4 lutego 2016

Essence Lipliner 07, taka sobie kredka..


       Bardzo lubię żywe i wyraziste kolory pomadek. Żeby wzmocnić efekt i wydobyć ładny kontur ust lubię używać konturówki. Przeważnie kupuję kredki z wyższej półki, ale ostatnio dla odmiany kupiłam sobie kredkę do ust od Essence, o kolorze 07 Cute Pink, której tak bardzo spodobał mi się jej kolor. Przy okazji chciałam zobaczyć czy jest różnica i jaka, jeśli użyję przykładowo konturówkę Clarins'a. Kredka jest ze mną już dosyć długo i chętnie podzielę się swoją opinią. Zapraszam. 



Kredka jak kredka, oprócz mojego ulubionego koloru zaopatrzona jest w piękną szatę graficzną z przydatnymi informacjami oraz dopasowaną nasadkę w tym samym kolorze co kredka. 


Essence Lipliner to konturówka do ust, która zapewnia im doskonały kształt. Ma odpowiednio miękką, kremową konsystencję, która nie rozmazuje się i utrzymuje na ustach przez wiele godzin. Konturówka pozwala precyzyjnie obrysować i podkreślić usta.

C10-18 TRIGLYCERIDES, TALC, MICA, HYDROGENATED VEGETABLE OIL, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, RHUS SUCCEDANEA FRUIT WAX, TOCOPHEROL, ASCORBYL PALMITATE, CI 15850 (RED 7), CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77742 (MANGANESE VIOLET), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).

Jej ważność od otwarcia wynosi 36 miesięcy. 



Kredka nie jest twarda, łatwo obrysowuje usta i stapia się ze szminką. Piękny róż, mój ulubiony kolor o miękkiej konsystencji naprawdę ładnie wygląda na ustach, jest tylko problem z jej trwałością. Niestety, dużo jej brakuje do moich ulubionych kredek. To, że ładnie wygląda jako kredka nie wystarczy, żebym ją polubiła. Znika z ust w angielskim stylu. Jest i za chwilę jej nie ma. Bez picia, bez jedzenia, ot tak po prostu. Znika bez śladu. Jest jeszcze plus, że się nie rozmazuje i jest bardzo tania. Ale co z tego, jeśli mnie nie zadowala. 5zł też piechotą nie chodzi. Wolę zainwestować 10 razy więcej, ale cieszyć się efektem przez kilka godzin, nie godzinę a nawet pół. 


Znacie tą kredkę? Jakie są Wasze wrażenia? :)

Jak Wam minął tłusty czwartek? U mnie rozpoczął się grypowo, nawet nie miałam ochoty na te pączki. Zjadłam jednego dopiero przed chwilą. 

Pozdrawiam! :)




0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA