25 marca 2016

Hydrolat z róży damasceńskiej, Florihana


    "Destylarnia Florihana znajduje się w niezwykle bogatym w różnorodność biologiczną płaskowyżu Caussols w Prowansji, niedaleko miasta Grasse i Cannes.
Jej zakład produkcyjny obejmuje gospodarstwo ekologiczne o powierzchni 10 hektarów. Mieści się w masywnych drewnianych budynkach, w centrum dzikiego obszaru zbioru na ponad 1000 hektarach pokrytych dziką lawendą, tymiankiem, cząbrem i innymi roślinami aromatycznymi..." 

Kilka tygodni temu miałam okazję nawiązać świetną współpracę z firmą Esencja Ziemi, która jest dystrybutorem fantastycznych produktów francuskiej firmy Florihana. Jest to producent najwyższej jakości olejków eterycznych, hydrolatów oraz wielu innych ekologicznych produktów naturalnych. Więcej o firmie Florihana, oraz magii tworzenia tych wyjątkowych produktów poczytacie TUW ramach tej współpracy otrzymałam trzy fantastyczne produkty do testowania, w pośród których jednym z nich jest dobijający już dna mój ulubiony Hydrolat organiczny z róży damasceńskiej, pozostałe dwa produkty nadal intensywnie testuję. Pomyślałam sobie, że każdy z nich zasługuje na osobną recenzję, dlatego dziś napiszę o  tym wyjątkowym hydrolacie. Zapraszam. :)




Dotychczas z hydrolatami miałam do czynienia zapakowanymi tylko w szklanej butelce. Ten hydrolat mieści się w butelce z twardego, ciemnego tworzywa o pojemności 200ml. Butelka zabarwiona na kolor granatowy, zaopatrzona też jest w specjalny dozownik, który chroni przed wylaniem nadmiernej ilości płynu, a przez lekko półprzezroczyste ścianki można ocenić pozostałą jego zawartość. Patrząc tak na piękną szatę graficzną, moja wyobraźnia przywołuje hektary ukwieconych łąk pełnych różnych aromatów. Wszystko to kusi do otwarcia butelki oraz zapoznania się z bogactwem wnętrza. Na kolorowej etykiecie mamy tajemnicze symbole, które mówią że kosmetyk jest w 100% czysty, organiczny i posiada certyfikaty, o których poczytacie na stronie firmy.


Na stronie firmy nie znalazłam szczegółowego opisu, ale kto się interesuje kosmetykami naturalnymi ten wie, jakie znaczenie w pielęgnacji może mieć hydrolat.

Hydrolat z róży damasceńskiej dzięki obecności olejków eterycznych działa łagodząco, także przeciwzapalnie na podrażnienia. Jego antyseptyczne, antybakteryjne i lekko ściągające działanie sprawia, że chętnie się go stosuje również do leczenia drobnych ran czy poparzeń, także jako okłady na zmęczone, czy podrażnione powieki.
Hydrolat ten wzmacnia naczynka krwionośne, działa również antyoksydacyjnie oraz przeciwzmarszczkowo. Hydrolat różany wzmacnia również kondycję skóry – wygładza ją, matuje, oczyszcza, a także ożywia. Ponadto działa on odmładzająco, regenerująco, przeciwdziała starzeniu się skóry, co sprawia że zapobiega również zmarszczkom. Wygładza on również skórę, a także poprawia jej elastyczność.

Hydrolat działa także aromaterapeutycznie: zapach różany działa uspokajająco, łagodzi napięcia, stresy, stany lękowe i bóle głowy różnego pochodzenia. Wykazuje także działanie antydepresyjne. Wystarczy skropić poduszkę kilkoma kroplami hydrolatu, a sen przyjdzie bez liczenia baranów... ;) 
Może nie uwierzycie, ale we Francji hydrolat z róży damasceńskiej stosuje się również do wzbogacenia smaku potraw, deserów czy drinków. 

Producent zaznaczył na etykiecie, że nasz omawiany hydrolat posiada również alergeny: Citral, Citronellol, Eugenol, Farnezol, Geraniol oraz Linalol. Ale bez paniki. Te związki chemiczne występują naturalnie w olejkach, także w produktach spożywczych. Tak naprawdę, gdybyśmy czytali o wszystkim co jemy umarlibyśmy śmiercią głodową. Przykładowo: Eugenol jest podstawowym składnikiem olejku z goździków (72–90%). Występuje też w cynamonie. Jest to bezbarwna, oleista ciecz o przyjemnym ostrym zapachu kojarzącym się z goździkami. Posiada także właściwości antyseptyczne (odkażające) i znieczulające, dzięki czemu jest wykorzystywany w dentystyce do odkażania kanałów zębowych. Alergeny występują wszędzie, ale nie znaczy że muszą być groźne dla każdego.

Ze względu, że hydrolat ma działanie lekko ściągające, producent po jego użyciu  poleca posmarować skórę kremem lub olejkiem. 

Jeśli chodzi o sposób przechowywania, to hydrolat (tylko w oryginalnym opakowaniu) trzymamy w chłodnym i ciemnym miejscu, najlepiej w lodówce. 


Hydrolat z róży damasceńskiej wykończyłam najszybciej z całej trójki. Jej zapach, niesamowite nawilżenie oraz kojące działanie nie tylko na moją skórę, ale także na moją zmęczoną stresami duszę sprawiał, że z niecierpliwością patrzyłam na drzwi lodówki, żeby sobie sprawić kilka chwil cennego relaksu. Ponieważ trudno oderwać mnie do późnych godzin nocnych od laptopa, rano miałam przyjemność robić sobie okłady, które potrafiły sprawiać cuda. Hydrolat ten stosuję jako tonik do twarzy, także jako mgiełkę odświeżającą wlewając kilka kropel do buteleczki z dyfuzorem. Mgiełką tą traktuję również włosy, kiedy jakimś cudem robią się na nich kołtuny. 

Dodając kilka kropel olejku bazowego, do nasączonego hydrolatem płatka kosmetycznego robię demakijaż, co sprawia że zmywanie tuszu do rzęs, kredki i cieni do powiek jest wyjątkowo łatwe i przyjemne. Okłady, maseczki z użyciem tego cennego płynu sprawiają mi niesamowity relaks po ciężkim dniu. Ze względu na oszczędność (chcę go mieć jak najdłużej) nie stosowałam go jeszcze do wzbogacania smaku posiłków, ale przyznam że kusi mnie to okrutnie, dlatego chętnie po niego wrócę.  
Mimo mojej wyjątkowo kapryśnej skóry, nie zaobserwowałam na niej żadnego alergizującego działania ani też podrażnień. 

Hydrolat ten poleca się do każdego rodzaju skóry, ja polecam go szczególnie do cery suchej, wrażliwej i dojrzałej. Jego wszechstronne działanie, oraz relaks jaki daje ten cenny płyn to prawdziwy luksus dla zmysłów i skóry. Znajdziecie go na stronie  Esencja Ziemi



Bardzo dziękuję za możliwość przetestowania tego produktu, co nie ma najmniejszego wpływu na treść mojej recenzji. 

.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA