Featured

31 grudnia 2016

Nawilżanie doskonałe włosów z Kevin Murphy.


     Moje włosy miały w swoim życiu różne przygody, łącznie z nieudanym poprawianiem rudego koloru. Przygodę tą opisywałam nie tylko na swoim blogu, ale też opisałam ją również w konkursie, na blogu u Subiektywnej jako moją pamiętną włosową wpadkę. Wpadka o tyle na dobre mi wyszła, że za tą historię otrzymałam znakomitą nagrodę. Gdyby nie moja wygrana, pewnie nadal zwlekałabym z kupnem w poszukiwaniu serii doskonałej, a wpadka przyczyniła się do tego, że zdążyłam tą serię już dobrze przetestować i dziś o niej napisać. Jest to szampon do włosów HYDRATE-ME.WASH, odżywka HYDRATE-ME.RINSE Kevin Murphy, oraz lakier do włosów, SESSION.SPRAY, o którym pisałam już wcześniej Tu

Azjatycka koncepcja pielęgnacji twarzy według Dermiss Farmona.


   Ponad miesiąc temu otrzymałam od Hebe w pięknym, kolorowym pudełku serię kosmetyków do codziennej pielęgnacji twarzy Dermiss Farmona. Seria ta została zainspirowana rytualną azjatycką koncepcją pielęgnacji, jaką jest layering, który polega na stosowaniu kolejno po sobie nakładanych produktów. Każdy z tych produktów zaopatrzony został w swój numerek, który oznacza kolejność jego nakładania. Bardzo spodobała mi się ta koncepcja, chociaż nigdy nie była mi też obca. Pielęgnacja skóry to jest ważna inwestycja, nie tylko dla kobiety. Jak sprawdziła się ta seria u mnie, dowiecie się w dalszej części...

30 grudnia 2016

Olejek do demakijażu dla każdej skóry Resibo.


        Mimo suchej cery, rzadko używam coś takiego jak mleczka czy olejki do demakijażu. Często po tego typu produktach występuje u mnie zapychanie skóry. Mimo wszystko są jednak olejki, które te wątpliwości rozwiewają. 
Takim olejkiem jest na przykład Olejek do demakijażu Resibo, o którym często można poczytać na blogach. Chociaż od dawna planowałam jego zakup, to olejek trafił do mnie po wizycie w nowym Ekopasażu Helfy, o której pisałam TU. Mimo, że w tym czasie testowałam już inny olejek, to otwierając go pierwszy raz właśnie tam, w domu już bez zastanawiania wymieniłam go właśnie na ten. Choć z początku zmywałam nim tylko makijaż oczu, z wielu względów nie doczekałam do zużycia jego poprzednika i od miesiąca stosuję właśnie ten. Czasem robię takie odstępstwa dla dobra mojej skóry. Chociaż testowanie jest bardzo miłe, to jednak moja skóra jest mi najbliższa. 

26 grudnia 2016

Blogmas 2016# Nie dajmy się zwariować.


       Dawno nie umieszczałam świątecznego posta, ale ostatnio nie miałam jakoś do tego głowy, udało mi się też pominąć kilka punktów. Kiedy przybywa zmartwień, jakoś brakuje tego świątecznego niby nastroju. To co u innych jest miłe, innym potrafi wycisnąć niezłą ilość łez. Mimo wszystko, nie były to święta jakie były kiedyś, kiedy byłam dużo młodsza. Mimo wszystko i tak było miło.

25 grudnia 2016

Wild Rose Krem nawilżający na dzień SPF 15, Stenders.


      Dobrze dobrany do skóry krem to podstawa pięknego wyglądu. Można mieć milion sukienek, ale jeśli skóra na twarzy jest niezadbana, to żaden, nawet najpiękniejszy makijaż nie pomoże. Nic nie pomoże, kiedy skóra jest zniszczona, nawet dobre geny. Zauważyłam, że dla mojej cery najważniejsze jest dobre nawilżenie. Choć inne właściwości kremu również są mile widziane, to jednak właściwe nawilżenie jest najlepsze dla mojej skóry.
Krem Nawilżający Wild Rose SPF 15 Stenders stosuję już półtora miesiąca, zużyłam pół słoiczka i tak sobie myślę, że zanim zużyję drugą połowę kremu, to jednak warto o nim coś opowiedzieć. Krem ten jest godny uwagi. Zapraszam. 

22 grudnia 2016

Pędzel do pudru, Benecos. Coś dla alergików.


      Przy okazji wizyty w nowo otwartym Ekopasażu Helfy we Wrocławiu, o której wspominałam całkiem niedawno TU, rzuciły mi się w oczy pędzle, zwłaszcza do pudru. Nie narzekałam na swój pędzel od Clinique, ale swoją wielkością włosia nie pasował do małego pudełeczka Meteorytek Guerlain'a. Jako alergik potrzebowałam również czegoś bardzo delikatnego do mojej skóry twarzy. Miałam też wrażenie, że albo mam alergię na naturalne włosie, albo włosie pędzla Clinique mnie lekko drapie. Pędzel do pudru Benecos został dołączony do moich upominków i zabrany do domu. Jak się sprawuje nowy pędzel? Zapraszam na post pełen miziastych wrażeń. 

21 grudnia 2016

Sok z borówki amerykańskiej i moja kuracja.


       Długa praca przy komputerze nie wpływa dobrze na zdrowie oczu. Nie wpływa na nie dobrze również nocne czytanie, często nauka. W efekcie kończy się to różnymi chorobami oczu, a w najlepszym przypadku wadami wzroku. Na swoją wadę, jak widać po mojej wadzie wzroku, pracuję już bardzo długo. Inne schorzenia już niekoniecznie są moją przyczyną, ale jak mam okazję wspomóc się jakąś kuracją, to dlaczego nie. Bardzo mnie ucieszyła kuracja sokiem z borówki amerykańskiej od vi.pl, tym bardziej że borówki uwielbiam. Minął już prawie miesiąc od rozpoczęcia kuracji, dlatego chciałabym się podzielić swoimi wrażeniami. Czy są jakieś efekty kuracji, czy spłynęło jak po kaczce, dowiecie się w dalszej części...

19 grudnia 2016

Krem do pielęgnacji biustu, Mama's


      My, kobiety lubimy mieć piękny i jędrny biust. Dbając o skórę, zapominamy jednak o jego pielęgnacji. Nie chcę Wam wmawiać, że piękny biust osiągamy dzięki kremowi, bo bardzo ważną sprawą są tu odpowiednie ćwiczenia, wyprostowana postawa, ale skóra także podtrzymuje gruczoły piersiowe. Im jest bardziej nawilżona i elastyczna, tym piękniej eksponuje urodę naszego biustu. 
Chociaż rodziłam dwa razy około 30lat temu i z wiekiem (nie po porodzie) mój biust się powiększył, to nie mogę narzekać na jego wygląd. O skórę ciała dbam regularnie. Chociaż nie jestem fanką kupowania kremu do każdej części ciała, to czasem jednak warto się na coś takiego skusić. Niedawno postanowiłam wypróbować Krem do pielęgnacji biustu, Mama's, żeby się przekonać, czy warto narazić się na dodatkowy koszt. Jak krem się spisał po miesiącu, opowiem w dalszej części. Zapraszam.

18 grudnia 2016

Kiedy nogi są zmęczone...


        Zakupy często cieszą, ale nie nasze nogi. Nie cieszy ich również długie stanie. Kiedy nogi mówią dość, nam już też już się odechciewa zakupów i wszystkiego, co ze zmęczeniem nóg jest związane. Ból, jak też opuchnięcie nóg dotyka również kobiety w ciąży. Nawet, jeśli już ściągamy buty i wkładamy domowe kapcie, nasze nogi nadal są ciężkie i opuchnięte. Co z tym zrobić?  Chciałoby się od tych nóg wtedy uwolnić, ale nie da rady, pozostaje je nam wzmacniać, rozpieszczać i łagodzić ich zmęczenie. Oprócz kąpieli nóg w wodzie ze solą wskazane są też masaże i specjalne kremy czy żele. Wczoraj chciałam podzielić się z córką kremem, niestety, ona stwierdziła że w mojej tubce już są pustki. Chciałam rozciąć tubkę, ale przypomniało mi się, że nie zrobiłam wcześniej zdjęć! Jak ten czas goni! Krem na zmęczone i opuchnięta nogi od Mama's przyszedł do mnie już kilka tygodni temu i tak sobie używając krem z ogromną przyjemnością, zapomniałam, że przydałoby się go też opisać, zanim wykończę do reszty.

16 grudnia 2016

Blogmas 2016# Świąteczne zapachy.


      Chociaż do świąt zostało już niewiele, zapachy rozgościły się już prawie wszędzie. Przyznam, że chociaż w tym roku mnie one nieco irytują i przerażają (mam ku temu swoje powody), to jednak przygotowania i zapachy potrafią mnie wzruszyć. Świąteczne zapachy towarzyszą mi od dzieciństwa, kiedy moje święta były jeszcze beztroskie i wesołe. Człowiek cieszył się każdą chwilą, każdy drobiazg sprawiał radość, a szczególnie świąteczne zapachy. 
I to jest najpiękniejsze, że mimo, że miejsca obok nas są coraz bardziej puste, to zapachy ciągle u nas goszczą. Może nie wszystkie. Nie każde święta są dla wszystkich są jednakowe, ale zawsze pozostaje w nich jakaś cząstka zapachu z dzieciństwa. 


Nigdy nie opuszcza nas zapach świątecznego drzewka. Nawet jeśli nie możemy mieć w domu prawdziwej choinki, to zawsze znajdzie się miejsce na choć kilka gałązek. Ten zapach najchętniej przemyciłabym na cały rok, nie tylko na okres świąt.


W niejednej potrawie goszczą nam również zapachy wanilii, goździków i cynamonu, czy pomarańczy i mandarynek. Na szczęście nie jest o nie tak trudno jak kiedyś, nie trzeba wystawać w kolejkach. Żeby tylko mogły znaleźć się w każdym domu... 


Bo co to za święta, jeśli brak w nich witaminek w postaci cytrusów?


Chociaż lubię pierniki o każdej porze, ich zapach zawsze najpiękniejszy jest w święta.


Zapach barszczu z uszkami, bigosu z grzybami i smażonej ryby, są o tej porze również jednymi z najpiękniejszych zapachów. 

Zdjęcia pochodzą z darmowego banku zdjęć.
A do tego... Zapach świec i palonego drewna z kominka ogrzewają rodzinną atmosferę. 

Niezależnie od tego jak spędzacie święta, te zapachy lubią chyba wszyscy. 

Miłego weekendu! :)

15 grudnia 2016

Lakier do włosów, który udaje, że go nie ma. Session.Spray Kevin Murphy.


    Nie przepadam za używaniem lakierów do włosów. Przeważnie sprawiają mi one na głowie fryzurę wyglądającą jak hełm, i do tego często lakiery do włosów wysuszają mi włosy. Dopóki nie zmieniłam fryzury na krótszą, układałam je raczej rzadko. Chociaż mam swoje ulubione produkty do utrwalania fryzury, nie przepadam za częstym stosowaniem środków do stylizacji, a bez nich moja fryzura długo się nie utrzyma. Naprawdę, ciężko jest mi dogodzić pod tym względem. Dzięki wygranej u Subiektywnej, bez ściemy trafiłam na prawdziwe cudo. Będzie gorzej jak mi się skończy, bo tani nie jest, ale oraz działanie wynagradzają tą niedogodność.. Lakier Session.Spray Kevin Murphy jest nie tylko genialny dla moich włosów, ale też bardzo wydajny, co przy tej cenie jest dla mnie zbawieniem. 

13 grudnia 2016

Blogmas 2016# Moja świąteczna playlista.


     Święta Bożego Narodzenia zbliżają się coraz szybciej, listy z życzeniami do Mikołaja są już pewnie powysyłane, a w wielu domach pieką się pierniki. Coraz częściej można spotkać mniejszą lub większą choinkę, każdy mniej lub bardziej przygotowuje się do świąt Bożego Narodzenia. W tym właśnie okresie piosenki świąteczne są mile widziane. Nie tylko w czasie świąt, ale też  w czasie świątecznych przygotowań. Dziś będzie mało słów, więcej muzyki. Przygotowałam dla Was coś miłego do posłuchania. Mam nadzieję, że moja świąteczna playlista Wam się spodoba. 

12 grudnia 2016

Beztłuszczowy podkład do twarzy, Palladio. Moje pierwsze wrażenia.


      Niedawno, kiedy w misji za nową gąbeczką odwiedziłam salon kosmetyczny Yasumi, natknęłam się na niespotykany dotąd Podkład do twarzy marki Palladio. Ponieważ została mi tylko resztka kremu BB, poprosiłam o próbki w dwóch różnych odcieniach. Kilka dni nosiłam jeden odcień, w pozostałe dni drugi odcień. W końcu, kiedy pozbyłam się wszelkich wątpliwości, skusiłam się na wersję pełnowymiarową. Mój kolor to PFS02 Porcelaine o jasnym, ale ciepłym odcieniu. Nie jest to może jakiś ósmy cud świata, ale nie można też narzekać. Podkład nie należy do drogich, raczej do średniopółkowych i spisuje się... No właśnie. Jakie są moje wrażenia, dowiecie się w dalszej części, zapraszam. 

10 grudnia 2016

Blogmas 2016# Nastrajam się na święta.


       Okres przedświąteczny może być bardzo miły, jeśli nie bierzesz wszystkiego na serio, nie spinasz się na maxa, żeby wszystko było idealnie. Od trzech lat mam ten luksus, że moje córki zapraszają mnie do siebie, ale nie zawsze tak musi być. Fajnie jest, jeśli wszystko idzie po naszej myśli, jeśli coś lub ktoś nie zniszczy nam tego nastroju. Przyznam, że im bliżej świąt jestem coraz bardziej spanikowana, senna i bez energii. Jak się tylko zaczyna robić ciemno za oknem, zaczyna mnie trafiać szlag. Jak zrobić, żeby przejść przez ten okres w miarę bezboleśnie i przygotować się prawie z dziką radością do świąt? Oto moje sposoby. 

9 grudnia 2016

Listopad w zdjęciach


      Listopad na szczęście już minął. Na szczęście, bo miałam chyba najdłuższą w swoim życiu grypę. Poza grypą i brakiem słońca nie było najgorzej. Spotykało mnie też trochę przyjemności. Zapraszam. 

7 grudnia 2016

Blogmas 2016# Pielęgnacja zimą.


      Mamy grudzień, nie mamy śniegu. Ale to nic, wcale nie tęsknię za śniegiem bo moje stuletnie kozaki mogłyby tego nie przeżyć, a muszę jakoś dotrwać w nich do wiosny. Tak, ciągle czekam na wiosnę, ta pora roku źle na mnie wpływa. Mogłabym ciągle spać, ciągle boli mnie głowa, aż w końcu dziś zadzwoniłam do swojej pani endokrynolog. Czekając na tą wiosnę, zapomniałam że czas już na zimową pielęgnację. Mimo wszystko nie jest źle. Moje kremy mimo lekkiej konsystencji dają (jeszcze) radę. 

6 grudnia 2016

Drogi Święty Mikołaju! :)


      No więc Drogi Święty Mikołaju. Natrudziłam się trochę nad napisaniem tego listu, dlatego miło by było, żebyś go chociaż zechciał przeczytać. Mimo, że nie każdy wierzy w Mikołaja, to każdy o czymś marzy i podświadomie liczy, że coś do skarpety wpadnie. Mam swoją długą listę, ale nie ona jest najważniejsza. Najważniejsze jest to, żebyś o nikim nie zapomniał i choć w tym dniu sprawił każdemu choć trochę radości. Mimo, że nikt o zdrowych zmysłach w cuda nie wierzy, to każdy na odrobinę cudu liczy. Fajnie by było, gdybyś nikogo nie pominął, żeby nikomu nie było przykro. Jeśli chodzi o mnie, to miałam nie pisać tego listu, żeby nie puścić Cię Mikołaju z torbami, ale nie chcę się wyłamywać z blogowej zabawy. Dlatego proszę Cię usiądź wygodnie, żebyś z wrażenia nie zemdlał, bo moja lista do skromnych nie należy. Ale że przeciwieństwa się przyciągają, Ty Mikołaju podobno jesteś Święty, a ja ani odrobinę, więc myślę że się dogadamy. ;)

4 grudnia 2016

Za co kocham zimę. Na serio i nie tylko.


      Jak wiecie, lubię różne blogowe akcje. A że na blogu makelifeperfect.pl jest nowa akcja, oczywiście musiałam się do niej zgłosić. Akcja nazywa się Blogmas i polega ona na publikowaniu przez 24 dni postów o tematyce zimowo-świątecznej. Ponieważ nadal nie mogę się skupić nad listem do Mikołaja, zacznę od punktu drugiego, czyli ,,Za co kocham zimę". I chociaż słowo ,,kocham" w stosunku do zimy brzmi trochę górnolotnie, podam Wam kilka powodów, dla których ją można kochać, lubić czy choćby tolerować. Zapraszam.:)

3 grudnia 2016

Otwarcie nowego EkoPasażu Helfy we Wrocławiu. Miłe spotkanie.


     Z wyjątkiem zaplanowanego piątkowego wyjazdu, ostatni tydzień nie zapowiadał się szczególnie ciekawie. Kilka dni wcześniej zostałam jednak zaproszona na otwarcie kolejnego EkoPasażu Helfy przy ulicy Hubskiej 81b we Wrocławiu. Nie zastanawiałam się ani chwili. Mimo kiepskiej passy postanowiłam sobie urozmaicić swój tydzień. Na piątek byłam już zaproszona na Mikołajkowy zabieg fryzjerski, więc co mi szkodziło pojechać dwa dni wcześniej i przy okazji pobawić się z wnuczką. Zostawiłam swoje koteczki pod dobrą opieką sąsiadki i pojechałam. Po przejrzeniu mapki okazało się, że pasaż znajduje się w drodze na Ani osiedle. Już sama podróż w miłym towarzystkie była bardzo udana. Cały dzień był bardzo udany. Zapraszam na relację.

2 grudnia 2016

Mikołajkowa metamorfoza mojej fryzury.


     Jak długo można wytrzymać z jedną fryzurą? W końcu każda fryzura może się kobiecie znudzić. Długie włosy nosiłam ponad dwa lata. W ostatnich miesiącach pozbyłam się "yorka" na głowie, ale to jeszcze nie było to. Moje włosy często farbowane utraciły dawną witalność, nie mogłam ich szybko rozczesać, łamały się, a ostatnio nawet znów zaczęły wypadać. Przypuszczam, że to przez tarczycę, o ile nie przez anemię. Taką już mam urodę. Znalezienie wymarzonego fryzjera w mojej miejscowości również graniczy z cudem. Ciągle coś jest nie tak. Ale nie mogę narzekać, jestem szczęściarą! Z okazji Mikołajek otrzymałam od Salonu Urody Beaty Trawińskiej prezent, czyli nową fryzurę. 

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA