Featured

31 stycznia 2016

Cienie mineralne Rolling Stone, Lily Lolo


     Często słyszę, że kobiety pewnym wieku nie używają cieni do powiek, że prawie nic nie potrzebują, że się nie malują, że nie chcą, nie będą, bo nie... Ja się maluję i malować będę, chociaż jestem w leciwym wieku. Dla mnie makijaż to zabawa, i chociaż zrobię z siebie czasem pajaca, to śmiechu jest przy tym co niemiara. Tak, potrafię śmiać się też z samej siebie, lubię też bawić się makijażem, cieniami, różami, pudrami... Po prostu uwielbiam to, chociaż staram się z siebie pajaca nie robić. Uważam, że zamiast marudzić, że się nie potrafi, że nie, bo nie, bo coś tam, bo islam, bo targ dziś i co ludzie powiedzą, że nie wypada, to lepiej wziąć pędzel czy pacynkę do ręki i próbować, próbować do skutku. Tyle naszego, że się pobawimy, a co! :) 

Ostatnio są w modzie cienie mineralne, co mi bardzo służy, bo mam paskudnie wrażliwą skórę na powiekach i nie przepadam za próbowaniem wszystkiego jak leci. Te cienie, które widzicie pochodzą z wymianki, zdaje się że od Justyny jak dobrze pamiętam.. Justyna mówiła, że ich nie lubi, a ja polubiłam, chociaż nie zawsze spełniają wszystkie wymagania. Dziś o nich napiszę, póki jeszcze mam w opakowaniu.  Są to cienie mineralne Rolling Stone, Lily Lolo. Zapraszam. :)

29 stycznia 2016

Czas na porządki, czyli karnawałowe denko.


    Spisek pogody osłabił moją kondycję i dałabym sobie spokój dziś z tym pisaniem, ale wkurzył mnie pełen karton w mojej szafce. Porobiłam więc szybko fotki i wrzucam, póki jeszcze się nie rozmyśliłam i nie potraciłam zdjęć przez focha mojego laptopa. Co najgorsze, pokończyły mi się też moje ulubione kosmetyki i to w najmniej odpowiednim momencie, po prostu chamstwo i drobnomieszczaństwo z ich strony, no jak tak można. Żeby nie rozpaczać nad tym, szybko napiszę i uciekam stąd, może do jutra moja rozpacz minie. No to zapraszam. :)

28 stycznia 2016

Moje pierwsze spotkanie ze zmysłowym olejkiem dla niej, Femi


     Lubicie olejki? Ja uwielbiam, zwłaszcza te pachnące. Zwykłe oleje mnie raczej nie pociągają, czuję się wtedy jak surowy makaron. Kiedyś czułam taki zapach od swoich włosów, kiedy źle z nich zmyłam jajeczną maseczkę. Jak na złość, wyszłam wtedy po zakupy i przy każdym powiewie wiatru, czułam w nozdrzach ten nieznośny zapach surowego makaronu. Narastały wtedy we mnie mordercze instynkty wymierzone w kierunku fryzjerki (Tak Sylwia, to do Ciebie), która mi to poleciła, o nieszczęsna! Miała jednak szczęście, że jej wtedy nie spotkałam, nie pamiętam nawet planu mordu. Od tamtej pory już nie robię takich eksperymentów na swoich włosach, ponieważ one niewdzięczne po takich wynalazkach uwielbiają się przeistaczać  w strąki fasoli. 

No ale do rzeczy. To cudo, które wisi tu nad moim tekstem jest nie na włosy a na moją szlachetną skórkę. To jeden z upominków od kochanej Pieguski, która wie co lubię. To zmysłowy olejek dla niej, od Femi. Dla niej, dla mnie, dla Ciebie też. :) Nie ma tego wiele, ta buteleczka jest na pobudzenie apetytu, albo na Bardzo Ważną Chwilę. Ja już wiekowa jestem, więc tych chwil niewiele mi zostało, dlatego żyję według filozofii Carpe Diem, bo nigdy nie wiadomo, kiedy złapię jaką ofiarę. Nie jest dużo tego olejku, ale że jest on wyjątkowy, to sobie pozwoliłam kilka słów o nim napisać. Zapraszam. :)

27 stycznia 2016

Cuddling Foot Balm - Otulający balsam do stóp, Naturativ.


       Dziś spałam tylko trzy godziny, żeby pojechać do wnuczka do szkoły na dzień babci i dziadka. Mój wnuczek jest sześcioletnim pierwszoklasistą. Wczoraj przywiózł z turnieju medal, strzelił dziewięć goli, a niedawno oznajmił, że jak będzie dorosły, to będzie nazywał się Messi, albo Lewandowski. No i dziś mój mały Messi występował dla mnie na szkolnej imprezie, nawet tańczył (dla mnie) ze mną, co było niewiarygodne, bo wyjątkowo nie cierpi tańczyć. Jest za to bardzo dzielny, bo codziennie dojeżdża szkolnym autobusem. Dziś pojechałam tam ja, już nie szkolnym, ale też autobusem, odwiedziłam drugą babcię i poszłyśmy tam we dwie. Też dostałyśmy medal, ale już  nie za strzelone gole, ale z okazji naszego święta. :)

Jak już mój net śmiga jak nówka, to najwyższy czas na jakąś recenzję. Dziś moje spojrzenie padło na ulubiony krem do stóp - Cuddling Foot Balm Naturativ, odpowiednik wersji otulającej, marki Pat&Rub, która się zakamuflowała pod nazwą Naturativ. Balsam ten przyleciał do mnie liniami lotniczymi z UK od Kochanej Patrycji. Przyleciał jak ta ciocia z Ameryki rozpieszczać moje szlachetne stópki, i tak się wkupił w moje łaski, że już niewiele go zostało.

26 stycznia 2016

Wishlista niekoniecznie do spełnienia na dzisiaj, ale konieczna na najbliższe lata.


       Słyszałam dziś przypadkowo, że wczorajszy dzień był najgorszym w roku. Ja tego nie odczułam. Chociaż moje dni są podobne do siebie, nie uważam, żeby były jakieś fatalne. Może sprawiło to, że patrzę na wszytko optymistycznie, nawet jeśli zablokują mój transfer od internetu.

Zawsze uważam, że coś dzieje się po coś. Moja choroba na przykład sprawiła, że wyzwoliłam się z nieudanego związku, a także niesprzyjającej mojemu zdrowiu pracy, którą zawsze chciałam zmienić, ale nie miałam odwagi. Zawsze chciałam mieć też trochę więcej czasu dla siebie, wysypiać się i mieć przynajmniej dwa koty. To wszystko mam, chociaż choroby niekoniecznie są u mnie pożądane, wolałabym chorować na nadmiar energii czy na Jaguara... Z Jaguarem wiązałaby się choroba na dom z garażem oraz dwoma labradorami (tak dla towarzystwa), ale w tej chwili "choruję" na coś innego. Postawienie Jaguara pod moim oknem wiązałoby się pewnie ze zwiększeniem przestępczości w moim mieście, a ja nawet nie mam prawa jazdy. Częste pomyłki z mojej strony na kursie przyprawiały moją instruktorkę o ból głowy, dlatego postanowiłam to odłożyć na spokojniejsze czasy. I tak czas mija, a moje marzenia kwitną jak storczyki w maju... Zapraszam na świeżą porcję moich marzeń, na wishlistę na najbliższe lata, obym tego dożyła...

25 stycznia 2016

Wróciłam.


       Wreszcie mogę do Was napisać z mojego laptopa, chociaż już z innej sieci. Kiedy wróciłam w piątek ze zdjęć i chciałam zajrzeć na swój blog, okazało się że padł mój transfer danych. Mimo opłaconego rachunku nie mogłam tam zajrzeć nawet do dzisiaj, bo w szanownej sieci jeszcze nie ma informacji, że pieniądze doszły, mimo że minęło kilka dni. Ciągle jak nie brak zasięgu, to inne problemy z połączeniem, z siecią, na szczęście moja umowa z nimi wygasła kilka miesięcy temu. 

21 stycznia 2016

Zmień swoje otoczenie.



       Jak Wam minął dzień? Odwiedziliście swoje babcie? Mam nadzieję, że nie zapomnieliście złożyć im życzeń, inaczej babciom będzie smutno. Szkoda, że ten dzień tak szybko się kończy. Dziś jednak nie będę pisała o żadnym święcie, ani nie będzie to post wybitnie o kosmetykach, chociaż i dla nich nie braknie miejsca. Zapraszam.

20 stycznia 2016

Rewolucyjne farbowanie włosów z Nanoplex Farouk.


     Kobieta, to taka przewrotność natury. Bo rzadko jesteśmy zadowolone z tego, co dała nam matka natura. Mamy kręcone włosy, chcemy proste. Mamy proste, chcemy kręcone. Brunetki, szatynki pragną być blondynkami  i odwrotnie. A co na to nasze włosy? Po każdym bardziej czy mniej radykalnym zabiegu są osłabione, jakieś smutne i nie chcą wyglądać tak, jak sobie wymarzyłyśmy. Ale wynaleziono i na to sposób! Bo jakże tak pozostawić smutek w oczach niewiasty, kiedy jej marzeniem jest poprawa natury, kiedy chce być piękna na swój sposób, a nie taki jak podarował jej genotyp. Jakiś czas temu otrzymałam od sklepu Bosco Design taką niepozorną paczuszkę.  W  niej kartonik, a na nim napis NANOPLEX. To coś nowego od marki Farouk dla poprawiaczek natury, to po prostu rewolucja! Ale od początku...

19 stycznia 2016

Biofusion Repair 3C Cream, Yonelle


        Naprawiony laptop jest już w domu, a ja ucieszona opowiem Wam dziś o kremie do twarzy Biofusion Repair 3C Cream, Yonelle, który używam już miesiąc, a którego tubka dobija właśnie dna. Miniaturki to jednak świetne rozwiązanie dla takich wrażliwców jak ja. Krem się sprawdził nie tylko na twarzy ale też w podróży. Już mam kolejne opakowanie miniaturki, po prostu jest tanio i wygodnie, ale mam zamiar też kupić ten krem w słoiczku. O tej porze roku trudno trafić na dobry krem, żeby ochronił skórę przed mrozem, i jednocześnie dobrze nawilżył, kiedy w domu powietrze jest suche od kaloryfera. Żeby się już nie rozpisywać, zapraszam do dalszej części posta.

Nail Tek, Formuła III Protection Plus. Odżywka do paznokci kruchych i łamliwych.


      Laptop oddany do serwisu, liczę, że początkowa sugerowana cena za usługę  nie ulegnie zmianie, i od jutra znów będę mogła już normalnie pisać, ewentualnie zostaje mi wymiana klawiatury w obecnym. laptopie. Na przekór złośliwości losu postanowiłam nie poddawać się i napisać o odżywce do paznokci, którą kupiłam miesiąc temu. Pisałam już wiele razy, że moje paznokcie są  niezwykle trudne w pielęgnacji, łamliwe i lubią się rozwarstwiać. Ostatnio znów mam problemy z tarczycą, tsh przekroczone trzykrotnie, i jak tu utrzymać zdrowe, ładne paznokcie, nie wspominając o reszcie... Po telefonicznej konsultacji z moją endokrynolog stosuję zwiększoną dawkę leku, a na paznokcie kupiłam w Hebe odżwkę Nail Tek Formuła III Protection Plus. Pierwsze efekty już są widoczne, dziś je mam zamiar opisać. Zapraszam.

18 stycznia 2016

Kardashian Beauty Black Seed Dry Oil, CHI

      
    Nic gorszego nie może się zdarzyć, kiedy człowieka gonią terminy jak złośliwość rzeczy martwych i awaria laptopa. Piszę teraz na starym, z dziurawą klawiaturą, bo a jakże...  Próbuję coś zrobić, nie mogę odnaleźć klawisza do sformatowania, czarna rozpacz... Najgorsze jest to, że tylko na siebie mogę liczyć. Wszystkie zdjęcia poszły... Zostały te, co w aparacie, no i zaczęta recenzja. Suchy olejek  Kardashian Beauty Black Seed Dry Oil, którym rozpieszczam swoje końcówki   włosów.  Przywiozłam go jako upominek ze spotkania blogerek w Bosco Design. Zapraszam. :)

16 stycznia 2016

Włosy na sprężynce - Invisiboble.



        Tak samo jak dbam o swoje włosy, tak zwracam uwagę na dodatki przeznaczone do upinania, związywania kucyka czy warkoczyka. Zwracam uwagę, żeby gumki nie miały metalowych łączeń, bo to bardzo niszczy włosy, troskliwie dobieram szczotkę która nie poszarpie mi włosów, także inne dodatki, które będą upiększać nie niszcząc mi ich. Jakieś miesiące temu kupiłam sobie wspominane gumki - sprężynki Invisiboble. Wcześniej przetestowałam też podróbkę za dwa złote, ale po miesiącu oddałam kotom do zabawy, kompletnie się nie sprawdziła. teraz przynajmniej kotki mają radochę. Zaraz się dowiecie dlaczego nie lubię podróbek.

14 stycznia 2016

Paco Rabanne Lady Million Eau My Gold.


        Która z nas zresztą nie marzy o luksusie, myślę, że jeśli nawet ktoś się nie przyznaje, to i tak po cichu o tym marzy, a ja po prostu nie mam zamiaru tego ukrywać. Uwielbiam złoto, diamenty, dobre perfumy, kosmetyki ... itd. Nie pogardziłabym życiem w luksusie i do tego dążę. Na urodziny wolę mały luksusowy drobiazg, niż wielki, kiczowaty: na przykład wazon.

Nie wiem czy wspominałam, ale lubię małe flakoniki perfum, wtedy przynajmniej nie mam obawy czy któryś zapach mi zwietrzeje. Kiedyś miałam starszą wersję tego zapachu, ale to było dość dawno. Jakiś czas temu przyszła do mnie niespodzianka od pewnej miłej Kasi, mojej czytelniczki (jeszcze raz dziękuję :*), a w niej miniaturka wody toaletowej Paco Rabanne Lady Million Eau My Gold. Jak na miniaturkę, buteleczka nie jest aż tak malutka, co mnie bardzo ucieszyło, bo testowanie nie będzie wymagało cieszenia się chwilą. Zapach ten swoją nieskromną nazwą, trafił w moje nieskromne ego, ale czy jest na tyle piękny, żeby nadążać za swoją nazwą? Przeczytacie to w  moim dzisiejszym, nieskromnym wpisie, zapraszam. :)

13 stycznia 2016

Jak rozprawić się z niechcianymi plamkami.


     Małe, wredne plamki pojawiające się nagle, nie wiadomo skąd potrafią zepsuć wygląd najpiękniejszej cery. Pojawiają się najczęściej na czole, policzkach, okolicy ust, także na dłoniach, mając różne stopnie zabarwienia od najjaśniejszego odcienia pomarańczy, do czekoladowego brązu.  Tak naprawdę nie pojawiają się one nie wiadomo skąd. Przyczyną ich powstawania są zaburzenia pracy skóry, czyli nadmierne wydzielanie melaniny.

Najczęściej spotykanymi przebarwieniami są: piegi, melasma, plamy wątrobowe, przebarwienia pozapalne czy posłoneczne. Każde z nich ma swoją historię, czy to na skutek choroby, czy beztroskich igraszek z promieniami słonecznymi. Jak z tym walczyć? Na szczęście nie zostaliśmy z tym problemem całkiem bezradni. Jest na to kilka sposobów,  są  też zabiegi, którymi ratuje nas kosmetologia oraz estetyka medyczna.

12 stycznia 2016

Moje must have na najbliższy rok.

 

 
 
 
     Jak już się spełniają marzenia, trzeba podążać za ciosem i marzyć (chcieć) dalej. Żeby spełniały się marzenia, czy chciejstwa, należy je również wizualizować, patrzeć na nie i wyobrażać sobie, że są coraz bliżej. Na jedne trzeba poczekać dłużej, na inne trochę krócej, ale dlaczego miałyby się nie spełnić, jeśli naprawdę tego chcemy. Dzisiaj wybrałam nową porcję do pokazania. Nową i niezbędną listę rzeczy, którą muszę mieć. I to w najbliższym czasie. Zapraszam.  :)

11 stycznia 2016

Phyto 4 Ombres Dream, Sisley i mój pierwszy milion.


       Uwielbiam makijaże, tak samo oglądać, jak wykonywać na sobie czy innych. A że jest to dla mnie miła zabawa, z której pewnie nie wyrosnę, tak pewnie będę bawić się kosmetykami do końca życia. Nie wszystkie zabawki jednak są dla mnie, niektóre po pierwszym spotkaniu obrażają się na mnie, ja na nich i wtedy oddaję innym. Paletka cieni Phyto 4 Ombres Dream, Sisley obraziła się na inną właścicielkę i ku mojej radości przyszła do mnie, co mi przyniosło ogromną radość, ponieważ kosmetyki tej marki, czy to do pielęgnacji, czy do makijażu uwielbiam.   Ponieważ trafiła do mnie kilka tygodni temu, zdążyłam ją przetestować na wszystkie strony, dziś przyszedł czas, żeby coś o niej napisać, pokazać kilka zdjęć. Jesteście ciekawi? No to zapraszam. :)

10 stycznia 2016

100% Certus Collagen Beauty Drink dla piękna naszej skóry, Clarena.

 

      Piękna i zdrowa skóra jest priorytetem dla każdej dbającej o siebie kobiety. Kupujemy różne kremy, balsamy, upiększamy się, ale która z nas pamięta o tym, że skórę należy wspomagać też od wewnątrz, odpowiednio się odżywiając. Zdrowe odżywianie ma tu ogromne znaczenie, ale nie zawsze wystarcza, czasami wskazana jest suplementacja. Na rynku istnieje mnóstwo suplementów, firmy farmaceutyczne prześcigają się w sprzedaży różnego rodzaju witamin w różnej postaci.  Od pewnego czasu również marki kosmetyczne zajęły się tworzeniem dla nas suplementów, do których wprowadzają składniki aktywne wspomagające walkę ze starzeniem skóry. Niedawno, bardzo ciekawy napój z kolagenem, oparty na japońskiej recepturze stworzyła Clarena. Jest to  100% Certus Collagen Beauty Drink, oparty na japońskiej filozofii długowieczności oraz skoncentrowanym, biologicznie czynnym składzie. 

8 stycznia 2016

Emulsja micelarna do skóry odwodnionej, Plus dla skóry

        Najważniejszym punktem w pielęgnacji cery z pewnością jest jej oczyszczanie. Daremny trud, jeśli skóra nie będzie dobrze oczyszczona, biada Wam, nie pomoże krem choćby z kosmosu. Można stosować różne do tego przeznaczone produkty, ważne, żeby były dopasowane do rodzaju cery, bo każda skóra wymaga innej pielęgnacji. Moja skóra przechodzi różne metamorfozy, najczęściej jednak jest sucha, czasami też odwodniona (koszmar przechodzę z tą tarczycą). Na spotkaniu blogerek w Poznaniu otrzymałam do przetestowania emulsję micelarną do skóry odwodnionej, marki Plus Dla Skóry.
Jest to marka o przystępnych cenach, dostępna tylko w niektórych aptekach. Wracając do emulsji, stosuję ją od miesiąca, najczęściej do wieczornego demakijażu. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdza się ta emulsja u mnie, zapraszam do recenzji.

Kolorowi ulubieńcy 2015 roku


       Co prawda, niedawno chwaliłam się swoimi ulubieńcami, ale należą one do ponadczasowych. Ubiegły rok nie obfitował w częste zakupy, a jeśli już były, to nigdy ich nie będę żałować. Zakupy zawsze robię z głową, stąd moje recenzje są w większości pozytywne. Nie uczestniczę też w wielu konkursach, chyba że coś mi się szczególnie podoba czy marzy. Nie będę Was też zanudzała długą listą, dlatego dziś przedstawię Wam tylko najczęściej używane kosmetyki, pozostałych ulubieńców przypomnę tylko na zdjęciach. Zapraszam. :)

6 stycznia 2016

Spotlight Highlighting Pencil, RevitaLash. Dodaj sobie blasku.

 

        Rozświetlacz to bardzo przydatna rzecz w torebce kobiety. Rozświetlaczem można wyrzeźbić, można też odmłodzić twarz. Kiedyś uważałam, że to zbędny gadżet, na szczęście szybko wyprowadzono mnie z błędu. Dzisiejszy rozświetlacz, który chcę Wam przedstawić otrzymałam na spotkaniu blogerek w Poznaniu. Jest to Spotlight Highlighting Pencil, RevitaLash. Ciekawi Was jak sprawdził się u mnie, czy jestem z niego zadowolona? Zapraszam do recenzji. :)

Ulubione kosmetyki pielęgnacyjne minionego, 2015 roku.


       Podsumowując miniony - 2015 rok, kosmetyki, które używałam do pielęgnacji twarzy, włosów, dłoni, ciała, postanowiłam i ja pokazać te, które najbardziej polubiłam, zapamiętałam i chętnie będę do nich wracać. Zapraszam.

5 stycznia 2016

Odżywczy krem do rąk z miodem i propolisem, Honey Therapy.


       Krem do rąk jest równie ważny jak krem do twarzy, tym bardziej, że dłonie często są poddawane działaniu detergentów czy niesprzyjającym warunkom środowiska. Mimo że często nakładam rękawiczki, także do prac domowych moje dłonie są bardzo podatne na wysuszenie.
Odżywczy krem do rąk z miodem i propolisem od Honey Therapy jako upominek przeznaczony na sob, przyleciał do mnie nieco spóźniony, ale za to jak idealnie dopasował się do pory roku. Krem ten, to idealny kosmetyk na dłonie, zwłaszcza na okres zimowy, kiedy skóra naszych dłoni jest narażona na częste zmiany temperatur. Zapraszam do recenzji...

4 stycznia 2016

Age Defense SPF 30 BB Cream Clinique

     Kiedy większość blogerek pokazuje ulubieńców roku, swoje podsumowania, postanowienia, ja postanowiłam się wyłamać. przeczekać i pokazać coś zupełnie innego. Na chwalenie się swoimi sukcesami zawsze znajdzie się chwila, dziś głównym tematem będzie jednak Age Defense SPF30 BB Cream Clinique, który przywiozłam dzięki wymiance z Justyną. Zanim go zaczęłam testować, najpierw musiałam jednak "wykończyć" krem BB Clarins'a, który był też moim ulubieńcem. Były chwile, kiedy wyjeżdżając na kilka dni zabierałam za sobą jednak krem BB Clinique, a to ze względu na jego małą pojemność. Dziś przyszła pora coś o nim napisać. Jak myślicie, sprawdził się czy nie? Zapraszam do czytania. :)

2 stycznia 2016

Polubione na zawsze...


    Chociaż często wspominam o swoich ulubieńcach, rzadko pokazuję ulubieńców niekosmetycznych. Od dziś postanowiłam to zmienić. Są tu nie tylko ulubione rzeczy z ostatniego roku, niektórym jestem wierna od wielu lat. Zapraszam :)
Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA