Featured

30 marca 2016

Potrzeba matką wynalazku, wiosenna odnowa i moje nowe chciejstwo.


   Wreszcie nadeszła wiosna, wraz z nią coraz więcej słońca i trochę deszczu, który też się przyda, w przyrodzie musi być jakaś równowaga. Znów powtórzę - dla zachowania urody nasza zmęczona, nawet niezbyt mroźną zimą cera potrzebuje wspomagania.  Codzienna pielęgnacja, peelingi maseczki, okłady, wszelkie zabiegi kosmetyczne, spacery na świeżym powietrzu z dala od spalin na pewno mają tu swój duży udział, ale zaintrygowało mnie coś jeszcze innego. W końcu nie na darmo się mówi, że potrzeba jest matką wynalazku. 
Jeden z tych wynalazków coraz częściej chodzi mi po głowie, liczne artykuły na jego temat wygenerowały u mnie nowe chciejstwo. 

Czas rozstań i powrotów, czyli poświąteczne porządki.


     Mija kolejny miesiąc, w którym rozstaję się z kolejnymi kosmetykami. Niektóre z nich testowałam po raz pierwszy, niektóre powracają jak bumerang, a niektóre testuję po raz pierwszy i ostatni,  i do tych raczej nie będę tęsknić. Jeśli Was ciekawi, z którymi mnie łączy dłuższa przygoda zapraszam do mojego projektu "denko". Dziś krótko i zwięźle, ale jak zawsze z linkami do recenzji, które tym razem umieściłam w ich nazwie. 

28 marca 2016

Krem do rąk i paznokci Regital


       Bez kremu do rąk nie obejdą się żadne szanujące się dłonie. To one najszybciej zdradzają nasz wiek, dlatego nie warto ich zaniedbywać. U mnie jest on w każdym praktycznie kącie, nie może go nigdy zabraknąć, tak samo jak nie może zabraknąć kremu do twarzy. Od pewnego czasu mam okazję testować Krem do rąk i paznokci Regital, który przyszedł do mnie ze sklepu Diagnosis. Krem jest wart uwagi, polubiłam go od razu, dziś podzielę się z Wami, jakie mam o nim zdanie. Zapraszam. :)

26 marca 2016

Hard As Nails Xtreme Wear 165 Pink Punk Sally Hansen. Pierwsze wrażenia.


      Nie może u mnie zabraknąć różowego koloru, nie może... Ale jak tu wybrać jeden idealny róż, jak jest ich tak dużo? Stoi się przed szafą z wybranymi lakierami i myśli, i w myślach dobiera do ubrania, do nastroju. Mój nastrój jest koloru szarego, może nawet czarnego. Moja głowa walczy z ciałem, czyli ona chce, a ono się buntuje i wymyka spod kontroli. Pewnie by chciało przykuć mnie do fotela ... Nie dam się, ten róż ma mnie wzmocnić i pobudzić do życia. Sally Hansen Hard As Nails Xtreme Wear ciągle się ze mną kłóci, ale jego kolor dodaje radości. Każe mi wstać, ubrać się i poprawić to, co mam na paznokciach...

25 marca 2016

Hydrolat z róży damasceńskiej, Florihana


    "Destylarnia Florihana znajduje się w niezwykle bogatym w różnorodność biologiczną płaskowyżu Caussols w Prowansji, niedaleko miasta Grasse i Cannes.
Jej zakład produkcyjny obejmuje gospodarstwo ekologiczne o powierzchni 10 hektarów. Mieści się w masywnych drewnianych budynkach, w centrum dzikiego obszaru zbioru na ponad 1000 hektarach pokrytych dziką lawendą, tymiankiem, cząbrem i innymi roślinami aromatycznymi..." 

Kilka tygodni temu miałam okazję nawiązać świetną współpracę z firmą Esencja Ziemi, która jest dystrybutorem fantastycznych produktów francuskiej firmy Florihana. Jest to producent najwyższej jakości olejków eterycznych, hydrolatów oraz wielu innych ekologicznych produktów naturalnych. Więcej o firmie Florihana, oraz magii tworzenia tych wyjątkowych produktów poczytacie TUW ramach tej współpracy otrzymałam trzy fantastyczne produkty do testowania, w pośród których jednym z nich jest dobijający już dna mój ulubiony Hydrolat organiczny z róży damasceńskiej, pozostałe dwa produkty nadal intensywnie testuję. Pomyślałam sobie, że każdy z nich zasługuje na osobną recenzję, dlatego dziś napiszę o  tym wyjątkowym hydrolacie. Zapraszam. :)

23 marca 2016

Otwarcie Galerii Glogovia, relacja blogerki.


      Pewnego pięknego lutowego dnia, otrzymałam maila z zapytaniem o zgodę na przyjście na uroczystą Galę otwarcia Galerii Glogovia w moim mieście. Propozycja bardzo mnie bardzo zaintrygowała, tym bardziej że zajęta własnymi sprawami, nawet nie zauważyłam, że u nas ma być jakaś nowa galeria. To znaczy spodziewałam się, ale nie w tym roku, spodziewałam się galerii w centrum miasta, tamte strony raczej nie były mi "po drodze". Nie zgadzała mi się też data zaproszenia, ale okazało się, że ja i Natalia zostałyśmy zaproszone na Galę dla specjalnych gości, czyli dla VIPów. Przyznam, że choć moje ego z miejsca dało o sobie znać, byłam mocno zaskoczona. Jako VIP najlepiej czuję się we własnym domu, wśród szalonych kotek oraz reszty rodziny, która podziwia mój szanowny blog. ;) Lekko onieśmielona, ale zaszczycona takim zaproszeniem nie mogłam się nie zgodzić. Ku mojemu pokrzepieniu, dowiedziałam się, że będzie też tam Natalia. Odetchnęłam z ulgą, umówiłyśmy się na ten dzień i godzinę przed naszą nową galerią. Zapraszam na relację. :)

Upominki ze spotkania w Poznaniu 6.03.2016.


     Witam wszystkich miło, wybaczcie mi chwilowy brak aktywności, w najbliższym czasie postaram się wszystko nadrobić. Dziś na szybko pokażę upominki ze spotkania w Poznaniu. Niestety, pogmatwało się wszystko i w rezultacie na spotkanie nie dojechałam, za co przepraszam wszystkie uczestniczki, które były i dziękuję za wysłanie upominków na mój adres. Zapraszam. :)

22 marca 2016

Automatyczna kredka do makijażu oczu Provoke. Dr Irena Eris


      Lubię podkreślać swoje oczy, które są jednocześnie moim atutem. Ponieważ te okolice twarzy są u mnie wyjątkowo wrażliwe, dlatego wybieram tylko najlepszej jakości kosmetyki oraz wyjątkowo delikatne dla oka. Zainspirowana serią Provoke dr Ireny Eris, postanowiłam postawić na polską markę. Po otwarciu u nas nowej galerii spędziłam przy szafie z tymi kosmetykami oglądając wszystko po kolei pewnie co najmniej pół godziny. Do tej pory nie miałam tak często okazji zobaczyć tej serii z bliska. Najbardziej potrzebowałam kredki do oczu, bardzo trwałej, bo moje oczy bardzo lubią łzawić, zwłaszcza przy wietrznej pogodzie, tam też znalazłam coś dla siebie. Automatyczna kredka do oczu dostępna w pięciu kolorach od razu rzuciła się w moje oczy. Po wstępnym testowaniu przy rossmanowskiej szafie, wyszłam z niego z kilkoma różnymi kreskami na dłoni i kredką w kolorze 3E Grey, jednak nie tym od 50 twarzy. Zanim dowiecie się, czy jestem zadowolona ze swojego zakupu zapraszam do dalszej części posta.

20 marca 2016

Jak zregenerować włosy po zimie, czyli Macadamia Oil+Collagen Bioelixire.


    Włosy zimą przechodzą trudne wyzwania. Są narażone na zmiany warunków atmosferycznych, na otarcia o nie zawsze przyjazne im zimowe okrycia. W efekcie nasze włosy wyglądają na zmęczone, oklapnięte. Przechodząc bunt nierzadko chcą od nas uciekać, co widać na szczotce, czy naszych ubraniach. Bardzo ucieszyło mnie, kiedy jeszcze ponad miesiąc temu w ramach współpracy ze sklepem Bosco Design przyszła nowa seria kosmetyków do włosów Macadamia Oil+Collagen Bioelixire  Bardzo się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam te urocze opakowania w radosnych barwach. Żywe odcienie różu z pomarańczą od razu ożywiły wygląd mojej łazienki. Ale nie o kolorach będę tu pisać, chociaż wygląd opakowań bardzo cieszy oczy. Mam zamiar dziś zapoznać Was z tą uroczą i przyjazną dla włosów serią. Zapraszam. :)

18 marca 2016

Płatki pod oczy H2O Infusion Yonelle


     Kiedy noc jest zbyt krótka, po przebudzeniu nie chce się pokazywać ludziom, a życie zmusza. Pozostaje nam wtedy sięgnąć po SOS dla skóry. Chłodny okład z herbaty, czy polecanego ostatnio hydrolatu, żelowa maseczka pod oczy w formie okularów, albo płatki pod oczy. Płatki pod oczy sprawdzają się najlepiej, zwłaszcza kiedy są nasączone bogactwem aktywnych składników. Uwielbiam je testować, ostatnio miałam okazję przetestować niedawno kupione płatki H2O Infusion Yonelle. Ciekawi jesteście jak podziałały? Zapraszam. :)

16 marca 2016

Moje pielęgnacyjne hity ostatnich tygodni.



      Dawno nie pokazywałam swoich ulubieńców, a trochę się ich uzbierało. Jak zawsze mam ich dużo więcej, w końcu to ja wybieram kosmetyki dla siebie, ale pokażę tych najnowszych, tych które moja skóra lubi najbardziej. Zapraszam. :)

14 marca 2016

Red Rose, Polskie Świece.


     Kierowana dziś morderczymi instynktami planowałam mord na kurierze, ale ponieważ nie odgadnę który zawinił, postanowiłam skupić się na sprawach pozytywnych. Ponieważ sama nie jestem bez winy i mam zabronione rzucanie kamieniami w bliźnich, postanowiłam skupić się na tym co lubię, co uwielbiam. Moja wina właściwie nie jest winą moją, lecz mojej sklerozy, można powiedzieć, że początków Alzheimera. Ale tak to już jest. Uwiedź kobietę pięknym zapachem, to zapomni o całym świecie. W ten sposób zapomniałam o recenzji świeczek przywiezionych z ostatniego SOB. Wypaliłam prawie wszystkie świeczki, zostały ich szczątki, a recenzji jak nie było tak nie ma. Walę skruchę i już zaczynam, zanim znów wszystkie wypalę i zapomnę...się... Zapraszam. :)

Kolagenowe płatki pod oczy ze złotem, GlySkinCare



      Częste ślęczenie przed ekranem monitora to nic dobrego ani dla oczu, ani dla skóry pod oczami. Przychodzi moment, kiedy chce się wyjść "do ludzi", na jakąś imprezę, zabłysnąć pięknym wyglądem, a tu zonk! Sińce pod oczami i jakieś inne podoczne niespodzianki, które nie pozwalają wyjść z domu. No tak! Znów siedziałam do późnej nocy, prawie do rana bo: pracowałam, uczyłam się, pisałam post, albo odpowiedz sobie sam/a. No i co tu zrobić, okłady są świetne, ale chciałoby się dokarmić biedną, zmarnowaną życiem skórę. Powiadam Wam, że najlepsze na te okoliczności są płatki pod oczy. Ostatnio takie otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem Diagnosis
Kilka stron do wyboru i coś dla mnie, czyli Kolagenowe płatki pod oczy ze złotem, GlySkinCare. Jak byście nie wiedzieli, to ja kocham złoto, kocham też wszelkie płatki pod oczy, a dziś pokochałam płatki, które Wam przedstawiam. Wcale nie miałam ochoty ich ściągać ze skóry. Jak byście byli ciekawi dlaczego, to zapraszam do dalszej części posta.

11 marca 2016

Instagramowe historie.


     Mimo, że ostatnio brak mi na to wszystko czasu, zawsze staram się na Instagram wrzucić jakieś zdjęcie. Ostatnio trochę się wydarzyło, o niektórych wydarzeniach pisałam też na blogu, ale zawsze coś uciekło, więc chciałabym przypomnieć. Zapraszam. 

10 marca 2016

Doping dla skóry i moje pierwsze wrażenia. Energetyzujący multiaktywny koktajl, Bandi.


     Nieregularny, bardzo aktywny tryb życia, stres i niedobór snu coraz częściej jest normą życiową każdej z nas, nawet jeśli kobieta nie pracuje zawodowo. Życie bez stresu raczej nie istnieje, nawet ludzie bogaci nie są od stresu wolni, bo przecież skądś to bogactwo się bierze, na pewno nie z powietrza. Prowadząc taki tryb życia obserwujemy, że skóra traci kondycję, narażona na szkodliwy wpływ toksyn  i zanieczyszczeń środowiska robi się coraz bardziej szara i zmęczona. Pracując w przyśpieszonym tempie wspomagamy się kawą czy energetyzującymi drinkami, zapominamy jednak o skórze, która również potrzebuje wspomagania także od zewnątrz. Dla takiej właśnie skóry firma kosmetyczna Bandi stworzyła serię kosmetyków pielęgnacyjnych 35+. Miesiąc temu w wyniku ciekawej akcji Pink Lips na Facebooku, którą opisywałam TU, trafił do mnie Energetyzujący multiaktywny koktajl, razem z kremem tej serii, dziś przybliżę Wam swoje pierwsze wrażenia. Zapraszam.

7 marca 2016

Firmox – Ampułka silnie odmładzająca, Yasumi

  
    Pielęgnacja skóry zwłaszcza w wieku dojrzałym jest podstawą do osiągnięcia pięknego wyglądu. Nie pomoże puder, róż, ani żadna nowa kreacja jeśli skóra pozostawia wiele do życzenia. Po ostatnich zabiegach w salonach kosmetycznych, chcę jak najdłużej zachować ich wspaniałe efekty, a od kiedy dowiedziałam się, że w moim mieście jest salon Yasumi, do tego pracuje tam nasza kosmetolog Marzenka, z przyjemnością chodzę tam na zakupy. Ostatnio dzięki pomocy Marzenki wybrałam dla siebie silnie odmładzającą ampułkę Firmox. Nie oszukujmy się, ale mój wiek przedemerytalny nieco zobowiązuje, a ampułki Firmox są przeznaczone nie tylko do zabiegu w salonie, ale także do użytku domowego. Najpierw miałam ampułkę nawilżającą, którą nie zdążyłam opisać, a na pewno to zrobię, kiedy do niej powrócę bo jest świetna. Dziś napiszę kilka zdań o ampułce odmładzającej, bo znów przegapię, a chcę się podzielić wrażeniami. 

6 marca 2016

Sweet Moments, Organique


     Słodkie momenty, czy często je zauważamy? W ciągłym pośpiechu nie dostrzegamy tylu ważnych chwil. Nie dostrzegamy wyrazów między słowami. Chwilami warto się zatrzymać by dostrzec to, co jest dla oka niezauważalne. Warto zatrzymać te chwile na dłużej, jak kadr starej fotografii... Szkoda, że niektóre chwile są limitowane jak seria kosmetyków do ciała Sweet Moments Organique. Producent kusi i zabiera, jakby serca nie miał. Polubiłam tą serię od pierwszego powąchania i za chwilę będę musiała ją przywoływać z pamięci. Mimo, że jest dużo innych pięknych zapachów tej marki, mój zmysł węchu zakochał się właśnie w tej serii. Ile można kupić kosmetyków na zapas? Miło jest powtórzyć miłe chwile, tak samo miło jest trafić na swoją ulubioną serię kosmetyków. Póki co, umieszczę ją tu sobie ku pamięci, liczę jednak na dobre serce producenta. 

3 marca 2016

Zmywacz do paznokci, Sally Hansen.


   Wróciłam jeszcze na chwilę żeby napisać o zmywaczu do paznokci, do którego wracam jak bumerang. Niby zwykły zmywacz, ale ma coś w sobie. Podobno zmywacz ma zmywać i nic więcej nie musi robić. Pewnie, że nie musi, nie musi też niszczyć paznokci, a miażdżąca większość z nich niestety niszczy i wysusza robiąc z moich paznokci masakrę. I ja mam później takie wysuszone, zmasakrowane paznokcie malować. Nie da się tego pogodzić. 

1 marca 2016

Nieprawdopodobnie kusząca propozycja. Premiere Luxe Avon.


    Chociaż ni przepadam z avonowskimi zapachami, dzięki Patrycji Piegusce odkryłam zupełnie inny zapach niż dotychczas. Każdy jest inny - powiecie, ale dotychczas znałam wszystkie te zapachy do siebie podobne i na szczęście czy nieszczęście mało trwałe. Całkiem nowa kompozycja zapachowa najpierw odstała swoje w szafce czekając na stosowną okazję, aż któregoś dnia moje ciekawskie łapki dorwały się do złocistego pudełeczka Premiere Luxe, które ma skutecznie uwodzić.

"Premiere Luxe, sprawi, że nikt Ci się nie oprze! Kuś wspaniałymi nutami czarnej porzeczki, bogatym kwiatowym sercem zapachu i luksusowymi akordami drzewa sandałowego." No więc kuszę (w końcu jestem stanu wolnego więc mogę), ale co z tego wychodzi i czy sam zapach pomaga w uwodzeniu, poczytacie w dalszej części posta. Zapraszam.
Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA