11 lutego 2016

Szczęśliwe selfie.


     Bardzo lubię brać udział w różnych szlachetnych akcjach. Niedawno była organizowana przez Pink Lips ciekawa akcja na Facebooku, gdzie wsparciem walki z rakiem szyjki macicy były pomalowane na różowo usta i udostępnione publicznie zdjęcie. Wtedy przypomniało mi się zdjęcie w mojej ulubionej szmince... Wiecie jak uwielbiam różowy kolor. Pomaganie połączone ze świetną zabawą jest fajnym pomysłem, a bawić się lubię całe życie.


Wyszperałam to zdjęcie z czeluści moich udostępnień, bo na niedawno sformatowanym dysku już go nie było. Ponieważ przyniosło ono radość innym, a mi szczęście, postanowiłam wymienić go na zdjęcie profilowe mojego bloga. Takie sobie zwykłe selfie. 


W całej Europie styczeń był miesiącem walki z rakiem szyjki macicy, która dotyka co rok około 4 tys kobiet w naszym kraju. Ta paskudna choroba jest bardzo podstępna, długo nie daje o sobie znać, prawdziwe cierpienie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy choroba jest już bardzo zaawansowana. Połowa z tych kobiet umiera, ponieważ zbyt późno zgłosiły się na leczenie. Ta choroba dotyczy też mojej najbliższej rodziny, i choć w ostatniej chwili, to na szczęście udało się uratować  życie.  Rak nie boli, dopiero później zaczyna się koszmar... Dlatego szczerze zachęcam do robienia sobie regularnych badań, do pilnowania terminów wykonywania cytologii szyjki macicy. Będę o tym przypominać zawsze i każdej kobiecie.


Niczego się nie spodziewając, dostałam wiadomość z prośbą o dane do wysyłki, nawet nie wiedziałam, nie pomyślałam, że takie zwykłe selfie może coś wygrać, widziałam bardzo dużo piękniejszych zdjęć. :D


Po powrocie z Wrocławia usiadłam na chwilę wreszcie zasiadając do gorącej herbaty. Wczorajszy dzień był pewien wrażeń, byłam na wspaniałym zabiegu kosmetycznym, po którym osiągnęłam powodzenie u znacznie młodszej płci przeciwnej. Krótko spałam, zaspałam na pociąg, we Wrocławiu pobłądziłam, ale zdążyłam. 
O tym jednak napiszę w innym poście, a wracając do tematu, to po chwili zapukał do mnie głośno sąsiad, który trzymał w rękach szary, nieduży karton. Wygłaszając reprymendę, że po co zamawiam, jak nie odbieram, na szczęście w żartach wręczył mi paczkę, po czym ja nadal głodna, ale szczęśliwa z niecierpliwością wygłodniałej lamparcicy ją otworzyłam, w środku zobaczyłam takie śliczne różowe zawiniątko, a obok niego kolorowy list i kilka wizytówek.



Słowa tego listu są BARDZO WAŻNE. Zachęcam do przeczytania.


Moją nagrodą jest Energetyzujący multiaktywny koktail 35+ oraz Energetyzujący krem SPF15 

Za nagrodę pięknie dziękuję, cieszę się bardzo, że mogłam pomóc w tak fantastycznej akcji. Nagroda jest bardzo miłą pamiątką i tym przyjemniej będę ją używała. Was też namawiam do przyszłych akcji i do regularnych badań. Pamiętacie o nich? 

#pinklipschallenge #malujeustanarozowo #pinklips2016

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA