7 września 2016

Lekkość stóp z Olivaloe.


    Kiedy się lubi długie spacery stopy wymagają szczególnej uwagi. Niosąc nas do zamierzonego celu, albo i bez celu wymagają wygodnych i przewiewnych butów oraz systematycznej pielęgnacji. Niestety, na obolałych stopach, do tego z żółwikiem daleko nie zajdziemy. Nie wspominając, że jestem wybredna wobec butów (muszą być bardzo wygodne), o swoje stopy dbam regularnie. Regularnie je ścieram papierową tarką, peelinguję i smaruję choćby balsamem do ciała, bo kto smaruje ten idzie. Dzięki smarowaniu stóp nie muszę narzekać na zgrubione i twarde podeszwy. Odpukać, nie mam takiego problemu, szybciej nabawię się pęcherzy na stopach niż żółwika. Nigdy nie zapominam o smarowaniu stóp. Od kilku tygodni stosuję krem do stóp Olivaloe, który przyszedł do mnie z niespodzianką ze sklepu Elia. Jak się sprawdza na moich szlachetnych stópkach? Zapraszam do czytania. 


Niewielka tuba z miękkiego tworzywa mieści w sobie 100ml białego kremu o lekkiej, jednocześnie treściwej konsystencji. Miła dla oka szata graficzna przedstawia przydatne informacje w kilku językach z wyjątkiem polskiego. Zawsze można sobie przetłumaczyć albo zajrzeć na stronę sklepu. Plastikowa nakrętka zamykana na zatrzask pozwala na wygodną aplikację kremu.


Kosmetyki Olivaloe pochodzą z Grecji, mają dość przyzwoity skład.  Nie zawierają: olei mineralnych, wazeliny, glicolu propylenowego, silikonów, nie zawierają również parabenów. Kosmetyki te są testowane dermatologicznie, nie są jednak testowane na zwierzętach za co mają u mnie ogromny plus.

Głównymi składnikami kosmetyków Olivaloe są organiczna oliwa z oliwek oraz organiczny aloes, które według producenta zapewnią stopom głębokie nawilżenie, odżywienie a także zadbają o młody wygląd skóry. Dodany pantenol, olejek kamforowy, miętowy, sosnowy i lawendowy zawierają bogactwo składników o właściwościach leczących, dezynfekujących oraz zapobiegających skurczom. Mają one zadanie odświeżyć, zrelaksować oraz ukoić zmęczone stopy, które po użyciu tego kremu mają dawać wrażenie wypoczętych. Zawarte olejki mają również zadbać o dobrą kondycję skóry oraz jej prawidłowe natłuszczenie.



Już po otwarciu tubki uderza w nos intensywny odświeżający zapach z nutą wymienionych olejków eterycznych. Bardzo mocno jest tu wyczuwalna mięta, kamfora, odrobinę wyczuwalna jest też sosna, może nawet i lawenda. Zapach jest tak mocny, że nie da się inaczej, stopy są na maxa odświeżone i zrelaksowane. Krem mimo treściwej konsystencji wchłania się niemal błyskawicznie pozostawiając uczucie chłodzenia oraz wypoczętych stóp jak obiecał producent. Oprócz tego odświeżającego i relaksującego działania na stopy krem bardzo dobrze nawilża i odżywia pozostawiając na nich długo miękką i gładką skórę. Krem na pewno sprawi ulgę osobom które mają stojącą pracę czy przemierzają dziennie długie kilometry. Nie mam problemów z problemów z potliwością stóp, jednak mogę zagwarantować że efekt odświeżenia jest tu murowany.

Nie wiem gdzie kupicie ten krem stacjonarnie, ale wiem że dostępny jest TU w cenie 36zł. Gorąco polecam, jeśli chcecie uskrzydlić swoje stopy. Niech nas niosą jak najdłużej! :)

Pozdrawiam! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA