4 maja 2016

Kwiecień na Instagramie


    Raz na jakiś czas obiecałam sobie dodać tu zdjęcia z Instagrama. W kwietniu trochę się działo, stąd musiałam umieścić jakoś ten ogrom zdjęć. Ostatnio brakowało mi czasu, żeby to wszystko ogarnąć, dlatego od razu przepraszam za zaległości. Staram się nadrabiać, kiedy tylko mam wolną chwilę, żeby poszaleć na swoim smartfonie, nie zawsze mi jednak mogę poodwiedzać jak najwięcej osób. Żeby nie przedłużać bezsensownym gadaniem, zapraszam. :)




Początek kwietnia był okresem poświątecznym. Miałam okazję oglądać zdjęcia swojej wnusi jak też piękne widoki prosto z Zakopanego. Są też pierwsze zdjęcia z podwórka na huśtawce. Ten plac zabaw pod domem to świetne rozwiązanie na nowych osiedlach, niestety nie ma podjazdu dla wózka. Kolejne zdjęcia to najnowsza maskara MAC, o której pisałam, która mnie niepokoiła. Z czasem jednak jej działanie jest coraz lepsze. Kot Harry mojej siostrzenicy wychodzi na spacer. Na końcu ulubione serum Hydra Quench Clarins'a otrzymane od Perfumesco w ramach współpracy. 



Kwiecień był dla mnie bardzo szczęśliwy w konkursie u Cosmetic Variations. Wygrałam u niej ulubiony rozświetlacz Touche Eclat YSL, ale to jeszcze nic, spójrzcie jak pięknie był zapakowany. Skrzyneczka i kartka zajmują teraz honorowe miejsce na mojej toaletce. Zestaw Kardashian Beauty CHI do włosów od Bosco Design sprawuje się całkiem nieźle. Jeszcze bardziej zadowolona jestem z olejku różanego Florihana od Esencji Ziemi. Dwa śpiące kłębki i zdjęcia z parku pod moim domem, pierwsze oznaki wiosny. 


No tak, zdjęcie parku się powtórzyło. Moja radość zielenią nie ma jak widać końca. Olejek do skórek i paznokci Herome od Bodyland jest chyba najlepszy jaki miałam do tego celu. Pięknie nabłyszcza, cudownie odżywia i pachnie cytrusami. 

W kwietniu byłam też na Dniu Otwartym w Salonie Urody Beaty Trawińskiej, gdzie miałam przyjemność osobiście poznać Panią Ewę Gawryluk. To zdjęcie więcej dla mnie znaczy niż autograf, tym bardziej, że obie uwielbiamy ten Salon. Na spotkaniu każdy gość otrzymał perfumy sygnowane nazwą Salonu. Zaraz po spotkaniu jechałam do Ani, więc kolejne zdjęcia są u niej. Bawimy się z Nikolką w jedzenie obiadu. 


Było trochę ładnej pogody, była okazja do wyjścia na taras, odrobiny relaksu i kilku zdjęć. Kota ogląda film z Twojego Stylu, coś lub kogoś ma zamiar upolować. Jest też mój powód nieobecności na Meet Beauty. Jak na złość nie mogłam pozbyć się zbyt dużego ciśnienia, głowa ciążyła, miałam wrażenie że narobię sobie i wszystkim problemów. Wierzę, że jeszcze będzie okazja do spotkania... Olej bazowy winogronowy Florihana służył do demakijażu oczu i na końcu mleczyki z parku. 



Gryzeldka czytelniczką mojego bloga, nic przed nią nie ukryję. Krem na dzień i serum pod oczy serii Delici otrzymałam od Femi, oba kosmetyki są rewelacyjne. 
Codziennie z utęsknieniem patrzę na oba i nie mogę się doczekać kolejnego smarowania. Była też recenzja serum Clarins'a,  także korektora zmarszczek DermoFuture od Tenex, gdzie ostatni jakoś nie po drodze ma ze mną. Nie mogło też zabraknąć spacerów, zieleni i kwiatów. 


Odżywka do paznokci Herome pomogła wzmocnić moje paznokcie, jednak tarczyca uparcie je niszczy. Wystarczy, że wezmę się za porządki i od nowa się rozwarstwiają. :(  Mus malinowy Grycana to mój najbardziej ulubiony deser, gdziekolwiek jestem. Tym razem wróciłam do Wrocławia, żeby skorzystać ponownie z zabiegu Thermi Smooth w Salonie Urody Beaty Trawińskiej. Na początku jak zawsze kawa, kolejne zdjęcie dzień czy dwa po zabiegu. Tym razem rozpieszczane były moje okolice oczu i to największe przebarwienie na policzku. Efekt jest, przebarwienie zrobiło się dużo jaśniejsze. 


Coraz więcej zieleni, kwitnących drzew i w końcu bez! Uwielbiam zapach bzu. Wiosenne kolory na paznokcie Vipery od Wizaż Sklep i odmładzający zestaw DermoFuture od Tenex, a w nim winowajca moich zapłakanych oczu - płyn micelarny. 


Kolejne nowości u mnie. Maskara False Lash Sculpt od Loreal'a w pięknym opakowaniu, Bio Oil ze spotkania blogerek z całą tablicą mendelejewa w składzie robiący niewiele i zaraz obok olejek do masażu i kąpieli Organique o połowę tańszy i niebo lepszy, tym razem na parapecie mojego okna z kicią. Jest też płyn micelarny Biolaven, który z radością zastąpił płyn DermoFuture, ma przyjazny skład, wspaniały zapach i nie szczypie w oczy jak jego poprzednik. Ostatnie dni spędzałam na spacerach. Odwiedzam parki, a ostatnio fantastyczne miejsce nad Odrą, która jak widać jest patrolowana. Można skorzystać z rejsu po rzece, niestety muszę załatać swoją dziurę budżetową jak lej po bombie. Chwilowo jestem całkiem bez dochodów. Jedni zwlekają z zapłatą, drudzy czekają na orzeczenie komisji lekarskiej. Czekam kiedy to się wreszcie skończy. Maj jest bez zakupów, żadne promocje na mnie nie działają, chyba że... wygram w totka, albo sobie zarobię. Muszę z kotami coś w końcu jeść. 


Tak więc cieszę się, tym co mam i spaceruję czekając co mi los przyniesie, a Was zapraszam do obserwowania mojego profilu na Instagramie.  

Pozdrawiam serdecznie! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA