6 sierpnia 2016

Argan Oil Hydrating Bioelixire, złoty środek na niesforne włosy.


       Niedawno znów miałam podcinane końcówki włosów, ale jak sobie przypomnę swoje lato nad morzem dwa lata temu, to z trwogą spoglądam w lusterko. Mimo nakrycia głowy moje włosy były tak wypłowiałe i tak zniszczone, że z ulgą wtedy zostawiłam na podłodze około 7cm swoich włosów. Bez filtra ochronnego i tu się nie obędzie, ale nie można zapomnieć, że włosy wymagają systematycznej pielęgnacji. Wysuszone włosy się plączą, nie chcą się układać bo włosom potrzebne jest nawilżanie. Wiem, olej arganowy wyłazi już z każdej lodówki. Ale czy naprawdę mamy go dosyć? Kilka tygodni temu od sklepu Bosco Design otrzymałam nawilżający zestaw: szampon i maskę serii Argan Oil Hydrating, Bioelixire. Znów ten argan - pomyślałam, ale z doświadczenia pamiętam, że krzywdy mi nie robił. Zabrałam się za testowanie, a dziś opiszę Wam efekty, jak ten zestaw się sprawdził na moich włosach. Zapraszam. 

Może ja źle robię, ale jak nie umyję codziennie włosów to czuję się nieświeżo. Przez to mam rano mniej czasu, bo trudno mi wyjść z domu, jeśli moje włosy nie pachną świeżością. W związku z tym powinnam myć je delikatnym szamponem. Czy szampon Argan Oil Hydrating Bioelixire, który testuję nie zmasakrował moich włosów? 


Wygodna butelka z tworzywa z uroczą szatą graficzną zawiera 200ml przezroczystego płynu konsystencji żelowej. Na butelce nie oszczędzono nam przydatnych informacji, mamy podany też skład szamponu. 




Bardzo wygodna nakrętka pozwala otworzyć butelkę bez odkręcania, co zapobiega przypadkowemu zgubieniu. Ale koty by się cieszyły! Na szczęście mają swoje zabawki. 


W ten sposób można łatwo wydobyć odpowiednią ilość delikatnej, żelowej konsystencji pachnącego płynu, który już w niedużej ilości wytworzy tyle piany, że bez trudu da się umyć nawet długie włosy. Pianę tą z łatwością da się spłukać, a pudrowy zapach umila cały rytuał mycia. 

Dzięki zawartości składników aktywnych, jakimi są aktywny kolagen, aktywny kwas hialuronowym i olejek arganowy szampon ma pozostawić włosy głęboko nawilżone, odbudowane, elastyczne, o jedwabnym połysku, które bez trudu powinny się układać. Mamy obiecane, że szampon nawilża, regeneruje skórę głowy i wzmacnia mieszki włosowe. 

Zgadzam się, moje włosy dawno przestały wypadać, chyba że niecierpliwie szarpnę szczotką splątane włosy. Na szczęście tego unikam, niech sobie spokojnie rosną. Żeby jednak swoje włosy dobrze i bezproblemowo rozczesać, nie zapominam o odżywce. Zawsze po szamponie stosuję odżywkę czy maskę, przy długich włosach nie lubię ryzykować rozplątywania włosów. Dlatego trudno mi powiedzieć jak sprawdzi się sam szampon. 



Ta niebieska tuba o podobnej co szampon szacie graficznej, zawiera aż 250ml maski do włosów Argan Oil Active Hydrating Mask Bioelixire. Wystarczy otworzyć wieczko, żeby wycisnąć niedużą ilość perłowo-białego kremu o lekkiej, ale puszystej konsystencji. 


Wystarczy niedużą ilość tej maski nałożyć na całą długość włosów na dosłownie 5 minut, następnie wmasować we włosy i skórę głowy, żeby osiągnąć te same obietnice co w przypadku szamponu. Maskę można nakładać też na dłużej według mnie, według producenta można też dodać ciepła nakładając na przykład specjalny czepek, a następnie spłukać.


Maskę trzymałam 5 minut i dłużej, nawet do pół godziny i jeszcze nie zdarzyło się, żeby obciążyła mi włosy i spowodowała oklap. Dzięki kremowej konsystencji bardzo wygodnie ją się nakłada, maska nie spływa z włosów, ale w nie wsiąka. Lekko słodkawy zapach nie przeszkadza, jest dość przyjemny, a po chwili przestaje być wyczuwalny. Po spłukaniu tej maski, co nie jest problemem, bo odżywka łatwo się spłukuje, włosy łatwo się rozczesują. Moje włosy są wygładzone, lśniące i łatwo się układają jak obiecuje producent, nie mam też problemów z wypadaniem ich. Świeżość włosów może zachowuje ten zestaw, ale ja dla pewności wolę umyć swoje włosy zwłaszcza, kiedy świeci ostro słońce i skóra szybciej się poci. Jak na razie, nie odczułam żadnych podrażnień ani nieprzyjemnych objawów związanych ze stosowaniem tej serii kosmetyków. 

Zarówno szampon, jak też maskę polecam, chociaż nie każdemu może spodobać się skład. Moje włosy mimo wszystko trochę tej chemii kochają, bo nic im nie brakuje. Cena obu kosmetyków jest bardzo przystępna, wynosi około 21zł, oba kosmetyki są bardzo wydajne. Kupicie je w drogeriach, znajdziecie także na stronie sklepu Bosco Design

Znacie tą serię Bioelixire? Jak się u Was sprawdza? 

Miłej niedzieli! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA