1 kwietnia 2016

Maseczka nawilżająca GlySKinCare


       Kiedy jest się właścicielką suchej skóry trudno poprzestać na samym kremie. Bardzo przydatne są wtedy różne wspomagacze, a szczególnie maseczka nawilżająca. Ostatnio miałam okazję przetestować maseczkę nawilżającą GlySkinCare od Diagnosis. Testowałam różne maseczki, jedne lepiej się sprawdzały, inne gorzej, ta maseczka jest nieco inna od poprzednich. dziś napiszę jak sprawdziła się u mnie. Zapraszam do recenzji. 

Niewielka tubka z miękkiego tworzywa zawiera 50ml bardzo gęstego, zbitego kremu o lekko kwaskowatym zapachu, co zawdzięczamy zawartości kwasu glikolowego, który daje kosmetykowi ph 3,5. Zapach ten szybko jednak przestaje być wyczuwalny. Jasnoszary kolor kremu bardziej przypomina glinkę niż krem, ale dużo przyjemniej rozprowadza się na skórze. Wszystko to było dodatkowo zapakowane w mały kartonik, na którym znajdziemy mnóstwo przydatnych informacji. 


Tym razem mój aparat za każdym razem, kiedy robiłam zdjęcia, zmieniał kolor zarówno tubki, jak też kartoniku z fioletowego na niebieski.


Trochę informacji o kosmetyku i producencie znajdziemy również na tubce. Zauważyłam jednak trochę różnicy w zalecanym czasie trzymania maseczki na skórze, na pudełku oraz na tubie, co nie przeszkodziło wypróbować właściwości maseczki na max, czyli do 30 minut.


Maseczka nawilżająca Gly Masque ma skutecznie oczyszczać i przywrócić równowagę naskórka, pozostawiając twarz gładką i orzeźwioną, dzięki wysokiej zawartości oligoelementów (Bentonite), oraz 3,5% kwasu glikolowego, o którym możecie poczytać TU. Maseczka nawilżająca ma również korzystnie wpływać na delikatną skórę wokół oczu dodając jej miękkości, przy czym efekt nawilżenia twarzy według producenta utrzymuje się do 24 godzin. Maseczka ta według zapewnień idealnie sprawdza się jako maseczka bankietowa. Jest ona też dobrze tolerowana przez osoby ze skłonnością do trądziku. 

Sposób użycia: 

Przed użyciem maseczki należy wstrząsnąć tubą, umyć twarz Gentle Cleanser, rozsmarować równomiernie maseczkę na skórze twarzy, pozostawić ją na 10-30  minut, a następnie należy zmyć ją również za pomocą Gentle Cleanser. Ja zmywałam ją letnią wodą. Bezpośrednio po zastosowaniu maseczki można na twarz nałożyć makijaż. W przypadku dostania się preparatu do oczu należy je przemyć ciepłą wodą. 


Maseczka nawilżająca GlySkinCare przypomina mi trochę maseczkę glinkową, jednak dużo przyjemniej ją się nakłada, i o wiele łatwiej zmywa, nawet za pomocą letniej wody. Nakładając ją na skórę, maseczka nie sprawia oporów, pozwalając się równomiernie rozprowadzić pokrywa całą twarz. Tak samo zachowuje się ona podczas zmywania. Mimo, że lekko zasycha (jednak nie do końca), bardzo szybko i bez problemu można ją usunąć ze skóry nawet samą wodą nie ryzykując podrażnieniami. Maseczka ta ma pełnić rolę maseczki oczyszczającej, co niby się sprawdza, bo po jej użyciu czuje się, że skóra jest bardziej dotleniona i lepiej oddycha, ale jakiegoś spektakularnego oczyszczenia nie zauważyłam. Jej działanie nawilżające jednak nie jest bajką, bo skóra po jej użyciu jest bardziej promienna, napięta i wygładzona, co sprawia że palce same do niej wędrują, żeby się w tym upewnić. Po jej użyciu długo czuje się również jakby odświeżenie skóry, tak jakby ktoś ją nam wymienił na nową. Moja skóra nie potrzebuje zmatowienia, czego się trochę na początku obawiałam, nie odczułam tu jednak żadnego dyskomfortu ściągnięcia skóry. 

Efekt działania maseczki trwa długie godziny. Mimo częstego używania maseczki ubywa jej bardzo wolno, co sprawia że jest ona bardzo wydajna, a wydatek około 74zł zostaje nam wynagrodzony. Maseczka dostępna jest w aptekach, kupicie ją również w większych drogeriach. Polecam! :)

Znacie tą maseczkę, produkty GlySkinCare? Które z nich polecacie? 

Pozdrawiam! :)

 ..


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA