10 grudnia 2016

Blogmas 2016# Nastrajam się na święta.


       Okres przedświąteczny może być bardzo miły, jeśli nie bierzesz wszystkiego na serio, nie spinasz się na maxa, żeby wszystko było idealnie. Od trzech lat mam ten luksus, że moje córki zapraszają mnie do siebie, ale nie zawsze tak musi być. Fajnie jest, jeśli wszystko idzie po naszej myśli, jeśli coś lub ktoś nie zniszczy nam tego nastroju. Przyznam, że im bliżej świąt jestem coraz bardziej spanikowana, senna i bez energii. Jak się tylko zaczyna robić ciemno za oknem, zaczyna mnie trafiać szlag. Jak zrobić, żeby przejść przez ten okres w miarę bezboleśnie i przygotować się prawie z dziką radością do świąt? Oto moje sposoby. 


Jeśli nie wezmę do ust czegoś smacznego, zdrowego, nie usnę. Zapach pomarańczy czy mandarynek nie tylko przypomina o zbliżających się świętach, ale też ogólnie poprawia nastrój i przeciwdziała stanom depresyjnym. Można też zrobić sobie grzańca czy coś innego, pysznego. Chyba nie powiecie, że pierniczki o tej porze roku tuczą?


Kiedy się je pyszne pierniki w grudniu po południu, przeglądając jednocześnie ulubione pismo kobiece, czytając książkę, nawet nie myśl o tym. Jedz, bo jutra może nie być. Zajmij się lepiej ulubioną lekturą.


Żeby nie zgnuśnieć samotnie w domu, trzeba wyjść do ludzi. Robię się wtedy na bóstwo, układam włosy, nakładam coś fajnego i idę, gdzie nogi poniosą. Na zakupy, do koleżanki, dokądkolwiek.


Fryzura się trzyma mimo mżawki, można czesać, rozczesywać i znów rozczesywać, a Mission Spray Kevin Murphy włosów nie poskleja, wszystko się trzyma na swoim miejscu. Na szyi mam takie coś, co z lekka zasłania mi bliznę po tracheostomii, zafundowaną na moja osiemnastkę. Taki drobny szczegół, niezbędny przy poważniejszej operacji. Niby się przyzwyczaiłam, ale lubię czymś przykryć tą "drobną niedoskonałość". Z chokerem na początku czułam się trochę jak kot na obróżce, ale cieszę się, że wrócił do łask. Mój pochodzi od By Dziubeka. Przyda się też i na święta.

Żeby się nastroić na święta i nie zwariować, daruję sobie mycie okien przed świętami. Moje okna były myte w tym roku już niejednokrotnie, ileż można. Na święta dam im odpocząć, a ja się nie rozchoruję. Limit grypy na ten rok już wykorzystałam. Od czasu do czasu tylko dopinam firanę, koty uwielbiają ją ściągać. Słucham też piosenek świątecznych, a żeby nie mieć ich dość, słucham naprzemiennie z innymi.

Przyznam, że choinki na razie nie mam. Poprzednią wyrzuciłam, była już trochę zniszczona. Czekam, aż znajdę coś fajnego, tylko jak ja ją zostawię z moimi szalonymi Hermionami! :)

Macie jakiś pomysł, żeby odwrócić uwagę kotów od dekoracji świątecznych? 

Miłej niedzieli! :)


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA