3 lutego 2016

Jak zachować zimą zdrowie i dobre samopoczucie.


       Zima potrafi zaskoczyć nas swoim urokiem, potrafi także zaskoczyć chorobą, często kiedy najmniej się tego spodziewamy. Przyznacie jednak, że mimo fantastycznej okazji do wylegiwania się z kubkiem pysznej kawy czy ulubionej herbaty na kanapie pod kocem, warto by było korzystać z tych uroków, mimo braku pięknych, białych widoków i puszystego śniegu. Przeważnie właśnie dlatego chorujemy, że nie wychodzimy z domu, bo na dworze szaro, brzydko i ponuro, że szybko zapada zmrok, dlatego najczęściej kisimy się i swoje dzieci zamiast czerpać więcej tlenu i korzystać z okazji dla ulepszania kondycji. Kiszenie się w domu sprzyja chorobom, a choroby znów nie sprzyjają zimowym spacerom i błędne koło się zamyka. 
Co możemy zrobić, żeby poprawić swoje samopoczucie, jak sprawić żeby cieszyć się urokami zimy, nie tylko w domu? Ileż można czytać, siedzieć przed laptopem, czy telewizorem? Dziś przekażę Wam kilka sposobów na zdrową, pełną radości zimę. 


UMILANIE PORANKÓW

Najbardziej drastyczne dla naszego zdrowia i samopoczucia są poranki. Kiedy za oknem jest szaro, zimno, my musimy opuścić cieplutką kołderkę, i prawie w biegu za pierwszy punkt naszego celu wybrać łazienkę i prysznic. Na samą myśl już robi się gęsia skórka. Fajnie jest zacząć dzień od pysznego, ciepłego śniadania, nie zapominając kto lubi o gorącej kawie czy innym gorącym napoju. Pierwsze co robię, kiedy wstaję, włączam sobie muzykę i w tym rytmie lecę do kuchni zaparzyć sobie kawę. Tak zaczynam swój dzień. Jeśli mam możliwość, nie spieszę się. Wstaję odpowiednio wcześnie, żeby zdążyć się wyszykować na bóstwo, uczesać w miarę ładnie i zrobić makijaż. W makijażu czuję się o niebo lepiej niż bez, nawet kiedy nie wychodzę z domu. Nigdy nie wiadomo kto kiedy zapuka do naszych drzwi. 


ODPOWIEDNIE UBRANIE

Nie możemy zapomnieć o odpowiednim, rozsądnym ubraniu. Należy ubierać się w miarę ciepło, bez popadania w skrajność, ponieważ przegrzewanie też nie jest zdrowe, a nawet jeszcze gorsze. Zadbajmy, aby nasze ubranie uszyte było z odpowiednich, najlepiej naturalnych tkanin i nie zwiększało potliwości. Najbardziej skuteczny jest sposób ubierania na cebulkę, ponieważ przed zimnem chroni nas również warstwa powietrza między ubraniami. Warto zainwestować w porządne, wygodne buty, i nieprzemakalną odzież, często stoimy na przystanku i czekamy na autobus czy tramwaj, co sprzyja przemarznięciu. 
Nie warto zapominać o nakryciu głowy, szaliku i rękawiczkach. Zapominając o czapce tracimy najwięcej ciepła, dłonie bez rękawiczek łatwo odmrozić, a brak szalika w najlepszym przypadku zapewni nam anginę, czy inne choroby, nie wspominając o ich powikłaniach...


A KIEDY JUŻ PRZEMARZNIEMY...

Możemy brać przykład z naszych zwierząt. Moje koty uwielbiają ciepłe miejsca, zwłaszcza kłaść się na zamkniętym laptopie, na sprzęcie DVD, na parapecie, kaloryferze, na parapecie nad kaloryferem, także na... świeżym praniu. Kiedy wrócimy przemarznięci do domu, nie pakujmy się jednak od razu na kaloryfer, broń Boże nie ustawiajmy tam butów do wyschnięcia! Zróbmy sobie coś ciepłego do zjedzenia, gorący ulubiony napój, na przykład herbatę z cytryną oraz imbirem, dorosłym nie zaszkodzi też grzaniec. Z kubkiem gorącego napoju w ręku bez wyrzutów sumienia można zamieszkać na chwilę pod kocem. Warto też od czasu do czasu dla rozgrzewki sprawić sobie kilka minut w saunie, czy jakąś godzinkę na zajęciach fitness, czy nauce tańca. Uwielbiam taniec! :)


NIE ZANIEDBUJMY INFEKCJI

Niestety, ale bardzo często zdarza się, że mimo naszych starań przeziębimy się, bądź otrzymamy grypę w gratisie. W szkole, na uczelni, w pracy, w przedszkolu, żłobku... Choroby tylko czyhają, żeby upolować sobie jakiś niewinny, zdrowy, świeżutki organizm. Warto nie zapominać nie tylko o leczeniu, ale też pamiętać należy o doleczeniu choroby. 
Nie wystarczy, że po dwóch dniach, kiedy stan naszego samopoczucia ulega poprawie rzucamy leki w kąt i wracamy do pracy, wychodzimy na dwór. Nic gorszego nie możemy dla siebie zrobić. Porzucenie reszty serii leków osłabi nasz organizm jeszcze bardziej, wzmocni odporność bakterii na antybiotyk, tak że już przy następnej okazji może być tylko gorzej. Nie pomoże posiew, czy inne badania, bo kolejne leczenie nie będzie po prostu działać, lekarz załamie ręce, my też. Warto uodparniać organizm, zanim zachoruje. Bardzo dobre w tym przypadku jest wprowadzenie do codziennej diety porcji miodu czy ząbka czosnku, który jest naturalnym antybiotykiem. 


ZDROWE ODŻYWIANIE

Chyba nie muszę o tym wspominać, ale jednak nie ominę, że zdrowe odżywianie to podstawa naszego zdrowia i dobrego samopoczucia nie tylko zimą, ale o każdej porze roku. Nasze posiłki powinny być wzbogacone o odpowiednią dawkę witamin, które są niezbędne do naszego zdrowia. Suplementy owszem, ale bez przesady i najlepiej po konsultacji z lekarzem. Mimo wszystko jestem zwolenniczką witamin w naturalnych produktach, nie w pigułkach, które niestety, ale składają się nie tylko z witamin, ale również z wypełniaczy i innych chemicznych substancji, które stopniowo rujnują naszą wątrobę i nie zawsze się wchłaniają. Jest mnóstwo warzyw i owoców w naszych sklepach, ale jeśli obawiamy się warzyw szklarniowych, zawsze można korzystać ze zrobionych zapasów na zimę. Często jednak nie mamy na to czasu, można wtedy wybrać coś w słoiku, ale nie kupujmy wszystkiego jak leci! 
W słoikach, często znajduje się mnóstwo konserwantów, wypełniaczy smaku, które niestety też rujnują nasze zdrowie. Warto zwracać uwagę na etykietki. 


NIE ŻAŁUJMY SOBIE SOKÓW

Zwłaszcza tych przecieranych, nieprzetworzonych, bo te zawierają ogromne ilości cukru, co też nie jest zbyt zdrowe, a sprzyja powstawaniu cukrzycy, ponieważ nasza trzustka przestaje ogarniać taką inwazję słodkości. Naturalny, nieprzetworzony sok z własnoręcznie przetartych owoców nigdy nie jest zły, pamiętajmy jednak, żeby go szybko wypić, taki sok nie może długo stać. Jeśli już nie mamy na to czasu, możemy kupić soki przecierowe z ulubionych owoców czy jarzyn w sklepie, warto jednak zwrócić uwagę na skład na etykiecie. Nie wszystko, co jest nazywane sokiem na etykiecie, jest sokiem, nawet jeśli nam to smakuje. Szczególną uwagę polecam zwracać przy podawaniu soków dzieciom, zwłaszcza najmłodszych, które wezmą do buzi wszystko, co słodkie, tym bardziej, że cukier oprócz dywersji na organizm niszczy również zęby. Są soki przebadane przez instytut matki i dziecka, i do tych możemy mieć pełne zaufanie. Zimą panuje okres, kiedy najczęściej dzieci chorują, zwłaszcza w żłobkach, przedszkolach, warto zadbać o to, żeby nie zabrakło im codziennej porcji witamin tak potrzebnych do ich rozwoju. 


ZDROWY SEN

Chociaż sama mam z tym problem, zacznę od wysypiania się. Co zrobić, żeby szybko usnąć bez wspomagania, napiszę przy innej okazji, ale zdrowy, odpowiednio długi sen to podstawa. Nie potrafię funkcjonować, kiedy zabraknie mi odpowiedniej ilości snu. Kiedy się nie wysypiamy nasz organizm niestety traci odporność, zaczyna szybciej łapać choroby. Warto zadbać o dobry gatunek pościeli, która nie będzie drażnić naszej skóry, nie będzie też przegrzewać. Warto przewietrzyć pokój przed snem, o ile to możliwe zapewnić sobie spacer. Dotleniony organizm lepiej i zdrowiej śpi. Warto też przed snem się zrelaksować, zawiesić myślenie o problemach, czy zaległych sprawach. Z wiekiem człowiekowi potrzebna jest coraz mniejsza ilość snu, jednak nie powinniśmy przesadzać, ani w jedną ani w drugą stronę. Pamiętajmy, że najlepszy sen zaczyna się, kiedy położymy się spać przed północą. Mam nadzieję, że i mi w końcu uda się ogarnąć tą pozostałość po nocnych zmianach i długiej chorobie. 


ZADBAJMY O DOBRE SAMOPOCZUCIE

Dobre samopoczucie, odpowiednia dawka światła są niezbędne dla naszego zdrowia, między innymi zapobiegają depresji, która tak często daje znać o sobie zimą. Wszystko, o czym tu napisałam ma niezaprzeczalny wpływ na nasz stan psychiczny. Składa się także na to odpowiednia pielęgnacja, spora dawka aktywności fizycznej, ale także drobne przyjemności. Nie wystarcza nam to wszystko, jeśli czujemy się osamotnieni, nie spotykamy się z innymi ludźmi, bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Będziemy mieć chandrę, jeśli nie będziemy sprawiać sobie czy innym drobnych przyjemności. Wskazane są spotkania, podarowanie sobie godziny spaceru czy innej formy fitnessu. Zamiast hejtować koleżanki na blogu, czy innym forum warto rozwijać swoje hobby. Wyjdźmy do ludzi, odwiedźmy zdziwaczałą ciotkę, może wcale nie jest taka zdziwaczała, chodźmy na zakupy, bawmy się na ile rozsądek na to pozwoli. 

Patrząc tak na swój nowy wygląd bloga i podziwiając dzieło Karoliny, być może zapomniałam o jeszcze innych sposobach na dobre samopoczucie. Może Wy macie jeszcze jakiś fajny sposób, zapraszam do komentowania. :)



... i pozdrawiam wszystkich serdecznie. :)


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA