27 października 2016

Różany Tonik Evree - mój mały pomocnik.


     Pewnie już wszyscy wiedzą, że od prawie dwóch tygodni nie opuszcza mnie grypa. Zaczęło się wysoką temperaturą, która zeszła do 37 z kreskami i ani myśli odejść. Zużyłam już dwie porcje leków a paskuda trzyma się nadal. Ale nie o tym chciałam, bo zależy mi, żeby szybko odpuściła. Nie mam czasu na chorowanie, mam zaległości do zrobienia i misje do spełnienia. Niedawno skuszona pozytywnymi recenzjami skusiłam się na Różany tonik do twarzy Evree. Nie to, żebym zaraz chciała pisać recenzję, na to przyjdzie jeszcze czas, ale chciałam podzielić się swoimi pierwszymi wrażeniami, dopóki pamiętam. W ciągu tych dwóch tygodni, kiedy gorączka nie chce się odczepić, ten tonik jest mi bardzo pomocny.

Wysuszonej gorączką skórze daleko jest do ideału. Kierując atomizer w stronę twarzy dostaję natomiast niezły prysznic. Nie wiem jak to jest skonstruowane, bo miałam już różne toniki, ale dawka toniku jaką sobie psikam na twarz, jest co najmniej szczera. Producent na pewno nie pożałował nam jednorazowo porządnej dawki różanego chłodu. Producent zaleca, żeby nie aplikować toniku na wacik, a bezpośrednio na skórę. No więc sobie od czasu do czasu chlapnę taką dawkę i od razu mi lżej. Moja rozpalona twarz czuje ulgę.



Mogę powiedzieć, że tonik nawilża, choć w tej chwili trudno mi to obiektywnie ocenić. Moja skóra ciągle woła pić. Jak nie od wewnątrz, to odskórnie. Będę mogła to ocenić, kiedy wreszcie zerwę ten toksyczny związek. Związek z grypą. Dziś mogę powiedzieć, że tonik przyjemnie chłodzi, koi skórę i łagodzi podrażnienia, także pozostałości po opryszczce. Zauważyłam też, że tonik szczypie w oczy, na szczęście delikatnie. Niestety, przeszkadza mi tu jeden składnik DMDM Hydantoin, który jest pochodną formaldehydu i może na skórze uwalniać przyspieszający starzenie formaldehyd. Dzięki temu nie będę ryzykować i kupię inny tonik. Składnik ten podejrzewa się również o przyczynę nowotworów. Mimo, że polubiłam go, to jednak nie mam ochoty go kończyć. To tyle na dziś. Tonik można kupić w drogeriach, na przykład w drogerii Natura w bardzo przyzwoitej cenie. :)

Miło mi, że mnie odwiedzacie, miło mi powitać nowych obserwatorów, jednak ciężko mi do niektórych trafić. Mogę prosić o jakąś ścieżkę do Waszego bloga? Miło będzie i Was odwiedzić. 

Póki co, dbajcie o siebie. Grypa nie niedźwiedź. Grypa nie śpi. ;)

Pozdrawiam ciepło! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA