Featured

10 grudnia 2017

Pomadka nabłyszczająca Bright Lipstick 502 ProVoke Dr Irena Eris


        Zima nie jest łaskawa dla naszej skóry, a tym bardziej dla naszych ust. Wystawione na różne warunki pogodowe usta potrzebują dodatkowej troski i ochrony. O tej porze roku nie warto zapominać o nałożeniu na usta dobrego balsamu czy pomadki ochronnej. Żeby poprawiając gdziekolwiek makijaż nie bawić się w szukanie dodatkowego balsamu, lubię mieć wszystko w jednym, czyli kremową pomadkę, która nie tylko nie będzie wysuszała moich ust, ale dodatkowo będzie spełniała właściwości pielęgnujące. Przypadkowo trafiłam na pomadkę nabłyszczającą Bright Lipstick 502 Dr Ireny Eris ProVoke. Nie jest to może pomadka ochronna, ale idealnie wpasowała się w ten zimowy klimat...

8 grudnia 2017

Demakijaż mleczkiem Cosnature


       Ostatnio bardzo rzadko stosuję do demakijażu mleczka. Skusiło mnie jednak Naturalne mleczko z dziką różą Cosnature, które otrzymałam do przetestowania dzięki testowaniu z Twoim Żródłem Urody i sklepowi Bio Beauty. Jak wiecie, róże w składzie w połączeniu z naturą zawsze mnie kuszą.  Mleczko stosuję już ponad miesiąc i przyznam, że różnie z nim bywało. Kosmetyki naturalne nie zawsze są łatwe w użyciu. Czy jestem z niego zadowolona, dowiecie się w dalszej części. 

7 grudnia 2017

By życie było bardziej proste.


          Chociaż do końca roku już niedaleko, ja nie mogę doczekać się wiosny. Fajnie jest, kiedy jesteśmy w domu. Nic nam głowę nie kapie, chociaż przez czapkę tego się nie czuje. Gorzej, jeśli napada nam na okulary, wtedy i wiosna nie pomoże, zwłaszcza kiedy zapomnimy parasolki. Nie zliczę, ile razy muszę ściągać okulary żeby je powycierać z kropel deszczu, oczyścić z odbitego tuszu do rzęs czy pary powstałej przy zmianie temperatury. Nie wspomnę już na temat makijażu.

6 grudnia 2017

Moje włosomaniactwo i aktualizacja pielęgnacji włosów.


           Niedawno wspominałam o tragedii związanej z moimi włosami. Na szczęście odrastają, ale też zmieniłam ich pielęgnację. Zaopatrzyłam się w suplementy, moja łazienka wzbogaciła się o nowe kosmetyki do włosów. Jeszcze ich nie obcięłam, na szczęście reszta włosy potrafi zasłonić ubytki, ale w najbliższym czasie mam zamiar odwiedzić mój ulubiony salon fryzjerski. Nie byłam jeszcze u lekarza, po prostu jakoś nie mogę dojść. Widzę jednak że skalp zarasta, więc nie jest najgorzej. 

4 grudnia 2017

Święty Mikołaju przybądź, czyli moja świąteczna chciejlista.


           Wszyscy zaczęli już swoje świąteczne wpisy, więc i ja zacznę. Dawno nie było u mnie żadnej chciejlisty, a że zbliżają się święta to też będzie fajnym pomysłem na świąteczne prezenty. A że dziś mam leniwy dzień, to i lista będzie skromna. Zapraszam wszystkich, szczególnie Świętego Mikołaja , byłam przecież w końcu trochę grzeczna.

Naturalne odmładzanie Goji Berry Organique. Moje pierwsze wrażenia.


      Moja skóra bardzo lubi pielęgnację pochodzenia naturalnego, testowanie takich kosmetyków jest przyjemnością, a kosmetyki Organique to dla mnie nic nowego, dlatego każda nowość tej marki jest u mnie mile widziana. Terapia odmładzająca z jagodami goji gości u mnie od miesiąca, ale już przychodzę z pierwszymi wrażeniami. dotyczącej tej linii.

2 grudnia 2017

Zanim odlecę w świat daleki...


          Sobota, czyli kolejny dzień mopa. Miałam dziś napisać o czym innym, ale nie, bo te krótkie dni i brak słońca potrafią zepsuć wszystko. Zdjęcia na blog wychodzą jak na chybił trafił, ludzie zarażają swoją posępnością. Nic, tylko usiąść na miotłę i odlecieć tam gdzie cieplej i gdzie słońce dłużej jaśniej świeci. Gdzie nie musiałabym nakładać nie wiadomo ile czego. Poleciałabym sobie na przykład do słonecznej Toskanii.  Toskania zawsze mnie intrygowała, tamten klimat także.

30 listopada 2017

Listopadowi umilacze.


        Nawet nie myślałam, że listopad tak zaskakująco szybko minie. Tylko patrzeć jak będą Święta, Sylwester i wyglądanie wiosny. I o to chodzi, bo na wiosnę już czekam, a tu dopiero spadł pierwszy śnieg. Wypadałoby zacząć już pisać post o moich listopadowych umilaczach,  ale jak tu pisać jak moje kotełki po obu moich stronach leżą brzuszkami do góry i dopominają się głaskania.

29 listopada 2017

Kilka słów o balsamie do ciała Lila wodna, Cosnature


         Pielęgnacja ciała jest dla mnie tak samo ważna jak pielęgnacja twarzy. Mam suchą skórę, dlatego zależy mi żeby kosmetyki do pielęgnacji były dobrze dobrane do jej potrzeb. Nieważne czy kosmetyk kosztuje 10 zł czy jest luksusowy, jestem w tym kierunku wymagająca. Ostatnio dzięki sklepowi  Biobeauty.pl i testowaniu z Twoim Źródłem Urody miałam okazję przetestować Naturalny super nawilżający Hydrolotion do ciała z lilią wodną Cosnature, niemieckiej marki kosmetyków naturalnych. Ponieważ balsam coraz bliżej sięga dna, przyszedł czas na jego ocenę. Zapraszam. 

28 listopada 2017

Perełki i buble, które zużyłam w listopadzie.


        W końcu mija listopad, a wraz z nim czas na wywalenie pustych opakowań. Było trochę ulubieńców, było też trochę bubli. Nie wszystko zużyłam do końca, część po prostu oddałam, część zużyłam w innym celu. Co wykończyłam z przyjemnością, a co męczyłam albo oddałam dowiecie się w dalszej części. Zróbcie sobie kubek dobrej herbaty, czy co tam wolicie. 

27 listopada 2017

Naturalna młodość od serum Resibo.


         Minionych lat nie da się cofnąć, da się jednak przywrócić młodszy, gładszy wygląd skóry. Może nie od razu jak po wstrzyknięciu botoksu, ale podarowując skórze to co najlepsze, co pochodzi z natury. Czyli bez silikonów i zbędnych dodatków, także bez szkodliwych zapychaczy. Moja skóra jak wiecie jest trudna w pielęgnacji. Sucha, wrażliwa i bardzo kapryśna. Kiedy trafiło do mnie Serum naturalnie wygładzające od polskiej marki Resibo, nie mogłam go nie użyć od razu. Po prostu nie chciałam z tym dłużej zwlekać. Nie wszystko było tak idealnie od razu jak sobie to wymarzyłam, ale czy istnieje miłość idealna? Mija właśnie miesiąc od pierwszego użycia tego serum, używałam go systematycznie i dwa razy dziennie. Choć została jeszcze jedna trzecia buteleczki do końca, mogę co nieco o nim napisać. Zapraszam.

Kiedy chłód przenika przez ściany.


          Jak pamiętam, od lat jestem zmarzluchem.  Kiedy zimno przenika przez ściany nie potrafię normalnie funkcjonować. Jeszcze nigdy nie udało mi się zahartować dzięki niskiej temperaturze, czy to na dworze czy w domu. Nie potrafię też sprawić sobie chłodnej kąpieli pod prysznicem. Może być szybki, ale nigdy nie chłodny. Pomijając już domowe spa, czy lubicie kąpiele w zimnej łazience? Już na samą myśl dostaję gęsiej skórki. A co dopiero, kiedy mam funkcjonować o chłodzie...

26 listopada 2017

Świąteczna podróż.


         Dziś dla odmiany przygotowałam dla Was nieco inny wpis. Już za niecały miesiąc czekają nas Święta. Masa ludzi będzie je spędzało w domu, ale będzie też sporo wyjazdów, nie zabraknie też tłoku na drogach. Takie dni są jedynymi z niewielu okazji, kiedy możemy się spotkać z bliskimi. Nieważne dokąd jedziemy, ważne żeby dojechać w całości i w zdrowiu, bo tego właśnie się oczekuje po przyjeżdżających. 

25 listopada 2017

Jak nie zwariować w te ponure dni, czyli moje endorfiny.


         Listopad do najprzyjemniejszych nie należy, tym bardziej, że dni są coraz krótsze, bardziej szare i coraz mniej światła dla zdjęć. Było trochę rozczarowań, ale też miłych zdarzeń. Żeby za dużo nie marudzić, żeby wytrzymać samej ze sobą, próbuję szukać lepszych stron wszystkich minusów. Staram się równoważyć wszystko tak, żeby bilans był dodatni. 

23 listopada 2017

Jak zatrzymuję czas, czyli makijaż, do którego chętnie wracam.


         Przyznam, że zarówno moja szafa jak i kosmetyczka nie rozróżnia trendów, które się zmieniają o każdej porze roku. Noszę to co lubię i to samo dzieje się z kolorami w mojej kosmetyczce. Przestałam też zbytnio eksperymentować, odkąd zauważyłam co najbardziej mi się podoba i w czym najlepiej się czuję. I tego też się trzymam. Wiem, że nie pasuję do wielu pań w moim  wieku, ale też do tego nie dążę. Mam swoje dziwactwa i upodobania. Często ludzie zadają mi pytania, co robię że ciągle wyglądam młodo. To nie jest wcale taką filozofią jak się wydaje. 

21 listopada 2017

Dołączam do grona włosomaniaczek, czyli jak zamierzam ratować swoje włosy.


      Witam wszystkich serdecznie i dziękuję za słowa wsparcia dla nieszczęsnej włosomaniaczki, dzięki którym wracam do siebie po dniach czarnej rozpaczy. Co prawda, kiepska ze mnie włosomaniaczka, że do tego stanu doprowadziłam swoje włosy. Postaram się nie robić więcej takich eksperymentów na swoich włosach, a przynajmniej nie tanimi drogeryjnymi kosmetykami. W ogóle nie wiem, co mnie pokusiło żeby zamieniać dobre kosmetyki na dzikie cudaki.  Być może chciałam przyoszczędzić, być może potrzebowałam odmiany. Wiem, że jednym nic się nie dzieje mimo różnych doświadczeń, ja niestety należę do tej drugiej delikatniejszej grupy. Wszystkie skutki uboczne, jakie były w ulotkach musiały zawsze należeć do mnie. Podczas swoich zawziętych walk z chorobami, walczyłam o różne części mojego ciała. Teraz przyszło walczyć mi o swoje włosy, a jak to mam zamiar zrobić, zapraszam do dalszej części. 

19 listopada 2017

Moja włosowa przygoda, a właściwie horror z kosmetykami Joanny. Ku przestrodze.



          Właściwie nie wiem, od czego mam zacząć. Zaufałam polskiej firmie kosmetyków do włosów. Nie tylko zresztą do włosów. Nazwa to takie piękne imię, także mojej starszej córki. Niestety, nie imię mnie zawiodło. Nie jestem ekspertką od składów, ale ok, zaufałam. I mam. Zamiast poprawę stanu włosów i skóry głowy, mam łysinę. Zapraszam dalej, ku przestrodze.

18 listopada 2017

Przyjemne z pożytecznym, czyli listopadowi ulubieńcy pielęgnacji twarzy.


         Listopad to najmniej lubiany przeze mnie miesiąc. Dzień jest zdecydowanie za krótki, słońca coraz mniej, do tego jeszcze mniej światła. Z wyjątkiem spania i jedzenia na nic nie ma ochoty, co już zaczynam czuć po swoich boczkach. Listopad to miesiąc, który muszę odchorować, inaczej nie będzie nazywał się listopadem. Listopad to miesiąc, w którym nawet zdjęcia nie wychodzą, jakbym chciała. Ile trzeba się nagimnastykować, żeby cokolwiek wyszło. Niedługo potrzebny będzie psychoterapeuta.

Żeby tak nie marudzić, staram się uprzyjemniać sobie życie. Nie zmuszam się do tego, czego nie lubię, nie lubię się dodatkowo karać. Nie zmuszę się do wypicia syropu z cebuli, wypłukania gardła wodą z solą, bo niby za jaką karę. Nie zmuszę się do używania czegoś, co nie sprawia mi przyjemności, nie spełnia moich oczekiwań, zapach mi nie odpowiada czy kiepsko się wchłania. Co zatem sprawia moje oczekiwania? Mam kilka perełek, którymi chwaliłam się na Instagramie, pokażę też i tu. Zapraszam.

16 listopada 2017

Uśmiech to magia. Nie pozwól go ugasić.


         ,,Uśmiech jest jak słońce, które spędza chłód z ludzkiej twarzy" - tak powiedział Wiktor Hugo. Tak, coś w tym jest. Chociaż różnie z tym bywa. Idziesz, uśmiechasz się, a ludzie patrzą jak na kogoś z innej planety. Delikatnie mówiąc. Czasem ktoś chce ten uśmiech zgasić. Wystarczyłoby tylko uśmiech odwzajemnić i od razu byłoby inaczej, cieplej na sercu. Dlaczego ludzie tak mało się uśmiechają, nie reagują na uśmiech? Przecież to takie proste.

14 listopada 2017

Woda micelarna Douglas Essential, czy jest godna uwagi?


       Mam swoje ulubione płyny micelarne, do których chętnie wracam, czasami jednak trafia się u mnie coś nowego. Tym razem trafiła do mnie Woda micelarna Douglas Essential. Zużyłam już ponad połowę opakowania, mogę już jednak coś o niej napisać. Zapraszam.

12 listopada 2017

Odżywka i szampon z keratyną Joanna. Pomoże, albo i nie pomoże...


        Lubię kosmetyki z bardzo przyjaznym składem, ale zdarza się, że sięgam też po kosmetyki drogeryjne. Wśród nich również można znaleźć prawdziwe perełki. Tym razem miałam okazję przetestować szampon i odżywkę z keratyną Joanny, znanej polskiej marki. Do przetestowania mam z tej serii więcej kosmetyków, ale nie lubię dodawać sobie pracy. Testuję stopniowo, tak jest lepiej dla mnie i moich włosów. Jak się sprawdzają te kosmetyki, czy sięgnę po nie ponownie? Dowiecie się o tym w dalszej części...

11 listopada 2017

Chwile dla siebie, chwile dla urody.


       W ciągu tygodnia bywa mało czasu, czasem zdecydowanie zbyt mało, żeby nie tylko zadbać, ale też zapamiętać o bardziej złożonej pielęgnacji. Zrobienia czegoś miłego chociaż dla swojej skóry. Codziennie obiecujemy sobie, że jutro będzie inaczej ale przypomina się o tym, kiedy już wieczorem przytulimy się do poduszki. Zdarza się jednak, że znajdzie się taki dzień, dłuższa chwila tylko dla siebie i nie ma już wymówek. Zadbanie o skórę niekoniecznie musi przeszkadzać w codziennych obowiązkach, czy choćby oddaniu się słodkiemu lenistwu. 

Od wczoraj już zaczęło drapać mnie w gardle, dziś natomiast dołączył się kaszel. Nie, żebym nad tym ubolewała, bo przy moim braku odporności wcale mnie to nie dziwi. Wiedząc, że nigdzie nie muszę wychodzić, pozwoliłam przypomnieć sobie zawartość swojej toaletki, zrobić coś dla swojej skóry i urządzić własne święto, czyli dzień słodkiego lenistwa. 

9 listopada 2017

Dermo Oil Multi-Active. Wszechstronny olejek Equilibra.


     W pielęgnacji swojej skóry bardzo często stosuję różne olejki. Z chęcią też przetestowałam wielofunkcyjny olejek do zwalczania niedoskonałości skóry Dermo-Oil Equilibra. Ponieważ jest wielofunkcyjny, dlatego potraktowałam to dosłownie, czyli zabrałam się do testowania olejku na różne sposoby.

7 listopada 2017

Laminowanie włosów kremem Joanny. Na co mi to było.


            Kombinowanie z włosami i szukanie sobie problemów to coś, czemu nie potrafimy się często oprzeć. Pewnie samej by mi to do głowy nie przyszło, ale przesyłka kobietę potrafi skusić. Pewnie sama nie zwróciłabym uwagi na tą dobroć, ale jak przysłali to czemu nie... Ciekawość nie zawsze idzie w parze z rozsądkiem. Laminowanie włosów nie nadaje się do każdego ich rodzaju, zaufanie i ciekawość nie zawsze dąży do dobrych wyborów. 

Moje włosy ostatnio nie cieszyły się najlepszą kondycją, a że keratyna ma to niby naprawić, postanowiłam wypróbować krem do laminowania Joanny. Żeby to im chociaż pomogło, ale nie! Jest jeszcze gorzej...

5 listopada 2017

Co zaczęłam testować, i czego testować już nie będę.


        Niedawno, całkiem niespodziewanie uzbierało się u mnie trochę nowych kosmetyków, które zaczęłam już testować i za jakiś czas pokażę na blogu. Przy tej samej okazji dowiecie się, czego na moim blogu już nie znajdziecie, co pójdzie w niepamięć, choć nie wiem czy będzie łatwo zapomnieć. Ale to za chwilę, na początek rzeczy przyjemne. Zapraszam.

3 listopada 2017

Ampułki wzmacniające z rzepą na ratunek dla włosów.

        Wypadanie, przetłuszczanie się włosów czy łupież może dotknąć każdego z nas. Mnie ostatnio uczepiło się wypadanie włosów, co jest wystarczająco irytującym utrapieniem. Irytujące jest, kiedy znajdujemy swoje włosy nie tylko na szczotce, ale też na ubraniu. 

Próbowałam już wiele różnych kuracji, tym razem były to ampułki wzmacniające Rzepa Joanny przeznaczone do włosów przetłuszczających się, cienkich, delikatnych, ze skłonnością do łupieżu i wypadania. Trudno po czterech ampułkach ocenić ich działanie, ale napiszę o nich choć kilka zdań, zanim kolejne zdjęcia pójdą w eter. Ostatnio mam nadmierną manię robienia porządków, stąd później problem ze znikaniem zdjęć, dlatego swoje wrażenia wolę przekazać od razu.

2 listopada 2017

Jesienne nowości makijażowe Douglas.


       Listopad przywitał mnie trochę hardcorowo, , ale na szczęście wszystko powoli wraca (oby wróciło) do normy. Przyznam, że czasami jestem z siebie dumna, że jestem taka nie do zdarcia. W związku z tym, że po raz enty spadłam jak kot na cztery łapy, dla wyluzowania przybliżę Wam swoje upominki makijażowe, które otrzymałam podczas otwarcia nowej perfumerii Douglas we Wrocławiu. Zapraszam. 

31 października 2017

Styl skandynawski, sposób na drabinki, inspiracje.

        Myśląc o swoich skromnych wnętrzach przyszło mi do głowy oglądanie inspirujących zdjęć z wnętrzami. Niektóre kosmetyki, które pochowane są w szafkach chętnie miałabym na widoku. Marzy mi się też drabinka ozdobna, która będzie mi służyć jako regał nie tylko na kosmetyki. Przeszukując  w sieci inspiracji na swoje niewielkie mieszkanie, pozachwycałam się niektórymi zdjęciami czym chciałam się z Wami podzielić. Zapraszam.

30 października 2017

Moje pielęgnacja włosów, i w jaki sposób walczę z ich wypadaniem.


        Jesień to pora roku, kiedy tracimy najwięcej włosów, co zaczyna wzbudzać niepokój. Najczęściej kojarzymy wypadanie włosów chorobą, niezdrowym stylem życia czy nadmiarem stresów. To również może pogłębić problem. Ponieważ u mnie już od dzieciństwa jest problem z niedoczynnością tarczycy, to na nią przeważnie zrzucam całą winę. Winą mojego wypadania włosów może być wszystko razem wzięte. Wiadomo, że chociaż w głowie jeszcze szumi, mój organizm nie jest już pierwszej młodości. Potrzebna mi zdrowa dieta i zdrowszy styl życia, ale nie będę się dziś na tym skupiała. Po prostu pracuję nad tym. Wspomnę tylko jak ratuję swoje nieszczęsne włosięta.

28 października 2017

Czas na jesienne porządki, czyli co zużyłam w październiku.


      Nie ma co się oszukiwać, październik też już minął. Prawie. Ale że pogoda dziś hallołinowa, pozwoliłam sobie przyjąć do wiadomości, że to już prawie listopad. A jak listopad, to trzeba się streścić i napisać ten denkowy post, bo w końcu trochę tego zużyłam. Niedużo, ale zużyłam, albo prawie zużyłam. No to zapraszam.

27 października 2017

Otwarcie perfumerii Douglas i niesamowita przygoda w CH Wroclavia


           Wrocław, mimo odległości jest mi bardzo bliski. Bliskie są mi spotkania z dawno nie widzianą rodziną, tak samo wyczekuję spotkań z osobami dzielącymi moją pasję. Wiedząc, że mogę przy okazji przenocować u córki, takie spotkanie dodaje mi skrzydeł i niestraszne są mi podróże wieczorową porą. Zaproszona na uroczyste otwarcie Perfumerii Douglas, które miało miejsce w Centrum Handlowym Wroclavia, 18. października 2017, byłam tak podekscytowana, że nie zdążyłam dobrze naładować swojego smartfona. Nie zdążyłam, bo coś zaszwankowało w kabelku, później to samo spotkało mnie w pociągu, gdzie odmówił posłuszeństwa również mój powerbank, a także gniazdko w opóźnionym pociągu. Zdążyć, zdążyłam. Tylko z rozładowaną komórką i nieświadoma godziny podążyłam do perfumerii, gdzie poprosiłam o podładowanie mojego nieszczęsnego sprzętu. Panie mnie ugościły, przyniosły do stolika pyszny napój, a pod sceną działy się ciekawe rzeczy, które już mnie ominęły. Przeczytacie o nich u pozostałych uczestniczek tego wydarzenia. Na szczęście nie spóźniłam się na pozostałą, również przyjemną część spotkania. Zapraszam na relację. 

26 października 2017

Najlepsze dla zdrowia i urody.


        Jesień już w pełni, huśtawki pogody dają nam popalić, brakuje słońca, dokucza brak owoców sezonowych, a co za tym idzie witamin, które wzmacniają nasz organizm. Rozpoczął się za to sezon na kichanie i kaszel, a w przychodniach coraz większe kolejki do lekarza. Czy chcemy przeżyć cały ten okres w towarzystwie leków przeciwgorączkowych? Na pewno nie. Choróbsko na pewno nie pomoże w pracy, nie oddasz chorego dziecka do przedszkola. Ponieważ życie to ciągła walka, nie można zapomnieć też o zdrowiu i odporności. Możemy wspomóc się suplementami, ale po co szpikować żołądek chemią, jeśli można inaczej i z dużo większą przyjemnością. Wystarczy poświęcić trochę czasu i dobrej woli. Zamiast żłopać ciągle tą herbatę czy kawę, można delektować się sokiem. 

24 października 2017

Przyjemne z pożytecznym w październikowej pielęgnacji.


        Czas pędzi jak szalony, październik się kończy, a ja na swoim blogu jeszcze nic nie napisałam o ulubieńcach. Trochę z nich się już kończy, ale są też takie, które zostają na dłużej. Są też takie, które trafiły do mojej kosmetyczki niedawno. Zapraszam.

22 października 2017

Naturalna skuteczność arganowej wody micelarnej Equilibra


         Demakijaż przeważnie zaczynam od użycia płynu micelarnego. Mam już od dawna swoje ulubione, ale dlaczego by nie spróbować czegoś nowego. Niedawno trafiła do mnie Arganowa woda micelarna włoskiej marki Equilibra, która dzięki swojemu składowi  jest przyjazna dla skóry. Ale czy jest równie skuteczna? O tym dowiecie się za chwilę. Zapraszam do czytania.

20 października 2017

Testowanie z Joanną.


        Przez mój wyjazd do Wrocławia pozwoliłam zrobić sobie małą przerwę na blogu. Zanim napiszę, czego dotyczył mój wyjazd, pokażę Wam zawartość paczki od Laboratorium Kosmetycznego Joanna. Znałam już trochę tą firmę z półek drogeryjnych, ale do włosów jeszcze nie miałam okazji nic testować. Mam okazję teraz to nadrobić, bo zawartość paczki jest dość okazała...

17 października 2017

Słono słodki relaks z Equilibra.


        Wróciło lato, robiąc mi małe zamieszanie. Powinnam czuć się świetnie, ale akurat teraz jest odwrotnie. Czasem mam ochotę zeskrobać z siebie wszystkie słabości i stresy, czasami mam ochotę wymienić całą skórę, która szybko się buntuje.  Nie wiem czy to zboczenie, ale moja skóra uwielbia peelingi, a im bardziej naturalne tym bardziej je uwielbia. Ostatnio udało mi się trafić na bardzo ciekawy Odżywczy peeling do ciała od Equilibra. Rzadko się zdarza, że peeling jest jednocześnie na bazie soli i cukru. A jednak, trafiłam i na taki. I pewnie Was ciekawi jakie są moje wrażenia. Ano są. Słodko-słone i nie tylko. Zapraszam.

15 października 2017

Moja wishlista, czyli coś dla rozpieszczenia zmysłów.


         Mimo babiego lata i pięknej pogody poczułam się przytłoczona przez tą jesień. Krótsze dni i gorąca herbata absolutnie nie dodają mi energii, tak samo jak czytanie czy zmuszanie się do czegokolwiek. Szukając czegoś inspirującego w sieci postanowiłam oddać się marzeniom, ale także je zwizualizować. Jak w Biblii pierwsze było słowo, tak wierzę że to wszystko znajdzie się też u mnie. Bo od marzeń wszystko się zaczyna. 

14 października 2017

Nie zapomnij o peelingu.


        Wszyscy wiemy, że regularne oczyszczanie skóry z martwych komórek pobudza ją do działania, poprawia jej mikrokrążenie a także pobudza ją do zwiększenia produkcji nowych włókien kolagenowych i elastynowych, co pozwala zachować jej młodszy i promienny wygląd. Regularne złuszczanie naskórka wpływa nie tylko na lepszy wygląd naszej skóry, ale pozwala również na lepsze wchłanianie substancji aktywnych, pozwala na dłużej zachować młodszy wygląd twarzy. Żadne, nawet najdroższe kremy i malowidła nie pomogą, jeśli nasza skóra nie będzie regularnie poddawana tym zabiegom. 

Ważna jest systematyczność i znajomość potrzeb naszej skóry. Dla bardziej spektakularnych efektów można oddać swoją skórę w ręce profesjonalisty, ale już prosty zabieg oczyszczenia skóry z martwych resztek można wykonać samodzielnie w domu. Warto wiedzieć który peeling lepiej będzie służył naszej skórze, a który niekoniecznie. Zapraszam do czytania.

12 października 2017

Rose Care Dwufazowy płyn micelarny Bielenda. Szkodnik pospolity.


      Chcąc iść na łatwiznę, tym razem do demakijażu wybrałam Rose Care różany dwufazowy płyn micelarny Bielenda. Po udanym spotkaniu z wodą różaną Bielenda, przyszła ciekawość na przetestowanie czegoś innego, co nie zawsze wychodzi mi na dobre. Nie zawsze dużo i tanio może być korzystne dla cery, a nawet dla portfela. Po tygodniu testowania postanowiłam go jednak odstawić, bo nie dość, że nie spełnia moich oczekiwań, to rujnuje moją skórę. 

9 października 2017

Czy ja lubię jesień, oto jest pytanie...


          Zainspirowały mnie wpisy, za co lubicie jesień. U mnie jest trochę inaczej, bo ja akurat za jesienią nie przepadam. Czy jest w ogóle coś, za co ją lubię? Coś pewnie się znajdzie, ale nie będę tu samych zachwytów. Trochę pomarudzę i postękam, bo gdzie jak nie tu.

8 października 2017

W zgodzie z naturą. Szybki i skuteczny sposób na piękne włosy z BioBotanic.


       Nie jest łatwo o tej porze roku o piękny wygląd włosów, kiedy częściej niż zwykle są niekorzystne zmiany pogody. Dni są coraz krótsze, a chęci do zabawy z włosami przed wyjściem do pracy coraz mniejsze. Nie mamy ochoty nakładać maski, a pielęgnację włosów najczęściej ograniczamy do mycia i układania włosów, co z czasem wiąże się to z rujnowaniem ich zdrowego wyglądu.

Nieznane mi dotąd kosmetyki do włosów BioCare Lotion z kwasami owocowymi oraz BioCare Fluid utrwalający z proteinami soi, włoskiej marki BioBotanic, które otrzymałam od Biotrend, potrafią nie tylko szybko i skutecznie, ale także w zgodzie z naturą pomóc zachować piękny wygląd włosów niezależnie od pory roku. 

4 października 2017

Odżywka do włosów z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną GlySkinCare


        Pod koniec lata włosy lubią sobie powypadać, co zmusiło mnie do podcięcia ich do ramion, postanowiłam też, że przy tej długości pozostanę. Na miejsce moich wyliniałków pojawiły się nowe baby hair, które potwornie lubią się puszyć. Puszyć się i plątać potrafią też moje włosy na całej długości. Od kilku tygodni dzięki Diagnosis mam okazję testować Odżywkę do włosów z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną. Jest bardzo łatwa w obsłudze, ale czy skuteczna? Dowiecie się o tym za chwilę.

3 października 2017

Moja pielęgnacja skóry pod oczami.


         Moja skóra pod oczami nie ma łatwego życia. Ciągłe problemy ze snem, nieustające stresy i huśtawki hormonów tarczycy nie pozwalają na utrzymanie jej w stałym porządku. Ponieważ moja skóra jest dodatkowo wrażliwa, to bez osobnej pielęgnacji się nie obędzie. Choćby nie wiem co się miało dziać,  odpowiednia pielęgnacja tej okolicy skóry musi być. 

Skóra pod oczami pracuje cały czas za pomocą aż 22 mięśni. Jej ciągłe ściąganie, rozciąganie, marszczenie naraża ją na powstawanie zmarszczek. Szybko daje się zauważyć braki snu, złe nawilżenie czy kiepsko dobraną pielęgnację. Ogromną uwagę zwracam też na dokładny demakijaż. Nie da się uchronić przed mocniejszym makijażem. Ponieważ nie obywam się bez trwałego tuszu do rzęs, nawet jeśli nie jest wodoodporny, dlatego też jego zmywanie nie jest łatwe. Używam do tego celu płyny micelarnego i olejków, które zmywam wodą, a w dalszej kolejności tonik lub hydrolat by przywrócić prawidłowe pH.


Jak wspominałam, na skórze wokół oczu szybko widoczne są braki snu czy zmęczenie. Robię sobie wtedy okłady z toniku czy hydrolatu, lub nakładam żelową maseczkę trzymaną wcześniej w lodówce. Można też zrobić okłady z torebek herbaty. Tak czy inaczej, dają radę. Zdarza się też, że mam gotową maseczkę pod oczy i wtedy mogę sobie również uskutecznić chwilę błogiego relaksu. 

Oprócz kremu pod oczy lubię nakładać również serum, a często bywają to też olejki. Zawsze je kładę na lekko zwilżoną tonikiem skórę, dopiero wtedy nakładam krem pod oczy. Jak nie zapomnę, albo mi się nie spieszy, używam jeszcze masażera, który ułatwia wchłanianie składników aktywnych. 

Regenerujący krem pod oczy Medesthetic Yonelle już piąty miesiąc pielęgnuje moją skórę, jestem z niego bardzo zadowolona. Nie liczyłam zmarszczek pod oczami przed jego stosowaniem, nie liczę ich teraz, ani w ogóle. Ważne, że krem sprawia komfort mojej skórze czyli nawilża, a dzięki kofeinie likwiduje zasinienia i zmniejsza obrzęki pod oczami. 


Dużą rolę odgrywają też masaże i niekoniecznie masażerem. W necie i nie tylko tam można znaleźć mnóstwo instrukcji dotyczących masażu palcami. Ważne, żeby robić to systematycznie. Kosmetyki pod oczy również nie muszą być te najdroższe. Ważne, żeby sprawiały ulgę Waszej skórze i ją dobrze nawilżały. Tylko dobrze nawilżona skóra zachowuje swoją elastyczność. Przy dobrej pielęgnacji skóry jest to możliwe, ale nie można też zapominać o odpowiedniej ilości snu i zdrowym stylu życia. 

Ważne też są kosmetyki do makijażu czy demakijażu. Jeśli czuję, że coś z nimi nie tak, że skóra szczypie, szybko je wtedy odstawiam bez czekania na dalsze efekty specjalne. Nie daję im kolejnej szansy, nie mam ubezpieczonej skóry na miliony dolarów. Skórę mamy tylko jedną, lat przybywa, dlatego szkoda mi czasu na dzikie eksperymenty. 

Jak wygląda Wasza pielęgnacja pod oczami? Pamiętacie o niej?

Pozdrawiam serdecznie! :)

1 października 2017

Wrześniowe hity i moja aktualizacja włosów.


       Wrzesień jeszcze szybciej skończył się niż zaczął. Nie powiem, żeby minął mi on jakoś ciekawie, bo tańczyć w deszczu w tym chłodzie nie uśmiechało mi się. A że ostatnio chodzę jakaś senna, to nawet teraz tańczyć mi się nie chce. Myślałam, że w tym wszystkim zostanę ze starymi ulubieńcami, ale nie. Oprócz tych, co zostały doszły jeszcze nowe. Uzbierało ich się trochę, ale pokażę te najnowsze.

28 września 2017

Przeminęło z wrześniem 2017.


           Kolejny miesiąc już prawie za nami, zatem nadszedł czas na jesienne porządki. Czas się pożegnać z pustymi opakowaniami po kosmetykach. We wrześniu poszło u mnie najwięcej kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Nie znaczy to, że wszystkie zużyłam w ciągu jednego miesiąca. Niektóre zużywałam kilka miesięcy. Co tym razem zużyłam i czy się polubiliśmy, dowiecie się w dalszej części. Zapraszam. 

27 września 2017

Jak powiew energii dla aktywnych mężczyzn. Vabun Sport.


        Jako piękniejsza część populacji ludzkiej miałam okazję wypróbować zapach dla kobiet Vabun nr 5, o którym pisałam tu, ale na tym nie koniec mojego testowania. W mojej paczce od Vabun przyszedł też zapach męski Vabun Sport, oraz żele pod prysznic tej samej linii zapachowej, a także Vabun Gold. Jak się domyślacie, obdarowałam nimi męską część rodziny, czyli swojego szwagra. Kto ciekaw, zapraszam.

26 września 2017

Beauty School, czyli szkoła piękna Shiny Box wrzesień 2017


        O wakacjach już prawie zapomnieliśmy, znów musimy zmierzyć się z obowiązkami, także z nauką. Nowe pudełko od Shiny Box ma pomóc osiągnąć piękno w tym pracowitym okresie. Młodszym zachować higienę i urodę, starszym dodać trochę kolorków. Co tym razem trafiło do mnie i co myślę o zawartości nowego pudełka przeczytacie w dalszej części...

25 września 2017

Co myśli babcia o makijażu w szkole.


      Wakacje minęły, plaże i wędrówki po górach odeszły do wspomnień, a młoda część społeczeństwa wróciła do szkolnych stolików. Shiny Box pomyślał i o nich, wrzucając do różowego pudełka kilka kosmetyków do makijażu. Zanim przejdę jednak do tego, jak mi się podoba zawartość tego pudełka, chciałabym powiedzieć od siebie kilka zdań. Co myślę na ten temat, dlaczego dziwi mnie bulwers niektórych osób.
Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA