycka koncepcja pielęgnacji twarzy według Dermiss Farmona.


   Ponad miesiąc temu otrzymałam od Hebe w pięknym, kolorowym pudełku serię kosmetyków do codziennej pielęgnacji twarzy Dermiss Farmona. Seria ta została zainspirowana rytualną azjatycką koncepcją pielęgnacji, jaką jest layering, który polega na stosowaniu kolejno po sobie nakładanych produktów. Każdy z tych produktów zaopatrzony został w swój numerek, który oznacza kolejność jego nakładania. Bardzo spodobała mi się ta koncepcja, chociaż nigdy nie była mi też obca. Pielęgnacja skóry to jest ważna inwestycja, nie tylko dla kobiety. Jak sprawdziła się ta seria u mnie, dowiecie się w dalszej części...

30 grudnia 2016

Olejek do demakijażu dla każdej skóry Resibo.


        Mimo suchej cery, rzadko używam coś takiego jak mleczka czy olejki do demakijażu. Często po tego typu produktach występuje u mnie zapychanie skóry. Mimo wszystko są jednak olejki, które te wątpliwości rozwiewają. 
Takim olejkiem jest na przykład Olejek do demakijażu Resibo, o którym często można poczytać na blogach. Chociaż od dawna planowałam jego zakup, to olejek trafił do mnie po wizycie w nowym Ekopasażu Helfy, o której pisałam TU. Mimo, że w tym czasie testowałam już inny olejek, to otwierając go pierwszy raz właśnie tam, w domu już bez zastanawiania wymieniłam go właśnie na ten. Choć z początku zmywałam nim tylko makijaż oczu, z wielu względów nie doczekałam do zużycia jego poprzednika i od miesiąca stosuję właśnie ten. Czasem robię takie odstępstwa dla dobra mojej skóry. Chociaż testowanie jest bardzo miłe, to jednak moja skóra jest mi najbliższa. 

26 grudnia 2016

Blogmas 2016# Nie dajmy się zwariować.


       Dawno nie umieszczałam świątecznego posta, ale ostatnio nie miałam jakoś do tego głowy, udało mi się też pominąć kilka punktów. Kiedy przybywa zmartwień, jakoś brakuje tego świątecznego niby nastroju. To co u innych jest miłe, innym potrafi wycisnąć niezłą ilość łez. Mimo wszystko, nie były to święta jakie były kiedyś, kiedy byłam dużo młodsza. Mimo wszystko i tak było miło.

25 grudnia 2016

Wild Rose Krem nawilżający na dzień SPF 15, Stenders.


      Dobrze dobrany do skóry krem to podstawa pięknego wyglądu. Można mieć milion sukienek, ale jeśli skóra na twarzy jest niezadbana, to żaden, nawet najpiękniejszy makijaż nie pomoże. Nic nie pomoże, kiedy skóra jest zniszczona, nawet dobre geny. Zauważyłam, że dla mojej cery najważniejsze jest dobre nawilżenie. Choć inne właściwości kremu również są mile widziane, to jednak właściwe nawilżenie jest najlepsze dla mojej skóry.
Krem Nawilżający Wild Rose SPF 15 Stenders stosuję już półtora miesiąca, zużyłam pół słoiczka i tak sobie myślę, że zanim zużyję drugą połowę kremu, to jednak warto o nim coś opowiedzieć. Krem ten jest godny uwagi. Zapraszam. 

22 grudnia 2016

Pędzel do pudru, Benecos. Coś dla alergików.


      Przy okazji wizyty w nowo otwartym Ekopasażu Helfy we Wrocławiu, o której wspominałam całkiem niedawno TU, rzuciły mi się w oczy pędzle, zwłaszcza do pudru. Nie narzekałam na swój pędzel od Clinique, ale swoją wielkością włosia nie pasował do małego pudełeczka Meteorytek Guerlain'a. Jako alergik potrzebowałam również czegoś bardzo delikatnego do mojej skóry twarzy. Miałam też wrażenie, że albo mam alergię na naturalne włosie, albo włosie pędzla Clinique mnie lekko drapie. Pędzel do pudru Benecos został dołączony do moich upominków i zabrany do domu. Jak się sprawuje nowy pędzel? Zapraszam na post pełen miziastych wrażeń. 

21 grudnia 2016

Sok z borówki amerykańskiej i moja kuracja.


       Długa praca przy komputerze nie wpływa dobrze na zdrowie oczu. Nie wpływa na nie dobrze również nocne czytanie, często nauka. W efekcie kończy się to różnymi chorobami oczu, a w najlepszym przypadku wadami wzroku. Na swoją wadę, jak widać po mojej wadzie wzroku, pracuję już bardzo długo. Inne schorzenia już niekoniecznie są moją przyczyną, ale jak mam okazję wspomóc się jakąś kuracją, to dlaczego nie. Bardzo mnie ucieszyła kuracja sokiem z borówki amerykańskiej od vi.pl, tym bardziej że borówki uwielbiam. Minął już prawie miesiąc od rozpoczęcia kuracji, dlatego chciałabym się podzielić swoimi wrażeniami. Czy są jakieś efekty kuracji, czy spłynęło jak po kaczce, dowiecie się w dalszej części...

19 grudnia 2016

Krem do pielęgnacji biustu, Mama's


      My, kobiety lubimy mieć piękny i jędrny biust. Dbając o skórę, zapominamy jednak o jego pielęgnacji. Nie chcę Wam wmawiać, że piękny biust osiągamy dzięki kremowi, bo bardzo ważną sprawą są tu odpowiednie ćwiczenia, wyprostowana postawa, ale skóra także podtrzymuje gruczoły piersiowe. Im jest bardziej nawilżona i elastyczna, tym piękniej eksponuje urodę naszego biustu. 
Chociaż rodziłam dwa razy około 30lat temu i z wiekiem (nie po porodzie) mój biust się powiększył, to nie mogę narzekać na jego wygląd. O skórę ciała dbam regularnie. Chociaż nie jestem fanką kupowania kremu do każdej części ciała, to czasem jednak warto się na coś takiego skusić. Niedawno postanowiłam wypróbować Krem do pielęgnacji biustu, Mama's, żeby się przekonać, czy warto narazić się na dodatkowy koszt. Jak krem się spisał po miesiącu, opowiem w dalszej części. Zapraszam.

18 grudnia 2016

Kiedy nogi są zmęczone...


        Zakupy często cieszą, ale nie nasze nogi. Nie cieszy ich również długie stanie. Kiedy nogi mówią dość, nam już też już się odechciewa zakupów i wszystkiego, co ze zmęczeniem nóg jest związane. Ból, jak też opuchnięcie nóg dotyka również kobiety w ciąży. Nawet, jeśli już ściągamy buty i wkładamy domowe kapcie, nasze nogi nadal są ciężkie i opuchnięte. Co z tym zrobić?  Chciałoby się od tych nóg wtedy uwolnić, ale nie da rady, pozostaje je nam wzmacniać, rozpieszczać i łagodzić ich zmęczenie. Oprócz kąpieli nóg w wodzie ze solą wskazane są też masaże i specjalne kremy czy żele. Wczoraj chciałam podzielić się z córką kremem, niestety, ona stwierdziła że w mojej tubce już są pustki. Chciałam rozciąć tubkę, ale przypomniało mi się, że nie zrobiłam wcześniej zdjęć! Jak ten czas goni! Krem na zmęczone i opuchnięta nogi od Mama's przyszedł do mnie już kilka tygodni temu i tak sobie używając krem z ogromną przyjemnością, zapomniałam, że przydałoby się go też opisać, zanim wykończę do reszty.

16 grudnia 2016

Blogmas 2016# Świąteczne zapachy.


      Chociaż do świąt zostało już niewiele, zapachy rozgościły się już prawie wszędzie. Przyznam, że chociaż w tym roku mnie one nieco irytują i przerażają (mam ku temu swoje powody), to jednak przygotowania i zapachy potrafią mnie wzruszyć. Świąteczne zapachy towarzyszą mi od dzieciństwa, kiedy moje święta były jeszcze beztroskie i wesołe. Człowiek cieszył się każdą chwilą, każdy drobiazg sprawiał radość, a szczególnie świąteczne zapachy. 
I to jest najpiękniejsze, że mimo, że miejsca obok nas są coraz bardziej puste, to zapachy ciągle u nas goszczą. Może nie wszystkie. Nie każde święta są dla wszystkich są jednakowe, ale zawsze pozostaje w nich jakaś cząstka zapachu z dzieciństwa. 


Nigdy nie opuszcza nas zapach świątecznego drzewka. Nawet jeśli nie możemy mieć w domu prawdziwej choinki, to zawsze znajdzie się miejsce na choć kilka gałązek. Ten zapach najchętniej przemyciłabym na cały rok, nie tylko na okres świąt.


W niejednej potrawie goszczą nam również zapachy wanilii, goździków i cynamonu, czy pomarańczy i mandarynek. Na szczęście nie jest o nie tak trudno jak kiedyś, nie trzeba wystawać w kolejkach. Żeby tylko mogły znaleźć się w każdym domu... 


Bo co to za święta, jeśli brak w nich witaminek w postaci cytrusów?


Chociaż lubię pierniki o każdej porze, ich zapach zawsze najpiękniejszy jest w święta.


Zapach barszczu z uszkami, bigosu z grzybami i smażonej ryby, są o tej porze również jednymi z najpiękniejszych zapachów. 

Zdjęcia pochodzą z darmowego banku zdjęć.
A do tego... Zapach świec i palonego drewna z kominka ogrzewają rodzinną atmosferę. 

Niezależnie od tego jak spędzacie święta, te zapachy lubią chyba wszyscy. 

Miłego weekendu! :)

15 grudnia 2016

Lakier do włosów, który udaje, że go nie ma. Session.Spray Kevin Murphy.


    Nie przepadam za używaniem lakierów do włosów. Przeważnie sprawiają mi one na głowie fryzurę wyglądającą jak hełm, i do tego często lakiery do włosów wysuszają mi włosy. Dopóki nie zmieniłam fryzury na krótszą, układałam je raczej rzadko. Chociaż mam swoje ulubione produkty do utrwalania fryzury, nie przepadam za częstym stosowaniem środków do stylizacji, a bez nich moja fryzura długo się nie utrzyma. Naprawdę, ciężko jest mi dogodzić pod tym względem. Dzięki wygranej u Subiektywnej, bez ściemy trafiłam na prawdziwe cudo. Będzie gorzej jak mi się skończy, bo tani nie jest, ale oraz działanie wynagradzają tą niedogodność.. Lakier Session.Spray Kevin Murphy jest nie tylko genialny dla moich włosów, ale też bardzo wydajny, co przy tej cenie jest dla mnie zbawieniem. 

13 grudnia 2016

Blogmas 2016# Moja świąteczna playlista.


     Święta Bożego Narodzenia zbliżają się coraz szybciej, listy z życzeniami do Mikołaja są już pewnie powysyłane, a w wielu domach pieką się pierniki. Coraz częściej można spotkać mniejszą lub większą choinkę, każdy mniej lub bardziej przygotowuje się do świąt Bożego Narodzenia. W tym właśnie okresie piosenki świąteczne są mile widziane. Nie tylko w czasie świąt, ale też  w czasie świątecznych przygotowań. Dziś będzie mało słów, więcej muzyki. Przygotowałam dla Was coś miłego do posłuchania. Mam nadzieję, że moja świąteczna playlista Wam się spodoba. 

12 grudnia 2016

Beztłuszczowy podkład do twarzy, Palladio. Moje pierwsze wrażenia.


      Niedawno, kiedy w misji za nową gąbeczką odwiedziłam salon kosmetyczny Yasumi, natknęłam się na niespotykany dotąd Podkład do twarzy marki Palladio. Ponieważ została mi tylko resztka kremu BB, poprosiłam o próbki w dwóch różnych odcieniach. Kilka dni nosiłam jeden odcień, w pozostałe dni drugi odcień. W końcu, kiedy pozbyłam się wszelkich wątpliwości, skusiłam się na wersję pełnowymiarową. Mój kolor to PFS02 Porcelaine o jasnym, ale ciepłym odcieniu. Nie jest to może jakiś ósmy cud świata, ale nie można też narzekać. Podkład nie należy do drogich, raczej do średniopółkowych i spisuje się... No właśnie. Jakie są moje wrażenia, dowiecie się w dalszej części, zapraszam. 

10 grudnia 2016

Blogmas 2016# Nastrajam się na święta.


       Okres przedświąteczny może być bardzo miły, jeśli nie bierzesz wszystkiego na serio, nie spinasz się na maxa, żeby wszystko było idealnie. Od trzech lat mam ten luksus, że moje córki zapraszają mnie do siebie, ale nie zawsze tak musi być. Fajnie jest, jeśli wszystko idzie po naszej myśli, jeśli coś lub ktoś nie zniszczy nam tego nastroju. Przyznam, że im bliżej świąt jestem coraz bardziej spanikowana, senna i bez energii. Jak się tylko zaczyna robić ciemno za oknem, zaczyna mnie trafiać szlag. Jak zrobić, żeby przejść przez ten okres w miarę bezboleśnie i przygotować się prawie z dziką radością do świąt? Oto moje sposoby. 

9 grudnia 2016

Listopad w zdjęciach


      Listopad na szczęście już minął. Na szczęście, bo miałam chyba najdłuższą w swoim życiu grypę. Poza grypą i brakiem słońca nie było najgorzej. Spotykało mnie też trochę przyjemności. Zapraszam. 

7 grudnia 2016

Blogmas 2016# Pielęgnacja zimą.


      Mamy grudzień, nie mamy śniegu. Ale to nic, wcale nie tęsknię za śniegiem bo moje stuletnie kozaki mogłyby tego nie przeżyć, a muszę jakoś dotrwać w nich do wiosny. Tak, ciągle czekam na wiosnę, ta pora roku źle na mnie wpływa. Mogłabym ciągle spać, ciągle boli mnie głowa, aż w końcu dziś zadzwoniłam do swojej pani endokrynolog. Czekając na tą wiosnę, zapomniałam że czas już na zimową pielęgnację. Mimo wszystko nie jest źle. Moje kremy mimo lekkiej konsystencji dają (jeszcze) radę. 

6 grudnia 2016

Drogi Święty Mikołaju! :)


      No więc Drogi Święty Mikołaju. Natrudziłam się trochę nad napisaniem tego listu, dlatego miło by było, żebyś go chociaż zechciał przeczytać. Mimo, że nie każdy wierzy w Mikołaja, to każdy o czymś marzy i podświadomie liczy, że coś do skarpety wpadnie. Mam swoją długą listę, ale nie ona jest najważniejsza. Najważniejsze jest to, żebyś o nikim nie zapomniał i choć w tym dniu sprawił każdemu choć trochę radości. Mimo, że nikt o zdrowych zmysłach w cuda nie wierzy, to każdy na odrobinę cudu liczy. Fajnie by było, gdybyś nikogo nie pominął, żeby nikomu nie było przykro. Jeśli chodzi o mnie, to miałam nie pisać tego listu, żeby nie puścić Cię Mikołaju z torbami, ale nie chcę się wyłamywać z blogowej zabawy. Dlatego proszę Cię usiądź wygodnie, żebyś z wrażenia nie zemdlał, bo moja lista do skromnych nie należy. Ale że przeciwieństwa się przyciągają, Ty Mikołaju podobno jesteś Święty, a ja ani odrobinę, więc myślę że się dogadamy. ;)

4 grudnia 2016

Za co kocham zimę. Na serio i nie tylko.


      Jak wiecie, lubię różne blogowe akcje. A że na blogu makelifeperfect.pl jest nowa akcja, oczywiście musiałam się do niej zgłosić. Akcja nazywa się Blogmas i polega ona na publikowaniu przez 24 dni postów o tematyce zimowo-świątecznej. Ponieważ nadal nie mogę się skupić nad listem do Mikołaja, zacznę od punktu drugiego, czyli ,,Za co kocham zimę". I chociaż słowo ,,kocham" w stosunku do zimy brzmi trochę górnolotnie, podam Wam kilka powodów, dla których ją można kochać, lubić czy choćby tolerować. Zapraszam.:)

3 grudnia 2016

Otwarcie nowego EkoPasażu Helfy we Wrocławiu. Miłe spotkanie.


     Z wyjątkiem zaplanowanego piątkowego wyjazdu, ostatni tydzień nie zapowiadał się szczególnie ciekawie. Kilka dni wcześniej zostałam jednak zaproszona na otwarcie kolejnego EkoPasażu Helfy przy ulicy Hubskiej 81b we Wrocławiu. Nie zastanawiałam się ani chwili. Mimo kiepskiej passy postanowiłam sobie urozmaicić swój tydzień. Na piątek byłam już zaproszona na Mikołajkowy zabieg fryzjerski, więc co mi szkodziło pojechać dwa dni wcześniej i przy okazji pobawić się z wnuczką. Zostawiłam swoje koteczki pod dobrą opieką sąsiadki i pojechałam. Po przejrzeniu mapki okazało się, że pasaż znajduje się w drodze na Ani osiedle. Już sama podróż w miłym towarzystkie była bardzo udana. Cały dzień był bardzo udany. Zapraszam na relację.

2 grudnia 2016

Mikołajkowa metamorfoza mojej fryzury.


     Jak długo można wytrzymać z jedną fryzurą? W końcu każda fryzura może się kobiecie znudzić. Długie włosy nosiłam ponad dwa lata. W ostatnich miesiącach pozbyłam się "yorka" na głowie, ale to jeszcze nie było to. Moje włosy często farbowane utraciły dawną witalność, nie mogłam ich szybko rozczesać, łamały się, a ostatnio nawet znów zaczęły wypadać. Przypuszczam, że to przez tarczycę, o ile nie przez anemię. Taką już mam urodę. Znalezienie wymarzonego fryzjera w mojej miejscowości również graniczy z cudem. Ciągle coś jest nie tak. Ale nie mogę narzekać, jestem szczęściarą! Z okazji Mikołajek otrzymałam od Salonu Urody Beaty Trawińskiej prezent, czyli nową fryzurę. 

30 listopada 2016

Krótkie, listopadowe denko.


     Czas jednak szybko ucieka i uciekł też listopad, miesiąc który mnie i nie tylko mnie najbardziej wpędza w depresję. Ponieważ znów się wybieram do Wrocławia, piszę ten post na zapas. W tym miesiącu zużyłam bardzo niewiele, ale to ma swoje dobre strony, bo też nie mam dziś czasu się rozpisywać. Jak lubię wkładać serce w moje posty, tak dzisiaj będzie ekspresowy. Jeszcze zanim położę się spać przed wyjazdem, chciałabym zdążyć pomiziać koty i zabezpieczyć drzwiczki od szafek. Małpy uparcie chcą się do nich dostać i pewnie tam zostawić swoje kicikłaczki. No więc zapraszam do czytania.

29 listopada 2016

Kiedy skóra mówi NIE, pomóc może Allerco.


     Bardzo lubimy testować nowe produkty, ale nasza skóra nie zawsze wszystko toleruje. Wrażliwa, atopowa skóra niekoniecznie musi zaakceptować wyciągi z roślin, substancje zapachowe czy barwniki. Zawsze warto przed testowaniem poprosić o próbkę, ale czy zawsze ona jest dostępna? Nie zawsze. Kiedy nasza skóra często tak ciągle protestuje, na pewno warto pomyśleć o czymś delikatnym, dla alergików. Tak samo wrażliwa jest skóra dziecka. Nie zawsze wszystkie dziecięce kosmetyki są tolerowane przez ich wrażliwą do granic możliwości skórę. Dla tych wszystkich którzy mają problem z nadreaktywnością swojej skóry mam dziś coś nowego. Krem emolientowy natłuszczający oraz Balsam do ciała Allerco®, które miesiąc temu otrzymałam do testowania. Zapraszam.

28 listopada 2016

Piękna jesienią# - Podsumowanie.


    I nie wiadomo kiedy ten czas tak szybko zleciał. Uwielbiam wszystkie akcje dotyczące urodowych wpisów i jak tylko przeczytałam ogłoszenie o akcji ,,Piękna Jesienią" na blogu Karoliny, od razu przystąpiłam do zabawy. Dla samej zabawy i własnej przyjemności. Przy okazji poznałam trochę fajnych blogów, nowości no i nowe blogerki. Szkoda, że ten czas tak szybko zleciał, ale jest mi trochę lżej, bo Karolina szykuje dla nas nową akcję. 

W tym czasie zdążyłam trochę kosmetyków zużyć, poznać też nowe i zastanowić się nad nową pielęgnacją i makijażem na zimę. 













Bardzo dziękuję Karolinie za świetną zabawę. Wam za współudział i już nie mogę doczekać się następnej takiej akcji. 

Pozdrawiam! :)








27 listopada 2016

Wzmacniam się na zimę z Blueberry Juice.



    Jeszcze kilka dni temu pisałam jak sobie radzić z jesienną chandrą, post ten był skierowany również do mnie. Ale jak zacząć, kiedy człowiek opadł z sił i bierze przykład z kotów. Nie, nie biegam po szafach i po półkach, ale gdzie usiądę tam przysypiam. Brak mi odporności, witalności, przeszłam trzytygodniową grypę, zauważyłam że znów wypadają mi włosy, także rozdwajają się paznokcie... Tak to znów tarczyca daje mi popalić. 
Od dwóch tygodni dzień w dzień chodzi udarowa wiertarka przewiercając na wylot wszystkie podłogi z sufitami, a ja przez to chodzę niewyspana, zmęczona i poirytowana. Oprócz wskazówek, które napisałam sobie sama, powinnam też zająć się własnym zdrowiem, a tu nie ma za bardzo jak. Na szczęście niedawno od Vi.pl otrzymałam propozycję testowania fajnej kuracji. Firma ta ma w swojej ofercie wspaniałe wyciągi z owoców, warzyw i ziół, które można spożywać zamiast witamin w tabletkach. Rozmyślając nad swoją odpornością, a właściwie jej brakiem, nad swoimi zmęczonymi oczami, wybrałam Blueberry Juice 100 czyli natauralny i bez konserwantów sok z borówek. W jednej saszetce znajduje się sok z aż 100 borówek! 

24 listopada 2016

Ekspresowe mycie włosów z Vitamino Color


    Nie powinnam może pisać o miniaturkach, ale jest to wielokrotnie kupowany przeze mnie szampon. Używałam go kiedyś, używam go również w tej chwili, tyle że ostatnio zaopatrzyłam się w jego mniejszą pojemność. Vitamino Color Loreal Professionel nie zachwyca oszałamiającym składem, ale świetnie sprawdza się, kiedy nie dysponuję dużą ilością czasu. 

22 listopada 2016

Jesienna chandra? Nie dziękuję!

   

      Jakby tu powiedzieć. Chciałabym, żeby ten post był szczery do bólu i bez ściemniania. Jesień według mnie jest fajna, o ile dni są dłuższe a liście jeszcze kolorowe. Kiedy jeszcze nie jest szaroburo, a łzy wyciskanie przez wiatr nie masakrują makijażu oka. Kiedy zbliża się listopad, już ją mniej lubię. A najmniej lubię, kiedy ten listopad trwa jakby w nieskończoność. Bezsenne noce i jeszcze krótsze dni. No więc, kiedy te dni są takie krótkie, a przede mną jest perspektywa dni jeszcze krótszych, chandra nabiera mocy kosmicznej. Jak sobie z tym radzić? Trudno cokolwiek radzić, kiedy "szewc bez butów chodzi".  Ale spróbuję. Ten post to dla mnie nie lada wyzwanie. Zapraszam.

20 listopada 2016

Energetyzujący krem-żel do twarzy, Teaology. Przebudź swoją skórę.



     Coraz krótsze dni i dłuższe wieczory nie sprzyjają ani dobremu nastrojowi, ani tym bardziej poprawieniu sobie energii. Czy i w jaki sposób można o tej porze roku dodać sobie energii, każdy wie sam. A jak dostarczyć skórze energii, kiedy nasza twarz ledwo się budzi, z powodu braku słońca za chwilę chce usypiać? Sama nad tym pracuję stosując ponad miesiąc Energetyzujący krem-żel do twarzy Teaology, który ma mi w tym pomóc. Dziś opiszę swoje pierwsze wrażenia. Zapraszam.

18 listopada 2016

Home sweet home. Bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.


        Dom jest takim miłym schronieniem, do którego tęskni się z każdej odległości. Tęsknimy za domem, kiedy jesteśmy w szkole, w pracy, czy na długich zakupach. Cieszymy się, kiedy wracamy z podróży, po każdej, nawet krótkiej nieobecności. Bardzo lubię, kiedy otwieram drzwi, a ku mnie biegną rozradowane koty. Gryzelda przy tym obskoczy cały korytarz, a kiedy już wejdę, obie prowadzą mnie do kuchni, Przy okazji, kiedy micha już jest pełna (przeważnie zawsze jest pełna, tylko koty są krótkowzroczne), przygotowuję sobie kawę, żeby chwilę odpocząć i zobaczyć przy okazji co się dzieje w blogosferze. Bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! A co lubię w swoim domu? Zapraszam do czytania. 

Zapakujmy wspomnienia w Instabook.


     Od kiedy obraz analogiczny przetworzono w cyfrowy, czy to aparatem fotograficznym czy smartfonem, co ciekawsze chwile uwieczniamy na zdjęciach. Piękne krajobrazy, lot motyla, kolorowe kwiaty, kadry z imprezy, portrety bliskich osób pozostają nie tylko w naszej pamięci, ale też w komputerowych folderach. Bardzo lubię powracać powracać do takich wspomnień, ale nie zawsze też towarzyszy mi mój laptop. Czasami chciałoby się mieć takie chwile blisko siebie, a nie zawsze jest okazja po nie sięgnąć. Zawsze sobie obiecuję, że wydrukuję co ciekawsze zdjęcia, ale pamięć jest zawodna. Bardzo zaciekawiła mnie propozycja wydrukowania moich zdjęć z Instagrama w specjalnym albumie. Jest to Instabook, czyli wspomnienia w jednym miejscu. 

15 listopada 2016

Piękna jesienią# Relaks niejedno ma imię.


      Dni są coraz krótsze, cenny czas ucieka, kończy się też akcja Piękna Jesienią. Bardzo lubię takie akcje, ponieważ motywują mnie do pisania nowych postów. Dzisiejszy temat dotyczyć ma relaksu. Kiedy tak szybko zachodzi słońce i szybko wita nas wieczór zapominamy o swoich przyjemnościach. Próbujemy nadgonić ten czas załatwiając goniące nas, codzienne sprawy, a czas i tak ucieka. Żeby ponura jesień i codzienne obowiązki nie zabierały nam przyjemności życia, żeby było przyjemnie od poranka do nocy trzeba też umieć się zrelaksować, nie zapominać o sobie. Ten cenny, uciekający czas już nie wróci, a co z niego będziemy mieć dla siebie, w dużej mierze zależy od nas. 

13 listopada 2016

Gdy ciałem zaczyna rządzić cukier. Światowy dzień cukrzycy.


      Dzisiejszy temat także dotyczy urody, chociaż pozornie wydaje się, że mocno od niego odbiega, ponieważ dotyczy zdrowia. Zdrowia, które jest podstawowym warunkiem zachowania urody. Może się wydawać, że uroda to tematy związane z wszelkiego rodzaju mazidłami czy kosmetykami do makijażu, ale to jednak nie wszystko. Podstawą urody niestety jest zdrowie. Kiedy brakuje zdrowia ciężko zapanować nad zachowaniem urody. Dlaczego o tym dziś piszę? Nie myślcie, że blogerek kosmetycznych nie dotyczy ten problem. Każdy/a w swoim otoczeniu, jeśli nie wśród najbliższych osób zna osobę chorą na cukrzycę. Ponieważ cukrzyca jest bardzo groźna dla naszego organizmu, a ilość zachorowań ciągle wzrasta, co zaburza nasze życie nazwano ją chorobą społeczną, a powikłania potrafią być straszne, co można zobaczyć na przykład TU.

Dlatego też dzień 14 listopada ustanowiono jako Światowy Dzień Cukrzycy. W tym właśnie dniu w 1891r. urodził się Frederick Banting, który wraz z Charlesem Bestem odkrył insulinę, która służy do leczenia cukrzycy. Od momentu jej rozpoznania, leczenie trwa całe życie i tylko dobrze prowadzone oraz samodyscyplina chorego są warunkiem utrzymania pełnej sprawności życiowej i zadowolenia z życia. Dziś postaram się w skrócie przedstawić tą panoszącą się w świecie chorobę i uświadomić, jak można jej zapobiegać oraz jak nie dopuścić do jej powikłań.

11 listopada 2016

Terapia łagodząca Płyn micelarny Organique. Moc i łagodność w jednym.



     Przy wrażliwej skórze nie jest łatwo wybrać kosmetyku, z którym skóra mogłaby się polubić. Nie jest łatwo również z wyborem kosmetyków do demakijażu i oczyszczania skóry, zwłaszcza że od oczyszczania skóry zaczyna się cała pielęgnacja. Mimo, że od lat jestem wierna słynnemu micelowi Biodermy, to jednak od czasu do czasu mam ochotę wypróbować coś innego, zwłaszcza jeśli marka budzi zaufanie. Niedawno Organique stworzyła nową linię kosmetyków, którą jest Terapia łagodząca. Podczas ostatniej wizyty w jednym ze sklepów Organique, wpadł mi w oko Płyn micelarny, gorąco polecany przez konsultantkę. Miałam również okazję napić się wtedy soku aloesowego o przepysznym smaku. Ale nie od soku się zaczęło. Pani zapewniał, że moc tego płynu jest tak wielka, że zmywa nim nawet grubszy makijaż. Nie mogłam po niego nie sięgnąć, tym bardziej, że oczy zawsze mam pomalowane. Nawet, jeśli nie cieniami, to tuszu do rzęs używam zawsze. Nie każdy tusz zmywa się tak szybko, za to niektóre kosmetyki potrafią nieźle podrażnić moje oczy. Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak sprawdza się płyn u mnie, zapraszam. 

9 listopada 2016

Aby usta wyglądały ponętnie. Przyjemność od L'Occitane.


      Chłodny wiatr i włączone ogrzewanie wystarczą, żeby usta wyschły na wiór. Cienki naskórek nie jest wystarczająco odporny na czynniki zewnętrzne i nasze usta to szybko zaczynają odczuwać. Kiedy usta są wysuszone, nie pomoże nawet najpiękniejsza szminka, ponieważ suche skórki pchają się wtedy na pierwszy plan. Dobrze jest mieć cokolwiek do pielęgnacji ust, ale zanim tym czymkolwiek je posmarujemy, to warto też zrobić im peeling. Wystarczy trochę drobnoziarnistego cukru lub odrobina miodu, lub inny peeling według własnego pomysłu i wszystko się zmienia.  Na to jeszcze posmarujmy usta jakimś balsamem do ust, żeby zachować je gładkie. Warto posmarować usta wychodząc na dwór, ale dobry balsam czy inne mazidło warto też używać w domu. Warto też o tym pamiętać, kiedy męczy nas przeziębienie czy gorączka. 

Dobrych balsamów do ust obecnie nie brakuje, zawsze znajdziemy coś dla siebie czy w aptece, czy w drogerii. Ponieważ jestem zapachową hedonistką, uwielbiam jeśli to coś ma piękny zapach no i smak. Oprócz wielu innych pachnących i smacznych mazideł do ust, dziś przykładowo mam Różany balsam do ust L'Occitane. Pewnie wiecie, że jestem zakochana w smaku tych balsamów. Ponieważ nie było mojej ulubionej limitowanej wersji, wybrałam wiadomo jaki. Musiał być smak różany. Koniecznie różany! :)

7 listopada 2016

Piękna jesienią# - Pielęgnacja włosów.


     Mija kolejny tydzień jesieni, jest więc i kolejny post Piękna jesienią, dziś poświęcony włosom. Moje włosy niedawno uległy skróceniu, ale to nie znaczy, że przestałam o nie dbać. Mimo, że poświęcam im mniej czasu, zwłaszcza na rozczesywanie dbam o nie tak samo zużywając mniejszej ilości kosmetyków. Zapraszam.

4 listopada 2016

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Październikowe denko i lekka zmyła.


   Zdarza Wam się tak, że myślicie że to już koniec, zaglądacie do środka, a tam jeszcze sporo zostało? U mnie się zdarza, a czasami bardzo cieszy. Ale żeby nie przedłużać, mam dla Was kolejne, październikowe denko. Nie jest to jakaś ogromna ilość, ale trochę się uzbierało. Zapraszam.

3 listopada 2016

Take me away. Pragnę spędzać zimę w raju.


       Chociaż minęła zaledwie połowa jesieni, już dała o sobie znać nieprzyjemną pogodą, zimnym wiatrem i długą, ciągnącą się grypą. Już czułam się dużo lepiej, ale wystarczyła krótka podróż, żeby stan podgorączkowy o sobie przypomniał. Przypomniały się wszystkie problemy, przykrości, a zbliżające się święta wcale mnie nie cieszą. To już nie są te same święta, które były kiedyś. Kiedy tak piję kolejną herbatę z cytryną i zużywam kolejne kończące się leki odchodzi ochota na wszystko. Może nie na wszystko. Z chęcią wyjechałabym stąd na całą zimę! Gdyby tylko było mi dane przezimować gdzie indziej. W takim raju jak Dominikana. Pomarzyć dobra rzecz, ale od marzeń jak od słowa wszystko się zaczyna. Nie byłam w tym roku nad morzem. Lato uważam za stracone. Dlaczego nie miałabym tego tego nadrobić zimą? Są kraje, gdzie jest dużo słońca, którego nam brakuje przez większą część roku. 

1 listopada 2016

Piękna jesienią# - Pielęgnacja twarzy i ciała.


      Przyszedł czas na kolejny wpis cyklu Piękna Jesienią. Dziś będzie o mojej pielęgnacji twarzy i ciała. Kiedy różnice temperatur w domu i za oknem są coraz większe, kiedy skórę męczy zimny wiatr na dworze i suche powietrze od kaloryferów, pielęgnacja skóry również wygląda trochę inaczej niż jeszcze dwa miesiące temu. Po pięknym lecie nasza skóra potrzebuje regeneracji, wygładzenia oraz wyrównanie kolorytu. Mimo, że słońce nie świeci już tak wysoko, nadal potrzebna jest ochrona skóry, ale o tej porze roku jest właśnie najlepszy czas na złuszczanie, peelingi, jak również na stosowanie kosmetyków z retinolem czy witaminą C. Jak najbardziej potrzebuje tego skóra dojrzała, z wiekiem coraz bardziej narażona na przebarwienia i powstawanie zmarszczek. Jak to wygląda u mnie? Zapraszam na swoją wersję jesiennej pielęgnacji. 

31 października 2016

Odżywianie i regeneracja włosów w Salonie Urody Beata Trawińska



    Piękne włosy są marzeniem każdej z nas. Nie wiem czy pamiętacie, że niedawno zostawiłam swojego "yorka" w pewnym salonie fryzjerskim w swoim mieście. Był to dość spory zwój włosów złożony ze sporej ilości dredów. Moje wtedy bardzo długie włosy kołtuniły się na każdym kroku, dlatego postanowiłam je skrócić. Jak miło było w krótkim czasie po tym otrzymać zaproszenie na odbudowujący zabieg w Salonie Urody Beata Trawińska we Wrocławiu. Nie trzeba było mnie namawiać, przeszkodą była tylko grypa, którą postawiłam sobie za cel ekspresowo wyleczyć. Nie było łatwo. Kiedy wyszłam już z gabinetu wymasowana na początek gorącymi kamieniami, o czym pisałam we wczorajszej relacji, w mega eleganckim salonie czekała już na mnie pani fryzjerka...
Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA