13 października 2016

Fryzura dla leniwca i nie tylko.



     Kobiecie się nie dogodzi. Za krótkie włosy źle, za długie też niedobrze. Choć zawsze marzyłam o długich włosach i prawie osiągnęłam swój cel (długość do pasa), jestem już tym celem okropnie zmęczona. Szampony, odżywki, maski, to wszystko szło w ogromnych ilościach, nie wspomnę już o suszeniu i czesaniu mojej poplątanej czupryny. Dalszych szczegółów związanych z walką o ludzki wygląd na razie Wam oszczędzę, być może wspomnę w kolejnej włosowej historii. Umówiłam się więc na wizytę w salonie i próbuję sprecyzować swoje życzenie...

Nie może być za krótko, bo w takiej fryzurze czułabym się fatalnie. Muszę mieć pole do popisu dla moich widzimisię. Czasem lubię mieć swoje włosy rozpuszczone, a  czasem chętnie je związuję, bo nie lubię kiedy mi coś fruwa podczas dużego wiatru, sprzątania czy choćby przygotowywania posiłku. Lubię też coś zmieniać, co nie zawsze jest widoczne, ale jednak. Dla przykładu wyguglałam trochę inspiracji. 



Co wymyślę, jeszcze nie wiem. Zobaczycie w następnym wpisie. 

Pozdrawiam i życzę miłego piąteczku! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA