23 kwietnia 2016

Intensywny wypełniacz zmarszczek DermoFuture. Nie dla mnie botox.


      Czego to ludzie nie wymyślą. Był już botox w zastrzyku, jest botox w kremie. Przyznam, że zabieg z botoxem nigdy mnie nie kusił. Znając pochodzenie tego specyfiku, znając że to trucizna, dostaję dreszczyku niepewności. Nigdy nie wiadomo jak może zareagować organizm po latach. Jednak nie pogardziłam botoxem bez ingerencji do wewnątrz skóry, bez ingerencji igłą. W ramach Testuję z Twoim Żródłem Urody miałam okazję przetestować Intensywny wypełniacz zmarszczek DermoFuture ze sklepu Tenex24.pl. Ciekawość jest rzeczą ludzką, a ja jestem bardzo ciekawa nowych wynalazków, dlatego dopadła i mnie. Jak myślicie, jakie są moje wrażenia? Polubiłam ten botox czy nie polubiłam? Zapraszam do moich, jednak nie do końca pozytywnych wrażeń.

Wzbudzająca popłoch wśród dzieci i mężczyzn (tak, to oni najczęściej mdleją na jej widok) strzykawa (10ml), nie zrobiła na mnie większego wrażenia, w końcu pracowałam w jej towarzystwie sporo lat, zdążyłam się zaprzyjaźnić z tym sprzętem. i zawsze jestem do usług. ;)
Kartonik o przyjaznych dla oka kolorach, ze znaną dla DermoFuture, wzbudzającą zaufanie szatą graficzną zawiera wszystko, co nas może zainteresować. Zawiera dość szczegółowe informacje łącznie ze składem, więc pozbawiona obaw zabrałam się za testowanie zawartości.


Tło zdjęć będzie trochę się różnić, ale robiłam je w różnym czasie i ... będzie trochę bardziej kolorowo. Wybaczcie mi to niedopatrzenie. :)



 W każdym razie przyznacie, że strzykawka wygląda imponująco, brak tylko igły, W miejscu igły jest zatyczka zabezpieczająca wylot strzykawki, oraz druga zatyczka nakładana  już na strzykawkę. Jest też zabezpieczenie przed przypadkowym naciśnięciem tłoka strzykawki. Żeby je odbezpieczyć i wycisnąć odpowiednią porcję kosmetyku wystarczy przesunąć lekko tłok i możemy działać...



Naciskając tłok naszej strzykawki osiągamy precyzyjnie podaną dawkę kosmetyku, który możemy aplikować na zmarszczki czy inne niedoskonałości. Jest to biały, lekkiej konsystencji, bezzapachowy krem, który po zetknięciu ze skórą daje efekt lekkiego chłodu i mrowienia, ale o tym za chwilę. 


Zanim napiszę swoją opinię wspomnę trochę słów od producenta, a mianowicie że krem przeznaczony jest dla każdego rodzaju skóry, szczególnie dla cery dojrzałej, także na sińce i worki pod oczami. Krem ten może być stosowany z makijażem i bez makijażu.

Innowacyjny preparat, rewolucyjna technologia przeciwstarzeniowa pozwala na natychmiastowy, efekt młodszej skóry, jaki osiąga się po zastosowaniu botoxu.
Intensywny wypełniacz zmarszczek został określony jako najmocniejszy krem przeciwzmarszczkowy, który działa głęboko i błyskawicznie, zmniejszając oznaki starzenia się. Zawiera innowacyjny kompleks 3–HER RAPIDWRINKLE, który działa jak botox. Zapobiega wiotczeniu i utrzymuje nawilżenie skóry.
Wypełniacz natychmiastowo odżywia cerę, zmniejszając widoczność zmarszczek, co czyni ją gładką i świeżą.

Regularne stosowanie ma zapewnić skórze następujące korzyści:

– znacznie zmniejszy widoczność zmarszczek;
– spłyci zmarszczki od wewnątrz;
– spowolni powstawanie nowych linii i bruzd;
– ujednolici cerę;
– zlikwiduje rozszerzone pory;
– zwiększy gęstość i elastyczność skóry;
– wyrówna koloryt skóry, usuwając przebarwienia.


Do obietnic producenta podeszłam z lekkim przymrużeniem oka, licząc w skryciu że ten krem choć trochę ukryje, czy zasłoni w jakiś sposób moje latami pielęgnowane zmarszczki. Wspominając lekką konsystencję, krem pod wpływem temperatury ciała bardzo szybko się rozpuszcza i podobno wypełnia te zmarszczki od wewnątrz, jednak u mnie to nie zadziałało.To znaczy - zadziałało, ale odwrotnie. Krem przyjemnie chłodzi i daje uczucie lekkiego mrowienia, jednak u mnie na tym jego działanie się kończy. No może niezupełnie. Posmarowany na moje kurze łapki wywołał okropne pieczenie, po czym musiałam natychmiast go zmyć. Dałam mu jednak szansę wsmarowując go na moje biedne zmarszczki, myślicie że je ukrył? Jasne, jasne... Moje zmarszczki były jeszcze bardziej uwydatnione, a na nich powstawały nieestetyczne białe plamki, które musiałam zmywać. Żeby nie było, że coś źle robiłam, próbowałam go wsmarowywać na różne sposoby. Na serum, pod serum, na krem, pod krem, efekt zawsze ten sam - opłakany. Moje zmarszczki zawsze wychodziły na wierzch, nawet te, o których nie wiedziałam że je mam. Być może moja skóra jest za sucha, ale przecież dbam o nią do jasnej niewiadomej regularnie, nie mogę narzekać na jej stan. 
Moja skóra o niebo lepiej wygląda bez tego tam botoxu, może po prostu jest za mało dojrzała, może nie dojrzała do tego kosmetyku. Ja nie będę ryzykować swoim wyglądem. Zaryzykuję może, podarowując go komuś innemu, bo nie mam zamiaru katować swojej skóry, a tego kremu zostało prawie aż 10ml! Nie jest łatwo go szybko zużyć. Może ktoś inny będzie bardziej zadowolony, może sprawdzi się na innej skórze. Myślicie, że mogę zaryzykować, nie hodując sobie wroga? Co w ogóle o tym kosmetyku myślicie? 

Gdybyście chcieli jednak wypróbować, może Wasza skóra bardziej dojrzała niż moja, to Intensywny wypełniacz zmarszczek możecie kupić TU, widziałam go też w Rossmanie. 

Mimo, że się nie polubiliśmy z tym kosmetykiem, to dziękuję za możliwość jego przetestowania. :)

Miłej niedzieli! :)



0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA