26 lutego 2016

Jaki związek mają szpilki z górami? Moje kaprysy.


    Jaki mogą mieć związek szpilki z górami? Kto zna przewrotność kobiety (tzn. moją przewrotność), wie że dawno nie tworzyłam swojej wishlisty. Dziś mam nietypowe chciejstwa, bo oprócz szpilek marzy mi się wyjazd w góry, ale nie dlatego żeby marzyło mi się chodzenie po nich w szpilkach, o nie, taką kaskaderką nie jestem... Ale do obejrzenia swojej wishlisty zapraszam. :)


Jak wiecie, wybieram się na galę, dlatego myślę o skompletowaniu dodatków i zgubieniu kilku fałdek. Trzeba będzie omijać cukiernie, ale nie da się, bo tam kupuję chleb. Nie wiem jak to pogodzić, zamknąć oczy, zrobić sobie jakiś odwyk, ale w jaki sposób jeśli jak na złość Milka w Tesco jest teraz za dwa zety? Nie potrafię sobie wydzielić okienka, dwóch czy choćby paseczka. Dla mnie okienkiem jest cała tabliczka, dlatego nie kupuję więcej czekolad niż jedną na raz. Na jeden raz. Hmm, trzeba odwrócić uwagę, zboczyć wzrokiem w inne strony. 


Bardzo podobają mi się te szpileczki, choć w marcu jeszcze będzie w nich za zimno. Na szczęście na tą imprezę mam na oku pełne szpileczki. Na razie leżą w sklepie i czekają na mnie, poprosiłam panią żeby mi odłożyła. Torebka będzie dobra na wyjścia na zakupy, będzie mi pasowała do tych odłożonych szpilek i do innych szpilek, ale mam na oku jeszcze inną torebkę, mniejszą, chociaż nie wiem co ja do niej zmieszczę, będę potrzebowała pewnie trzy takie torebki naraz. Kolczyki (szkoda, że nie są złote) rozświetlą mi twarz, chociaż nie wiem, jak długo moje uszy je będą tolerować. 



Meteorytki Guerlain'a, może są niepraktyczne do torebki, ale je uwielbiam. Mam jeszcze starą wersję, sprzed prawie pięciu lat i nadal są, ale potrzebuję wersję do torebki. Podczas ostatniej wizyty w Douglasie znalazłam wersję kompaktową. To tyle, jeśli chodzi o sprawy kosmetyczne.

Nieuchronnie zbliżają się święta, a mi się jakoś do nich nie spieszy. Znów się zacznie gonitwa po sklepach i myślenie, gdzie by tu się skryć przed samotnością. Nie ukrywajmy, ale nikomu na garba pchać się nie chcę, zakupów jak na przypadek klęski żywiołowej też nie mam ochotę robić. Chciałabym gdzieś wyjechać, zapomnieć, odstresować się przed komisją lekarską. Dawno nie byłam w górach, ostatnio chyba jak miałam 14 lat. Chociaż uwielbiam morze, pojechałabym w góry, niedaleko, do Karpacza. 


Po zdjęciach widzę, jak tam się wszystko zmieniło! Jak ja bym chciała to wszystko zobaczyć jeszcze raz, zobaczyć Świątynię Wang, którą widziałam jakieś 40 lat temu. 


Nie tam, żeby chodzić po górach. Ja na równinach potrafię się zachwiać. Chciałabym pochodzić po tych uroczych uliczkach, po knajpkach. Zobaczyć odstresowanych ludzi, myślę, że tam to jest możliwe. 


I wypić w tym klimacie jakąś dobrą lampkę wina. 


Marzy mi się połazić po lesie, może nie w szpilkach, w jakichś butach do chodzenia. 


Znalazłam świetną ofertę, nawet nie, sama do mnie przyszła. Z nieba mi spadła. Tam w górze znają moje potrzeby, wiedzą co zmęczona stresami kobieta potrzebuje. Trzygwiazdkowy Hotel Greno umiejscowiony w samym sercu Karpacza, w okresie od 01.03 do 29.04.2016 na wszystkie zabiegi SPA na hasło "hotel karpacz"oferuje 10% rabat. Jak tu się oprzeć. :)



Basen z jacuzzi, zabiegi spa czekają... 


I stolik z winem czeka, a za oknem piękne widoki. 

Może i szpilki warto tam zabrać :)

Miłego weekendu!  





0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA