20 lipca 2016

Usta jak malina. Lakier do ust 404 Eveline


      Maliny uwielbiam od zawsze. Pamiętam, kiedy byłam dzieckiem podkradałam je z każdego napotkanego krzaka. Mogłam je jeść razem z robakami, nie przeszkadzało mi to zbytnio, ważne było że upolowałam te małe, słodkie, soczyste i mniej lub bardziej różowe kuleczki. Robiłabym to do teraz, ale obecnie je trafiam jedynie na straganie, a tam już nie bardzo mi to wypada. Maliny uwielbiam w każdej postaci i nie potrafię sobie odmówić choćby małego pojemniczka. 

Lubię też malować usta w odcieniach soczystej maliny, wyglądają wtedy tak kusząco i dodają pewności siebie. Kiedy zobaczyłam kolor tego błyszczyka, bez namysłu zgłosiłam się do akcji testowania EVELINE. Prawda, że kolor błyszczyka Lip Laquer 404  jest piękny? Ma też być długotrwały. Czy taki jest naprawdę, warto poczytać dalej...


Błyszczyk już kusi samym wyglądam, kolorystyka opakowania idealnie trafia w mój sroczy gust. Pięknie złocona szata graficzna przedstawia przydatne informacje. Niestety, już po tygodniu noszenia w torebce odrapane złocenia przestały zdobić. Zarysowania psują całą estetykę, a dla mnie estetyka opakowania jest tak samo ważna w drogim, jak też w tanim kosmetyku. Nie z każdego kopciuszka będzie księżniczka, nie z każdej żabki książę. Po co silić się na luksus, skoro samo opakowanie tego nie załatwi. Naklejona na opakowaniu etykietka mówi nam między innymi, że błyszczyka jest aż 9ml, i że błyszczyk najlepiej zużyć w ciągu jednego roku. 


Nakrętka z aplikatorem tak szybko się nie zarysuje, bo na zewnątrz okuta jest metalem. Sam aplikator jest bardzo wygodny, dość długi, zakończony gąbeczką i mam wrażenie że sięga do samego dna opakowania. Aplikator nabiera odpowiednią ilość błyszczyka, co nie sprawia problemów w precyzyjnym przenoszeniu go na usta. 


Zanim napiszę cokolwiek o moich odczuciach dotyczących noszenia tego błyszczyku pokażę tu obietnice producenta. Są tak samo bajkowe jak samo opakowanie. 

Eksplozja koloru!

Błyszczące usta przez 6 godzin w jednym z sześciu supermodnych kolorów, bez konieczności poprawek!

Innowacyjna formuła produktu sprawia, że usta pozostają nawilżone i gładkie przez cały dzień.

Ultralekka, nieklejąca się konsystencja nada ustom koloru i intensywnego blasku, zaś wysokiej jakości aplikator gwarantuje precyzyjne rozprowadzanie kosmetyku.

Ale czy to prawda? przejdźmy dalej. 


Konsystencja błyszczyka jest bardzo lekka, co sprawia że nie czuje się go na ustach, czuje się za to ich nawilżenie. Zapach i smak są tu również bardzo delikatne, przypominające nieokreśloną bliżej owocową nutę. Świeżo nałożony błyszczyk pięknie uwypukla kształt ust, natomiast bardzo delikatne i nierzucające się w oczy drobinki delikatnie wzmacniają ten efekt sprawiając że usta wyglądają na pełne i apetyczne.

Efekt tak intensywnie błyszczących ust w nienaruszonym stanie trwa mniej co najmniej trzy godziny, o ile nie napiję się w tym czasie, czy nie zjem posiłku. Po wypiciu, czy zjedzeniu lekkiego posiłku znika tylko sam połysk pozostawiając na pozostałe dwie godziny zabarwione na różowo usta. Chociaż połysk i kolor schodzą tu równomiernie, przy ustach dojrzałych może być już trochę niezbyt pięknie i komfortowo, bo stopniowo zaczynają się uwydatniać wszystkie zmarszczki i załamania, co nie sprawia mi przyjemności. Wychodząc w błyszczyku "do ludzi" musiałabym co chwilę spoglądać w lusterko, co nie zawsze jest możliwe. Używając błyszczyka jestem zmuszona użyć konturówki, inaczej zdarza się, że znajduję jego ślady blisko nosa czy brody. Nie zaznałam za to żadnych objawów podrażnień czy odczynów alergicznych spowodowanych stosowaniem błyszczyka.



Wybaczcie zdjęcie, dziś byłam trochę zabiegana i  wyszło jak wyszło. Przy najbliższej okazji postaram się je poprawić i zaktualizować.

Uważam, że błyszczyk ten bardzo dobrze się sprawdzi i będzie pięknie wyglądał u młodszych osób, gdzie problem zmarszczek jest sprawą odległą. 

W drogeriach stacjonarnych czy internetowych za niewielką cenę, około 12-16zł znajdziecie go w sześciu pięknych odcieniach. Znajdziecie go także TULubicie takie błyszczyki, czy wolicie pomadki? 

Pozdrawiam! :)


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA