Featured

17 października 2017

Słono słodki relaks z Equilibra.


        Wróciło lato, robiąc mi małe zamieszanie. Powinnam czuć się świetnie, ale akurat teraz jest odwrotnie. Czasem mam ochotę zeskrobać z siebie wszystkie słabości i stresy, czasami mam ochotę wymienić całą skórę, która szybko się buntuje.  Nie wiem czy to zboczenie, ale moja skóra uwielbia peelingi, a im bardziej naturalne tym bardziej je uwielbia. Ostatnio udało mi się trafić na bardzo ciekawy Odżywczy peeling do ciała od Equilibra. Rzadko się zdarza, że peeling jest jednocześnie na bazie soli i cukru. A jednak, trafiłam i na taki. I pewnie Was ciekawi jakie są moje wrażenia. Ano są. Słodko-słone i nie tylko. Zapraszam.

15 października 2017

Moja wishlista, czyli coś dla rozpieszczenia zmysłów.


         Mimo babiego lata i pięknej pogody poczułam się przytłoczona przez tą jesień. Krótsze dni i gorąca herbata absolutnie nie dodają mi energii, tak samo jak czytanie czy zmuszanie się do czegokolwiek. Szukając czegoś inspirującego w sieci postanowiłam oddać się marzeniom, ale także je zwizualizować. Jak w Biblii pierwsze było słowo, tak wierzę że to wszystko znajdzie się też u mnie. Bo od marzeń wszystko się zaczyna. 

14 października 2017

Nie zapomnij o peelingu.


        Wszyscy wiemy, że regularne oczyszczanie skóry z martwych komórek pobudza ją do działania, poprawia jej mikrokrążenie a także pobudza ją do zwiększenia produkcji nowych włókien kolagenowych i elastynowych, co pozwala zachować jej młodszy i promienny wygląd. Regularne złuszczanie naskórka wpływa nie tylko na lepszy wygląd naszej skóry, ale pozwala również na lepsze wchłanianie substancji aktywnych, pozwala na dłużej zachować młodszy wygląd twarzy. Żadne, nawet najdroższe kremy i malowidła nie pomogą, jeśli nasza skóra nie będzie regularnie poddawana tym zabiegom. 

Ważna jest systematyczność i znajomość potrzeb naszej skóry. Dla bardziej spektakularnych efektów można oddać swoją skórę w ręce profesjonalisty, ale już prosty zabieg oczyszczenia skóry z martwych resztek można wykonać samodzielnie w domu. Warto wiedzieć który peeling lepiej będzie służył naszej skórze, a który niekoniecznie. Zapraszam do czytania.

12 października 2017

Rose Care Dwufazowy płyn micelarny Bielenda. Szkodnik pospolity.


      Chcąc iść na łatwiznę, tym razem do demakijażu wybrałam Rose Care różany dwufazowy płyn micelarny Bielenda. Po udanym spotkaniu z wodą różaną Bielenda, przyszła ciekawość na przetestowanie czegoś innego, co nie zawsze wychodzi mi na dobre. Nie zawsze dużo i tanio może być korzystne dla cery, a nawet dla portfela. Po tygodniu testowania postanowiłam go jednak odstawić, bo nie dość, że nie spełnia moich oczekiwań, to rujnuje moją skórę. 

9 października 2017

Czy ja lubię jesień, oto jest pytanie...


          Zainspirowały mnie wpisy, za co lubicie jesień. U mnie jest trochę inaczej, bo ja akurat za jesienią nie przepadam. Czy jest w ogóle coś, za co ją lubię? Coś pewnie się znajdzie, ale nie będę tu samych zachwytów. Trochę pomarudzę i postękam, bo gdzie jak nie tu.

8 października 2017

W zgodzie z naturą. Szybki i skuteczny sposób na piękne włosy z BioBotanic.


       Nie jest łatwo o tej porze roku o piękny wygląd włosów, kiedy częściej niż zwykle są niekorzystne zmiany pogody. Dni są coraz krótsze, a chęci do zabawy z włosami przed wyjściem do pracy coraz mniejsze. Nie mamy ochoty nakładać maski, a pielęgnację włosów najczęściej ograniczamy do mycia i układania włosów, co z czasem wiąże się to z rujnowaniem ich zdrowego wyglądu. 
Nieznane mi dotąd kosmetyki do włosów BioCare Lotion z kwasami owocowymi oraz BioCare Fluid utrwalający z proteinami soi, włoskiej marki BioBotanic, które otrzymałam od Biotrend, potrafią nie tylko szybko i skutecznie, ale także w zgodzie z naturą pomóc zachować piękny wygląd włosów niezależnie od pory roku. 

4 października 2017

Odżywka do włosów z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną GlySkinCare


        Pod koniec lata włosy lubią sobie powypadać, co zmusiło mnie do podcięcia ich do ramion, postanowiłam też, że przy tej długości pozostanę. Na miejsce moich wyliniałków pojawiły się nowe baby hair, które potwornie lubią się puszyć. Puszyć się i plątać potrafią też moje włosy na całej długości. Od kilku tygodni dzięki Diagnosis mam okazję testować Odżywkę do włosów z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną. Jest bardzo łatwa w obsłudze, ale czy skuteczna? Dowiecie się o tym za chwilę.

3 października 2017

Moja pielęgnacja skóry pod oczami.


         Moja skóra pod oczami nie ma łatwego życia. Ciągłe problemy ze snem, nieustające stresy i huśtawki hormonów tarczycy nie pozwalają na utrzymanie jej w stałym porządku. Ponieważ moja skóra jest dodatkowo wrażliwa, to bez osobnej pielęgnacji się nie obędzie. Choćby nie wiem co się miało dziać,  odpowiednia pielęgnacja tej okolicy skóry musi być. 

Skóra pod oczami pracuje cały czas za pomocą aż 22 mięśni. Jej ciągłe ściąganie, rozciąganie, marszczenie naraża ją na powstawanie zmarszczek. Szybko daje się zauważyć braki snu, złe nawilżenie czy kiepsko dobraną pielęgnację. Ogromną uwagę zwracam też na dokładny demakijaż. Nie da się uchronić przed mocniejszym makijażem. Ponieważ nie obywam się bez trwałego tuszu do rzęs, nawet jeśli nie jest wodoodporny, dlatego też jego zmywanie nie jest łatwe. Używam do tego celu płyny micelarnego i olejków, które zmywam wodą, a w dalszej kolejności tonik lub hydrolat by przywrócić prawidłowe pH.


Jak wspominałam, na skórze wokół oczu szybko widoczne są braki snu czy zmęczenie. Robię sobie wtedy okłady z toniku czy hydrolatu, lub nakładam żelową maseczkę trzymaną wcześniej w lodówce. Można też zrobić okłady z torebek herbaty. Tak czy inaczej, dają radę. Zdarza się też, że mam gotową maseczkę pod oczy i wtedy mogę sobie również uskutecznić chwilę błogiego relaksu. 

Oprócz kremu pod oczy lubię nakładać również serum, a często bywają to też olejki. Zawsze je kładę na lekko zwilżoną tonikiem skórę, dopiero wtedy nakładam krem pod oczy. Jak nie zapomnę, albo mi się nie spieszy, używam jeszcze masażera, który ułatwia wchłanianie składników aktywnych. 

Regenerujący krem pod oczy Medesthetic Yonelle już piąty miesiąc pielęgnuje moją skórę, jestem z niego bardzo zadowolona. Nie liczyłam zmarszczek pod oczami przed jego stosowaniem, nie liczę ich teraz, ani w ogóle. Ważne, że krem sprawia komfort mojej skórze czyli nawilża, a dzięki kofeinie likwiduje zasinienia i zmniejsza obrzęki pod oczami. 


Dużą rolę odgrywają też masaże i niekoniecznie masażerem. W necie i nie tylko tam można znaleźć mnóstwo instrukcji dotyczących masażu palcami. Ważne, żeby robić to systematycznie. Kosmetyki pod oczy również nie muszą być te najdroższe. Ważne, żeby sprawiały ulgę Waszej skórze i ją dobrze nawilżały. Tylko dobrze nawilżona skóra zachowuje swoją elastyczność. Przy dobrej pielęgnacji skóry jest to możliwe, ale nie można też zapominać o odpowiedniej ilości snu i zdrowym stylu życia. 

Ważne też są kosmetyki do makijażu czy demakijażu. Jeśli czuję, że coś z nimi nie tak, że skóra szczypie, szybko je wtedy odstawiam bez czekania na dalsze efekty specjalne. Nie daję im kolejnej szansy, nie mam ubezpieczonej skóry na miliony dolarów. Skórę mamy tylko jedną, lat przybywa, dlatego szkoda mi czasu na dzikie eksperymenty. 

Jak wygląda Wasza pielęgnacja pod oczami? Pamiętacie o niej?

Pozdrawiam serdecznie! :)

1 października 2017

Wrześniowe hity i moja aktualizacja włosów.


       Wrzesień jeszcze szybciej skończył się niż zaczął. Nie powiem, żeby minął mi on jakoś ciekawie, bo tańczyć w deszczu w tym chłodzie nie uśmiechało mi się. A że ostatnio chodzę jakaś senna, to nawet teraz tańczyć mi się nie chce. Myślałam, że w tym wszystkim zostanę ze starymi ulubieńcami, ale nie. Oprócz tych, co zostały doszły jeszcze nowe. Uzbierało ich się trochę, ale pokażę te najnowsze.

28 września 2017

Przeminęło z wrześniem 2017.


           Kolejny miesiąc już prawie za nami, zatem nadszedł czas na jesienne porządki. Czas się pożegnać z pustymi opakowaniami po kosmetykach. We wrześniu poszło u mnie najwięcej kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Nie znaczy to, że wszystkie zużyłam w ciągu jednego miesiąca. Niektóre zużywałam kilka miesięcy. Co tym razem zużyłam i czy się polubiliśmy, dowiecie się w dalszej części. Zapraszam. 

27 września 2017

Jak powiew energii dla aktywnych mężczyzn. Vabun Sport.


        Jako piękniejsza część populacji ludzkiej miałam okazję wypróbować zapach dla kobiet Vabun nr 5, o którym pisałam tu, ale na tym nie koniec mojego testowania. W mojej paczce od Vabun przyszedł też zapach męski Vabun Sport, oraz żele pod prysznic tej samej linii zapachowej, a także Vabun Gold. Jak się domyślacie, obdarowałam nimi męską część rodziny, czyli swojego szwagra. Kto ciekaw, zapraszam.

26 września 2017

Beauty School, czyli szkoła piękna Shiny Box wrzesień 2017


        O wakacjach już prawie zapomnieliśmy, znów musimy zmierzyć się z obowiązkami, także z nauką. Nowe pudełko od Shiny Box ma pomóc osiągnąć piękno w tym pracowitym okresie. Młodszym zachować higienę i urodę, starszym dodać trochę kolorków. Co tym razem trafiło do mnie i co myślę o zawartości nowego pudełka przeczytacie w dalszej części...

25 września 2017

Co myśli babcia o makijażu w szkole.


      Wakacje minęły, plaże i wędrówki po górach odeszły do wspomnień, a młoda część społeczeństwa wróciła do szkolnych stolików. Shiny Box pomyślał i o nich, wrzucając do różowego pudełka kilka kosmetyków do makijażu. Zanim przejdę jednak do tego, jak mi się podoba zawartość tego pudełka, chciałabym powiedzieć od siebie kilka zdań. Co myślę na ten temat, dlaczego dziwi mnie bulwers niektórych osób.

24 września 2017

Szczęśliwi czasu nie liczą, ale na zegarek spoglądać nie zapominają.


         Szczęśliwi czasu nie liczą, ale jeśli go mają w zapasie. Trudno jest mieć ten czas w zapasie nie patrząc na zegarek. Mówi się, że czas to pieniądz. Ale pieniędzy na czas się nie zamieni. Czas to bogactwo, które można podzielić. Zarządzić nim tak, żeby wystarczyło go nie tylko dla nas, ale jeszcze dla innych. 

22 września 2017

Maskara Paradise Extatic L'Oreal Paris i moje pierwsze wrażenia.


             Jak już przyszedł czas na wymianę maskary, postanowiłam przetestować drogeryjną nowość, czyli Paradise Extatic L'Oreal Paris. Otworzyłam go niedawno, więc nie będzie to jeszcze w pełni miarodajna recenzja, ale pierwsze wrażenia.

21 września 2017

Dobry balsam nigdy nie jest zły. Resibo.


           Dobry balsam to połowa sukcesu. Nie wszystkie spełniają wymagania mojej kapryśnej skóry, większość z nich powoduje jak nie zatkanie mieszków włosowych, to liczne alergie i co za tym idzie nieładny wysyp, z którym męczyłam się od dzieciństwa. Zrażona licznymi niepowodzeniami, produkty drogeryjne omijam szerokim łukiem. Cieszę się, że jest u nas coraz więcej marek, które dbają nie tylko o wygląd, ale też o zdrowie naszej skóry. Markę Resibo poznałam już wcześniej, kiedy testowałam olejek do demakijażu. Odżywczy balsam do ciała Resibo poznałam dzięki wygranej w konkursie na ich stronie Fb. Balsam Kueshi dzięki swojemu zapachowi od razu poszedł w odstawkę, wierzyłam że każdy następny zapach będzie przy nim ulgą. Ale nie tylko o zapach tu chodzi. Najważniejsza jest moja skóra, która walczy nie tylko z suchością, ale też z alergiami, jak również upływem czasu. 

18 września 2017

Olejki, które moja skóra lubi najbardziej.


       Po długich metodach prób i błędów w pielęgnacji mojej skóry, zauważyłam że służy jej wszystko co jest olejkiem lub na bazie olejków naturalnych oczywiście. Ich konsystencja nie przeszkadzała mi podczas najbardziej gorących dni, służy także przy chłodniejszej porze roku. Najważniejsze, żeby były one dobrze dobrane do rodzaju mojej skóry. 

17 września 2017

Moja niekosmetyczna i kosmetyczna jesienna wishlista.



         Jesień coraz bliżej a u mnie nie dawno nie było nowej wishlisty. Od kiedy został zrobiony porządek w szafie, nie da się ukryć, że znów nie będę miała się w co ubrać itd... Czas się wybrać na zakupy... 

16 września 2017

Lekki, subtelny i radosny For Lady No 5


     Testowanie nowych zapachów to jest coś, co najbardziej lubię, chociaż bywa to nieprzewidywalną niespodzianką. Spodoba się, albo i nie. Ostatnio miałam okazję poznać nowy zapach, który Radosław Majdan stworzył dla kobiet. Dla mnie to coś nowego, chociaż każdy z nas może mieć swoją ukrytą pasję. Miałam okazję poznać też męskie zapachy, ale tą przyjemność testowania zostawiłam męskiej części mojej rodziny i napiszę o nich wkrótce. Dla mnie pozostało przetestowanie Vabun For Lady No5 o nucie kwiatowo-drzewnej, zapachu polecanego przez żonę Radosława, Małgorzatę Rozenek.

14 września 2017

Krótko i leniwie o makijażowych ulubieńcach sierpnia.


           Kiedy za oknem coraz chłodniej, a w domu nie chce się wyłazić spod koca, to znaczy że zbliża się jesień. Chociaż nawet nie zdążyłam odczuć tych wakacji, to jednak widać różnicę choćby po ilości ubrań oraz ilości nakładanych kosmetyków. Nie było tego zbyt wiele na jedno wyjście. 

Pomijając codzienną zabawę z brwiami, co u mnie trwało najdłużej (ach te ciągłe poprawki!), mój makijaż mimo bardziej lub mniej sporej ilości kosmetyków był mniej lub bardziej widoczny.

11 września 2017

Czy matujący podkład Infallible 24H Matte może być do każdej skóry?



           Zawsze się zastanawiałam czy matujący podkład może posłużyć mojej skórze, czy będę w nim dobrze wyglądać cały dzień. Okazja do wypróbowania przyszła szybko. Infallible 24H Matte L'Oreal Paris stosowałam co prawda od czasu do czasu, ale chociaż Ameryki nie odkryłam co nieco mogę o nim powiedzieć.

9 września 2017

Sekrety pięknego ciała z olejkiem Kneipp


         Zabieram się do tego posta, jak sójka za morze... Zeszedł mi cały dzień, nieplanowany wieczór z sąsiadką, no i mam nadzieję, że w końcu uda mi się napisać do północy, bo zamierzam chodzić spać jak ludzie w mojej strefie czasowej. Od kiedy znalazłam olejek do kąpieli w Shiny Box, zapragnęłam ich więcej. Kilka tygodni temu trafiłam na promocję ujędrniającego olejku do ciała Kneipp, więc grzech by było nie skorzystać. Nie wiem czy zauważyliście, ale wszystko co olejkowe, pomijając parafinę lepiej służy mojej skórze. Nie wszystkie olejki służą tak samo, bo jeden lepiej drugi gorzej, ale ten ukradł moje serce. Olejki Kneipp nie zawierają sztucznych dodatków, tym lepiej dla mojej skóry.

7 września 2017

Kolagenowa maska ze złotem, GlySkinCare. Złoto także urodzie niech służy.


        Lubimy nakładać maski. Czasem dla ściemy, żeby ukryć zamiary przed bliźnimi, a czasem dla urody. Osobiście wolę dla urody. Kto mnie zna, ten wie że potrafię być szczera do bólu, czasami aż za bardzo szczera. Dzięki współpracy z Diagnosis udało mi się założyć Złotą maskę kolagenową GlySkinCare. Ot, tak bez okazji, a właściwie z okazji bez okazji. To że jesteśmy, to też okazja. Mój leciwy wiek wymaga wszelkiej dbałości, troski o siebie, a niech mi zazdroszczą, a co! Jak się sprawdziła maska, dowiecie się w dalszej części... Zapraszam. 

Naturalna pielęgnacja i nawilżanie włosów. Tints of Nature.


        Po lecie moje włosy są bardziej suche, wypłowiałe i lubią się plątać, do tego dawka stresów i choroba tarczycy pomagają w wypadaniu, co sprawiło że moje włosy straciły także objętości, czego rezultatem znów jest krótsza fryzura i przynajmniej na razie straciłam ochotę na ich zapuszczanie, ale także farbowanie farbami chemicznymi. Za to intensywnie testuję coraz to nowsze odżywki do włosów. Miesiąc temu pojawiła się u mnie nowość ze sklepu Helfy - Nawilżająca odżywka marki Tints of Nature, polecana do każdego rodzaju włosów. Wiadomo, że jak coś jest do wszystkiego, to u mnie przeważnie bywa do niczego. Jak było w przypadku tej odżywki, dowiecie się w dalszej części...

4 września 2017

Przyjemne z pożytecznym w naturalnej pielęgnacji Evolve.


        Mimo mojej wrażliwej skóry lubię poznawać nowe marki, jeśli tylko mam okazję zaznajomić się wcześniej ze składem ich kosmetyków. Moja ciekawość dotyczyła również naturalnych kosmetyków pochodzących z UK, które kupiły mnie nie tylko swoimi składami, ale też przyjemnością w testowaniu. Dzięki sklepowi Wszystko do włosów oraz Oliwier Green, który jest bezpośrednim dystrybutorem tej marki miałam okazję przetestować Cudowny olejek do twarzy do wszystkich rodzajów skóry, fantastyczny Wegański balsam do ust, który opisywałam już wcześniej (KLIK), oraz Micelarny krystaliczny płyn do twarzy, który okazał się miniaturką, i mimo najlepszych chęci nie wiedziałam jak do niego podejść. Olejek natomiast okazał się moją kosmetyczną perełką.

1 września 2017

Sierpniowe pożegnania 2017


        Ledwo skończył się sierpień, od razu zrobiło się chłodno, szaro i ponuro. Ale nie narzekajmy, jest więcej czasu na porządki. No i w ferworze tych porządków powywalałam puste opakowania. Nie wszystko zdążyłam zużyć do końca, ale już raczej nie zużyję. Ponieważ moje samopoczucie jest proporcjonalne do pogody, nie rozpisując się niepotrzebnie przechodzę do swojego projektu "denko". Kosmetyki, które miały recenzję podlinkowałam ich nazwami. 

PIELĘGNACJA TWARZY


Żel oczyszczający do twarzy Organique (miniaturka, którą używałam dość długo) została moim ulubieńcem, niestety rzadko opisuję miniaturki. Postanowiłam napisać recenzję po zakupie pełnowymiarowego opakowania. Żel spełnił się bardzo dobrze na mojej skórze, nie wysuszał jej, tworząc lekką pianę bardzo dobrze zmywał wszelkie zanieczyszczenia. 

Płyn micelarny Evolve (też miniaturka, która miała być opakowaniem pełnowymiarowym. O ile żel wystarczył mi na długo, to płyn micelarny poszedł dużo szybciej, dlatego trudno mi go obiektywnie ocenić. Bardziej sprawdził się jako tonik, ze zmyciem makijażu różnie bywało. Jeszcze coś napiszę przy okazji recenzji serum.

Rewitalizujący tonik do twarzy Kueshi był całkiem niezły, miał przyjemny zapach, ale nie kupił mnie na tyle, żebym chciała szybko wracać. Był przyjemny dla skóry, nie wysuszał skóry, ale jest dużo lepszych toników, albo przynajmniej równie dobrych i tańszych, na przykład poniżej.

Tonik nawilżający Natural Secrets całkiem nieźle się sprawdził, był przyjemny w użyciu. Butelka miała wadliwą pompkę, ale to najmniej istotny szczegół. Nalewałam go na płatek. Tym bardziej go polecam, ponieważ należy do młodej polskiej marki tworzącej kosmetyki naturalne. Chętnie będę wracać.


Zdjęcie jak zdjęcie, zapomniałam odsłonić do końca rolety, no i macie teraz ;) No dobra, wykończyłam (prawie) trzy buteleczki serum. Nie od razu, nie w ciągu miesiąca, trochę to trwało. 

Serum rozświetlające Pearl Floslek trudno mi było nazwać serum, postawiłabym na bazę rozświetlającą, którą z początku polubiłam, dopóki nie pojawiła się nowa baza Becca, która ją po prostu zgoniła na plan dalszy. Nawilżać, nawilżał, dawał lekkie rozświetlenie, niestety dla mojej skóry szukam czegoś bardziej skutecznego. Na pewno lepiej się sprawdzi na młodszej skórze. 

Neovadiol Magistral Elixir Vichy to olejkowe serum, które stosowałam różnymi porami dnia ze względu na konsystencję. Niby lekka, ale musiałam chwilę poczekać zanim się wchłonie. Bywało, że miałam wrażenie że jest za tłusty jak na upalne dni, wtedy stosowałam je tylko na noc albo jako maseczkę. Może nie miał najlepszego składu, ale moja skóra go bardzo lubiła. Nic tak nie poprawia stanu mojej skóry jak właśnie olejki. Bardzo dobrze nawilżał, odżywiał i wygładzał moją skórę, był przy tym przyjemny w użyciu.

Rewitalizujące serum Senelle również było moim ulubieńcem, sprawdził się rewelacyjnie na mojej skórze. Świetnie nawilżał, odżywiał, miał przyjemny zapach i konsystencję, nie było problemu z nakładaniem kolejnych kosmetyków.


Maseczka algowa Secrets des Fees podzielona na dwie saszetki, zostawiała cudowny efekt gładkiej, ujędrnionej i rozświetlonej skóry. Nawilża, wygładza i jest prosta w użyciu, Na pewno jest warta zwrócenia uwagi. Chętnie będę wracać.  

MAKIJAŻ


Podkład rozświetlający ProVoke Dr Ireny Eris był co prawda w poprzednim denku, ale tyle jeszcze zostało na dnie butelki, że wystarczyło na kolejne tygodnie. Nie stosowałam go już codziennie, ale miałam jeszcze sporo do zużycia. Na pewno będę wracać. 

Matowe pomadki Gosh w płynie z początku zachowywały się całkiem nieźle, były nawet dosyć trwałe, ale po trzech miesiącach zbierały się w jednym miejscu, nie mogłam ich dobrze rozprowadzić, przez co odstawiłam. Jako jednorazowy kosmetyk jest ok, przeszkadza mi jednak to, że szybko traci na właściwości. Jeszcze nigdy nie kupowałam pomadki na tak krótko i nie planuję tego. Pomadki matujące to też nie moja bajka. 

PIELĘGNACJA CIAŁA



Mydło w kostce Dove peelingujące to jedno z najlepszych drogeryjnych mydeł. Bardziej mi służy niż wszelkie żele do kąpieli, jak na przykład żel do kąpieli Palmolive Naturals, które przyjemnie pachnie, pieni się i dobrze zmywa, ale bardzo podrażnia skórę, która po kąpieli swoim swędzeniem potrafiła doprowadzić do łez. Niestety, ale moje skóra średnio toleruje wszelkie żele czy płyny do kąpieli. 

Świetnie sprawdziło się również mydło rokitnikowe Natural Secrets, które było niesamowicie łagodne dla mojej skóry, a przy tym skuteczne w swoim działaniu. 


Oba olejki arganowe były całkiem przyjemne w użyciu, z tym że olejek arganowy Equilibra mogłam stosować przykładowo do demakijażu oczu czy mocniejszego demakijażu, natomiast olejek arganowy Herbal Care Farmona stosowałam do dłoni, paznokci oraz ciała. Jeśli miałabym wybierać, wolałabym olejek Equilibra, miał lżejszą konsystencję, bardziej przyjemny zapach, lepiej też sprawdzał się w olejowaniu włosów. 

Odżywka do włosów Angel Rinse Kevin Murphy, mimo że była miniaturką, używałam prawie 2 pełne miesiące. Dla moich włosów jest to najlepsza odżywka pod słońcem i mam zamiar do niej wracać. Chwilowo jednak mam dwie inne i muszę je zużyć. 


Zużyłam też saszetkę kremu do rąk Ginger, który okazał się całkiem przyjemny, ale też skuteczny. Może przy okazji trafię na pełnowymiarowe opakowanie i przetestuję lepiej. Natomiast balsam w miniaturce Cellu - Lift Efectima odrzucał swoim zapachem (coś pomiędzy chemią a stęchlizną) niewiele przy tym działając. 


Zostały już same próbki przetestowane z samej ciekawości. Saszetki z kremami okazały się całkiem przyjemne w używaniu, próbka zapachu Narciso Rodriguez okazał się kompletnie nie dla mnie, widać jeszcze zapach zdaje się Chrome, jednak też mnie nie powalił. 

To wszystko na dzisiaj. Znacie coś z mojego denka? 

Miłego weekendu!

31 sierpnia 2017

Mój sposób na odstresowanie. Podaruj sobie odrobinę luksusu.


       Od rana zaatakowała mnie migrena i tego posta miało nie być, planowałam zupełnie co innego, jednak ostatnie dni, trochę rozczarowań, brak empatii, profesjonalizmu w otoczeniu bliższym i dalszym delikatnie mówiąc wpędziło mnie w karuzelę stresu. Na dłuższą metę taka dawka stresu może doprowadzić do różnych poważnych chorób, ale nie o chorobach będę mówić, ale o sposobach radzenia sobie ze stresem, odizolowania się od tego, na co nie mamy wpływu. Nie jestem żadnym psychologiem i nie przyszłam dawać porady. Każdy z nas ma swoje sposoby. Jak ja sobie z tym radzę? Próbuję wpleść w swoje życie odrobinę luksusu...

30 sierpnia 2017

Niezbędna, niekosmetyczna wishlista. Inspiracje.


         Moja dzisiejsza wishlista została stworzona w nagrodę za kolejny stresujący dzień. Mało, że stresujący, to na koniec rąbnęła mi instalacja w domu przez jedną głupią żarówkę, przez co musiałam czekać dwie godziny w otchłani ciemności  przy zapalonych świeczkach. Czekając tak na panów elektryków, stworzyłam listę niezbędnych potrzeb. Pomijając już te wypasione energooszczędne żarówki, które kiwają na mnie w sklepie, mam jeszcze inne nie cierpiące zwłoki potrzeby. Zapraszam.

Ulubiona, sierpniowa piątka.


         Jak co miesiąc, w sierpniu też są ulubieńcy. Właściwie to prawie nic się nie zmieniło, oprócz tego, że co nieco się pokończyło i doszło coś nowego. Żeby nie zanudzać, celowo wybrałam tylko pięć kosmetyków bez których obyć się nie potrafię. 

28 sierpnia 2017

Apetyt na buty


           Czasem się zastanawiam, jak to jest, że zimą chudnę a latem przybieram na wadze. Doszłam do jednego wniosku. W mojej szafce na buty są prawie same szpilki, reszta to buty na obcasie i klapki po domu. Brakuje mi tylko butów do śmigania, do szlajania się po mieście i po parkach zabaw z wnuczką. Zawsze, kiedy wybierałam się takie po wygodne do biegania buty, wybierałam właśnie te na obcasie, albo szpilki. A co w szpilkach można robić ciepłą porą roku? Można spacerować, ewentualnie usiąść na ławeczce w parku czy ogródku kawiarnianym i czytać gazetę popijając kawą. Do tego smaczne ciasto, mnóstwo smacznych owoców a boczki rosną. Postanowiłam, że raz na jakiś czas należą mi się porządne sportowe buty. Nie jakieś tam cichobiegi, które rozlecą się przed sezonem, tylko cieszące oko wytrzymałe buty. Mają wytrzymać nie tylko zabawy z wnuczką, ale również inne szaleństwa.

Co lubię w hydrolacie różanym Mohani.


          Najważniejsze w pielęgnacji skóry jest dokładne oczyszczanie, ale samo oczyszczanie to trochę za mało. Dla osiągnięcia pięknej, zdrowej cery to może być niewystarczające. Skóra, zwłaszcza sucha i wrażliwa, ale nie tylko taka, po oczyszczeniu może być ściągnięta, podrażniona i wysuszona. Żeby wchłonęła aktywne składniki z dalszego etapu pielęgnacji potrzebuje dodatkowego ukojenia i przywrócenia prawidłowego pH. Potrzebuje też codziennego odświeżenia. 

W tym celu możemy zastosować tonik, ale to zadanie bardzo dobrze spełni również hydrolat. Jest ich mnóstwo na naszym rynku, ostatnio miałam okazję przetestować Hydrolat różany, Mohani, nowość ze sklepu Helfy. Jest to jeden z najchętniej odwiedzanych przeze mnie sklepów. Co sobie cenię w tym hydrolacie, zobaczcie sami...

25 sierpnia 2017

Dzikie piękno czy rozczarowanie Shiny Box. Sierpień 2017


       Zacznę tak samo jak inne blogerki. Od kiedy zostałam ambasadorką Shiny Box, co miesiąc wyczekuję kuriera z kolorowym pudełkiem. Lubię odkrywać niespodzianki od firm, ale lubię też podglądać, co otrzymały inne blogerki. Tym razem po przeglądaniu blogów, wiedziałam że w sierpniowym pudełku o egzotycznej nazwie - Welcome to the Beauty Jungle cudów nie będzie, chociaż po cichu liczyłam na coś innego, bardziej przydatnego. Tym razem przydatne okazało się na pewno pudełko. A reszta? Zapraszam do dalszej części...

Dla najmłodszych i dla alergików Naturalna oliwka pielęgnacyjna Equillibra.


         Skóra małego dziecka jest bardzo delikatna i wrażliwa, dlatego do jej pielęgnacji musimy przykładać jeszcze większą uwagę jak do swojej. Tak samo należy ją nawilżać i natłuszczać zwłaszcza po kąpieli, żeby złagodzić wysuszające działanie wody, tylko że delikatniej. Włoska marka Equilibra dbająca o zdrowie naszej skóry, stworzyła linię Baby Line skierowaną dla naszych maluszków od pierwszego dnia narodzin. Dzięki bogatej zawartości składników naturalnych (przynajmniej 97%) produkty te nadają się również do skóry alergicznej. Ponownie miałam okazję przetestować chusteczki tej serii, które wykorzystałyśmy z wnusią na spacerkach oraz placu zabaw, z których obie byłyśmy zadowolone. Chusteczki opisywałam już w dawniejszym poście, ale mamy jeszcze Naturalną oliwkę pielęgnacyjną, która tak samo okazała się warta polecenia.

23 sierpnia 2017

Płynne złoto Inków, luksusowa pielęgnacja skóry nie tylko dojrzałej Natural Secrets.


           Naturalne oleje kosmetyczne bardzo dobrze sprawdzają się w pielęgnacji, co zauważyłam też sama po kondycji swojej skóry i włosów, a także paznokci. Bardzo lubię poznawać coraz to nowe olejki i doświadczać ich działanie. Bardzo się też ucieszyłam, kiedy dowiedziałam się, że dzięki marce Natural Secrets mogę testować Olej Sacha Inchi zwany płynnym złotem Inków. 

Olej ten polecany jest do każdego rodzaju skóry, szczególnie do skóry mieszanej oraz dojrzałej a także przesuszonej i uszkodzonej np. promieniowaniem UV, wymagającej odżywienia. Olej ten może okazać się również pomocny dla osób walczących np. z łupieżem, łojotokiem czy atopowym zapaleniem skóry. Jak się sprawdził olej Sacha Inchi na mojej dojrzałej i wrażliwej skórze dowiecie się w dalszej części, zapraszam...

22 sierpnia 2017

Róże w kosmetykach. Na co one komu?


           Pewnie o tym już pisałam miliony razy. Róże uwielbiam, i gdybym mogła otaczałabym się nimi z każdej strony. Niestety, nie mam takiej możliwości, ale zawsze mogę wybrać kosmetyki z różami w składzie. Nie jest to tanie, bo wiecie że, żeby otrzymać kilogram olejku trzeba zebrać tonę płatków róż. Olejek ten na szczęście nie tylko pięknie pachnie, ale jest też bardzo wydajny. Wystarczy niewiele, żeby podzielił się zapachem w perfumach czy kosmetyku. Olejek ten ze względu na swoje cenne właściwości robi bardzo dużo dobrego.

20 sierpnia 2017

Plamy, piegi, przebarwienia: skąd się biorą, jak z nimi walczyć.


          Jeszcze wciąż mamy lato, ale nie tylko latem chcemy czy nie, ciągle jesteśmy narażeni na promieniowanie słoneczne. Mimo, że daje nam sporo dobrego pomagając w wytwarzaniu witaminy D potrafi nieźle namieszać w naszej skórze. Pomijając powstawanie najgroźniejszych chorób skóry jak czerniak, promienie słoneczne przyczyniają się również do powstawania piegów czy przebarwień. O ile nie pamiętam, żebym miała piegi, to przebarwienia od lat nie są mi obce. Co to takiego i jak można sobie z tym można poradzić? Czy da się ich pozbyć na zawsze? Zapraszam do dalszej części.  

19 sierpnia 2017

Komfort zadbanych ust z wegańskim balsamem Evolve. Chciałoby się go zjeść.


       Chyba już wiecie, że pielęgnacja ust jest dla mnie tak samo ważna jak pielęgnacja twarzy, włosów czy ciała.  O usta należy dbać nie tylko w dojrzałym wieku, warto o nie dbać zawsze tym bardziej, że wpływ na ich wygląd ma bardzo wiele różnych czynników. Bardzo łatwo jest je wysuszyć, podrażnić czy nawet uszkodzić. Swoim ustom regularnie funduję własnoręcznie robiony peeling, natomiast balsamy do ust towarzyszą mi od zawsze i przy każdej okazji. Noszę je ze sobą w torebce, ale mam też zawsze swój ulubiony w domu. 

Ogromną uwagę przykładam do rozpieszczania swoich zmysłów, dlatego przy okazji współpracy z OlivierGreen, bezpośrednim dystrybutorem pochodzącej z UK marki Evolve, bez większego namysłu skusiłam się od razu na cudowny w smaku balsam w słoiczku Lip Treat for all lips with Organic Cacao and Orange. Przyznam, że strzała Amora dosięgła mnie od pierwszego spotkania balsamu z moimi ustami i w ten oto sposób, tenże balsam stał się moją miłością. Ale czy odwzajemnioną? Zapraszam do dalszej części.

17 sierpnia 2017

Tajemnice oleju arganowego. Equilibra


       Miałam go już dość, wyłaził mi z każdego kąta, prawie z każdej butelki. Czy to nie za dużo? Przyznam, że trochę mnie to znudziło, dopóki czegoś nie odkryłam. Olej Arganowy Equilibra® Equilibra też na początku nie wiedziałam, do czego użyję, moje włosy są tak skłonne do przeciążenia. Ale szybko znalazłam na niego sposób. Od tamtej chwili używałam go codziennie, do czasu... Do kiedy zauważyłam, że buteleczka jest pusta. Olejek okazał się ku mojemu zdziwieniu nie tylko przydatny, ale też pomocny.

16 sierpnia 2017

Naturalna pielęgnacja twarzy z Nikel


        Jakiś czas temu pokazywałam Wam chorwackie kosmetyki do pielęgnacji twarzy marki Nikel, które miałam okazję testować dzięki Ekodrogeria. Były to: Tonik z komórkami macierzystymi róży, Odżywczy krem do twarzy z różą, a także Olejek pod oczy z dziką różą i passiflora. Po kilku tygodniach testowania przyszedł czas podzielić się wrażeniami. Jak wiecie, różane kosmetyki są przeze mnie szczególnie lubiane. Jak było w przypadku tych kosmetyków? Zapraszam do dalszej części…

15 sierpnia 2017

Maseczka algowa, Secrets des Fees


     Jak już zaczęłam maseczkowy temat, to dziś napiszę o Maseczce algowej anti-age Remodelant Secrets des Fees, którą otrzymałam jako nowość ze sklepu Helfy. Nie jest to co prawda popularna maseczka w płacie, tylko w proszku, ale mimo to jest warta uwagi, nie tylko ze względu na skład.
Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA